Sport

Real Madryt pokonał Valencię 105 punktami i awansował do finału Euroligi z Olympiacosem w Atenach

Real Madryt awansował do finału Euroligi po zwycięstwie 105:90 nad Valencią w hali OAKA w Atenach. Zespół Sergia Scariola zdominował mecz w ataku, a Mario Hezonja poprowadził madrycką drużynę w półfinale, który potwierdził jej głębię składu, doświadczenie i ambicje walki o europejski tytuł

· 8 min czytania
Real Madryt pokonał Valencię 105 punktami i awansował do finału Euroligi z Olympiacosem w Atenach Karlobag.eu / ilustracja

Real Madryt ofensywnym pokazem złamał Valencię i wywalczył finał Euroligi w Atenach

Real Madryt awansował do finału Euroligi po tym, jak w półfinale turnieju finałowego w Atenach pokonał Valencię 105:90. Mecz rozegrano 22 maja 2026 roku w OAKA Olympic Hall, czyli dzisiejszym Telekom Center Athens, a madrycka drużyna potwierdziła status finalisty jedną z najbardziej przekonujących ofensywnych prezentacji tegorocznej fazy finałowej. Według oficjalnego terminarza Euroleague Basketball Final Four 2026 rozgrywany jest 22 i 24 maja w Atenach, a zwycięzca drugiego półfinału uzyskał miejsce w meczu o tytuł przeciwko Olympiacosowi. Dla Valencii porażka oznaczała koniec wielkiej europejskiej drogi, ale także potwierdzenie, że klub w tym sezonie wrócił na sam szczyt kontynentalnej koszykówki.

Mecz miał wyjątkowo wysokie tempo od pierwszych minut. Valencia rozpoczęła odważnie, odpowiedziała na początkową presję Realu Madryt i zakończyła pierwszą kwartę minimalnym prowadzeniem 28:26. Kluczowy zwrot nastąpił jednak w drugiej części, gdy Real Madryt przyspieszył obieg piłki, trafił serię rzutów z dystansu i w dziesięć minut zdobył aż 36 punktów. Ten ofensywny zryw pozwolił mu zejść na przerwę z prowadzeniem 62:56, choć Valencia pozostała wystarczająco blisko, aby mecz nie stracił jeszcze wynikowego napięcia.

Druga kwarta przełamała rytm meczu

Według relacji Cadena SER pierwsza połowa przyniosła łącznie 118 punktów, co stanowiło wyjątkowo skuteczne ofensywne ramy jak na mecz Final Four. Real Madryt w tym okresie wykorzystał lepszą skuteczność rzutową, szybszą transformację i szerszy repertuar ofensywny, podczas gdy Valencia próbowała utrzymać krok przez wejścia pod kosz, indywidualne rozwiązania i bardziej agresywny atak w kierunku obręczy. Drużyna Pedra Martíneza miała okresy, w których potrafiła spowolnić Madryt, ale nie znalazła długotrwałej odpowiedzi na serie przychodzące z kilku pozycji.

Druga kwarta okazała się decydująca, ponieważ Real Madryt przejął wtedy kontrolę nad meczem. Hiszpańskie media podkreśliły, że drużyna Sergia Scariola w pewnym momencie zaliczyła dużą serię i zmusiła Valencię do reakcji z ławki. Valencia jednak się nie rozpadła, lecz do końca połowy zmniejszyła stratę i utrzymała mecz otwarty. Właśnie ta część pojedynku najlepiej pokazała dwie strony spotkania: zdolność Realu do stworzenia dużej różnicy w krótkim czasie oraz odporność Valencii, która pozwoliła jej pozostać w grze nawet po najcięższym naporze rywala.

Po przerwie oczekiwano, że Valencia może dodatkowo nacisnąć, szczególnie dlatego, że Real Madryt nie grał z pełnym komfortem w wysokiej linii. Mimo to madrycka drużyna nadal utrzymywała przewagę dzięki kontroli zbiórki i lepszym decyzjom w końcówkach akcji. Trzecia kwarta zakończyła się powiększeniem różnicy przez Real, a Valencia weszła w ostatnią część z deficytem, który wymagał niemal perfekcyjnej końcówki. Próbowała przyspieszyć i atakować przez linię obwodową, ale Real Madryt nie dopuścił do pełnego powrotu.

Hezonja prowadził Real, Valencia w końcówce pozostała bez odpowiedzi

Mario Hezonja był jednym z kluczowych graczy Realu Madryt i zakończył mecz z 23 punktami, według statystycznego podsumowania opublikowanego w hiszpańskich relacjach z meczu. Jego punkty przychodziły w ważnych momentach, szczególnie gdy Real musiał utrzymać rytm po próbach Valencii, by wrócić do kontaktu. Obok niego istotny wkład wnieśli Trey Lyles, Gabriel Deck, Theo Maledon i Andrés Feliz, podczas gdy Facundo Campazzo organizacją gry utrzymywał madrycki atak w stabilności. Real Madryt nie zależał tylko od jednego strzelca, lecz budował przewagę przez podział odpowiedzialności i wykorzystanie szerokości kadry.

Valencia miała kilku dobrze dysponowanych zawodników, ale żadna seria nie trwała wystarczająco długo, aby zmienić ogólny obraz pojedynku. Jean Montero i Nate Reuvers zdobyli po 15 punktów, Jaime Pradilla dodał 13, a Braxton Key również zakończył mecz z 13 punktami. Kameron Taylor miał ważną rolę w pierwszej części, gdy Valencia szukała sposobu, jak zaatakować obronę Realu i utrzymać wysokie tempo. Jednak gdy Madryt w drugiej połowie mocniej zamknął zbiórkę i ograniczył liczbę łatwych rozwiązań, ofensywna skuteczność Valencii nie była już wystarczająca do pełnego odwrócenia losów meczu.

Jednym ze szczegółów, które naznaczyły końcówkę, była kontuzja Usmana Garuby, który według relacji Cadena SER opuścił grę z widocznym bólem. Ten moment na krótko zaburzył Real Madryt, ale Valencia nie zdołała wykorzystać powstałej niepewności. Madrycka drużyna pokazała wtedy doświadczenie wielkich meczów: zwolniła rytm, gdy było trzeba, wykorzystała rzuty wolne i nadal szukała najkorzystniejszych sytuacji ofensywnych. Valencia pozostała waleczna do końca, lecz końcowe 105:90 precyzyjnie odzwierciedla ofensywną przewagę Realu.

Final Four w Atenach rozgrywany jest w hali o silnej koszykarskiej symbolice

Euroleague Basketball wcześniej ogłosiła, że Final Four 2026 odbywa się w Telekom Center Athens, hali o pojemności przekraczającej 18.000 widzów. To obiekt zbudowany w 1994 roku i gruntownie odnowiony na Igrzyska Olimpijskie 2004, znany także jako część kompleksu OAKA. Dla europejskiej koszykówki Ateny mają szczególne znaczenie, ponieważ są miastem z długą tradycją wielkich klubowych meczów, silną kulturą kibicowską i klubami, które głęboko naznaczyły historię kontynentalnych rozgrywek. Właśnie dlatego finałowa faza w greckiej stolicy miała dodatkową wagę, szczególnie ze względu na awans Olympiacosu do finału.

Według oficjalnych informacji organizatora sprzedaży biletów półfinały były zaplanowane na piątek, 22 maja, a dzień finałowy na niedzielę, 24 maja 2026 roku. Tegoroczny program przynosi także zmianę w stosunku do wcześniejszych turniejów finałowych, ponieważ zamiast meczu o trzecie miejsce w terminarzu znajduje się adidas NextGen Championship Game. Dla kibiców i odwiedzających, którzy pozostają w Atenach do dnia finałowego, przydatne są także oferty zakwaterowania w pobliżu hali w Atenach, szczególnie z powodu wzmożonego ruchu i reżimów bezpieczeństwa wokół dużych wydarzeń sportowych. W centrum uwagi pozostaje jednak seniorski finał Euroligi, który wyłoni nowego mistrza Europy.

OAKA, czyli Telekom Center Athens, ma także dodatkową symbolikę, ponieważ jest domowym parkietem Panathinaikosu, podczas gdy Olympiacos jest klubem z Pireusu, miasta bezpośrednio połączonego z ateńskim obszarem miejskim. Dlatego faza finałowa niosła również lokalny grecki ładunek emocjonalny, choć w drugim półfinale rozgrywano hiszpańską konfrontację Valencii i Realu Madryt. Atmosfera turnieju finałowego była kształtowana przez dużą liczbę przyjezdnych kibiców, silne środki bezpieczeństwa i fakt, że w dwa dni rozstrzyga się o klubowym mistrzu Europy. W takim otoczeniu doświadczenie Realu Madryt w fazach finałowych ponownie wyszło na pierwszy plan.

Real Madryt zagra z Olympiacosem w walce o tytuł

Real Madryt zagra w finale przeciwko Olympiacosowi, który w pierwszym półfinale pokonał Fenerbahçe 79:61. Według oficjalnego Game Center Euroleague Basketball finałowy mecz Olympiacos - Real Madryt przewidziany jest na 24 maja. Tym samym faza finałowa otrzymała pojedynek klubów o dużej europejskiej wadze, różnych profilach stylistycznych i jasnych ambicjach wynikowych. Olympiacos dotarł do finału dzięki twardej obronie i kontroli rytmu, podczas gdy Real przeciwko Valencii pokazał, że może wygrać mecz wyjątkowo wysoką skutecznością ofensywną.

Dla Realu Madryt to kolejne potwierdzenie ciągłości na szczycie Euroligi. Klub w europejskiej koszykówce jest synonimem największych ambicji, a w Atenach po raz kolejny pokazał, że potrafi podnieść poziom gry, gdy zaczyna się turniej finałowy. Ofensywne 105 punktów w półfinale to nie tylko statystyczna dana, lecz wiadomość dla rywala w finale, że madrycka drużyna ma wystarczającą szerokość do meczu w kilku różnych rytmach. Jeśli Olympiacos spróbuje narzucić wolniejszy i bardziej fizycznie wymagający pojedynek, Real będzie musiał pokazać taką samą dyscyplinę w obronie, jaką pokazał w organizacji ataku przeciwko Valencii.

Valencia, mimo porażki, wraca z Aten z potwierdzeniem wartości sezonu. Klub dotarł do turnieju finałowego, zagrał półfinał przeciwko najbardziej utytułowanemu europejskiemu rywalowi i przez większą część meczu nie odstąpił od własnej tożsamości. Wynik 90:105 pokazuje różnicę w skuteczności, ale nie wymazuje faktu, że Valencia w Atenach zagrała odważnie, szybko i bez kalkulacji. Taki występ nie wystarczy do finału, ale może być fundamentem dalszego wzrostu w europejskim kontekście.

Ofensywny wieczór, który potwierdził szerokość Realu

Najważniejszym wrażeniem po meczu pozostaje ofensywna różnorodność Realu. Gdy Valencia zamykała pole trzech sekund, Madryt znajdował rzut z dystansu. Gdy próbowała agresywniej wychodzić do piłki, otwierała się przestrzeń na podania do środka albo na przejście do szybkiego ataku. Taka zdolność adaptacji jest szczególnie ważna w meczach Final Four, gdzie nie ma serii, lecz jedno spotkanie decyduje o dalszym biegu sezonu. Real w tym formacie wyglądał jak drużyna, która wie, kiedy przyspieszyć, kiedy przerwać rytm rywala i kiedy zamknąć mecz doświadczeniem.

Valencia w poszczególnych okresach pokazała, że może ofensywnie rywalizować, ale problem pojawił się w ciągłości defensywnej. Stracić 36 punktów w jednej kwarcie przeciwko drużynie takiej jakości pozostawia bardzo mało miejsca na błąd w pozostałej części spotkania. Do tego Real w trzeciej kwarcie dodatkowo podkreślił przewagę w zbiórce, co odbierało Valencii możliwość szybkiego powrotu i tworzyło dodatkowe posiadania dla madryckiej drużyny. W meczu, w którym każda seria mogła zmienić psychologiczne ramy, dodatkowe ataki Realu Madryt miały szczególną wartość.

Choć końcowa różnica wyniosła 15 punktów, mecz nie był jednostronny od początku do końca. Valencia wygrała pierwszą kwartę, trzymała się na sześciu punktach straty do przerwy i wielokrotnie zmuszała Real do ponownego szukania rozwiązań. Jednak madrycka drużyna miała więcej odpowiedzi i większą stabilność w momentach, gdy decydowało się, czy spotkanie zamieni się w niepewną końcówkę. Dlatego awans Realu do finału był zasłużony, a pożegnanie Valencii godne po sezonie, w którym klub zrobił znaczący europejski krok naprzód.

Źródła:
- Euroleague Basketball – oficjalne Game Center z wynikami półfinałów i terminarzem finału (link)
- Euroleague Basketball – oficjalny komunikat o organizacji Final Four 2026 w Atenach i dane o hali (link)
- EuroLeague Final Four Tickets 2026 – oficjalny hub informacyjny z lokalizacją, datami i harmonogramem turnieju finałowego (link)
- Cadena SER – relacja z meczu Valencia Basket - Real Madryt i statystyczne podsumowanie spotkania (link)
- El País – tekstowa relacja na żywo i podsumowanie kluczowych momentów półfinału Valencia Basket - Real Madryt (link)

PARTNER

Athens

Sprawdź zakwaterowanie
Tagi Real Madryt Valencia Euroliga Final Four Olympiacos Mario Hezonja koszykówka Ateny OAKA
POLECANE ZAKWATEROWANIE

Athens

Sprawdź zakwaterowanie

Newsletter — najlepsze wydarzenia tygodnia

Jeden email tygodniowo: najlepsze wydarzenia, koncerty, mecze sportowe, alerty spadku cen. Nic więcej.

Bez spamu. Wypisanie się jednym kliknięciem. Zgodne z RODO.