Postavke privatnosti

Jak Centrum Testowe ESA w ESTEC stało się wirtualnie otwarte dla publiczności i kluczowe dla europejskich misji

Dowiedz się, jak odświeżona wirtualna wycieczka po Centrum Testowym ESA w ESTEC prowadzi przez komory, w których satelity przechodzą wibracje, próżnię i hałas startu, oraz odkryj, dlaczego EarthCARE, PLATO i Smile przed lotem na orbitę musiały przejść właśnie przez to holenderskie laboratorium – i jak ten proces decyduje o sukcesie każdej misji.

Jak Centrum Testowe ESA w ESTEC stało się wirtualnie otwarte dla publiczności i kluczowe dla europejskich misji
Photo by: ESA/ArianeGroup/ ESA/ArianeGroup

Wirtualna wycieczka po Centrum Testowym ESA w ESTEC doczekała się odświeżenia: cyfrowe wejście do „maszynowni” europejskich misji kosmicznych

Satelita, który trafia na orbitę, musi przetrwać dwie skrajności: krótki, lecz niezwykle gwałtowny start oraz lata pracy w próżni i środowisku promieniowania. Podczas wznoszenia statek kosmiczny jest wstrząsany przez wibracje, uderzenia i fale akustyczne wytwarzane przez rakietę, a już kilka minut później zaczyna się zupełnie inna historia – ekstremalne różnice temperatur, silne promieniowanie słoneczne i niemal całkowity brak konwekcji, która na Ziemi „odprowadza” ciepło. Aby zredukować ryzyka do możliwie najmniejszego poziomu, każda europejska misja przechodzi rozległe testy zanim opuści ziemię. W tej części procesu nie ma miejsca na improwizację: każda anomalia, choćby najmniejsza, musi zostać wyjaśniona i udokumentowana, bo w kosmosie nie da się „zjechać na pobocze” i naprawić systemu.

W centrum tego systemu znajduje się Centrum Testowe ESA w ramach ESTEC (European Space Research and Technology Centre) w Noordwijk w Holandii. Europejska Agencja Kosmiczna opisuje je jako największy europejski ośrodek do testowania satelitów, z infrastrukturą, która w jednym miejscu skupia kluczowe rodzaje testów „environmental”. To duży kompleks pomieszczeń czystych, systemów pomiarowych i komór, które umożliwiają sprawdzanie wibracji i obciążeń udarowych, akustyki, kompatybilności elektromagnetycznej oraz warunków termiczno-próżniowych. Taka koncentracja sprzętu ma praktyczny skutek: zespoły misji mogą przeprowadzić kompletny zestaw weryfikacji w ściśle kontrolowanych warunkach i według ustandaryzowanych procedur, co jest kluczowe dla porównywalności wyników i podejmowania decyzji o gotowości do startu.

Co wnosi odświeżona wirtualna wycieczka

Fizyczne wejście do hal testowych i pomieszczeń czystych jest dla większości ludzi niemal nieosiągalne. Powodem nie jest tajemnica, lecz ścisła kontrola zanieczyszczeń, zasady bezpieczeństwa i harmonogramy podporządkowane kampaniom testowym. Właśnie dlatego wirtualna wycieczka stała się ważnym narzędziem komunikacyjnym: daje publiczności możliwość „wejścia” do przestrzeni, które inaczej ogląda się tylko na rzadkich oficjalnych zdjęciach. W oficjalnej prezentacji wycieczki podkreśla się, że jest to w pełni immersyjna prezentacja 3D wykonana na podstawie szczegółowego modelowania, z wizualizacjami wysokiej jakości i zdjęciami 360° w bardzo wysokiej rozdzielczości. Takie podejście to nie tylko „spacer kamerą”, lecz forma cyfrowej dokumentacji przestrzeni, w której detale infrastruktury widać wyraźniej niż w klasycznym wideo.

Zgodnie z informacjami opublikowanymi wraz z wycieczką, „makeover” widać przede wszystkim w doświadczeniu użytkownika. Odświeżona wersja kładzie nacisk na lepszą kompatybilność z urządzeniami mobilnymi, prostszą nawigację i łatwiejszą orientację wśród pomieszczeń i punktów zainteresowania. Do wycieczki włączono także dodatkowe elementy infrastruktury, aby obraz bardziej zbliżył się do rzeczywistego układu przestrzeni. Innymi słowy, odwiedzający otrzymuje równie bogatą treść jak wcześniej, ale przy mniejszym „oporze” w użyciu, co jest szczególnie ważne, bo to właśnie na telefonach dziś najczęściej konsumuje się treści edukacyjne i informacyjne. Taka adaptacja poszerza zasięg projektu: wycieczka staje się dostępna także dla tych, którzy otwierają ją przy okazji – w szkole, w podróży lub podczas śledzenia wiadomości o misjach.

ATG Europe i „cyfrowa wiarygodność” przestrzeni

Wycieczka została przygotowana dla ESA, a wykonała ją firma ATG Europe, wykorzystując podejście oparte na modelach 3D, które umożliwia wyjątkowo precyzyjne mapowanie przestrzeni. W świecie technologii kosmicznych takie projekty nie są tylko „ładną wizualizacją”. Gdy pokazuje się komory, instalacje pomiarowe lub procedury pracy w pomieszczeniach czystych, uproszczony obraz może stworzyć błędne wyobrażenie o tym, co jest możliwe, a co nie. Fotorealistyczne modele i zdjęcia 360° przeciwnie – pomagają zrozumieć, jak w praktyce wygląda praca w sterylnych warunkach, ile sprzętu potrzeba, by osiągnąć niezawodność, i jakie środki stosuje się, by zmniejszyć ryzyko zanieczyszczenia lub uszkodzenia wrażliwych instrumentów. Jest to szczególnie ważne dla misji niosących systemy optyczne, radary lub instrumenty lidarowe, gdzie nawet niewielkie odchylenia mogą wpływać na jakość pomiarów.

Jednocześnie wirtualna wycieczka służy jako „most” między pojęciami abstrakcyjnymi a konkretną infrastrukturą. W wiadomościach często pojawiają się sformułowania takie jak „test wibracyjny”, „kampania termiczno-próżniowa” czy „kontrola EMC”, ale bez kontekstu wizualnego brzmią odlegle. Gdy widzi się rzeczywistą komorę, drzwi, instalacje i przygotowanie statku kosmicznego, łatwiej zrozumieć, dlaczego poszczególne testy trwają tygodniami i dlaczego nalega się na nie przed startem. Taki kontekst jest szczególnie cenny w okresach, gdy publiczne dyskusje o inwestycjach kosmicznych często sprowadza się do ceny, a mniej do powodów, które czynią tę cenę realną. W misjach kosmicznych koszt jest często funkcją niezawodności, a niezawodność jest funkcją testowania.

Jak na Ziemi symuluje się warunki kosmiczne

Centrum Testowe w ESTEC łączy wiele rodzajów instalacji, a centralne miejsce w percepcji publicznej często zajmuje Large Space Simulator (LSS). ESA opisuje go jako największą europejską komorę próżniową do testowania statków kosmicznych w reprezentatywnych warunkach kosmicznych, o wymiarach około 15 metrów wysokości i 10 metrów szerokości. W takim środowisku sprawdza się, czy statek kosmiczny może pracować w próżni, jak zachowuje się kontrola termiczna oraz jak instrumenty reagują na zmiany temperatury. System chłodzenia i symulacji promieniowania umożliwia zbliżenie do warunków panujących na orbicie, w tym „niefiltrowanego” promieniowania słonecznego i temperatur kriogenicznych. Kluczowa wartość takich testów nie polega na widowisku, lecz na tym, że w kontrolowanych warunkach można sprawdzić zachowanie systemów, które później będą działały bez jakiegokolwiek fizycznego wsparcia.

Jednak kosmos nie jest jedynym zagrożeniem; start bywa najkrytyczniejszą fazą. Dlatego prowadzi się testy mechaniczne, które sprawdzają odporność struktury na wibracje i uderzenia, a także kampanie akustyczne naśladujące ekstremalny hałas silników rakietowych i przepływu aerodynamicznego. Szczególną kategorią są pomiary elektromagnetyczne, które sprawdzają, czy podsystemy nie zakłócają się wzajemnie i czy statek kosmiczny może pracować w złożonym środowisku elektromagnetycznym. ESA w opisach Centrum Testowego podkreśla, że w jednym ośrodku prowadzi się testy wibracyjne, akustyczne, elektromagnetyczne i termiczno-próżniowe, co umożliwia kompleksowe podejście do kwalifikacji sprzętu. Gdy wszystko to umieści się na jednej mapie, staje się jaśniejsze, dlaczego Centrum Testowe często opisuje się jako miejsce, gdzie „na Ziemi odgrywa się kosmos”, aby misja w prawdziwym kosmosie miała jak najmniej niespodzianek.

Kto zarządza centrum i jak wpisuje się europejski przemysł

Operacyjnie Centrum Testowe w ESTEC działa jako część infrastruktury ESA, ale z jasno określonym modelem zarządzania. Według informacji ESA, instalacjami zarządza się w imieniu Agencji poprzez European Test Services (ETS). ETS na swoich oficjalnych stronach opisuje się jako głównego dostawcę usług obiektów testowych dla sprzętu kosmicznego związanego z projektami ESA, z portfolio obejmującym testy wibracyjne, akustyczne, termiczno-próżniowe i EMC. Taka organizacja ułatwia ciągłe utrzymanie i gotowość operacyjną złożonego sprzętu, a także zapewnia zespołom misji wsparcie w realizacji kampanii, które często są logistycznie wymagające. W praktyce oznacza to, że projekty mogą opierać się na istniejących procedurach, doświadczeniu i standardach, zamiast na nowo „wymyślać” sposób testowania dla każdej misji.

W praktyce powiązanie to widać w sposobie rozwijania standardów i procedur. Gdy wiele programów i partnerów korzysta z tej samej infrastruktury, łatwiej uzgodnić metodologię, porównywać wyniki i przenosić doświadczenia z jednej kampanii na drugą. Jest to szczególnie ważne w czasie, gdy Europa równolegle rozwija wiele złożonych misji – od badań klimatu i pogody, po obronę planetarną i poszukiwanie egzoplanet. Właśnie dlatego Centrum Testowe często postrzega się jako część „infrastruktury krytycznej” europejskiej polityki kosmicznej: nie chodzi tylko o budynki i komory, lecz o zdolność doprowadzenia misji do momentu, gdy ryzyko jest akceptowalnie niskie. A ten moment często stanowi różnicę między sukcesem a porażką misji.

EarthCARE: od testów do pierwszej wartości naukowej na orbicie

Wśród misji, które w publicznych materiałach łączy się z ESTEC, jest EarthCARE (Earth Cloud Aerosol and Radiation Explorer), wspólny projekt ESA i japońskiej agencji kosmicznej JAXA. ESA podaje, że EarthCARE został wystrzelony 29 maja 2024 r. rakietą Falcon 9 z Vandenberg Space Force Base w Kalifornii. Satelita przenosi cztery instrumenty i jest ukierunkowany na pomiary chmur, aerozoli, opadów i strumieni promieniowania, aby lepiej zrozumieć rolę cząstek atmosferycznych i chmur w bilansie energetycznym Ziemi. Po starcie ESA publikowała też informacje o fazie uruchamiania i wstępnych wynikach, podkreślając, że równolegle prowadzi się pomiary naziemne, aby sprawdzić i poprawić dokładność danych satelitarnych. Taka „kalibracja i walidacja” jest logiczną kontynuacją filozofii Centrum Testowego: nawet na orbicie nie ufa się założeniom, lecz mierzalnym potwierdzeniom.

Dla odbiorców EarthCARE jest także przypomnieniem, że „testowanie” nie jest biurokratyczną przeszkodą, lecz warunkiem wstępnym naukowej i operacyjnej wartości misji. Gdy instrumenty działają synchronicznie, a platforma stabilnie zachowuje się na orbicie, dopiero wtedy można mówić o danych, które zmieniają modele i prognozy. Każda awaria kontroli termicznej, każda nieprzewidziana wibracja czy zakłócenie elektromagnetyczne mogłoby przerwać łańcuch pomiarów. Właśnie dlatego logika Centrum Testowego – „sprawdź wszystko, co możesz sprawdzić na Ziemi” – jest podstawową częścią nowoczesnej inżynierii kosmicznej. I właśnie dlatego dla EarthCARE i podobnych misji ważne jest pokazanie opinii publicznej, gdzie i jak przeprowadza się tę weryfikację.

PLATO: końcowe testy przed drogą do L2

Innym aktualnym przykładem jest PLATO (PLAnetary Transits and Oscillations of stars), misja zaprojektowana do odkrywania i charakteryzacji egzoplanet, ze szczególnym naciskiem na te podobne do Ziemi w strefie zamieszkiwalnej wokół gwiazd podobnych do Słońca. ESA ogłosiła 9 października 2025 r., że statek kosmiczny został ukończony w ESTEC przez instalację osłony przeciwsłonecznej i paneli słonecznych oraz że jest gotowy do końcowych kluczowych testów potwierdzających gotowość do startu. W innej publikacji ESA podaje, że PLATO zostanie wystrzelony pod koniec 2026 r. na Ariane 6 i umieszczony na orbicie wokół punktu L2 układu Słońce–Ziemia. Ta lokalizacja, daleko poza orbitą Ziemi, podkreśla znaczenie testów: system musi być niezawodny, bo naprawy w L2 nie są realną opcją. W takich misjach granica między „działa dobrze w laboratorium” a „działa dobrze w kosmosie” często jest właśnie tym, co sprawdza się w Centrum Testowym.

PLATO jest też dobrą ilustracją tego, jak „widoczne” komponenty, takie jak panele słoneczne, wiążą się ze scenariuszami testowymi. W warunkach naziemnych trzeba sprawdzić prawidłowe rozkładanie, generowanie energii i odporność mechaniczną, ale także interakcję z systemami termicznymi. Dopiero po kampaniach symulujących start i środowisko kosmiczne misja może otrzymać zielone światło na kolejny etap. Dlatego Centrum Testowe ESTEC często postrzega się jako ostatnią dużą weryfikację przed tym, jak statek kosmiczny „uniezależni się” i stanie się odległym systemem, który można jedynie monitorować i zdalnie kontrolować. W tym sensie wirtualna wycieczka to nie tylko ciekawa treść, lecz także realistyczny obraz kluczowej fazy przemysłu kosmicznego.

Smile: europejsko-chińska misja z oknem startowym wiosną 2026

Trzecią misją bezpośrednio związaną z ESTEC jest Smile (Solar wind Magnetosphere Ionosphere Link Explorer), naukowa współpraca ESA i Chińskiej Akademii Nauk (CAS). ESA w ogłoszeniu o zatwierdzeniu startu podała, że Smile pomyślnie zakończył dziesięciomiesięczną fazę montażu, integracji i testów (AIT) w ESTEC, trwającą od listopada 2024 r. do września 2025 r. W tym samym ogłoszeniu podkreślono też okno startowe: między 8 kwietnia a 7 maja 2026 r., na rakiecie Vega-C z europejskiego portu kosmicznego w Gujanie Francuskiej. Cel naukowy Smile, według opisów misji ESA, to globalna obserwacja interakcji wiatru słonecznego z magnetosferą, przy jednoczesnym obrazowaniu rentgenowskim i UV dużych struktur wokół Ziemi. To rodzaj pomiarów, który wymaga stabilnej platformy, precyzyjnej integracji instrumentów i niezawodnej elektroniki – a wszystko to sprawdza się zanim przekroczy się „punkt bez powrotu” – start.

Dla Centrum Testowego Smile jest przykładem międzynarodowej misji, w której różne komponenty przemysłowe i naukowe łączą się w jeden statek kosmiczny i następnie muszą przejść wspólną weryfikację. W takich projektach nie wystarczy, by każdy podsystem „działał sam dla siebie”; system musi działać jako całość, w warunkach możliwie wiernie zbliżonych do kosmosu. Kampania AIT w ESTEC nie jest więc jedynie formalnym krokiem, lecz okresem, w którym potwierdza się, że europejskie i chińskie wkłady zachowują się przewidywalnie w jednej konfiguracji, że ryzyka są zrozumiałe i że statek kosmiczny jest gotowy do ostatnich przygotowań. Gdy 14 stycznia 2026 r. zbliża się do wiosennego okna startowego, takie ogłoszenia dają opinii publicznej jaśniejszy obraz tego, gdzie misja znajduje się na drodze od laboratorium do orbity.

Dlaczego wirtualna wycieczka zmienia sposób, w jaki rozumiemy kosmiczne historie

Odświeżona wirtualna wycieczka po Centrum Testowym oferuje publiczności coś, czego klasyczne artykuły i krótkie nagrania trudno zapewniają: możliwość przejścia własnym tempem przez miejsca, gdzie rozstrzyga się „czy misja wytrzyma”. Taki wgląd zmienia postrzeganie startu, który często uznaje się za jedyne prawdziwe wydarzenie, i przywraca uwagę na proces, który go poprzedza. Gdy zrozumie się, że w komorach przez tygodnie odtwarza się próżnię i chłód, że konstrukcje są wstrząsane częstotliwościami naśladującymi lot rakiety oraz że szuka się najmniejszych zakłóceń w elektronice, staje się jasne, dlaczego misje kosmiczne planuje się długo i dlaczego zmiany wprowadza się ostrożnie. W tym kontekście „wirtualna wizyta” nie jest zastępstwem fizycznego zwiedzania, lecz narzędziem, które daje publiczności bardziej realistyczne poczucie skali pracy.

Jednocześnie wycieczka pomaga umieścić różne misje w tych samych ramach. EarthCARE pokazuje, jak testy przekładają się na wiarygodne pomiary ważne dla nauki o klimacie; PLATO – jak przygotowuje się precyzyjną astronomię daleko od Ziemi; Smile – jak międzynarodowa współpraca przekłada się na jeden statek kosmiczny z jasno określonym oknem startowym. W tle wszystkich tych historii jest ta sama logika: w kosmosie nie ma „serwisu”, więc wszystko, co da się sprawdzić, trzeba sprawdzić na Ziemi. A Centrum Testowe ESTEC jest jednym z miejsc, gdzie ta weryfikacja jest prowadzona na poziomie, który decyduje o sukcesie misji. W tym sensie odświeżona wirtualna wycieczka oferuje nie tylko ciekawy wgląd, lecz także przypomnienie, że europejskie sukcesy w kosmosie buduje się w ciszy komór, w precyzji pomiarów i w kulturze weryfikacji, która nie dopuszcza skrótów.

Źródła:
- ESA – oficjalna strona o wirtualnej wycieczce po Centrum Testowym i szczegółach technicznych (ATG Europe, modele 3D i zdjęcia 360°) (link)
- ESA (Technology) – opis roli i zakresu testów w Centrum Testowym ESTEC oraz informacja, że centrum jest zarządzane przez ETS w imieniu ESA (link)
- ESA – Large Space Simulator (LSS): wymiary komory i możliwości symulacji próżni, temperatury i promieniowania słonecznego (link)
- ESA – EarthCARE został wystrzelony 29 maja 2024 r. (oficjalny film i opis misji) (link)
- ESA – „Taking to the skies for EarthCARE”: informacje o fazie uruchamiania i kontrolach pomiarów po starcie (link)
- ESA – raport o ukończeniu statku kosmicznego PLATO i wejściu w końcowe testy (09/10/2025) (link)
- ESA – potwierdzenie startu PLATO na Ariane 6 pod koniec 2026 r. i cel L2 (link)
- ESA – Smile zatwierdzony do startu wiosną 2026 r., z danymi o fazie AIT w ESTEC i oknie startowym 8 kwietnia – 7 maja 2026 r. (link)
- ESA Science – przegląd misji Smile i opis celów naukowych (globalne obrazy rentgenowskie i UV magnetosfery) (link)
- European Test Services (ETS) – opis usług i obszarów testowania (wibracje, akustyka, testy termiczno-próżniowe, EMC) (link)

Znajdź nocleg w pobliżu

Czas utworzenia: 9 godzin temu

Redakcja nauki i technologii

Nasza Redakcja Nauki i Technologii powstała z wieloletniej pasji do badania, interpretowania i przybliżania złożonych tematów zwykłym czytelnikom. Piszą u nas pracownicy i wolontariusze, którzy od dziesięcioleci śledzą rozwój nauki i innowacji technologicznych – od odkryć laboratoryjnych po rozwiązania zmieniające codzienne życie. Choć piszemy w liczbie mnogiej, za każdym tekstem stoi prawdziwa osoba z dużym doświadczeniem redakcyjnym i dziennikarskim oraz głębokim szacunkiem dla faktów i informacji możliwych do zweryfikowania.

Nasza redakcja opiera swoją pracę na przekonaniu, że nauka jest najsilniejsza wtedy, gdy jest dostępna dla wszystkich. Dlatego dążymy do jasności, precyzji i zrozumiałości, unikając uproszczeń, które mogłyby obniżyć jakość treści. Często spędzamy godziny, analizując badania, dokumenty techniczne i źródła specjalistyczne, aby każdy temat przedstawić w sposób ciekawy, a nie obciążający. W każdym tekście staramy się łączyć wiedzę naukową z codziennym życiem, pokazując, jak idee z ośrodków badawczych, uniwersytetów i laboratoriów technologicznych kształtują świat wokół nas.

Wieloletnie doświadczenie dziennikarskie pozwala nam rozpoznać to, co dla czytelnika naprawdę ważne – niezależnie od tego, czy chodzi o postępy w sztucznej inteligencji, odkrycia medyczne, rozwiązania energetyczne, misje kosmiczne czy urządzenia, które trafiają do naszego życia codziennego, zanim zdążymy pomyśleć o ich możliwościach. Nasze spojrzenie na technologię nie jest wyłącznie techniczne; interesują nas także ludzkie historie stojące za wielkimi osiągnięciami – badacze, którzy latami dopracowują projekty, inżynierowie zamieniający idee w działające systemy oraz wizjonerzy przesuwający granice możliwości.

W naszej pracy kieruje nami również poczucie odpowiedzialności. Chcemy, by czytelnik mógł zaufać informacjom, które podajemy, dlatego sprawdzamy źródła, porównujemy dane i nie spieszymy się z publikacją, jeśli coś nie jest całkowicie jasne. Zaufanie buduje się wolniej niż pisze wiadomość, ale wierzymy, że tylko taki dziennikarski wysiłek ma trwałą wartość.

Dla nas technologia to coś więcej niż urządzenia, a nauka to coś więcej niż teoria. To dziedziny, które napędzają postęp, kształtują społeczeństwo i otwierają nowe możliwości dla wszystkich, którzy chcą zrozumieć, jak działa świat dziś i dokąd zmierza jutro. Dlatego podchodzimy do każdego tematu z powagą, ale i z ciekawością – bo to właśnie ciekawość otwiera drzwi najlepszym tekstom.

Naszą misją jest przybliżanie czytelnikom świata, który zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, w przekonaniu, że rzetelne dziennikarstwo może być mostem między ekspertami, innowatorami i wszystkimi, którzy chcą zrozumieć, co dzieje się za nagłówkami. W tym widzimy nasze właściwe zadanie: przekształcać to, co złożone, w zrozumiałe, to, co odległe, w bliskie, a to, co nieznane, w inspirujące.

UWAGA DLA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Karlobag.eu dostarcza wiadomości, analizy i informacje o globalnych wydarzeniach oraz tematach interesujących czytelników na całym świecie. Wszystkie opublikowane informacje służą wyłącznie celom informacyjnym.
Podkreślamy, że nie jesteśmy ekspertami w dziedzinie nauki, medycyny, finansów ani prawa. Dlatego przed podjęciem jakichkolwiek decyzji na podstawie informacji z naszego portalu zalecamy konsultację z wykwalifikowanymi ekspertami.
Karlobag.eu może zawierać linki do zewnętrznych stron trzecich, w tym linki afiliacyjne i treści sponsorowane. Jeśli kupisz produkt lub usługę za pośrednictwem tych linków, możemy otrzymać prowizję. Nie mamy kontroli nad treścią ani politykami tych stron i nie ponosimy odpowiedzialności za ich dokładność, dostępność ani za jakiekolwiek transakcje przeprowadzone za ich pośrednictwem.
Jeśli publikujemy informacje o wydarzeniach lub sprzedaży biletów, prosimy pamiętać, że nie sprzedajemy biletów ani bezpośrednio, ani poprzez pośredników. Nasz portal wyłącznie informuje czytelników o wydarzeniach i możliwościach zakupu biletów poprzez zewnętrzne platformy sprzedażowe. Łączymy czytelników z partnerami oferującymi usługi sprzedaży biletów, jednak nie gwarantujemy ich dostępności, cen ani warunków zakupu. Wszystkie informacje o biletach pochodzą od stron trzecich i mogą ulec zmianie bez wcześniejszego powiadomienia.
Wszystkie informacje na naszym portalu mogą ulec zmianie bez wcześniejszego powiadomienia. Korzystając z tego portalu, zgadzasz się czytać treści na własne ryzyko.