Postavke privatnosti

Katastrofa w DR Konga: zawalenie się kopalni koltanu w Rubayi otworzyło pytania o bezpieczeństwo i globalną odpowiedzialność

Dowiedz się, co kryje się za katastrofą w Rubayi, gdzie zawalenie się kopalni koltanu pochłonęło setki istnień i ponownie otworzyło kwestię bezpieczeństwa górników, kontroli nad wschodnim Kongiem oraz odpowiedzialności globalnego przemysłu technologicznego zależnego od surowców krytycznych.

Katastrofa w DR Konga: zawalenie się kopalni koltanu w Rubayi otworzyło pytania o bezpieczeństwo i globalną odpowiedzialność
Photo by: Domagoj Skledar - illustration/ arhiva (vlastita)

Katastrofa w Rubayi ujawniła mroczną cenę globalnych poszukiwań koltanu

Zawalenie się dużej kopalni koltanu w Rubayi, na wschodzie Demokratycznej Republiki Konga, pod koniec stycznia przerodziło się w jedną z najbardziej śmiercionośnych tragedii górniczych we współczesnej historii regionu. Według informacji opublikowanych po wypadku przez lokalnych urzędników i administrację rebeliantów kontrolującą ten obszar, zginęło co najmniej 200 osób, podczas gdy dokładna liczba ofiar przez wiele dni pozostawała niejasna, ponieważ liczne ciała pozostały zasypane w błocie i zawalonych szybach. Władze kongijskie mówiły o co najmniej 200 zabitych, podczas gdy ze środowisk rebeliantów napływały odmienne szacunki i podważanie niektórych twierdzeń dotyczących skali tragedii, co dodatkowo pokazało, jak trudno uzyskać precyzyjne dane na obszarze, który jest jednocześnie strefą wojny, centrum górniczym i przestrzenią słabej kontroli instytucjonalnej.

Rubaya nie jest zwykłą miejscowością górniczą. To jeden z najważniejszych na świecie obszarów eksploatacji koltanu, rudy, z której pozyskuje się tantal, metal ważny dla produkcji kondensatorów i innych komponentów wykorzystywanych w telefonach komórkowych, komputerach, elektronice samochodowej, przemyśle lotniczym i części technologii wojskowej. Dlatego wiadomość o zawaleniu się kopalni we wschodnim Kongu odbiła się echem daleko poza Afryką: tragedia natychmiast otworzyła pytania o bezpieczeństwo pracy, nadzór nad eksploatacją, rolę grup zbrojnych i odpowiedzialność międzynarodowych łańcuchów dostaw zależnych od minerałów z regionów dotkniętych konfliktami.

Jak doszło do zawalenia

Według dostępnych raportów do zawalenia doszło 28 stycznia 2026 roku, po obfitych deszczach, które nawiedziły obszar Rubayi w prowincji Kiwu Północne. Kilka mediów, powołując się na lokalne źródła, podało, że osuwisko objęło kilka szybów górniczych i ręcznie kopanych tuneli. Właśnie to połączenie silnych opadów, niestabilnego gruntu i improwizowanej infrastruktury górniczej stworzyło warunki do katastrofy. W takich kopalniach, które w dużej mierze opierają się na górnictwie rzemieślniczym lub półformalnym, standardy bezpieczeństwa są często minimalne albo w ogóle nie są egzekwowane, a pracownicy wchodzą do wąskich i słabo podpartych tuneli bez niezawodnej mechanizacji i ochrony.

Świadectwa ocalałych i lokalnych mieszkańców, które później przytoczyły media międzynarodowe, wskazują, że w momencie poruszenia się ziemi duża liczba ludzi znajdowała się w szybach i wokół nich. W Rubayi pracują nie tylko górnicy. Wokół kopalni działają także pośrednicy, tragarze, drobni handlowcy, osoby piorące i sortujące rudę oraz cała lokalna gospodarka związana z codziennym obrotem koltanem. Dlatego w pierwszych godzinach po wypadku nie dało się z całą pewnością ustalić, ile dokładnie osób zostało objętych osuwiskiem. Część rannych przewieziono do lokalnych placówek medycznych, a najcięższe przypadki miały zostać przetransportowane do Gomy, największego pobliskiego miasta.

W dniach po wypadku wydobycie na dotkniętym obszarze zostało tymczasowo wstrzymane, a mieszkańcom, którzy wznieśli tymczasowe schronienia przy kopalni, nakazano się przenieść. Jest to jednak tylko środek krótkoterminowy w miejscu, gdzie zagrożenie nowymi osuwiskami jest stałe, a byt tysięcy ludzi jest bezpośrednio związany z kontynuacją pracy. Właśnie ta zależność lokalnej ludności od kopalni wyjaśnia, dlaczego nawet po wielkich tragediach wielu ocalałych wraca do tych samych szybów: dla bardzo wielu rodzin wybór między bezpieczeństwem a dochodem w praktyce nie istnieje.

Dlaczego liczba ofiar śmiertelnych jest przedmiotem sporu

W sytuacjach kryzysowych we wschodnim Kongu dane o ofiarach często stają się przedmiotem politycznej i propagandowej rywalizacji. Rubaya znajduje się pod kontrolą ruchu rebeliantów M23, a ten obszar od dawna jest epicentrum konfliktów, przemytu rud i rywalizacji między władzami państwowymi, lokalnymi milicjami i aktorami regionalnymi. Z tego powodu oficjalne informacje nie pochodzą z jednego, wiarygodnego i niezależnego źródła, lecz z kilku wzajemnie przeciwstawnych ośrodków władzy.

Rząd kongijski ostrzegł, że chodzi o ogromną tragedię z co najmniej 200 zabitymi, podczas gdy przedstawiciele rebeliantów i związane z nimi struktury przedstawiali własne liczby i interpretacje. Taka rozbieżność nie jest niczym niezwykłym w regionie, gdzie dostęp do terenu jest ograniczony, infrastruktura komunikacyjna słaba, a duża liczba kopalń funkcjonuje poza formalnym systemem ewidencji. Ustalenie liczby ofiar dodatkowo utrudnia fakt, że wielu pracowników nie jest zarejestrowanych, część rodzin nie ma szybkiego dostępu do władz ani do szpitali, a poszukiwania zasypanych przebiegają powoli z powodu braku sprzętu i złych warunków w terenie.

Nie zmienia to jednak istoty wydarzenia: nawet najniższe potwierdzone szacunki mówią o katastrofie ogromnych rozmiarów. W kontekście wschodniego Konga, gdzie wypadki górnicze od lat są częścią szerszego obrazu ubóstwa i przemocy zbrojnej, Rubaya stała się symbolem ostatecznej ceny, jaką lokalne społeczności płacą za bogactwo mineralne, z którego największe korzyści często czerpią inni.

Rubaya jako strategiczny punkt światowego przemysłu

Znaczenie Rubayi wykracza poza granice Demokratycznej Republiki Konga. Kilka międzynarodowych źródeł i analiz opisuje ten obszar jako jedno z kluczowych światowych złóż koltanu. Według danych często przytaczanych w raportach o wschodnim Kongu właśnie z basenu Rubayi pochodzi znaczny udział surowca, który później, po przetworzeniu i handlu poprzez złożony łańcuch pośredników, trafia do globalnej produkcji technologicznej. Reuters podał w raporcie po wypadku szacunek, że Rubaya dostarcza około 15 procent światowego koltanu, co pokazuje, dlaczego kontrola nad tym obszarem jest ważna nie tylko dla lokalnych aktorów, ale także dla rynków międzynarodowych.

Sam koltan nie jest końcowym produktem przemysłowym. Jego znaczenie wynika z tantalu, metalu poszukiwanego dlatego, że dobrze znosi wysokie temperatury i ma specyficzne właściwości elektryczne. Amerykańska Służba Geologiczna podaje, że kondensatory tantalowe są wykorzystywane w telefonach przenośnych, komputerach osobistych i elektronice samochodowej, a tantal znajduje także zastosowanie w nadstopach do silników odrzutowych oraz w innych wysoce wyspecjalizowanych branżach. Komisja Europejska w swoich materiałach o surowcach krytycznych ostrzega, że bezpieczne dostawy takich materiałów są strategiczną kwestią dla transformacji cyfrowej, przemysłu obronnego i konkurencyjności technologicznej.

Właśnie dlatego tragedia w Rubayi nie jest jedynie lokalną wiadomością o osunięciu się kopalni. Uderza ona w samo sedno debaty o tym, skąd pochodzą kluczowe surowce dla współczesnej elektroniki, w jakich warunkach są wydobywane i kto ponosi odpowiedzialność, gdy w łańcuchu dostaw pojawiają się przymus, przemyt, praca dzieci lub śmiertelnie niebezpieczne górnictwo.

Kopalnia pod kontrolą M23 i szerszy kryzys bezpieczeństwa

Rubaya znajduje się w strefie kontrolowanej przez M23, grupę rebeliantów, która w ostatnich latach ponownie się umocniła i rozszerzyła swoje wpływy we wschodniej części kraju. Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych w lutym 2025 roku zdecydowanie potępiła ofensywy M23 w Kiwu Północnym i Południowym oraz zażądała zakończenia działań wojennych i wycofania się z zajętych obszarów. Równolegle liczne raporty międzynarodowe wskazywały, że kontrola nad obszarami wydobywczymi jest nie tylko kwestią wojskową, lecz także finansową, ponieważ dostęp do rud umożliwia finansowanie dalszych operacji, umacnianie lokalnej władzy i powiązania handlowe przez granicę.

Associated Press po wypadku przypomniała, że M23 przejęło kontrolę nad Rubayą w 2024 roku oraz że struktury rebeliantów nałożyły tam podatki i opłaty związane z handlem koltanem. Departament Stanu USA w sierpniu 2025 roku, ogłaszając sankcje wobec podmiotów powiązanych z nielegalnym wydobyciem i handlem minerałami konfliktowymi, określił Rubayę jako duży obszar górniczy bogaty w minerały krytyczne. Takie oceny pokazują, że eksploatacja rud we wschodnim Kongu nie jest odizolowanym sektorem gospodarczym, lecz integralną częścią gospodarki wojennej, w której przeplatają się interesy lokalne, bezpieczeństwo regionalne i popyt międzynarodowy.

Władze kongijskie i liczni zewnętrzni obserwatorzy od lat oskarżają Rwandę o wspieranie M23 oraz czerpanie korzyści z nielegalnego przepływu minerałów ze wschodniego Konga, podczas gdy Kigali odrzuca takie oskarżenia albo interpretuje je inaczej. W takim otoczeniu sam wypadek w Rubayi nabiera dodatkowego ciężaru politycznego: każda dyskusja o odpowiedzialności za warunki pracy nieuchronnie otwiera także pytanie o to, kto faktycznie rządzi terytorium, kto czerpie dochód z rudy i dlaczego nie ma tam systematycznej ochrony pracowników.

Praca bez ochrony i gospodarka bez alternatywy

Jednym z najbardziej wstrząsających aspektów historii Rubayi jest fakt, że niebezpieczne warunki pracy są od dawna znane. Międzynarodowe media i organizacje humanitarne od lat opisują wschodnie Kongo jako przestrzeń, w której duża liczba ludzi przeżywa dzięki górnictwu rzemieślniczemu, mimo że jest to praca naznaczona ekstremalnym ryzykiem, niskimi dochodami i niemal całkowitym brakiem ochrony socjalnej. W takich okolicznościach kopalnia jest nie tylko miejscem pracy, ale także ostatnią siatką bezpieczeństwa dla społeczności, które nie mają przemysłu, stabilnego rolnictwa, dostępu do usług publicznych ani pokoju, który umożliwiłby bardziej długoterminowy rozwój.

Raporty po wypadku opisują tunele w Rubayi jako przepełnione, źle zbudowane i niewystarczająco zabezpieczone. Byli górnicy i lokalni świadkowie ostrzegali, że masowe zawalenia są tam kwestią czasu, a nie wyjątkiem. Problem nie polega tylko na jednym epizodzie deszczowym, lecz na całym modelu eksploatacji, w którym z ziemi wydobywa się strategicznie cenny minerał, podczas gdy koszt ryzyka i śmierci jest praktycznie przerzucany na najbiedniejszych pracowników.

Ta nierównowaga jest szczególnie widoczna w fakcie, że mimo globalnego znaczenia koltanu lokalnej ludności często nie udaje się wyrwać z ubóstwa. Associated Press informowała w maju 2025 roku, że górnicy w Rubayi pracują w bardzo trudnych warunkach i za skromne dochody, mimo że ich ruda trafia do produktów o wysokiej wartości dodanej. W ten sposób tragedia w Rubayi przekształca się w znacznie szerszą opowieść o nierównym podziale korzyści: centra technologiczne otrzymują surowiec, bez którego nie mogą funkcjonować, podczas gdy społeczności górnicze pozostają narażone na wypadki, konflikty i chroniczną nędzę.

Odpowiedzialność łańcuchów dostaw i ograniczenia międzynarodowych zasad

Na poziomie międzynarodowym od lat podejmowane są próby objęcia handlu tak zwanymi minerałami konfliktowymi surowszym nadzorem. OECD opracowała wytyczne dotyczące należytej staranności dla odpowiedzialnych łańcuchów dostaw minerałów z obszarów dotkniętych konfliktami i wysokim ryzykiem właśnie po to, aby firmy mogły sprawdzić, czy ich decyzje zakupowe finansują przemoc, pracę przymusową lub inne poważne naruszenia praw. Unia Europejska i inne jurysdykcje również mają przepisy zobowiązujące część importerów do dodatkowego sprawdzania pochodzenia cyny, tantalu, wolframu i złota.

Praktyka pokazuje jednak, jak trudno wdrażać takie standardy, gdy teren znajduje się pod kontrolą grup zbrojnych, a kanały przemytu i handlu od dawna przystosowały się do omijania nadzoru. Handel rudami ze wschodniego Konga przechodzi przez wielu pośredników, magazyny, szlaki transportowe i punkty graniczne, więc źródło rudy często zostaje zamazane, zanim materiał dotrze do przetwórców i producentów komponentów. Z tego powodu tragedie takie jak ta w Rubayi nie pozostają jedynie lokalnymi incydentami bezpieczeństwa, lecz stają się testem wiarygodności międzynarodowych obietnic dotyczących etycznego zaopatrzenia i „czystych” łańcuchów dostaw.

Ostrzeżenia o nadużyciach w społecznościach górniczych Demokratycznej Republiki Konga nie dotyczą wyłącznie bezpieczeństwa pracy. UNICEF wcześniej współpracował przy programach ukierunkowanych na zmniejszanie naruszeń praw dzieci w górnictwie rzemieślniczym w Kongu, co pokazuje, jak głębokie i strukturalne są ryzyka społeczne w tych środowiskach. Nie można mówić o odpowiedzialnym pozyskiwaniu tantalu, ignorując fakt, że za rudą często stoją społeczności bez szkół, opieki zdrowotnej, formalnego zatrudnienia i minimalnej ochrony.

Humanitarne tło tragedii

Katastrofa w Rubayi wydarzyła się w momencie, gdy wschodnie Kongo już znajdowało się w głębokim kryzysie humanitarnym. Agencje ONZ i organizacje humanitarne w ciągu 2025 roku i na początku 2026 roku ostrzegały przed milionami przesiedlonych ludzi, eskalacją konfliktu w prowincjach Kiwu Północne, Kiwu Południowe i Ituri oraz chronicznym brakiem środków na pomoc ludności cywilnej. OCHA na początku 2026 roku ogłosiła, że do odpowiedzi na potrzeby humanitarne w kraju potrzebne są ogromne środki, podczas gdy inne międzynarodowe szacunki mówiły o ponad siedmiu milionach osób wewnętrznie przesiedlonych w całej Demokratycznej Republice Konga.

W takim kontekście wypadek górniczy nie jest odizolowanym wydarzeniem, lecz kolejnym ciosem dla ludności, która już żyje na granicy wytrzymałości. Rodziny, które straciły bliskich w Rubayi, często same należą do populacji wcześniej przesiedlonej, zubożałej lub narażonej na przemoc zbrojną. Utrata żywiciela rodziny w takich okolicznościach oznacza nie tylko prywatną tragedię, ale także dalsze pogrążenie całych gospodarstw domowych w długach, niepewności i zależności od okazjonalnego humanitarnego przetrwania.

Dlatego kwestii Rubayi nie można sprowadzać do czarnej kroniki. Jest ona związana ze sposobem, w jaki społeczność międzynarodowa postrzega wschodnie Kongo: jako obszar o wielkim potencjale mineralnym, ale także jako przestrzeń, w której bezpieczeństwo ludności cywilnej, funkcjonalność państwa i nadzór nad zasobami pozostają głęboko naruszone. Dopóki te trzy problemy są rozwiązywane oddzielnie, katastrofy będą się powtarzać.

Co Rubaya mówi światu

Zawalenie się kopalni koltanu w Rubayi przypomniało, że za codziennym używaniem smartfonów, komputerów i innej elektroniki często kryją się łańcuchy produkcji, które zaczynają się w bardzo brutalnych i niebezpiecznych warunkach. Nie każda tona tantalu z Afryki Środkowej jest automatycznie związana z konfliktem lub nadużyciem, ale przypadek Rubayi pokazuje, jak cienka w terenie jest granica między legalnym handlem, gospodarką wojenną a desperackim przetrwaniem. Gdy w jednym miejscu łączą się kontrola rebeliantów, słabe państwo, ogromne bogactwo mineralne i ubóstwo ludności, tragedia przestaje być zaskoczeniem i staje się niemal wbudowanym ryzykiem systemu.

Dla mieszkańców Rubayi jest to przede wszystkim opowieść o zabitych, zaginionych i rodzinach czekających, aż z błota wydobyte zostaną ciała ich najbliższych. Dla władz w Kinszasie i organizacji międzynarodowych jest to przypomnienie, że kwestii wschodniego Konga nie da się rozwiązać wyłącznie wojskowo ani wyłącznie humanitarnie. A dla globalnego przemysłu jest to ostrzeżenie, że odpowiedzialność za surowce krytyczne nie kończy się przy bramie fabryki ani na certyfikacie dostawcy, lecz zaczyna się tam, gdzie pracownik schodzi do niestabilnego szybu, z którego może już nigdy nie wyjść.

Źródła:
- Associated Press – pierwszy raport o zawaleniu się kilku szybów górniczych w Rubayi i informacja o co najmniej 200 zabitych (link)
- Associated Press – kontekst dotyczący przyczyn wypadku, warunków pracy i polityczno-bezpieczniowego tła obszaru Rubaya (link)
- Associated Press – reportaż o rodzinach ofiar, powrocie ocalałych do kopalni i społecznej zależności wspólnoty od koltanu (link)
- Reuters / streszczenie dostępnego raportu – szacunek, że Rubaya dostarcza około 15 procent światowego koltanu, oraz podstawowe informacje o wypadku (link)
- U.S. Geological Survey – oficjalny przegląd zastosowań tantalu w elektronice, przemyśle motoryzacyjnym i lotniczym (link)
- Komisja Europejska / RMIS – wyjaśnienie znaczenia surowców krytycznych dla transformacji cyfrowej, obronności i przemysłu UE (link)
- OECD – wytyczne dotyczące odpowiedzialnych łańcuchów dostaw minerałów z obszarów dotkniętych konfliktami i wysokim ryzykiem (link)
- Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych – Rezolucja 2773 (2025) w sprawie ofensyw M23 we wschodnim Kongu (link)
- Departament Stanu USA – sankcje wobec podmiotów powiązanych z nielegalnym wydobyciem i handlem minerałami konfliktowymi w Rubayi (link)
- OCHA – przegląd potrzeb humanitarnych i apelu finansowego dla Demokratycznej Republiki Konga w 2026 roku (link)

Znajdź nocleg w pobliżu

Czas utworzenia: 16 godzin temu

Redakcja polityczna

Redakcja polityczna tworzy treści w przekonaniu, że odpowiedzialne pisanie i dobre rozumienie procesów społecznych mają kluczowe znaczenie w przestrzeni publicznej. Od lat analizujemy wydarzenia polityczne, śledzimy zmiany wpływające na obywateli i zastanawiamy się nad relacjami między instytucjami, jednostkami i społecznością międzynarodową. Nasze podejście opiera się na doświadczeniu zdobytym dzięki wieloletniej pracy dziennikarskiej i bezpośredniej obserwacji scen politycznych w różnych krajach i systemach.

W pracy redakcyjnej stawiamy na kontekst, ponieważ wiemy, że polityka nigdy nie jest tylko wiadomością dnia. Za każdym działaniem, wypowiedzią czy decyzją stoją okoliczności, które nadają im właściwe znaczenie, a naszym zadaniem jest przybliżyć czytelnikom kulisy i intencje niewidoczne na pierwszy rzut oka. W artykułach staramy się tworzyć żywy obraz społeczeństwa – jego napięć, ambicji, problemów oraz momentów, w których pojawiają się szanse na zmiany.

Przez lata nauczyliśmy się, że relacjonowanie polityki nie sprowadza się do powtarzania konferencji i komunikatów prasowych. Wymaga ono cierpliwości, obserwacji i gotowości do porównywania różnych źródeł, oceny wiarygodności, rozpoznawania wzorców zachowań oraz odnajdywania sensu w działaniach, które czasem wydają się sprzeczne. Aby to osiągnąć, opieramy się na doświadczeniu zdobytym podczas wieloletniej współpracy z instytucjami publicznymi, organizacjami społecznymi, analitykami i osobami, które swoją działalnością współtworzą rzeczywistość polityczną.

Nasze pisanie wynika z osobistej pracy w terenie: z konwencji, protestów, posiedzeń parlamentu, forów międzynarodowych oraz rozmów z ludźmi, którzy politykę przeżywają od środka. To spotkania, które kształtują teksty, w których staramy się być klarowni, precyzyjni i rzetelni – bez dramatyzowania i bez odchodzenia od faktów. Chcemy, aby czytelnik czuł się poinformowany, a nie przytłoczony, i aby otrzymał obraz pozwalający mu samodzielnie ocenić, co dana decyzja oznacza dla jego codzienności.

Redakcja polityczna wierzy w znaczenie otwartego i odpowiedzialnego dziennikarstwa. W świecie pełnym szybkich reakcji i sensacji wybieramy pracę staranną, długotrwałą i nakierowaną na szeroką perspektywę. To droga wolniejsza, ale jedyna, która zapewnia treści rzetelne, wiarygodne i służące czytelnikowi. Nasze podejście wyrosło z dziesięcioleci doświadczeń i przekonania, że świadomy obywatel jest najsilniejszym strażnikiem procesów demokratycznych.

Dlatego nasze publikacje nie podążają jedynie za rytmem codziennych wiadomości. Starają się zrozumieć, co wydarzenia polityczne naprawdę oznaczają, dokąd prowadzą i jak wpisują się w szerszy obraz stosunków międzynarodowych. Piszemy z szacunkiem dla czytelnika i ze świadomością, że polityka nie jest polem odizolowanym, lecz przestrzenią, w której krzyżują się gospodarka, kultura, tożsamość, bezpieczeństwo i życie indywidualne każdego człowieka.

UWAGA DLA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Karlobag.eu dostarcza wiadomości, analizy i informacje o globalnych wydarzeniach oraz tematach interesujących czytelników na całym świecie. Wszystkie opublikowane informacje służą wyłącznie celom informacyjnym.
Podkreślamy, że nie jesteśmy ekspertami w dziedzinie nauki, medycyny, finansów ani prawa. Dlatego przed podjęciem jakichkolwiek decyzji na podstawie informacji z naszego portalu zalecamy konsultację z wykwalifikowanymi ekspertami.
Karlobag.eu może zawierać linki do zewnętrznych stron trzecich, w tym linki afiliacyjne i treści sponsorowane. Jeśli kupisz produkt lub usługę za pośrednictwem tych linków, możemy otrzymać prowizję. Nie mamy kontroli nad treścią ani politykami tych stron i nie ponosimy odpowiedzialności za ich dokładność, dostępność ani za jakiekolwiek transakcje przeprowadzone za ich pośrednictwem.
Jeśli publikujemy informacje o wydarzeniach lub sprzedaży biletów, prosimy pamiętać, że nie sprzedajemy biletów ani bezpośrednio, ani poprzez pośredników. Nasz portal wyłącznie informuje czytelników o wydarzeniach i możliwościach zakupu biletów poprzez zewnętrzne platformy sprzedażowe. Łączymy czytelników z partnerami oferującymi usługi sprzedaży biletów, jednak nie gwarantujemy ich dostępności, cen ani warunków zakupu. Wszystkie informacje o biletach pochodzą od stron trzecich i mogą ulec zmianie bez wcześniejszego powiadomienia.
Wszystkie informacje na naszym portalu mogą ulec zmianie bez wcześniejszego powiadomienia. Korzystając z tego portalu, zgadzasz się czytać treści na własne ryzyko.