Sport

Lewis Hamilton odrzuca plotki o odejściu i zapowiada dalszą przyszłość w Formule 1 z Ferrari

Lewis Hamilton przed Grand Prix Kanady podkreślił, że nie myśli o zakończeniu kariery w Formule 1. Siedmiokrotny mistrz świata deklaruje pełne zaangażowanie w projekt Ferrari, rozwój zespołu i sezon 2026, mimo presji wyników oraz kolejnych dyskusji o swojej przyszłości

· 10 min czytania
Lewis Hamilton odrzuca plotki o odejściu i zapowiada dalszą przyszłość w Formule 1 z Ferrari Karlobag.eu / ilustracja

Hamilton odrzucił opowieści o odejściu z Formuły 1: „Będę tu jeszcze przez jakiś czas”

Lewis Hamilton przed Grand Prix Kanady 2026 ponownie odrzucił spekulacje, że mógłby wycofać się z Formuły 1, przekazując, że nadal ma kontrakt, jest zmotywowany i skupiony na długoterminowej pracy z Ferrari. Według raportu portalu Crash.net z padoku w Montrealu siedmiokrotny mistrz świata powiedział, że jego przyszłość jest dla niego „w 100 procentach jasna” oraz że „wciąż kocha to, co robi, całym sercem”. Dodał, że w Formule 1 będzie „jeszcze przez jakiś czas” i że opinia publiczna powinna się do tego przyzwyczaić. Jego wypowiedź pojawia się w momencie, gdy ponownie otworzyła się dyskusja o tym, jak długo 41-letni kierowca będzie kontynuował karierę po przejściu do Ferrari i po wymagającym pierwszym sezonie w Maranello.

Hamilton, według tego samego raportu, powiedział, że nie zaprzątają go rozmowy o wycofaniu się i że już myśli o następnych latach. „Jest wielu ludzi, którzy próbują wysłać mnie na emeryturę, ale w ogóle nie mam tego w myślach”, przekazał brytyjski kierowca, dodając, że planuje kolejne pięć lat i że nadal widzi siebie w sporcie. W ten sposób wysłał bezpośrednią wiadomość do komentatorów i byłych kierowców, którzy w ostatnich miesiącach publicznie kwestionowali jego przyszłość, szczególnie po wahaniach wyników od czasu przybycia do Ferrari. W nowym wystąpieniu nie zapowiedział konkretnej decyzji dotyczącej sezonu 2027, ale podkreślił, że obecnie nie myśli o zakończeniu kariery.

Ferrari jako projekt długoterminowy, a nie krótki epizod

Przejście Hamiltona z Mercedesa do Ferrari zostało potwierdzone 1 lutego 2024 roku, gdy Scuderia Ferrari oficjalnie ogłosiła, że Brytyjczyk dołączy do zespołu od sezonu 2025 na podstawie wieloletniego kontraktu. Ten ruch był jednym z najważniejszych transferów w nowszej historii Formuły 1, ponieważ Hamilton opuścił Mercedes, zespół, z którym zdobył sześć ze swoich siedmiu tytułów mistrza świata. Według oficjalnego komunikatu Formuły 1 Mercedes potwierdził wówczas, że współpraca z Hamiltonem zakończy się z końcem 2024 roku, po tym jak kierowca aktywował opcję wyjścia z kontraktu. Ferrari na tym samym etapie opublikowało jedynie krótką, ale jasną informację, że Hamilton przychodzi do Maranello w ramach wieloletniej umowy.

Właśnie długość tej umowy jest ważna w kontekście najnowszych wypowiedzi. Hamilton nie mówi o Ferrari jako o tymczasowym wyzwaniu ani ostatnim symbolicznym rozdziale kariery, lecz jako o projekcie, w którym chce mieć wpływ na rozwój zespołu i bolidu. Oficjalny profil Ferrari na stronie Formuły 1 podaje, że zespół w sezonie 2026 jest drugi w klasyfikacji konstruktorów ze 110 punktami po czterech rozegranych wyścigach, z Charlesem Leclerkiem i Hamiltonem jako składem kierowców. To samo źródło podaje, że aktualny bolid Ferrari nazywa się SF-26 oraz że zespołem kieruje Frédéric Vasseur, podczas gdy za kwestie techniczne odpowiadają Loic Serra i Enrico Gualtieri. Taki kontekst wyjaśnia, dlaczego Hamilton umieszcza swoje komunikaty w szerszym procesie adaptacji, rozwoju i stabilności.

Lepszy początek 2026 roku po trudnym pierwszym sezonie w czerwieni

Hamilton przybył do Ferrari z ogromnymi oczekiwaniami, ale sezon 2025 nie przyniósł scenariusza, jakiego życzyli sobie ani on, ani włoski zespół. Oficjalny profil Ferrari na Formula1.com podaje, że SF-25 był trudnym bolidem do opanowania, szczególnie dla Hamiltona jako nowego kierowcy zespołu. W tym sezonie wygrał sprint w Chinach, ale w wyścigach Grand Prix nie dotarł na podium, co było pierwszym takim sezonem w jego karierze. Charles Leclerc, według tego samego źródła, w 2025 roku siedem razy stawał na podium, ale Ferrari nie było kandydatem do tytułu i zakończyło sezon na czwartym miejscu w klasyfikacji konstruktorów.

Początek 2026 roku przyniósł inny ton. Według oficjalnych statystyk Formuły 1 Hamilton po pierwszych czterech wyścigach sezonu jest piąty w klasyfikacji kierowców z 51 punktami, z jednym podium w wyścigu Grand Prix i jednym podium w sprincie. Formuła 1 podaje również, że we wszystkich czterech dotychczasowych występach Grand Prix w 2026 roku ukończył rywalizację w pierwszej dziesiątce, bez wycofania się. Crash.net poinformował, że Hamilton otworzył sezon czwartym miejscem w Australii, następnie sięgnął po swoje pierwsze podium Ferrari w Chinach, podczas gdy Leclerc i inni rywale przewyższyli go w późniejszych występach w Japonii i Miami. Taka seria nie oznacza, że Ferrari rozwiązało wszystkie problemy, ale pokazuje, że Hamilton w drugim sezonie w Maranello ma stabilniejszą podstawę niż rok wcześniej.

Kanada jako ważny egzamin dla Ferrari i Hamiltona

Najnowsze wypowiedzi pojawiły się przed Grand Prix Kanady, które według oficjalnego kalendarza Formuły 1 odbędzie się od 22 do 24 maja 2026 roku na torze Circuit Gilles-Villeneuve w Montrealu. Oficjalny harmonogram Formuły 1 podaje, że chodzi o piątą rundę sezonu i weekend sprinterski: pierwszy trening i kwalifikacje do sprintu zaplanowano na 22 maja, sprint i kwalifikacje na 23 maja, a wyścig na 24 maja o godzinie 20:00 czasu środkowoeuropejskiego. Tor ma długość 4,361 kilometra, wyścig rozgrywany jest na dystansie 70 okrążeń, a łączny dystans wynosi 305,27 kilometra. Formuła 1 podkreśla, że Circuit Gilles-Villeneuve po raz pierwszy gościł Grand Prix w 1978 roku, kiedy Gilles Villeneuve odniósł tam swoje pierwsze zwycięstwo.

Dla Hamiltona Montreal zajmuje szczególne miejsce w karierze. Według raportu Crash.net przyjeżdża do Kanady z takim samym dorobkiem zwycięstw w tym wyścigu jak Michael Schumacher, po siedem triumfów. Mimo tej statystyki Hamilton zmniejszył oczekiwania, że w ten weekend mógłby samodzielnie przejąć rekord. Powiedział, że układ sił zmienia się z weekendu na weekend i że Mercedes obecnie wygląda jak zespół na szczycie, podczas gdy McLaren i Red Bull w ostatnich wyścigach zrobili widoczne kroki naprzód. Podkreślił, że Ferrari musi skupić się na własnym wykonaniu i wycisnąć maksimum z pakietu, który ma, zwłaszcza dlatego, że Mercedes przyjeżdża do Montrealu, według jego słów, z dużymi ulepszeniami.

Hamilton: Ferrari wciąż szuka maksimum z bolidu

Mówiąc o oczekiwaniach na kanadyjski weekend, Hamilton według Crash.net powiedział, że ma nadzieję na „lepszy weekend” i że Ferrari wyciągnęło wiele wniosków z pierwszych wyścigów sezonu, szczególnie z ostatniego występu. Podziękował pracownikom fabryki za ogrom pracy i wskazał, że zespół przeanalizował, gdzie był dobry, gdzie nie był wystarczająco dobry, oraz dostosował procesy i podejście. Jego przekaz sugeruje, że Ferrari nie uważa jeszcze SF-26 za w pełni wykorzystany, lecz za bolid, z którego dzięki dodatkowej pracy można wydobyć więcej. To ważna różnica wobec części publicznej dyskusji, która patrzy na wyniki Hamiltona niemal wyłącznie przez pryzmat wieku i możliwego wycofania się.

Hamilton był przy tym ostrożny w ocenie miejsca Ferrari względem konkurencji. Według jego wypowiedzi Mercedes jest „oczywiście na szczycie”, podczas gdy McLaren wygląda bardzo mocno, a Red Bull zrobił wielki krok naprzód. O Ferrari powiedział, że jest „gdzieś tam” w okolicach McLarena i Red Bulla, ale że rzeczywista kolejność okaże się dopiero na torze. Taka formuła pokazuje, że Hamilton nie próbuje tworzyć nierealistycznych oczekiwań, lecz chce umieścić ambicje Ferrari w kontekście obecnego układu sił. W sezonie z nową generacją bolidów i intensywnym wyścigiem rozwojowym różnice między zespołami mogą szybko się zmieniać, a Montreal powinien dać jaśniejszą odpowiedź na pytanie, jak bardzo Ferrari rozwinęło się od Miami.

Jenson Button uważa, że nie ma oczywistego powodu do odejścia

Dyskusja o przyszłości Hamiltona zyskała dodatkowy wymiar po tym, jak Jenson Button, mistrz świata z 2009 roku i były kolega zespołowy Hamiltona z McLarena, skomentował sytuację dla Press Association. Według PlanetF1.com Button powiedział, że nie widzi jasnego powodu, dla którego Hamilton nie miałby kontynuować jazdy, jeśli jest konkurencyjny i jeśli cieszy się rywalizacją. Przypomniał, że Hamilton spędził wiele lat w Mercedesie, otoczony systemem, który dobrze znał, podczas gdy przyjście do Ferrari oznaczało wejście do innego środowiska organizacyjnego i kulturowego. Button podkreślił przy tym, że adaptacja jest trudniejsza po czterdziestce niż po dwudziestce, ale także że w tym sezonie dobrze jest widzieć Hamiltona konkurencyjnego i walczącego z Leclerkiem.

Ocena Buttona jest ważna, ponieważ nie sprowadza pytania o przyszłość Hamiltona wyłącznie do wieku. Według jego słów zewnętrzny hałas jest mniej ważny, jeśli kierowca ma szybkość i sam uważa, że wykonuje wystarczająco dobrą pracę. Dodał jednak, że decyzja o końcu kariery nigdy nie leży wyłącznie w rękach kierowcy: jeśli kierowca nie jest wystarczająco szybki, zespół musi podjąć decyzję. W przypadku Hamiltona Button powiedział, że w tym roku pokazał, iż wciąż ma szybkość. Taka ocena pokrywa się z własnymi komunikatami Hamiltona z Montrealu, ale także z początkiem sezonu, w którym brytyjski kierowca już zdobył podium dla Ferrari i punktowo pozostał wśród czołówki.

Kariera, która nadal wyznacza standardy Formuły 1

Przyszłość Hamiltona przyciąga tak wielką uwagę, ponieważ chodzi o jednego z najbardziej utytułowanych kierowców w historii Formuły 1. Według oficjalnych statystyk Formuły 1 w karierze wystąpił dotychczas w 384 wyścigach Grand Prix, odniósł 105 zwycięstw, zdobył 203 podia i 104 pole position. To samo źródło podaje, że ma siedem tytułów mistrza świata, czym zrównał się z Michaelem Schumacherem. Formuła 1 w jego biografii podkreśla, że podczas kariery jeździł dla McLarena, Mercedesa i Ferrari oraz że znalazł się na szczycie historycznych klasyfikacji pod względem zwycięstw i pole position. Właśnie dlatego każda wypowiedź o jego planach ma szersze znaczenie niż zwykła konferencja prasowa kierowcy.

Hamilton urodził się 7 stycznia 1985 roku w Stevenage w Anglii, a w Formule 1 zadebiutował w 2007 roku z McLarenem. Od tego czasu zbudował karierę naznaczoną rekordami, ale także długotrwałą widocznością poza torem, obejmującą tematy różnorodności, równości i tożsamości w sporcie. W Ferrari próbuje teraz połączyć osobiste dążenie do ósmego tytułu z ambicją najbardziej znanego zespołu Formuły 1, by powrócić na sam szczyt. Ferrari jest według oficjalnego profilu Formuły 1 jedynym zespołem, który wystąpił w każdym sezonie mistrzostw świata od 1950 roku, a ma 16 tytułów konstruktorów i 249 zwycięstw w wyścigach. Ten historyczny ciężar sprawia, że projekt Hamiltona w Maranello jest jednym z najpilniej śledzonych procesów sportowych w aktualnej Formule 1.

Między oczekiwaniami, kontraktem i wynikiem sportowym

Komunikat Hamiltona, że „będzie tu jeszcze przez jakiś czas”, nie zamyka wszystkich pytań o przyszłość, ale jasno pokazuje, że nie przygotowuje się do natychmiastowego odejścia. Według dostępnych informacji Ferrari ogłosiło jego przyjście jako wieloletni kontrakt, podczas gdy w doniesieniach medialnych nadal wspomina się o możliwości kontynuacji współpracy także po 2026 roku. Hamilton w Montrealu nie zajmował się szczegółami opcji kontraktowych, lecz podkreślił, że jego własna sytuacja jest dla niego jasna i że skupia się na tym, co nastąpi. W sporcie zawodowym, szczególnie w Formule 1, takie wypowiedzi nie usuwają presji wyników, ale zmieniają ton debaty: fokus z pytania „kiedy odchodzi” wraca do pytania, jak bardzo Ferrari i Hamilton mogą rozwijać się razem.

Przed kanadyjskim weekendem kluczowym testem nie będzie tylko szybkość Hamiltona na jednym okrążeniu ani wynik jednego wyścigu, lecz zdolność Ferrari do potwierdzenia postępu względem Mercedesa, McLarena i Red Bulla. Sam Hamilton przyznał, że zespół nadal stara się wydobyć maksimum z bolidu, a Montreal to tor, na którym łączą się długie proste, mocne hamowania i ściany karzące błędy. Jeśli Ferrari zdoła znaleźć stabilniejszy rytm, wypowiedzi Hamiltona o długoterminowym pozostaniu zyskają dodatkowy ciężar sportowy. Jeśli weekend ponownie ujawni słabości SF-26, dyskusja o jego przyszłości prawdopodobnie nie zniknie, ale kierowca z Montrealu jasno przekazał, że na razie nie prowadzi jej w stronę wycofania się.

Źródła:
- Crash.net – raport z Montrealu o wypowiedziach Hamiltona dotyczących przyszłości, Ferrari i Grand Prix Kanady (link)
- Formula 1 – oficjalny profil Lewisa Hamiltona ze statystykami kariery i sezonu 2026 (link)
- Formula 1 – oficjalny profil zespołu Ferrari z danymi o sezonie 2026, bolidzie SF-26 i strukturze zespołu (link)
- Formula 1 – oficjalna strona Grand Prix Kanady 2026 z harmonogramem, danymi o torze i wyścigu (link)
- Ferrari – oficjalny komunikat z 2024 roku o przyjściu Lewisa Hamiltona do Scuderia Ferrari na podstawie wieloletniego kontraktu (link)
- PlanetF1.com – raport o wypowiedzi Jensona Buttona dla Press Association na temat przyszłości Hamiltona w Ferrari (link)

PARTNER

Global

Sprawdź zakwaterowanie
Tagi Lewis Hamilton Formuła 1 Ferrari Grand Prix Kanady F1 2026 Charles Leclerc Scuderia Ferrari Montreal
POLECANE ZAKWATEROWANIE

Global

Sprawdź zakwaterowanie

Newsletter — najlepsze wydarzenia tygodnia

Jeden email tygodniowo: najlepsze wydarzenia, koncerty, mecze sportowe, alerty spadku cen. Nic więcej.

Bez spamu. Wypisanie się jednym kliknięciem. Zgodne z RODO.