Sport

Berrettini pokonał Comesañę po pięciosetowym maratonie Roland-Garros i awansował do 1/8 finału w Paryżu

Matteo Berrettini awansował do 1/8 finału Roland-Garros po dramatycznym zwycięstwie 7:6, 5:7, 6:7, 6:4, 7:6 nad Francisco Comesañą. Pięciosetowy maraton w Paryżu rozstrzygnął super tie-break, w którym Włoch pokazał wytrzymałość, mocny serwis i spokój w kluczowych punktach trzeciej rundy

· 9 min czytania
Berrettini pokonał Comesañę po pięciosetowym maratonie Roland-Garros i awansował do 1/8 finału w Paryżu Karlobag.eu / ilustracja

Berrettini złamał Comesañę po pięciu setach i awansował do 1/8 finału Roland-Garros

Matteo Berrettini awansował do 1/8 finału Roland-Garros po jednym z najbardziej dramatycznych meczów dotychczasowej części męskiego turnieju w Paryżu. Włoch w trzeciej rundzie pokonał Argentyńczyka Francisco Comesañę wynikiem 7-6(3), 5-7, 6-7(4), 6-4, 7-6(13), po pięciu godzinach i 13 minutach gry na korcie Court Simonne-Mathieu. Według oficjalnego wyniku organizatorów Roland-Garros spotkanie zakończyło się dopiero po rozstrzygającym super tie-breaku piątego seta, w którym Berrettini był spokojniejszy w końcowych punktach i zwyciężył 15-13. Tym samym 30-letni Włoch zapewnił sobie miejsce wśród ostatnich 16 zawodników, a Comesañy pozostało wrażenie, że był bardzo blisko największego wyniku turnieju.

Ten pojedynek był klasycznym przykładem meczu wielkoszlemowego, w którym przebieg gry zmieniał się kilkakrotnie, a o różnicy na końcu decydowały pojedyncze decyzje w najkrótszych odstępach. Berrettini wygrał pierwszego seta w tie-breaku, ale nie zdołał szybko przełamać spotkania. Comesaña odpowiedział zdobyciem drugiego seta, a następnie także trzeciego, również po tie-breaku, czym postawił Włocha w sytuacji, w której musiał wygrać dwa ostatnie sety. Berrettini w czwartym secie odnalazł stabilność przy pierwszym uderzeniu i przywrócił mecz do równowagi, zanim piąty set przerodził się w wyczerpującą walkę nerwów.

Pięć godzin tenisa i końcówka, w której decydował każdy punkt

Według oficjalnych danych Roland-Garros mecz trwał 05:13, co wystarczająco dużo mówi o fizycznym i mentalnym ciężarze spotkania. W pierwszym secie Berrettini zdołał uniknąć wczesnej utraty kontroli, a tie-break rozegrał precyzyjniej od rywala i wygrał go 7-3. W tej części gry szczególnie uwidocznił się jego serwis, broń, która w trakcie kariery często trzymała go w meczach także wtedy, gdy wymiany z linii końcowej nie były na najwyższym poziomie. Comesaña jednak nie wycofał się po przegranym secie, lecz w dalszej części coraz częściej potrafił wchodzić w dłuższe punkty i zmuszać Berrettiniego do większego wysiłku, niż ten by chciał.

Drugi set poszedł do Argentyńczyka 7-5, a trzeci dodatkowo zmienił psychologiczny układ sił. Comesaña wygrał tego seta w tie-breaku 7-4, czym znalazł się o jeden set od awansu do 1/8 finału. W tych chwilach Berrettini nie miał wiele miejsca na błąd, zwłaszcza dlatego, że długie gemy i częsta presja na serwis dodatkowo zużywały jego energię. Włochowi mimo to udało się ograniczyć ryzyko w kluczowych momentach czwartego seta i wygrać go 6-4. Tym samym wywalczył decydującego seta, w którym napięcie trwało aż do ostatniego możliwego formatu rozstrzygnięcia.

W piątym secie ani jeden, ani drugi zawodnik nie zdołali stworzyć wystarczająco dużej przewagi, by rozstrzygnąć mecz przed końcowym tie-breakiem. Zgodnie z zasadami stosowanymi w turniejach wielkoszlemowych od 2022 roku, gdy decydujący set dochodzi do 6-6, rozgrywa się tie-break do dziesięciu punktów, z obowiązkową różnicą dwóch punktów. W Paryżu ta zasada tym razem doprowadziła do wyjątkowo długiej końcówki: Berrettini i Comesaña nadal wymieniali się okazjami, a tie-break zakończył się dopiero przy 15-13 dla Włocha. Taki wynik pokazuje, jak niewiele dzieliło dwóch zawodników, ale też jak wiele Berrettini musiał wytrzymać, aby potwierdzić awans.

Zwycięstwo Berrettiniego ma wagę większą niż sam wynik

Dla Berrettiniego to zwycięstwo ma szersze znaczenie niż awans do czwartej rundy. Roland-Garros na oficjalnej stronie podaje, że Włoch przyjechał do Paryża jako 105. zawodnik rankingu ATP, choć mowa o tenisiście, który w karierze był finalistą Wimbledonu i członkiem światowej czołówki. Jego ostatni ciąg sezonów naznaczyły kontuzje, przerwy i próby powrotu do rytmu rywalizacji, dlatego każde zwycięstwo w meczu o takiej intensywności ma szczególną wagę. Tennis.com po jego pierwszej rundzie w Paryżu przypomniał, że Berrettini w tym roku na Roland-Garros zanotował pierwszy występ i pierwsze zwycięstwo w tym turnieju od 2021 roku, gdy dotarł do ćwierćfinału.

Właśnie dlatego sposób, w jaki pokonał Comesañę, może być ważny dla dalszej części jego sezonu. Berrettini musiał zareagować po stracie drugiego i trzeciego seta, a następnie rozegrać końcówkę, w której fizyczne zmęczenie splotło się z presją wyniku. The Guardian poinformował, że Włoch w piątym secie obronił dwie piłki meczowe, zanim odwrócił końcówkę na swoją korzyść. Taka informacja dodatkowo wyjaśnia, dlaczego pojedynek w Paryżu był jednym z najbardziej dramatycznych meczów dnia: nie chodziło tylko o długie spotkanie, lecz o spotkanie, w którym zwycięzca kilkakrotnie był na skraju odpadnięcia.

Berrettini w trakcie kariery jest najbardziej znany z mocnego serwisu i forhendu, ale to spotkanie pokazało także drugą stronę jego tenisa. Musiał zaakceptować dużą liczbę wymian, bronić się w chwilach, gdy Comesaña odnajdywał rytm, i czekać na okazję w okolicznościach, w których nie można było liczyć na szybkie gemy. W meczu pięciosetowym takie podejście często jest równie ważne jak czysta siła ofensywna. Włoch ostatecznie wygrał pojedynek, w którym nie zawsze był na prowadzeniu, ale był wystarczająco wytrwały, gdy punkty stały się najcenniejsze.

Comesaña potwierdził, że może grozić także na największej scenie

Francisco Comesaña opuścił turniej po porażce, ale jego występu nie można sprowadzić wyłącznie do zmarnowanej szansy. Według oficjalnego profilu Roland-Garros Argentyńczyk występował w Paryżu jako 102. zawodnik rankingu ATP, a mowa o 25-letnim tenisiście z Mar del Plata, który gra prawą ręką i którego trenerem jest Sebastián Gutiérrez. ITF w jego profilu podaje, że nawierzchnia ziemna jest jego preferowaną nawierzchnią, co było widać także w sposobie, w jaki próbował rozciągać punkty i otwierać przestrzeń do ataku. Przeciwko Berrettiniemu długo udawało mu się utrzymać dyscyplinę taktyczną i nie pozwolił, aby przegrany pierwszy set wyrzucił go z meczu.

Comesaña szczególnie dobrze zareagował w drugim i trzecim secie. W drugim znalazł drogę do późnego przełamania, a w trzecim był stabilniejszy w tie-breaku i w ten sposób przejął kontrolę nad wynikiem. W tych okresach Berrettini często musiał grać dodatkowe uderzenie, a Argentyńczyk pokazał, że potrafi wytrzymać presję przeciwko zawodnikowi, który ma znacznie większe doświadczenie w końcówkach wielkich turniejów. Chociaż nie udało mu się dokończyć pracy, Comesaña udowodnił, że może poradzić sobie z rytmem i presją pięciu setów na scenie wielkoszlemowej.

Porażka jest dla Argentyńczyka szczególnie bolesna, ponieważ był blisko zwycięstwa, które miałoby silny oddźwięk. Mimo to jego występ w Paryżu daje wystarczająco dużo powodów do optymizmu. W spotkaniu przeciwko Berrettiniemu wygrał dwa sety, doprowadził piątego seta do super tie-breaka i w końcówce pozostawał równorzędny niemal do samego końca. Na turniejach takich jak Roland-Garros takie mecze często stają się ważnymi doświadczeniami dla zawodników, którzy dopiero umacniają się na poziomie największych rozgrywek. Gra Comesañy pokazała, że jego ranking nie musi koniecznie odzwierciedlać zagrożenia, jakie może stanowić na ziemi.

Super tie-break jako nowy rodzaj wielkoszlemowego dramatu

Końcówka meczu dodatkowo podkreśliła znaczenie zasady o decydującym tie-breaku w piątym secie. Grand Slam Board w 2022 roku ogłosiła wspólną decyzję, zgodnie z którą wszystkie cztery turnieje wielkoszlemowe, w tym Roland-Garros, przy wyniku 6-6 w decydującym secie rozgrywają tie-break do dziesięciu punktów. Zwycięzca musi mieć dwa punkty różnicy, co oznacza, że końcówka może wyjść daleko poza dziesiąty punkt, jeśli zawodnicy nadal będą wymieniać się zdobywanymi punktami. Właśnie to wydarzyło się w pojedynku Berrettiniego i Comesañy, w którym decydująca część zakończyła się wynikiem 15-13.

Taki format zmniejsza możliwość nieskończenie długich decydujących setów, ale nie usuwa dramatu. Przeciwnie, każdy punkt po 8-8 lub 9-9 niesie ciężar niemal całego gema, a presja jest dodatkowo zwiększona, ponieważ błędy trudno naprawić. Berrettini w tej sytuacji musiał połączyć doświadczenie, serwis i zimną krew, podczas gdy Comesaña próbował pozostać agresywny i nie oddać inicjatywy. Mecz pokazał, jak okrutny może być super tie-break dla przegranego zawodnika: po ponad pięciu godzinach walki różnica sprowadziła się do dwóch punktów.

Dla widzów i turnieju takie spotkania mają szczególną wartość, ponieważ tworzą jasną dramaturgię bez potrzeby dodatkowych wyjaśnień. Dwaj zawodnicy weszli w końcówkę z taką samą liczbą wygranych setów, niemal całkowitym fizycznym wyczerpaniem i świadomością, że kilka uderzeń dzieli ich od 1/8 finału. Berrettini wyszedł z tego momentu jako zwycięzca, ale opór Comesañy nadał meczowi równowagę i napięcie, które się pamięta. Dlatego ten wynik to więcej niż rutynowe zwycięstwo trzeciej rundy; chodzi o spotkanie, które naznaczy dzień w męskiej części turnieju.

Bardziej otwarta drabinka i kolejne wyzwanie dla Włocha

Awans Berrettiniego przychodzi w części turnieju, w której, według relacji The Guardian, męska drabinka przeszła już szereg znaczących zmian. Odpadnięcia wielkich nazwisk i długie mecze w trzeciej rundzie otworzyły przestrzeń dla zawodników, którzy przyjechali do Paryża bez roli głównych faworytów, ale z wystarczającym doświadczeniem lub formą, aby wykorzystać okazję. W tym kontekście Berrettini jest szczególnie interesujący, ponieważ ma doświadczenie finału turnieju wielkoszlemowego, lecz wszedł do Roland-Garros z niższym rankingiem i z wieloma pytaniami o fizyczną wytrzymałość. Zwycięstwo nad Comesañą nie usuwa wszystkich tych pytań, ale pokazuje, że może wytrzymać najtrudniejszy możliwy egzamin w formacie do trzech wygranych setów.

Według doniesień z Paryża na Berrettiniego w 1/8 finału czeka Juan Manuel Cerúndolo, który w jeszcze jednym maratońskim meczu pokonał Martína Landaluce. The Guardian podał, że to spotkanie trwało pięć godzin i 58 minut oraz że było trzecim najdłuższym meczem w historii Roland-Garros. Oznacza to, że w kolejnej rundzie spotkają się dwaj zawodnicy, którzy dotarli do 1/8 finału po ekstremalnie wymagających fizycznych pojedynkach. Regeneracja mogłaby więc być równie ważna jak przygotowanie taktyczne.

Dla Berrettiniego kluczem będzie zdolność utrzymania skuteczności serwisu, ale także unikania zbyt długich pasywnych faz. Przeciwko Comesañie było widać, że potrafi przetrwać okresy, w których nie dominuje, lecz w dalszej części turnieju takie spadki mogą być jeszcze kosztowniejsze. Cerúndolo, jako kolejny Argentyńczyk, który dobrze czuje się na ziemi, przynosi inny zestaw wyzwań i prawdopodobnie jeszcze więcej wymian z linii końcowej. Po zwycięstwie 7-6(3), 5-7, 6-7(4), 6-4, 7-6(13), Berrettini wchodzi do 1/8 finału z wielkim kapitałem emocjonalnym, ale też z jasną świadomością, że w Paryżu nie ma już łatwych meczów.

Źródła:
- Roland-Garros – oficjalny wynik meczu Matteo Berrettini - Francisco Comesana w trzeciej rundzie singla mężczyzn, obejmujący kort, czas trwania i sety (link)
- Roland-Garros – oficjalny profil Mattea Berrettiniego z danymi o rankingu ATP, wieku, miejscu urodzenia, wzroście, trenerach i karierze (link)
- Roland-Garros – oficjalny profil Francisca Comesany z danymi o rankingu ATP, wieku, miejscu urodzenia, trenerze i karierze (link)
- ITF – profil Francisca Comesany z danymi o preferowanej nawierzchni i podstawowymi informacjami o zawodniku (link)
- Australian Open / Grand Slam Board – wyjaśnienie wspólnej zasady o tie-breaku do dziesięciu punktów w decydującym secie na turniejach wielkoszlemowych (link)
- Tennis.com – kontekst powrotu Berrettiniego na Roland-Garros i informacja o pierwszym występie i zwycięstwie w Paryżu od 2021 roku (link)
- The Guardian – relacja z siódmego dnia Roland-Garros, obejmująca informacje o obronionych przez Berrettiniego piłkach meczowych, szerszy kontekst drabinki i kolejnego rywala (link)

PARTNER

Paris

Sprawdź zakwaterowanie
Tagi Matteo Berrettini Francisco Comesaña Roland-Garros ATP tenis Paryż trzecia runda 1/8 finału super tie-break
POLECANE ZAKWATEROWANIE

Paris

Sprawdź zakwaterowanie

Newsletter — najlepsze wydarzenia tygodnia

Jeden email tygodniowo: najlepsze wydarzenia, koncerty, mecze sportowe, alerty spadku cen. Nic więcej.

Bez spamu. Wypisanie się jednym kliknięciem. Zgodne z RODO.