Espanyol i Levante wchodzą w ten wieczór z jasnymi wyliczeniami
RCD Espanyol podejmuje Levante UD w 32. kolejce LaLigi w momencie, gdy każdy punkt ma znaczenie, ale z różnych powodów. Zgodnie z oficjalną tabelą po 31 rozegranych kolejkach Espanyol znajduje się w dolnej części środka tabeli z 38 punktami, podczas gdy Levante jest w strefie spadkowej z 29 punktami. To nadaje temu spotkaniu bardzo czytelne ramy: gospodarz walczy o spokojniejszą końcówkę sezonu i przerwanie słabej serii, a gość z Walencji szuka punktów, które mogą oznaczać utrzymanie w lidze. Bilety na ten mecz cieszą się zainteresowaniem wśród kibiców.
Dla kibica, który przyjeżdża na RCDE Stadium, najważniejsze jest to, że nie jest to mecz bez presji. Espanyol w ostatnich występach ligowych zanotował remis na wyjeździe z Realem Betis, porażki z Getafe, Mallorcą i Barceloną oraz remis z Realem Oviedo, dlatego domowa publiczność ma jasny powód, by domagać się reakcji. Levante z kolei przyjeżdża z nieco większym oddechem po zwycięstwie nad Getafe, remisie na boisku Rayo Vallecano i domowym zwycięstwie nad Realem Oviedo, choć pomiędzy tym zanotował też porażkę na boisku Realu Sociedad. W takim układzie forma nie jest idealna po żadnej ze stron, ale goście przynajmniej mogą twierdzić, że wciąż żyją i wciąż walczą.
Co jest stawką dla obu drużyn
Espanyol nie znajduje się w komfortowej strefie, w której może grać bez kalkulacji. Przewaga punktowa nad dolnymi rejonami tabeli wciąż nie jest taka, by zespół Manola Gonzáleza mógł pozwolić sobie na spokojną końcówkę rozgrywek, zwłaszcza po serii meczów bez zwycięstwa. Właśnie dlatego własny stadion ma tutaj dodatkowe znaczenie. RCDE Stadium przeciwko rywalowi z dolnej części tabeli staje się miejscem, gdzie oczekuje się trzech punktów, a nie jedynie dobrego wrażenia.
Levante ma jeszcze bardziej bezpośrednią motywację. Klub z Walencji przystępuje do tego wyjazdu z pozycji, która wymaga ataku na ratunek, a nie zarządzania stratami. Każdy punkt przeciwko bezpośredniemu lub bliskiemu rywalowi zyskuje podwójną wartość, a terminarz do końca sezonu nie zostawia wiele miejsca na zmarnowane okazje. Sprzedaż biletów na ten mecz trwa, a dla gości jest to jedno z tych wieczornych spotkań, w których nawet mała grupa kibiców może nadać ton całej trybunie.
Espanyol: gospodarz, który musi odzyskać solidność
Zespół Manola Gonzáleza przystępuje do tego meczu z jasnym problemem - wyniki w ostatnich tygodniach spadły poniżej poziomu, na którym Espanyol znajdował się przez większą część sezonu. Oficjalne wyniki LaLigi pokazują, że drużyna z Cornellà de Llobregat zdobyła tylko dwa punkty w ostatnich pięciu meczach ligowych. To seria, która zmienia nastroje wokół klubu, ale także sposób, w jaki otwiera się mecz. Gospodarze nie będą mieli luksusu powolnego wejścia w spotkanie, ponieważ nerwowość z trybun może pojawić się bardzo wcześnie.
W takim kontekście wiele uwagi będzie skierowane na napastników i zawodników, którzy potrafią rozstrzygnąć sytuację jednym zagraniem. Kike García pozostaje jedną z najważniejszych postaci w końcowej fazie ataku oraz piłkarzem, który wnosi doświadczenie, grę w pojedynkach i obecność w polu karnym. Roberto Fernández już pokazał, że potrafi zdobywać gole w ważnych momentach, a Tyrhys Dolan i Carlos Romero dają szerokość oraz przyspieszenie w przejściu do ataku. Dlatego Espanyol nie wygląda jak drużyna bez rozwiązań, lecz jak drużyna, która musi na nowo połączyć swoje formacje i z pierwszego nacisku dojść do bardziej konkretnych wykończeń.
Problemem dla gospodarzy jest to, że kadra nie jest całkowicie wolna od kłopotów. Według doniesień hiszpańskich mediów Javi Puado wypadł do końca sezonu po ciężkiej kontuzji kolana, a dostępne listy nieobecnych wskazują także na problemy zdrowotne Leandra Cabrery i Edua Expósita. Gdy drużyna zostaje bez kapitana i bez kilku opcji rotacyjnych, pole do improwizacji staje się mniejsze. Dlatego po Espanyolu nie należy oczekiwać niekończącego się rozgrywania, lecz bardzo ukierunkowanej próby złamania rywala przez kontrolę piłki i dośrodkowania w pole karne.
Levante: więcej ryzyka, większa potrzeba, więcej pełnego gazu
Levante przyjeżdża jako drużyna, która z trudem może sobie pozwolić na pasywne 90 minut. Wyniki z kwietnia pokazują, że goście potrafili odpowiedzieć, gdy już ich skreślano: pokonali Getafe, zdobyli punkt na boisku Rayo i wcześniej strzelili cztery gole Realowi Oviedo. To nie jest profil zespołu, który się poddał. Wręcz przeciwnie, to drużyna, która często musi ryzykować i dlatego wchodzi w mecze z większą bezpośredniością, niż trener życzyłby sobie w idealnych warunkach.
W centrum tej historii znajduje się Carlos Espí. Oficjalne statystyki klubowe podają, że młody napastnik ma już osiem ligowych trafień, a w marcu Levante promowało go jako piłkarza miesiąca po serii goli przeciwko Gironie, Rayo i Oviedo. Obok niego Iván Romero pozostaje drugim ważnym punktem odniesienia w fazie wykończenia, podczas gdy Iker Losada wnosi zdolność znajdowania miejsca do strzału z drugiej linii. Levante ma więc wystarczająco dużo indywidualnego zagrożenia, by ukarać gospodarzy, jeśli ci zostawią zbyt wiele przestrzeni między ostatnią linią a pomocą.
Goście również nie są wolni od znaków zapytania kadrowych. Dostępne listy kontuzji i zawieszeń wskazują na problemy Arriagi, Diego Pampína i Kareema Tundea, podczas gdy Roger Brugué dopiero w ostatnich dniach wrócił do pełnego treningu z drużyną. Oznacza to, że trener Luís Castro musi wyważyć, jak mocno może zaatakować, nie odsłaniając jednocześnie boków i obrony przejściowej. Jeśli Levante wyjdzie zbyt wysoko bez zabezpieczenia, Espanyol będzie miał miejsce na szybkie wyjścia skrzydłami. Jeśli zostanie zbyt nisko, ryzykuje, że gospodarze zamkną go w długim bloku i zasypią dośrodkowaniami.
Jak mecz może wyglądać na boisku
Wszystko wskazuje na spotkanie, w którym rytm będzie zależał od pierwszych dwudziestu minut. U siebie Espanyol ma powód, by budować posiadanie piłki i próbować kierować grę na skrzydła, zwłaszcza jeśli Levante będzie broniło wąsko przed własnym polem karnym. Gospodarze prawdopodobnie będą szukać większej liczby wejść w ostatnią tercję poprzez bardziej cierpliwy atak, podczas gdy gościom bardziej odpowiada mecz z pęknięciami rytmu, przeciętymi akcjami i szybkimi wyjściami do przodu. Innymi słowy, jest to pojedynek, w którym obie drużyny chcą na papierze tego samego - punktów - ale próbują dojść do nich w różny sposób.
Pierwszy bezpośredni mecz tych drużyn w tym sezonie zakończył się wynikiem 1-1 w Walencji i ten rezultat dobrze opisuje równowagę, jakiej można oczekiwać także teraz. Levante pokazało wtedy, że potrafi odpowiedzieć po straconej bramce, podczas gdy Espanyol sprawiał wrażenie drużyny, która umie stworzyć więcej, niż czasem potrafi wykorzystać. Różnica polega na tym, że teraz gra się na RCDE Stadium, gdzie presja na gospodarzach jest większa, ale wsparcie również silniejsze. Miejsca na trybunach szybko znikają.
RCDE Stadium i to, co kibic powinien wiedzieć przed przyjazdem
RCDE Stadium to stadion otwarty w 2009 roku i według danych klubowych mieści 37.776 widzów. Znajduje się pomiędzy Cornellà de Llobregat a El Prat de Llobregat, pod adresem Av. del Baix Llobregat, 100, co jest praktyczne dla wszystkich, którzy nocują w Barcelonie i przyjeżdżają na mecz transportem publicznym lub samochodem. Nie jest to stadion położony w ścisłym centrum miasta, więc dojazd wymaga trochę planowania, ale właśnie dlatego dojście wokół obiektu w dniu meczu często wydaje się płynniejsze niż przy starszych stadionach miejskich.
- Pojemność stadionu: 37.776 widzów
- Adres: Av. del Baix Llobregat, 100, 08940 Cornellà de Llobregat, Barcelona
- W przypadku dojazdu transportem publicznym klub wskazuje Metro L5, linie tramwajowe T1 i T2, Renfe R4 i R7 oraz stacje FGC Cornellà Riera i Almeda
- W przypadku dojazdu samochodem klub poleca zjazd 15 z Ronda de Dalt
- Najbliższy rekomendowany parking dla kibiców znajduje się w Polígono Industrial de Cornellà i ma pojemność do 4.000 pojazdów
Dla kibiców przyjeżdżających z Barcelony najprościej jest założyć połączenie metra, tramwaju lub kolei podmiejskiej, a końcowy odcinek drogi ze stacji do stadionu pokonać pieszo. Kto przyjeżdża samochodem, powinien wyruszyć wcześniej, ponieważ wieczorny termin w dniu roboczym zwykle oznacza większy ruch na dojazdach. Dokładną godzinę otwarcia wejść klub najczęściej potwierdza bliżej meczu za pośrednictwem swoich kanałów meczowych, dlatego rozsądnie jest nie zostawiać przyjazdu na ostatnią chwilę. Warto odpowiednio wcześnie zabezpieczyć bilety.
Cornellà de Llobregat i Barcelona jako baza wypadowa
Cornellà de Llobregat jest praktycznie przedmieściem Barcelony i dla kibiców gości dobrym wyborem, jeśli chcą połączyć mecz z krótkim pobytem w mieście. Zaletą jest to, że można zatrzymać się w Barcelonie, spędzić dzień w centrum, a wieczorem stosunkowo łatwo zjechać w stronę stadionu. Ta podróż nie jest długą ekspedycją, ale wymaga podstawowej organizacji, zwłaszcza po zakończeniu meczu w późnej porze.
To, czego kibice mogą spodziewać się na stadionie, to nie folklor bez treści, lecz bardzo wyraźne napięcie meczu, który ma realną stawkę sportową. Publiczność Espanyolu w takie wieczory wymaga energii od pierwszej minuty i szybko reaguje na każde podanie do tyłu, każdą przegraną drugą piłkę i każdą niewykorzystaną półkontrę. Kibice Levante, nawet gdy są mniej liczni, przyjeżdżają z powodem, ponieważ ich drużyna rozgrywa mecz, który może przełamać walkę o utrzymanie. To przepis na głośny wieczór, w którym momentum można odczuć z minuty na minutę, a nie dopiero po golu.
Na co szczególnie zwrócić uwagę w trakcie wieczoru
Jeśli oglądasz mecz z trybun, warto obserwować trzy rzeczy. Pierwsza to to, jak Espanyol reaguje na presję i czy spróbuje wcześnie otworzyć skrzydła w kierunku Kike Garcíi oraz drugiej fali pomocników. Druga to to, jak odważne będzie Levante w wychodzeniu z bloku, zwłaszcza przez Carlosa Espíja i Ivána Romera. Trzecia to rytm po pierwszym golu, ponieważ obie drużyny miały w tym sezonie fazy, w których po objęciu prowadzenia lub po stracie bramki traciły stabilność. Właśnie dlatego sprawia to wrażenie spotkania, które może pójść w obie strony i w którym ani 1-0, ani 1-1 nie byłyby niespodzianką.
Dla gospodarzy jest to wieczór, w którym zwycięstwo uspokoiłoby dużą część nerwów i przywróciłoby poczucie kontroli przed końcówką sezonu. Dla gości jest to wyjazd, w którym remis może być przydatny, ale trzy punkty całkowicie zmieniłyby ton walki o utrzymanie. W takim układzie trudno oczekiwać obojętnego meczu. Oczekuje się twardego, rywalizacyjnego i chwilami nerwowego wieczoru, w którym drobiazgi - stały fragment, odbita piłka, reakcja na dalszym słupku - będą miały wielkie znaczenie.
Źródła:
- LALIGA - tabela ligowa, terminarz i ostatnie wyniki Espanyolu i Levante, potwierdzenie terminu meczu oraz pozycji w tabeli
- RCD Espanyol - dane o RCDE Stadium, pojemności, adresie, rekomendowanym dojeździe na stadion, parkingu i transporcie publicznym oraz informacje klubowe o trenerze i kadrze
- Levante UD - informacje klubowe o trenerze, formie drużyny, statusie Rogera Bruguéa i statystykach Carlosa Espíja
- BeSoccer - listy kontuzji i zawieszeń dla obu drużyn
- AS - informacja o kontuzji Javiego Puado i jego absencji do końca sezonu