To są te dni, kiedy scena muzyczna nie kręci się wyłącznie wokół sceny, lecz wokół tego, kto komu ukradł show, kto zapowiedział kolejny wielki ruch i gdzie bilety topnieją szybciej niż stories. Wczoraj, 25 lutego 2026 r., fani metalu dostali potwierdzenie historii, która wisiała w powietrzu od miesięcy – Metallica oficjalnie wpisała Sphere w Las Vegas na swoją mapę i tym samym odpaliła turbo dyskusje o setlistach, zasadach „no repeat” i o tym, ile to wszystko będzie kosztować.
Dziś, 26 lutego 2026 r., kalendarz jest pełen tych słodkich fanowskich dylematów: idziesz na bardziej kameralny gig, wielkie widowisko czy zostajesz w domu przez nowe premiery i livestreamy. W Zagrzebiu wybiera się między nocami klubowymi, a globalnie poluje się na presale i general sale na festiwale oraz trasy ogłaszane falami.
Jutro, 27 lutego 2026 r., to klasyczny piątek na nowe albumy, ale też dzień, w którym ruchy w sprzedaży i na scenie potrafią odwrócić sezon. Od wielkich powrotów po klubowe imprezy – jutro to dzień, kiedy warto mieć włączony alarm, przygotowaną kartę i plan B.
Wczoraj: co robili artyści i kto zachwycił
Metallica
Wczoraj, 25 lutego 2026 r., potwierdzono to, co fani już od pewnego czasu podejrzewali: Metallica przenosi swój „no repeat” mindset do Sphere w Las Vegas, z ośmioma terminami w październiku 2026 r. Jeśli kiedykolwiek brakowało ci tego dreszczyku, gdy nie wiesz, czy dziś wieczorem poleci „One”, czy jakiś deep cut, którego nigdy nie łapiesz na żywo, to format, który trzyma cię na krawędzi fotela.
Dla fana to też realna historia logistyczna: Sphere oznacza ultra produkcję, a Metallica oznacza setlistę, która nie powtarza się w parach dat. W praktyce brzmi to jak „muszę iść na dwa wieczory”, a w portfelu jak „muszę użyć kalkulatora”. Najrozsądniej jest śledzić oficjalny harmonogram i fazy sprzedaży, bo popyt będzie brutalny, zwłaszcza jeśli powtórzy się efekt „kto się spóźni, płaci więcej”.
Jeśli interesuje cię perspektywa europejska, warto też pamiętać, że Metallica w 2026 r. ma już gęsty stadionowy rozkład po Europie, więc Sphere wpada jako wyjątkowy kierunek, a nie tylko kolejna data. Innymi słowy: to podróż, nie tylko koncert.
(Źródło)Buke and Gase
Wczoraj dotarła wiadomość, która boli tych, którzy kochają dziwne, inteligentne i uparcie „po swojemu” zespoły: Buke and Gase kończą działalność po prawie dwóch dekadach. To nie jest historia o klikach ani o dramie dla samej dramy, tylko o realiach życia i sceny – i właśnie dlatego uderza mocniej.
Gdy zespół się rozpada, fan najpierw myśli: „Czy będą ostatnie koncerty, czy zdążę, czy kiedykolwiek jeszcze usłyszę te piosenki w takiej formie?” Według opublikowanych informacji planowane są pożegnalne występy, a właśnie takie „ostatnie tańce” to momenty, gdy publiczność śpiewa głośniej niż zespół, bo wie, że zamyka się rozdział.
Z perspektywy kariery takie decyzje potrafią być jednocześnie szczere i trudne: indie świat 2026 r. jest szybki, streaming bezlitosny, a trasy drogie. Jeśli kiedykolwiek odkładałeś ich „na następnym razem”, to przypomnienie, że następne razem czasem nie przychodzi.
(Źródło)WU LYF
Wczoraj, 25 lutego 2026 r., WU LYF otworzyli drzwi do powrotu, który rzadko dzieje się tak głośno: zapowiedzieli nowy album po 15 latach i dorzucili daty trasy. Fale powrotów potrafią być nostalgią, ale tutaj brzmi to tak, jakby zespół chciał udowodnić, że nie jest tylko przypisem w cudzych playlistach, lecz aktywną siłą.
Dla fana kluczowe jest poczucie: „Czy naprawdę ich znowu mamy – na serio i do końca?” Zapowiedź albumu i nowy singiel dają ten sygnał: to nie jednorazowy reunion pod zdjęcia, tylko próba ponownego ustawienia zespołu na scenie. A gdy dochodzi europejska trasa, przekaz jest jasny: historia idzie dalej.
Jeśli kiedyś ich widziałeś albo słyszałeś o nich tylko jako o miejskiej legendzie, to moment na reset oczekiwań. Nowy materiał i koncerty to okazja, by sprawdzić, jak brzmi zespół wracający dojrzalszy, ale nadal głodny.
(Źródło)Squarepusher
Wczoraj Squarepusher przypomniał też, że elektronika nie musi być tylko „drop i ręce w górę”, lecz również laboratorium, w którym ciągle coś się gotuje. Zapowiedź albumu i nowy klip to taki typ wiadomości, który fanów eksperymentu od razu pcha w dyskusje: czy to powrót do korzeni, nowy kierunek, czy kolejna jego faza „tylko on to potrafi”.
Dla fana ważne jest tu to, że nie chodzi tylko o tytuł albumu, ale o rytuał słuchania: Squarepushera nie konsumuje się mimochodem. To są tracki, które puszczasz na dobrych słuchawkach, a dopiero potem kopiesz w szczegółach, tempach i tych jego charakterystycznych łamaniach rytmu.
W szerszym sensie takie zapowiedzi przypominają, że rok 2026 to czas, gdy klubowa i domowa elektronika znów serio się mieszają. Kiedy weterani wypuszczają coś nowego, cała scena minimalnie zmienia tempo.
(Źródło)American Football
Wczoraj American Football wypuścili nowy singiel i wideo – i to ta wiadomość, która na pierwszy rzut oka wygląda jak „tylko kolejny numer”, a w fanbazie zmienia się w mini święto. Ich publiczność nie szuka fajerwerków, tylko emocji, i kiedy pojawia się nowa rzecz, od razu zaczyna się rozkładanie na części każdego akordu i każdej sceny.
Dla fana oznacza to powrót do tego specyficznego nastroju: późna jazda, słuchawki i to „wiem, że mnie trafi”. Gdy zespół tak długo milczy, a potem wrzuca utwór jako wstęp do nowego albumu, przekaz jest taki, że nie wracają mimochodem, tylko z planem.
Karieryjnie to też mądry ruch: emo i indie nostalgia w 2026 r. nie żyją z recyklingu, tylko z nowych piosenek, które brzmią tak, jakby były tu od zawsze. Jeśli singiel to tylko zapowiedź, oczekiwania wobec albumu już poszły w górę.
(Źródło)Underscores
Wczoraj Underscores wypuścił nowy singiel – to typ artysty, który buduje się w czasie rzeczywistym, na oczach TikToka, Discorda i fanów śledzących wszystko w sekundach. To nie gwiazda starego systemu, tylko ktoś, kto zbiera momentum piosenka po piosence.
Dla fana frajda polega na tym, że cały czas czujesz się częścią procesu: każdy nowy drop to ślad prowadzący do albumu, który jeszcze nie został w pełni odsłonięty. To oczekiwanie bywa silniejsze niż sama zapowiedź daty, bo wszystko buduje się przez urywki, wideo i komentarze.
W sensie kariery takie single to waluta: jeśli numer „zaskoczy”, idą bookingi festiwalowe, większy room, szybsza historia. A jeśli nie, od razu idzie kolejna próba. Wczoraj Underscores zrobił krok, który może być właśnie tym „kliknięciem”.
(Źródło)Nominacje do Rock and Roll Hall of Fame
Wczoraj ogłoszono nominacje do Rock and Roll Hall of Fame 2026, a lista jest na tyle kolorowa, że od razu dzieli ekipę: nostalgicy, rapowi puryści, armia britpopu i wszyscy pomiędzy. W jednym tchu pojawiają się Phil Collins, Wu-Tang Clan, Sade i Oasis – i to jest dokładnie ta mieszanka, przez którą internet zamienia się w trybunę komentatorów.
Dla fana to nie tylko „kto dostanie statuetkę”, ale i potwierdzenie, że kanon stale się poszerza. Jeśli dorastałeś na jednym gatunku, to przypomnienie, że historia popkultury jest większa niż nasza osobista playlista i że granice ciągle się przesuwają.
Karieryjnie nominacja często oznacza nową falę zainteresowania: skok odsłuchów, okładki, reedycje, dokumenty. Innymi słowy, Hall of Fame to nie tylko ściana z nazwiskami, ale marketingowa fala, która potrafi wciągnąć artystę z powrotem do centrum rozmowy.
(Źródło)Scott H. Biram
Zagrzebska scena miała wczoraj, 25 lutego 2026 r., swój moment: Scott H. Biram zagrał w Vintage Industrial Bar, z zapowiedzianym początkiem koncertu o 21:15 i otwarciem drzwi o 20:00. Dla fana, który lubi ten brudny miks bluesa, punka i energii „one man band”, to był idealny wieczór.
Gdy taki wykonawca przyjeżdża do klubu, atmosfera jest inna niż na arenie: jesteś bliżej, wszystko jest bardziej bezpośrednie i nie ma chowania się za produkcją. Jeśli Birama znałeś tylko z nagrań, na żywo najlepiej widać, dlaczego publiczność odbiera go jako performera, a nie tylko jako muzyka.
Praktycznie takie koncerty przypominają też, że bilety na klubowe rzeczy potrafią się opłacić: cena przedsprzedaży i na wejściu są jasno podane, więc da się planować bez niespodzianek. I tak – Vintage znów pokazał, że sprowadza nazwiska, które może nie są mainstreamowe, ale są historią.
(Źródło)Dziś: koncerty, premiery i gwiazdy
Dziś wieczorem grają: przewodnik koncertowy
Dziś, 26 lutego 2026 r., wieczór to typowe pytanie „arena czy klub?”. Jeśli polujesz na bardziej kameralne granie i publikę, która naprawdę słucha, Zagrzeb oferuje klubowy miks od wieczorów tribute po gitarowe występy. Jeśli chcesz globalnych spektakli, Londyn i Manchester oferują wydarzenia kupowane jako doświadczenie, nie tylko jako bilet.
W Zagrzebiu Miles Kane ma termin dokładnie dziś – to ten typ koncertu, na którym śpiewasz refren nawet bez idealnego głosu. Jednocześnie Peti kupe pcha wieczór poświęcony Sade przez Homage Collective – idealny dla fanów elegancji, groove’u i piosenek, które brzmią drogo nawet w klubie. A jeśli chcesz energii wspólnoty i momentu charytatywnego, Wielka Brytania ma dziś gigi BRITs Week dla War Child.
- Zagreb: Miles Kane w Boogaloo Club (bilety dostępne online). (Szczegóły)
- Zagreb: Homage Collective plays Sade w Peti kupe (wieczór poświęcony Sade). (Szczegóły)
- Manchester: BRITs Week dla War Child – Olivia Dean w Albert Hall (format kameralny, ograniczona pojemność). (Szczegóły)
- London: ABBA Voyage dziś wieczorem w ABBA Arena (publiczność przychodzi po efekt „wow”). (Szczegóły)
- Info dla fanów: Jeśli idziesz do klubu, przyjdź wcześniej dla lepszego miejsca; jeśli idziesz na spektakl, licz się z tłumem przy wejściu i bardziej surowymi zasadami dotyczącymi toreb.
- Gdzie śledzić: Oficjalne strony venue i platformy biletowe (Eventim, Entrio, AXS) to najszybszy sposób, by sprawdzić status biletów i ewentualne zmiany.
Co robią artyści: newsy i aktywności promocyjne
Dziś to też dzień kupowania biletów, nie tylko słuchania. Shaky Knees 2026 w Atlancie wchodzi w presale dokładnie dziś, 26 lutego 2026 r., i to ten typ festiwalu, który często sprzedaje najtańsze pakiety, zanim w ogóle zorientujesz się, że powinieneś otworzyć maila. Jeśli festiwal jest priorytetem, to kategoria alarmu, zwłaszcza że organizatorzy jasno komunikują, iż publiczna sprzedaż rusza tylko, jeśli bilety zostaną.
Gorillaz otwierają dziś swoją wystawę House of Kong w Los Angeles, z datami od 26 lutego do 19 marca 2026 r. – i fanowski trik tkwi w szczególe: bilet na wystawę łączy się z dodatkowymi korzyściami i całym „światem zespołu”, a nie tylko oglądaniem artefaktów. To promo działa, bo daje fanom poczucie wejścia za kulisy, zamiast tylko patrzenia na plakat.
(Źródło)I jeszcze jedno konkretne „dziś”: RUFUS DU SOL ma general sale na 2026 startujące dziś, 26 lutego 2026 r., z podanym limitem biletów na kupującego. Takie informacje brzmią sucho, ale dla fana znaczą wszystko: czy w ogóle będziesz mieć szansę, czy boty zjedzą pół sali.
(Źródło)- Info dla fanów: Presale zwykle oznacza najlepszą cenę, ale też najszybsze wyprzedaże. Przygotuj konto, kartę i sprawdź limity liczby biletów.
- Gdzie śledzić: Oficjalna strona festiwalu i strony Ticketmaster Help często podają najdokładniejszą godzinę startu sprzedaży i limity. (Oficjalny dokument)
Nowe piosenki i albumy
Czwartek nie zawsze jest najgłośniejszym dniem ogłoszeń, ale dziś, 26 lutego 2026 r., są wydania celujące dokładnie w swoje publiki. Shelf Lives ustawili premierę albumu dokładnie na dzisiejszą datę, co jest jasnym sygnałem, że zespół chce, by się o nich mówiło w tygodniu, gdy media szukają nowych historii przed piątkiem.
W country i industrialnej części sceny są też kalendarze śledzące, co wychodzi dzień po dniu, a według dostępnych zapowiedzi branżowych dziś wychodzi także muzyka związana z produkcją TV.
(Źródło) To niekoniecznie kategoria „playlist hit”, ale to treść, która szybko przelewa się w fanowskie teorie i klipy, zwłaszcza jeśli serial ma silne życie online.
Jeśli jesteś fanem, który lubi być pierwszy, dziś to dobry dzień na odsłuch „w spokoju”, zanim piątek przykryje wszystko. A jeśli lubisz kontekst, dziś opłaca się sprawdzić oficjalne komunikaty artystów i wytwórni, bo właśnie tam często pojawia się bonus track, deluxe i „surprise drop”.
(Źródło)- Info dla fanów: Jeśli album wychodzi dziś, spodziewaj się, że recenzje i reakcje będą pojawiać się falami w ciągu dnia, a nie od razu o północy.
- Gdzie śledzić: Oficjalne strony artystów i media muzyczne śledzące premiery w czasie rzeczywistym.
Top listy i trendy
Jeśli chcesz szybkiego obrazu „kto teraz naprawdę jest wielki”, najświeższa tygodniowa lista Billboard Hot 100 (tydzień 21 lutego 2026 r.) pokazuje jedną rzecz bardzo jasno: Bad Bunny trzyma szczyt i robi to z kilkoma utworami naraz. To ten moment, gdy fani innych artystów pytają, jak to możliwe, że jedna era brzmi jak cały album w top 10.
Ciekawe jest to, że w top 10 jednocześnie przebijają się pop i bardziej alternatywne momenty: Olivia Dean z wysoką pozycją, Taylor Swift z utworem, który się trzyma, oraz Bruno Mars, który wciąż ma magnetyzm w radiu. To trendy, które mówią ci, gdzie będą ciążyć festiwalowe line-upy i jaki dźwięk zdominuje wiosnę.
Dla fana listy to też gra: śledzisz skoki, spadki i nowe wejścia, a potem udajesz A&R w komentarzach. Ale w praktyce to także sygnał, co będzie lecieć przed koncertami, co dla DJ-ów będzie „bezpiecznym wyborem” i gdzie publika jest teraz najgłośniejsza.
(Źródło)- Info dla fanów: Nie patrz tylko na #1; patrz, kto ma kilka piosenek wysoko, bo to zwykle oznacza, że cały album lub era jest na pełnej prędkości.
- Gdzie śledzić: Oficjalne listy i tygodniowe rubryki „chart update” w mediach muzycznych.
Jutro i w kolejnych dniach: przygotujcie portfele
- Robbie Williams: jutro, 27 lutego 2026 r., wystąpi w Manchesterze w ramach BRITs Week dla War Child, a format jest kameralny i szybko się wyprzedaje. (Szczegóły)
- BLACKPINK: mini album „DEADLINE” wychodzi jutro, 27 lutego 2026 r., z potwierdzoną godziną publikacji o 14:00 KST (około 06:00 CET). (Źródło)
- Gorillaz: album „The Mountain” jest zapowiedziany na 27 lutego 2026 r., z dostępnymi informacjami i tracklistą na oficjalnym Bandcampie. (Źródło)
- Bill Callahan: album „My Days of 58” wychodzi 27 lutego 2026 r., a zapowiedź i szczegóły są publicznie dostępne. (Źródło)
- Freya Skye: general sale na trasę startuje w piątek, 27 lutego 2026 r., z podaną godziną startu i limitem biletów. (Oficjalny dokument)
- Zagreb: Petar Punk + Antitodor + Proleter w Vintage Industrial Bar 27 lutego 2026 r., z podanymi godzinami koncertu i wejścia. (Szczegóły)
- Zagreb: DISKODELIKT w/ MOXIE, TIJANA T, ELENA MIKAC 27 lutego 2026 r. w Peti kupe, dla tych, którzy lubią selekcję i klub do późna. (Szczegóły)
- Zagreb: Dejan Matić w Mint Club 27 lutego 2026 r., z jasno podaną godziną otwarcia drzwi i ograniczeniem wiekowym. (Szczegóły)
- Zagreb: Deja Vu w Boogaloo 27 lutego 2026 r. to koncept throwback party, idealny, jeśli chcesz zacząć weekend bez zbyt wielu filozofii. (Szczegóły)
- BRIT Awards: gala BRIT Awards 2026 przenosi się do Manchesteru i odbywa się 28 lutego 2026 r., więc cały weekend będzie pod reflektorami. (Źródło)
- Zagreb: FRKA w. THE BASTARDZ & RAMBO AMADEUS live! jest 28 lutego 2026 r. w Peti kupe, dla tych, którzy chcą live groove, a potem imprezę. (Szczegóły)
- Metallica: jeśli planujesz większy skok do przodu, terminy Sphere w październiku 2026 r. są już w oficjalnym rozpisie trasy, więc warto śledzić ogłoszenia sprzedaży. (Źródło)
W skrócie dla fanów
- Zapisz: piątek, 27 lutego 2026 r., to dzień nowych premier – zacznij od BLACKPINK, jeśli śledzisz globalny popowy comeback. (Źródło)
- Dla indie i alternatywy ten sam piątek przynosi Gorillaz i Billa Callahana jako wybór „album do słuchawek”. (Źródło)
- Jeśli polujesz na kameralne gigi, format BRITs Week to najlepsza możliwa historia „blisko sceny”, ale bilety szybko znikają. (Szczegóły)
- W Zagrzebiu dziś wieczorem wybieraj między gitarowym indie rockiem (Miles Kane) a wyrafinowanym homage brzmieniem (wieczór Sade) – zależnie od tego, czy chcesz skakać, czy kołysać się. (Szczegóły)
- Jeśli kupujesz bilety dziś, 26 lutego 2026 r., sprawdź limity i godzinę startu sprzedaży, żeby nie spalić się w pierwszych pięciu minutach. (Oficjalny dokument)
- Na plany festiwalowe presale Shaky Knees dziś to dobre przypomnienie: najlepsza cena zwykle idzie jako pierwsza. (Źródło)
- Jeśli twoje serce jest indie, wiadomość o rozpadzie Buke and Gase to znak, że „ostatnia szansa” czasem dzieje się bez zapowiedzi. (Źródło)
- Na emocjonalny reset włącz nowe American Football i pozwól sobie na osiem cichych minut. (Źródło)
- Jeśli lubisz „wielkie historie”, Metallica i Sphere to ten typ destynacji, przez który robi się roczny plan podróży. (Źródło)
Czas utworzenia: 2 godzin temu