Bilety na piłkę nożną - Liga holenderska - Eredivisie - sezon 2025/2026
Gdzie jest Eredivisie w tym sezonie i dlaczego znów różni się od wszystkich innych
Gdy rusza liga holenderska, nie dostajesz tylko terminarza 34 kolejek, lecz także niemal gwarantowany nadmiar opowieści. W sezonie 2025/2026 Eredivisie rozpoczęła się w weekend od 8 do 10 sierpnia 2025 roku, a ostatnia kolejka zostanie rozegrana 24 maja 2026 roku. Na papierze wszystko jest proste:
18 klubów, każdy z każdym u siebie i na wyjeździe, łącznie
34 mecze na klub. W rzeczywistości to liga, w której tego samego wieczoru mogą zderzyć się ogromny stadion Ajaxu, surowy południowy impet Feyenoordu i powrót Telstaru jak z jakiegoś starego filmowego kadru holenderskiego futbolu.
System jest czysty i bezlitosny.
Dwa ostatnie kluby spadają bezpośrednio, a
16. drużyna trafia do barażu o utrzymanie. To oznacza, że w kwietniu i maju gra się nie tylko o tytuł, ale także o oddech. Eredivisie od lat znana jest z tego, że oferuje gole, młodych piłkarzy i otwarte mecze, ale właśnie ten sezon niesie jeszcze jedno napięcie: stara hierarchia istnieje, lecz pod nią ktoś nieustannie wali do drzwi.
Kto gra w Eredivisie 2025/2026
To jest pełny skład ligi, bez skrótów i bez mgły:
- Ajax - Amsterdam
- AZ - Alkmaar
- Excelsior - Rotterdam
- Feyenoord - Rotterdam
- Fortuna Sittard - Sittard
- Go Ahead Eagles - Deventer
- FC Groningen - Groningen
- sc Heerenveen - Heerenveen
- Heracles Almelo - Almelo
- NAC Breda - Breda
- NEC - Nijmegen
- PEC Zwolle - Zwolle
- PSV - Eindhoven
- Sparta Rotterdam - Rotterdam
- Telstar - Velsen-Zuid
- FC Twente - Enschede
- FC Utrecht - Utrecht
- FC Volendam - Volendam
Trzy nowe twarze nadały sezonowi szczególny ton:
FC Volendam,
Excelsior i
Telstar. Szczególnie Telstar, który wrócił do Eredivisie po raz pierwszy od 47 lat. W lidze, która zwykle mówi o Ajaxie, PSV i Feyenoordzie, taki powrót natychmiast zmienia kadr. Nagle masz i wielką scenę, i małą, niemal osiedlową arenę; i futbol grany przed ponad 50 tysiącami ludzi, i ten, który oddycha kilka tysięcy metrów od linii bocznej.
Stadiony: od największej sceny do najciaśniejszego wyjazdu
Eredivisie w tym sezonie to także podróż przez holenderskie miasta i ich piłkarskie nawyki. Rozpiętość jest ogromna:
- Ajax - Johan Cruijff ArenA, Amsterdam - 55 865
- Feyenoord - De Kuip, Rotterdam - 47 500
- PSV - Philips Stadion, Eindhoven - 36 500
- FC Twente - De Grolsch Veste, Enschede - 30 205
- sc Heerenveen - Abe Lenstra Stadion, Heerenveen - 27 224
- FC Utrecht - Stadion Galgenwaard, Utrecht - 23 750
- FC Groningen - Euroborg, Groningen - 22 550
- AZ - AFAS Stadion, Alkmaar - 19 478
- NAC Breda - Rat Verlegh Stadion, Breda - 19 000
- PEC Zwolle - MAC³PARK Stadion, Zwolle - 13 250
- NEC - Goffertstadion, Nijmegen - 12 500
- Heracles Almelo - Asito Stadion, Almelo - 12 080
- Sparta Rotterdam - Spartastadion Het Kasteel, Rotterdam - 11 000
- Fortuna Sittard - Fortuna Sittard Stadion, Sittard - 10 300
- Go Ahead Eagles - De Adelaarshorst, Deventer - 10 000
- FC Volendam - Kras Stadion, Volendam - 7 384
- Telstar - BUKO Stadion - 5 338
- Excelsior - Van Donge & De Roo Stadion, Rotterdam - 4 500
To jeden z powodów, dla których Eredivisie nigdy nie jest tylko tabelą. Jedna kolejka może cię zaprowadzić pod monumentalny betonowy łuk De Kuip, a już następna do wąskiej i nieprzyjemnej przestrzeni, gdzie gościom co druga piłka wygląda tak, jakby leciała prosto na trybunę.
Johan Cruijff ArenA pozostaje największą sceną ligi,
De Kuip nadal ma ten stary europejski ciężar,
Philips Stadion od lat daje poczucie, że tam tytuł można bronić pod reflektorami bez nadmiaru romantyzmu, podczas gdy
Het Kasteel,
De Adelaarshorst i
Kras Stadion zachowują starsze, bardziej szorstkie pismo holenderskiego futbolu.
Jak wygląda szczyt sezonu 2025/2026
Do 7 kwietnia 2026 roku obraz czołówki nie jest już spekulacją.
PSV odjechało tak daleko, że zapewniło sobie tytuł już na początku kwietnia, pięć kolejek przed końcem. To jego
27. tytuł mistrzowski, a obrona tytułu została przeprowadzona w tempie, które zmusiło resztę ligi, by już wcześnie oglądała się przez ramię. W aktualnej tabeli PSV jest na szczycie, za nim
Feyenoord, a zaraz za najmocniejszymi nazwami wcisnęło się
NEC, przed
Twente i
Ajaxem. Ten szczegół mówi wystarczająco dużo: ten sezon nie był tylko historią o mistrzu, lecz także o tym, kto naprawdę wykorzystał pęknięcia pod szczytem.
W ataku szczególnie głośno wybrzmiało nazwisko
Ayase Ueda. Napastnik Feyenoordu prowadzi w klasyfikacji strzelców z
22 golami, a za nim gonili Mika Godts, Ismael Saibari i Troy Parrott. Wśród asystentów najmocniej wybrzmiało nazwisko
Joey Veerman, człowieka, który często otwierał PSV mecze jeszcze przed pierwszym prawdziwym strzałem. Eredivisie znów przy tym potwierdza stary schemat: tutaj nadal możesz przebić się do czołówki, jeśli masz odważnego napastnika, ale tytuł i tak najczęściej zdobywa się w środku pola, rytmem i automatyzmami.
Wielkie mecze, które niosą sezon
Terminarz na 2025/2026 od początku oferował kilka dat, które holenderscy kibice zakreślają bez patrzenia na tabelę.
Pierwszy Klassieker między
Ajaxem i Feyenoordem wyznaczono na
14 grudnia 2025 roku na Johan Cruijff ArenA. Gdy ten mecz nadchodzi, nie ma spokojnej piłki ani spokojnej trybuny; to nie tylko derby, ale i kulturowe zderzenie dwóch miast i dwóch piłkarskich temperamentów. Końcówka sezonu została ułożona tak, że w ostatnich kolejkach jest więcej dużych bezpośrednich starć niż w poprzednich latach, więc liga celowo zostawiła przestrzeń na późne załamanie.
Jest też
De Topper, pojedynek Ajaxu i PSV, mecz, który w Holandii niemal zawsze niesie zapach tytułu, kryzysu albo zmiany nastroju. Feyenoord przeciwko PSV od dawna nie jest już tylko starciem tradycji, ale także testem tego, jak bardzo Rotterdam jest gotów uderzyć w efektywność Eindhoven. A gdy do tej historii dorzucisz
Twente,
AZ,
Utrecht albo w tym sezonie bardzo poważne
NEC, dostajesz ligę, w której szczyt nie jest zamknięty tylko dla trzech adresów.
Historia, która wciąż idzie obok dzisiejszej kolejki
Eredivisie istnieje od
1956 roku, a od sezonu 1966/1967 gra się z
18 klubami. W tej historii jedna liczba stale wybija się na pierwszy plan:
Ajax ma najwięcej tytułów, łącznie 36. Za nim jest teraz
PSV z 27, a
Feyenoord pozostaje przy 16. To liczby, które wyjaśniają, dlaczego w Holandii często mówi się o wielkiej trójce, ale też dlaczego każdy sezon, w którym ktoś inny wciśnie głowę przy szczycie, od razu staje się ważny.
Szczególnie ciekawe jest to, że od 1965 roku tylko nieliczni przerywają dominację tej trójki.
AZ zdobyło tytuł w 1981 i 2009 roku, a
Twente w 2010 roku. To wszystko. Dlatego każdy sezon, w którym ktoś taki jak NEC, Utrecht czy Twente długo trzyma krok, automatycznie dostaje dodatkowy ładunek: nie chodzi tylko o miejsce, ale o próbę zakłócenia choćby na kilka miesięcy porządku, który trwa od dekad.
Ostatni zwycięzcy i co mówią o obecnej lidze
Przed obecnym sezonem
PSV wygrało Eredivisie 2024/2025 i zrobiło to jako
26. tytuł klubu. A więc sezon 2025/2026 rozpoczął się z obrońcą tytułu, który nie chował się za oknem transferowym, lecz od razu dalej wygrywał. Teraz ten sam klub sięgnął także po
27. koronę, więc jasne jest, że mówimy o okresie, w którym Eindhoven stworzyło ciągłość, a nie tylko dobrą drużynę.
To nie znaczy, że liga była monotonna. Wręcz przeciwnie. Feyenoord miał swojego czołowego strzelca, Ajax ponownie przyciągał największe liczby stadionowe, NEC przebijał się ku górze, a kilku powracających z niższego poziomu stale wnosiło nerwowość do dolnej części tabeli. Właśnie ta kombinacja znanego i niestabilnego czyni Eredivisie atrakcyjną: mistrz może być przewidywalny, ale historia wokół niego prawie nigdy taka nie jest.
Liczby frekwencyjne i to, co słychać, gdy mecz się zaczyna
Liga holenderska od lat utrzymuje bardzo zdrową relację z publicznością, a przeglądy UEFA dotyczące europejskiego futbolu potwierdzają, że kraj należy do mocniejszych pod względem frekwencji w stosunku do liczby mieszkańców. W obecnym sezonie najwyższe średnie domowe liczby ma
Ajax, a za nim są
Feyenoord i
PSV. Jedną z najmocniejszych pojedynczych frekwencji sezonu był mecz
Ajax - NAC Breda z ponad
55 tysiącami widzów. Po drugiej stronie spektrum stoją kompaktowe stadiony takie jak Excelsioru i Telstaru, gdzie liczba nie jest ogromna, ale hałas często bywa bardziej nieprzyjemny dla gościa niż na większej scenie.
To także najlepszy opis Eredivisie:
nie każda trybuna jest duża, ale niemal każda ma charakter. W Rotterdamie mecz potrafi być grany jak przemysłowa robota pod wysokim ciśnieniem, w Amsterdamie jak spektakl pod reflektorami, w Deventer jak stary lokalny rytuał, a w Volendam jak futbol na granicy morza i nerwowości. Gdy dodasz do tego fakt, że liga stale pcha młodych piłkarzy do pierwszych składów, dostajesz rozgrywki, które jednocześnie wyglądają surowo i nowocześnie.
Kluby, które nadają temu sezonowi kolor
PSV jest twarzą tytułu i drużyną rytmu. Gdy złapie serię, nie daje ci wiele czasu na odpowiedź.
Feyenoord ma Uedę i ciężar De Kuip, więc zawsze potrafi zamienić jeden dobry wieczór w falę, która trwa tygodniami.
Ajax pozostaje największą nazwą ligi pod względem pamięci trofeów i stadionu, nawet gdy tabela nie jest idealna.
Twente i
AZ regularnie są poważne, często istotne w Europie i wystarczająco mocne, by pokonać każdego.
NEC jest w tym sezonie jednym z najciekawszych wątków, bo w środku wiosny stało tam, gdzie zwykle oczekuje się większych i bogatszych.
Utrecht,
Heerenveen,
Groningen i
Go Ahead Eagles reprezentują tę drugą Holandię, tę, która nie przychodzi tylko po scenerię, ale także po punkty.
Na dole każdy punkt jest dramatyczny, bo system spadków nie zostawia wiele miejsca na poprawkę.
Ciekawostki, które warto znać przed oglądaniem albo podróżą
- Telstar wszedł do Eredivisie po raz pierwszy od 47 lat, co jest jednym z najbardziej niezwykłych powrotów tego sezonu.
- Cztery kluby z Holandii Północnej grają w tym sezonie w najwyższej lidze, co jest rzadkim regionalnym układem.
- Ajax - Feyenoord to nie tylko największe holenderskie derby, ale także spotkanie dwóch całkowicie różnych kultur piłkarskich.
- PSV zapewniło sobie tytuł 2025/2026 już pięć kolejek przed końcem, co wystarczająco mówi o sile i stabilności drużyny.
- Ayase Ueda wchodzi w kwiecień jako najlepszy strzelec ligi, więc ofensywna historia Feyenoordu w tym sezonie jest związana właśnie z jego nazwiskiem.
- Eredivisie nadal uchodzi za ligę, w której młodzi piłkarze szybko zamieniają się w główne tematy, a nie w przypisy obok weteranów.
Dlaczego sezon 2025/2026 jest wart uwagi
Bo jednocześnie oferuje i porządek, i nieporządek. Porządek polega na tym, że znasz system na pamięć: 18 klubów, 34 kolejki, szczyt, Europa, spadek. Nieporządek zaczyna się w chwili, gdy zobaczysz, jak różne są boiska, miasta, rytmy i losy. Z jednej strony masz PSV, które miele w stronę tytułu i statystycznie wygląda jak maszyna. Z drugiej masz powrót Telstaru, wzlot NEC, najlepszego strzelca Feyenoordu, stały ciężar Ajaxu i cały szereg stadionów, na których mecz nie przypomina żadnego innego z tej samej kolejki.
Na tym właśnie polega urok Eredivisie. To nie jest liga, która chowa się za reputacją, lecz rozgrywki, które w każdym sezonie produkują nowy kadr: jeden wielki stadion pełen reflektorów, jedne stare derby pełne historii, jeden mały klub, który wymyka się logice, jeden napastnik, który przebija sufit, i jedną końcówkę, w której zarówno górna, jak i dolna część tabeli oddychają w ten sam, przyspieszony sposób.