Sport

Tottenham nadal bez punktu i gola: Newcastle wygrywa 2:0 i zwiększa presję na Spurs po starcie sezonu

NOCLEGI W POBLIŻU
Londyn
Guest Home in Vauxhall Guest Home in Vauxhall 1,9 km z Londyn6,0(67) 11 Natychmiastowe potwierdzenie
od 1 002 PLNBooking.com
2-BDR Vauxhall flat with Wi-Fi, Dryer, Washer near Nine Elms, Battersea & The Kia Oval 2-BDR Vauxhall flat with Wi-Fi, Dryer, Washer near Nine Elms, Battersea & The Kia Oval 1,9 km z Londyn 62 Natychmiastowe potwierdzenie
od 1 431 PLNBooking.com
London Town House London Town House 2,0 km z Londyn 104 Natychmiastowe potwierdzenie
od 2 411 PLNBooking.com
Spacious Skyline View Room Near London Eye Spacious Skyline View Room Near London Eye 2,0 km z Londyn4,5(120) 21 Natychmiastowe potwierdzenie
od 932 PLNBooking.com
Garden Flat in Battersea Garden Flat in Battersea 2,0 km z Londyn6,7(19) 62 Natychmiastowe potwierdzenie
od 716 PLNBooking.com
Zobacz wszystkie noclegi

Zobacz, jak Newcastle wykorzystał nieskuteczność Tottenhamu i wygrał w Londynie 2:0. Spurs po dwóch kolejkach Premier League nadal nie mają punktu ani gola, ich bilans wynosi 0:5, a Anthony Elanga i Yoane Wissa zdobyli bramki rozstrzygające spotkanie

· 11 min czytania
Udostępnij
ilustracja AI: Tottenham nadal bez punktu i gola: Newcastle wygrywa 2:0 i zwiększa presję na Spurs po starcie sezonu Karlobag.eu / ilustracja AI

ilustracja AI — ten obraz nie jest prawdziwą fotografią i nie przedstawia rzeczywistego wydarzenia. Co oznacza ilustracja AI?

Tottenham znów bez gola: Newcastle wygrał 2:0, Spurs po dwóch kolejkach bez punktu i z bilansem bramek 0:5

Tottenham kontynuował bardzo słaby początek nowego sezonu Premier League. Drużyna Roberta De Zerbiego przegrała w sobotę, 29 sierpnia, z Newcastle United 0:2 na Tottenham Hotspur Stadium w Londynie i po pierwszych dwóch kolejkach ligowych pozostała bez punktu oraz bez zdobytej bramki. Po wyjazdowej porażce 0:3 z Brentfordem w pierwszej kolejce drugi przegrany mecz pogłębił wczesny kryzys wyników londyńskiego klubu, którego łączny bilans bramek wynosi teraz 0:5. Według raportu Tottenhamu gospodarze przez długi czas byli bliżej objęcia prowadzenia i zakończyli spotkanie z 17 strzałami w kierunku bramki wobec 11 Newcastle, jednak goście zamienili swoje jedyne dwa celne strzały na dwa gole. Anthony Elanga trafił w 62. minucie, a Yoane Wissa dziesięć minut później ustalił wynik na 2:0. Po zakończeniu spotkania część kibiców gospodarzy pożegnała Spurs gwizdami, co dodatkowo podkreśliło, jak szybko zniknął optymizm towarzyszący letnim zmianom w drużynie.

Porażka jest dla Tottenhamu szczególnie bolesna, ponieważ pierwszy domowy mecz ligowy sezonu miał przynieść reakcję po wysokiej przegranej z Brentfordem. Zamiast tego zespół De Zerbiego ponownie nie osiągnął konkretnego efektu w wykończeniu akcji, choć przez większą część pierwszej godziny sprawiał lepsze wrażenie. Newcastle z kolei po otwierającym sezon remisie 2:2 z Liverpoolem zdobył cztery punkty i odniósł pierwsze ligowe zwycięstwo pod wodzą nowego trenera Matthiasa Jaisslego. Sky Sports podaje, że wynik pozostawił Tottenham na dnie tabeli po dwóch rozegranych meczach, natomiast dla Newcastle był potwierdzeniem pozytywnego początku pod kierownictwem nowego sztabu szkoleniowego. To oczywiście bardzo wczesna faza sezonu, ale różnica w skuteczności na Tottenham Hotspur Stadium była wyraźna: Spurs mieli więcej prób i dłuższy okres inicjatywy, natomiast Newcastle był niemal bezbłędny, gdy pojawiały się prawdziwe okazje.

Tottenham tworzył sytuacje, Horníček ratował Newcastle

Po spokojniejszym początku Tottenham stopniowo przejmował inicjatywę. Już w pierwszej minucie Newcastle zagroził za sprawą Elangi, jednak później gospodarze coraz częściej wchodzili w niebezpieczne strefy i zmuszali gości do interwencji w obronie. Według oficjalnego raportu Tottenhamu Mathys Tel w 15. minucie zmusił Lukáša Horníčeka do dobrej interwencji po strzale z lewej strony, a zaledwie dwie minuty później Lewis Hall zablokował próbę Pedra Porro z bliskiej odległości. Bramkarz Newcastle zatrzymał następnie także strzał Andy'ego Robertsona, a pod koniec pierwszej połowy obronił również uderzenie głową Jana Paula van Heckego po dośrodkowaniu Mateusa Fernandesa z rzutu rożnego. Gospodarze zeszli więc na przerwę bez gola, ale z poczuciem, że stworzyli wystarczająco dużo sytuacji, aby objąć prowadzenie.

Szczególną uwagę przyciągnął debiut Omara Marmousha w koszulce Tottenhamu. Napastnik uczestniczył w kilku groźnych akcjach, a na początku drugiej połowy znalazł się w centrum kontrowersyjnej sytuacji w polu karnym Newcastle. W 48. minucie dopadł do piłki przed Malickiem Thiawem i upadł po kontakcie, jednak sędzia Peter Bankes nie podyktował rzutu karnego, a decyzja nie została zmieniona po analizie VAR. Tottenham nadal naciskał, a wkrótce potem Marmoush po efektownym rajdzie spróbował także strzału z dużej odległości, lecz piłka minęła bramkę. Po meczu De Zerbi powiedział w klubowych mediach, że do momentu pierwszego gola Newcastle jego drużyna wyglądała na zespół, który miał większe szanse na objęcie prowadzenia. Problem polegał na tym, że żadnej z tych okazji nie udało się zamienić na bramkę.

Elanga ukarał nieskuteczność, Wissa dokończył dzieła

Zmiana rytmu spotkania nastąpiła w 62. minucie. Nowy pomocnik Newcastle Nico González, który debiutował po transferze z Manchester City, posłał długą diagonalną piłkę na prawą stronę. Amar Dedić wygrał pojedynek w powietrzu i zgrał piłkę w kierunku Elangi, a reprezentant Szwecji szybko zareagował, odwrócił się w polu karnym i oddał strzał w słupek, od którego piłka odbiła się do siatki. Tottenham miał do tego momentu więcej okazji, ale Newcastle jedną precyzyjną i bezpośrednią akcją całkowicie zmienił kontekst spotkania. De Zerbi zdecydował się następnie na potrójną zmianę i wprowadził Mohammeda Kudusa, Destiny'ego Udogiego oraz Mikeya Moore'a, próbując przywrócić intensywność i szerokość w ataku.

Zaledwie kilka minut po tych zmianach Newcastle zadał drugi cios. Po rzucie rożnym w 72. minucie Nick Woltemade zgrał piłkę w sam środek pola karnego, a Wissa, ustawiony plecami do bramki, akrobatycznym ruchem przerzucił piłkę nad sobą i pokonał Antonína Kinskýego. Był to gol, który praktycznie złamał opór Tottenhamu. Oficjalny raport londyńskiego klubu podaje, że gospodarze w końcówce nie wywierali już takiej presji jak przed utratą bramki, choć utrzymywali posiadanie piłki głównie na połowie Newcastle. Horníček w 87. minucie ponownie zatrzymał Marmousha, tym razem po woleju po dośrodkowaniu Mateusa Fernandesa, a Hall w doliczonym czasie wybił piłkę z linii bramkowej po próbie Dominica Solankego. Newcastle zachował więc czyste konto i odniósł zwycięstwo w meczu, w którym w defensywie przetrwał najtrudniejszy okres, a następnie z dużym spokojem wykorzystał własne momenty.

Obraz statystyczny tylko pogłębił frustrację gospodarzy. Według Tottenhamu Spurs oddali 17 strzałów, a Newcastle 11, lecz goście mieli zaledwie dwa celne uderzenia i oba zakończyły się golami. Taka skuteczność była całkowitym przeciwieństwem występu Tottenhamu: gospodarze potrafili dostać się do ostatniej tercji boiska, ale nie znaleźli finalnego zagrania, które mogłoby zmienić wynik. Mecz na stadionie oglądało 61 025 widzów, a końcowy gwizdek został przyjęty gwizdami części miejscowych kibiców. Zwycięstwo Newcastle oznaczało również przedłużenie bardzo dobrej serii na tym wyjeździe: według oficjalnego raportu Tottenhamu klub z północno-wschodniej Anglii wygrał teraz cztery z ostatnich pięciu ligowych wizyt na Tottenham Hotspur Stadium.

De Zerbi: Tottenham nie jest jeszcze drużyną

Roberto De Zerbi po meczu nie ukrywał rozczarowania wynikiem, ale próbował oddzielić występ z pierwszej godziny od tego, co wydarzyło się po stracie pierwszej bramki. W rozmowie ze Sky Sports powiedział, że przez pierwsze 60 do 65 minut Tottenham grał lepiej od Newcastle, miał więcej okazji i więcej strzałów, lecz po golu Elangi stracił odpowiednie odległości między formacjami i organizację. Jego kluczowym przesłaniem było to, że Spurs na tym etapie nie są jeszcze w pełni ukształtowaną drużyną. W późniejszej analizie ten sam trener wskazał budowanie odpowiedniej mentalności i więzi pomiędzy zawodnikami jako największe wyzwanie, podkreślając, że takiej stabilności nie da się po prostu kupić na rynku transferowym.

Taka ocena jest ważna w kontekście dużych letnich zmian. Sky Sports szacuje, że Tottenham podczas obecnego okna transferowego wydał około 320 milionów funtów na ośmiu nowych zawodników, lecz pierwsze dwa ligowe występy na razie nie przyniosły zwrotu w postaci wyników. W podstawowym składzie przeciwko Newcastle znalazło się wielu nowszych zawodników, wśród nich Jan Paul van Hecke, Andy Robertson, Sandro Tonali, Mateus Fernandes i Marmoush. Sávio, kolejne duże wzmocnienie, nie znalazł się w kadrze z powodu zmęczenia mięśniowego, co potwierdził De Zerbi. Szczególnym elementem był mecz Tonaliego przeciwko byłemu klubowi: włoski pomocnik tego lata zamienił Newcastle na Tottenham i już na samym początku nowego sezonu zagrał przeciwko swoim niedawnym kolegom z drużyny.

Wczesne wyniki otworzyły więc pytania o tempo, w jakim całkowicie przebudowana drużyna może się zgrać. Tottenham także dwa poprzednie sezony Premier League kończył na 17. miejscu, podaje Sky Sports, dlatego dwie porażki bez zdobytej bramki naturalnie wywołują nerwowość wśród kibiców oczekujących wyraźnego odejścia od wcześniejszych problemów. De Zerbi zapewnił jednak, że dwie porażki nie zmienią jego opinii o jakości projektu ani o zawodnikach, których ma do dyspozycji. Według jego oceny drużyna musi poprawić wzajemne powiązania, strukturę gry oraz reakcję po negatywnych momentach. Właśnie spotkanie z Newcastle dostarczyło wyraźnego przykładu: Tottenham wyglądał stabilniej przy wyniku 0:0, ale po stracie pierwszego gola nagle utracił kontrolę nad meczem.

Kwestie kadrowe dodatkowo komplikują początek sezonu

Oprócz problemu wyników Tottenham wchodzi w ostatnie dni okna transferowego również z otwartymi kwestiami dotyczącymi kilku zawodników. Po meczu De Zerbi, według relacji kilku mediów cytujących jego konferencję prasową, potwierdził, że Richarlison, Kevin Danso i Pape Matar Sarr wyrazili chęć odejścia z klubu. Trener podkreślił przy tym, że szanuje zawodników i ma z nimi dobre relacje, ale dodał, że ewentualne odejścia muszą obejmować rozwiązanie akceptowalne także dla Tottenhamu. Sarr miał ponadto niewielki problem zdrowotny, natomiast Richarlison i Danso nie znaleźli się w kadrze na mecz z Newcastle. Taka sytuacja oznacza, że pion sportowy jednocześnie próbuje zgrać dużą liczbę nowych zawodników i rozwiązać kwestie dotyczące części obecnej kadry.

Czas na dodatkowe zmiany jest ograniczony. Według oficjalnych informacji Premier League letnie okno transferowe w Anglii zamyka się we wtorek, 1 września, o godzinie 23:00 czasu brytyjskiego letniego. Tottenham ma więc bardzo mało czasu na decyzje dotyczące potencjalnych odejść, ale także ewentualnego dalszego wzmocnienia drużyny. Kontekst sportowy jest zatem bardziej złożony niż samo 0:5 po dwóch kolejkach: De Zerbi musi jednocześnie pracować nad spójnością taktyczną, podziałem ról, reakcją mentalną i ostatecznym ukształtowaniem szatni na okres po zamknięciu rynku. Właśnie dlatego następny mecz ligowy nabiera większego znaczenia, niż można by oczekiwać na początku września.

Newcastle szybko przyjął pomysły Jaisslego

Podczas gdy Tottenham próbuje znaleźć stabilność, Newcastle wyjechał z Londynu z wieloma powodami do zadowolenia. Matthias Jaissle odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w Premier League jako trener klubu, po tym jak jego drużyna w pierwszej kolejce zremisowała 2:2 z Liverpoolem na St. James' Park. W tamtym meczu Newcastle również pokazał potencjał ofensywny: Elanga strzelił wczesnego gola, a Joe Willock trafił na ponowne prowadzenie, zanim Liverpool wyrównał z rzutu karnego głęboko w końcówce. Przeciwko Tottenhamowi drużyna była mniej dominująca w tworzeniu sytuacji, ale znacznie skuteczniejsza w kluczowych momentach. Po spotkaniu Jaissle powiedział Sky Sports, że jest bardzo zadowolony ze sposobu, w jaki zawodnicy realizowali ustalony plan, oraz z poziomu ich zaangażowania.

Ważnym pozytywnym sygnałem dla Newcastle był także wkład zawodników, którzy w nowym sezonie otrzymali większe role. Elanga strzelił gola w obu ligowych kolejkach, natomiast Wissa przeciwko Tottenhamowi potwierdził swoją wartość na środku ataku. Debiutant Nico González uczestniczył w akcji przy pierwszej bramce, a Dedić zaliczył asystę głową, co pokazało, że Newcastle również potrafi szybko włączać nowych graczy do istniejącej struktury. Jednocześnie Horníček odegrał kluczową rolę w pierwszej połowie, gdy Tottenham miał swój najlepszy okres. Zwycięstwo nie było więc jedynie wynikiem dwóch dobrych wykończeń, lecz także zdolności gości do przetrwania presji bez straty gola, zachowania dyscypliny i wykorzystania zmiany rytmu spotkania.

Dla Newcastle cztery punkty z pierwszych dwóch kolejek stanowią solidną podstawę przed dalszą częścią rozgrywek. Kolejnym ligowym wyzwaniem będzie domowe spotkanie z Bournemouth 5 września, natomiast Tottenham tego samego dnia zagra na wyjeździe z Nottingham Forest. Dla Spurs ten mecz będzie pierwszą okazją do przerwania serii bez zdobytej bramki i uniknięcia dalszego wzrostu presji. Rozgrywki dopiero się rozpoczęły, więc dwie kolejki nie definiują sezonu, ale start z dwiema porażkami i bilansem bramek 0:5 pozostawia bardzo niewiele miejsca na kolejny słaby wynik. De Zerbi musi teraz przełożyć fragmenty gry, które przeciwko Newcastle wyglądały obiecująco, na konkretną skuteczność, ponieważ bez goli nawet lepsze okresy gry nie przynoszą punktów.

Wczesny alarm dla Tottenhamu, ale sezon dopiero się rozpoczął

Największym problemem Tottenhamu w tej chwili nie jest tylko fakt, że przegrał dwa mecze, lecz sposób, w jaki te porażki nastąpiły jedna po drugiej. W Brentford drużyna straciła trzy gole i została wyraźnie zdominowana, natomiast przeciwko Newcastle przez długi czas wyglądała bardziej konkurencyjnie, ale nie wykorzystała własnych szans, a następnie rozpadła się po stracie pierwszej bramki. Ta różnica może być istotna dla De Zerbiego: występ w Londynie dostarczył więcej elementów, na których można budować, szczególnie w organizacji ataku przed 62. minutą, ale jednocześnie pokazał, jak podatna na problemy jest drużyna, gdy mecz zaczyna zmierzać w niepożądanym kierunku. W elitarnych rozgrywkach takich jak Premier League takie momenty często decydują o różnicy między dobrym wrażeniem a punktami.

Dla miejscowych kibiców najbardziej widoczna jest jednak obecnie tabela: zero punktów, zero zdobytych bramek i pięć straconych. Po znaczących inwestycjach i dużych zmianach w składzie oczekiwano, że nowy cykl szybko przyniesie przynajmniej oznakę poprawy wyników. Zamiast tego po pierwszych dwóch kolejkach jedynym rzeczywistym potwierdzeniem dla Tottenhamu stało się ostrzeżenie, że przebudowa może potrwać dłużej, niż oczekiwano. Newcastle wykorzystał to bez litości i pokazał dokładnie to, czego obecnie brakuje Spurs: koncentrację w obronie, spokój po okresach dominacji rywala i skuteczność w wykończeniu. Następny tydzień będzie więc ważny nie tylko ze względu na nowe punkty, lecz także jako test zdolności De Zerbiego do przekształcenia początkowej nerwowości w bardziej stabilną drużynę.

Źródła:
- Tottenham Hotspur – oficjalny raport meczowy, składy, kluczowe wydarzenia, dane statystyczne i frekwencja (link)
- Tottenham Hotspur – wypowiedzi Roberta De Zerbiego po porażce z Newcastle (link)
- Sky Sports – raport meczowy, reakcje trenerów, kontekst letnich wydatków i status Sávio (link)
- Sky Sports – analiza początku sezonu Tottenhamu i wypowiedzi De Zerbiego o mentalności oraz przebudowie drużyny (link)
- Newcastle United – oficjalny raport z pierwszej kolejki przeciwko Liverpoolowi i kontekst początku Jaisslego w Premier League (link)
- Premier League – oficjalne daty letniego okna transferowego 2026 i termin zamknięcia 1 września o 23:00 BST (link)
- Globo Esporte – wypowiedzi De Zerbiego o chęci odejścia Richarlisona, Kevina Danso i Pape Matara Sarra z Tottenhamu (link)

Uwaga: Przy tworzeniu tej treści wykorzystano narzędzia sztucznej inteligencji. Treść została sprawdzona redakcyjnie przed publikacją.

Tagi Tottenham Newcastle United Premier League Roberto De Zerbi Anthony Elanga Yoane Wissa piłka nożna
NOCLEGI W POBLIŻU
Londyn
W tej lokalizacji dostępnych jest obecnie niewiele ofert bezpośrednich. Szerszą ofertę apartamentów i prywatnych obiektów noclegowych znajdziesz u naszego partnera.
Szukaj więcej noclegów
NOCLEGI W POBLIŻU
Londyn
W tej lokalizacji dostępnych jest obecnie niewiele ofert bezpośrednich. Szerszą ofertę apartamentów i prywatnych obiektów noclegowych znajdziesz u naszego partnera.
Szukaj więcej noclegów

Newsletter — najlepsze wydarzenia tygodnia

Jeden e-mail tygodniowo: najważniejsze wydarzenia, koncerty, mecze sportowe i alerty o spadkach cen. Nic więcej.

Bez spamu. Rezygnacja jednym kliknięciem. Zgodnie z RODO.