Sport

McEnroe krytykuje Roland Garros po wycofaniu Arnaldiego i awansie Cobollego bez gry do finału

John McEnroe zakwestionował decyzję organizatorów Roland Garros, którzy po późnym wycofaniu chorego Matteo Arnaldiego wysłali go razem z Flavio Cobollim na konferencję prasową. Cobolli awansował bez gry do pierwszego finału Wielkiego Szlema, a Arnaldi przez wirusa stracił największy mecz kariery

· 10 min czytania
McEnroe krytykuje Roland Garros po wycofaniu Arnaldiego i awansie Cobollego bez gry do finału Karlobag.eu / ilustracja

McEnroe skrytykował niezręczną scenę po wycofaniu się Arnaldiego: Cobolli wszedł do finału Roland Garros bez walki

John McEnroe zakwestionował decyzję organizatorów Roland Garros, aby Flavio Cobolli i wyraźnie wyczerpany Matteo Arnaldi wspólnie wyszli do dziennikarzy bezpośrednio po tym, jak Arnaldi z powodu choroby wycofał się z półfinału. Miał to być historyczny włoski pojedynek o miejsce w finale paryskiego turnieju wielkoszlemowego, ale mecz odwołano zaledwie kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem. Zgodnie z komunikatem ATP Arnaldi wycofał się z powodu choroby wirusowej, a Cobolli w ten sposób bez gry wywalczył swój pierwszy finał Wielkiego Szlema. Sytuacja była szczególnie delikatna, ponieważ obaj tenisiści są bliskimi przyjaciółmi i kolegami z włoskiej reprezentacji, więc sportowy sukces jednego nastąpił w chwili wielkiego rozczarowania drugiego. Uwaga McEnroe nie była skierowana przeciwko zawodnikom, lecz przeciwko protokołowi, który wymagał od chorego i emocjonalnie dotkniętego Arnaldiego, by natychmiast publicznie wyjaśniał jedną z najtrudniejszych decyzji w karierze.

Półfinał, który się nie odbył

Drugi męski półfinał Roland Garros był zaplanowany na piątek, 05 czerwca 2026 roku, w sesji wieczornej na stadionie Philippe-Chatrier. Zgodnie z oficjalnym harmonogramem turnieju męskie półfinały rozgrywano tego dnia w dwóch terminach, a pojedynek Cobolliego i Arnaldiego miał nastąpić po spotkaniu Alexandra Zvereva i Jakuba Menšíka. ATP w raporcie wyników potwierdziło, że Zverev pokonał Menšíka 7-5, 6-2, 3-6, 6-3, podczas gdy Cobolli przeciwko Arnaldiemu przeszedł dalej walkowerem przed rozpoczęciem meczu. W ten sposób w ciągu zaledwie kilku minut zniknął jeden z najciekawszych wątków turnieju: pierwszy męski półfinałowy pojedynek wielkoszlemowy dwóch włoskich zawodników.

Według ATP Arnaldi w czwartek wieczorem zaczął odczuwać dolegliwości żołądkowe, a w nocy i rano jego stan się pogorszył. W wyjaśnieniu przed dziennikarzami powiedział, że wielokrotnie wymiotował, że nie zdołał spać oraz że w ciągu dnia nie mógł normalnie jeść ani pić. Sportsnet, powołując się na raport z Paryża, podał, że Arnaldi dużą część nocy spędził, wymiotując i nie śpiąc, przez co nie był w stanie walczyć o awans do finału. Zawodnik powiedział, że wierzył, iż chodzi o wirusa, a nie tylko o przejściową dolegliwość trawienną. Według dostępnych informacji decyzja o wycofaniu została podjęta bezpośrednio przed wyjściem na kort, po tym jak stało się jasne, że Arnaldi nie może rozegrać meczu na poziomie wymaganym przez półfinał turnieju wielkoszlemowego.

Choroba, rozczarowanie i nietypowa konferencja

Po oficjalnym ogłoszeniu wycofania się Arnaldi i Cobolli pojawili się razem na konferencji prasowej. The Guardian poinformował, że obaj zawodnicy siedzieli na podium w pewnej odległości od siebie, co dodatkowo podkreśliło nietypowość i delikatność chwili. Arnaldi wyjaśniał, że w nocy wielokrotnie wymiotował, że czuł się słaby i że przy wstawaniu miał zawroty głowy. W takich okolicznościach, powiedział, uznał wycofanie się za słuszną decyzję, choć chodziło o półfinał, który mógł odmienić jego karierę.

Cobolli na tej samej konferencji mówił o zupełnie innej, ale równie złożonej emocji. Z jednej strony, według ATP i The Guardian, osiągnął największy wynik w karierze i wywalczył finał Roland Garros. Z drugiej strony do tego finału dotarł bez gry, po tym jak jego przyjaciel poinformował go, że nie może wystąpić. Cobolli przyznał, że był bliski łez, kiedy Arnaldi powiedział mu, że musi się wycofać, a następnie musiał mówić o własnym sukcesie. W publicznym wystąpieniu próbował zachować równowagę między smutkiem z powodu stanu Arnaldiego a zawodową radością z awansu do finału.

Właśnie ten splot okoliczności wywołał krytykę McEnroe. Legendarny Amerykanin, który podczas turnieju uczestniczył w analizach telewizyjnych, uważał, że organizacyjny krok był niezręczny, ponieważ Arnaldi, choć chory i rozczarowany, natychmiast musiał stanąć przed mediami. W sporcie zawodowym konferencje prasowe są częścią obowiązków zawodników, ale przypadki późnych wycofań z powodu choroby często otwierają pytanie, jak szybko można oczekiwać od sportowców publicznego wyjaśnienia. W tej sytuacji dodatkowy ciężar miała okoliczność, że Cobolli jednocześnie musiał występować jako finalista, a Arnaldi jako zawodnik, który został pozbawiony szansy, by na korcie rozstrzygnąć największy mecz swojej kariery.

Cobolli po raz pierwszy w finale turnieju wielkoszlemowego

ATP potwierdziło, że Cobolli w niedzielnym finale zagra przeciwko Alexandrowi Zverevowi. Dla 24-letniego Włocha to pierwszy finał w turniejach wielkoszlemowych, a do Roland Garros 2026 jego najlepszym wynikiem w największych turniejach był ćwierćfinał Wimbledonu rok wcześniej. W Paryżu występował jako dziesiąty rozstawiony, a podczas turnieju już zapewnił sobie znaczący awans w rankingu. ATP wcześniej w tygodniu ogłosiło, że Cobolli po awansie do ćwierćfinału zbliżył się do wejścia do pierwszej dziesiątki świata, a raporty z Paryża podają, że awans do finału przyniósł mu także potwierdzenie najwyższego rankingu w karierze.

Droga Cobolliego do finału nie była przypadkowa. Według oficjalnej strony Roland Garros w czwartej rundzie pokonał Zachary'ego Svajdę w czterech setach po tym, jak musiał powstrzymać późny zryw amerykańskiego zawodnika. W ćwierćfinale następnie pokonał Félixa Auger-Aliassime'a 4-6, 6-4, 6-4, 6-4, czym wywalczył pierwszy półfinał Wielkiego Szlema. Roland Garros w późniejszym raporcie podkreślił, że Cobolli w ten sposób zapewnił włoskiego finalistę w męskiej drabince, niezależnie od wyniku spotkania Arnaldiego i Mattea Berrettiniego w drugiej części tej samej połowy drabinki. Piątek przyniósł jednak rozstrzygnięcie bez meczu, co uczyniło sukces Cobolliego historycznym, ale także emocjonalnie skomplikowanym.

Pytanie, które natychmiast się pojawiło, brzmi, czy nierozegrany półfinał może mu pomóc, czy zaszkodzić przed finałem. Według relacji The Guardian sam Cobolli powiedział, że dodatkowy odpoczynek czasami może być przewagą, ale też problemem, ponieważ zawodnik może stracić rytm meczowy. W końcowej fazie turnieju wielkoszlemowego zwykle ważne jest zachowanie energii, szczególnie na mączce, gdzie mecze są fizycznie wyjątkowo wymagające. Jednak półfinał bez ani jednego rozegranego punktu oznacza również, że Cobolli wejdzie do finału po dłuższej przerwie, podczas gdy Zverev w piątek rozegrał wymagający mecz w czterech setach i utrzymał rytm rywalizacji. Ta różnica nie musi rozstrzygnąć finału, ale będzie jednym z taktycznych i psychologicznych elementów przygotowań.

Arnaldi został bez szansy po wyjątkowo trudnej drodze

Dla Arnaldiego wycofanie się było szczególnie bolesne, ponieważ do półfinału dotarł po jednej z najbardziej wymagających serii w nowszej historii Wielkiego Szlema. ATP kilka dni przed półfinałem poinformowało, że Arnaldi spędził na korcie 17 godzin i 42 minuty tylko do ćwierćfinału, co było najdłuższą drogą do tej fazy w turnieju wielkoszlemowym, odkąd ATP prowadzi takie statystyki od 1991 roku. W czwartej rundzie pokonał Francesa Tiafoe po pięciu setach i pięciu godzinach oraz 26 minutach gry, choć w czwartym secie przegrywał 1-4 z dwoma przełamaniami straty. Ten zwrot ATP opisało jako jeden z największych w jego karierze i wynik, który po raz pierwszy zaprowadził go do ćwierćfinału największych turniejów.

W ćwierćfinale Arnaldi przeszedł dalej po tym, jak Matteo Berrettini poddał mecz z powodu kontuzji biodra przed końcem drugiego seta, podaje ATP. W ten sposób wywalczył półfinał przeciwko Cobolliemu i szansę na włoskie starcie o finał. Jednak wyczerpująca seria meczów, choć nie była oficjalnym powodem wycofania, stanowiła szerszy kontekst jego stanu. Według dostępnych relacji choroba wirusowa pojawiła się po tym, jak wcześniej rozegrał ogromną liczbę setów i godzin na paryskiej mączce. Sam Arnaldi nie próbował jednak przedstawiać decyzji jako skutku zmęczenia, lecz jako konieczność zdrowotną, ponieważ nie mógł się poruszać, jeść ani pić w sposób potrzebny do zawodowego meczu.

Arnaldi w Paryżu już osiągnął wynik kariery. Przed turniejem nie należał do głównych faworytów, a Sportsnet podał, że w momencie wycofania był 104. tenisistą świata. ATP jednocześnie w swoich wyliczeniach live odnotowywało jego duży skok w rankingu dzięki paryskiemu rezultatowi. Ten kontrast pokazuje, jak głęboki był jego przełom: od zawodnika walczącego o powrót formy do półfinalisty Roland Garros. Właśnie dlatego wycofanie się bezpośrednio przed wyjściem na kort było sportowo i emocjonalnie jeszcze trudniejsze.

Zverev czeka w finale jako bardziej doświadczony finalista

Zverev dotarł do finału zwycięstwem nad Menšíkiem w czterech setach, a ATP podało, że będzie to jego czwarty finał Wielkiego Szlema i drugi finał Roland Garros. Niemiecki tenisista przegrał poprzednie trzy finały w największych turniejach: US Open 2020, Roland Garros 2024 i Australian Open 2025. Według ATP w Paryżu przeciwko Menšíkowi utrzymał kontrolę po tym, jak Czech wygrał trzeciego seta, a zadanie zakończył w czwartym. Przed finałem z Cobollim będzie miał przewagę doświadczenia, ale także ciężar faktu, że wciąż szuka pierwszego tytułu wielkoszlemowego.

ATP podaje, że Zverev prowadzi 3-1 w bezpośrednich spotkaniach z Cobollim. Jeden z ich meczów został rozegrany właśnie na Roland Garros rok wcześniej, kiedy Zverev był przekonujący. Mimo to Cobolli pokonał go w tym sezonie na mączce w Monachium, co nadaje finałowi dodatkowy ciężar rywalizacyjny. Zverev w niedzielę będzie faworytem pod względem doświadczenia i rankingu, ale Cobolli podczas turnieju pokazał, że potrafi mierzyć się z zawodnikami ze ścisłej czołówki, szczególnie po zwycięstwie nad Auger-Aliassime'em w ćwierćfinale. Mecz finałowy jest zaplanowany na niedzielę, 07 czerwca 2026 roku, nie przed godziną 15, zgodnie z oficjalnym harmonogramem Roland Garros.

Dla Zvereva późne wycofanie się Arnaldiego zmieniło także przygotowania do finału. Zamiast poznać przeciwnika po drugim meczu półfinałowym, nazwisko finalisty poznał niemal natychmiast po własnym zwycięstwie. The Guardian poinformował, że McEnroe w analizie telewizyjnej zauważył, iż Zverev prawdopodobnie nawet w najbardziej optymistycznym scenariuszu nie oczekiwał, że w finale zagra przeciwko Cobolliemu. Taka wypowiedź odzwierciedla nieoczekiwany obrót turnieju, ale nie umniejsza wyniku Cobolliego. Włoch dotarł do półfinału zwycięstwami na korcie, a finał wywalczył zgodnie z regulaminem rywalizacji po oficjalnym wycofaniu się Arnaldiego.

Szerszy kontekst: rekordowy włoski tydzień i pytanie o stosunek do zawodników

Roland Garros 2026 już przed piątkiem miał silny włoski akcent. Oficjalna strona turnieju podała, że Cobolli, Berrettini i Arnaldi zostali pierwszą trójką włoskich tenisistów w Erze Open, którzy jednocześnie dotarli do ćwierćfinału tego samego turnieju wielkoszlemowego. ATP również podkreśliło, że był to historyczny krok naprzód dla włoskiego męskiego tenisa. Ten sukces dodatkowo zyskał na znaczeniu, ponieważ w męskiej drabince doszło do serii niespodzianek i wczesnych odpadnięć wielkich nazwisk, dzięki czemu otworzyła się szansa dla zawodników, którzy wcześniej nie zdobywali tytułów wielkoszlemowych. Cobolli ostatecznie został włoskim przedstawicielem w finale, ale okoliczności jego awansu pozostawiły wrażenie niedokończonego sportowego rozstrzygnięcia.

Krytykę McEnroe można więc rozpatrywać szerzej niż sam przypadek Cobolli-Arnaldi. We współczesnym tenisie zawodnicy mają obowiązki wobec mediów, turniejów, posiadaczy praw i publiczności, ale sytuacje nagłej choroby pokazują granice takich procedur. Arnaldi, według wszystkiego, co powiedziano na konferencji i opublikowano w raportach, był na tyle słaby, że nie mógł grać, a jednak musiał natychmiast werbalizować rozczarowanie przed kamerami. Cobolli z kolei musiał publicznie przepracować moment kariery, którego nie mógł świętować tak, jak zrobiłby to po zwycięstwie na korcie. Dla widzów i organizatorów odwołanie półfinału było logistycznie i komercyjnie niewygodne, ale dla dwóch zawodników był to osobisty i zawodowy moment, który trudno dopasować do standardowego protokołu medialnego.

Organizatorzy, według medialnych relacji z Paryża, zmierzyli się także z kwestią publiczności, która kupiła bilety na sesję wieczorną. The Guardian poinformował, że widzowie na ten termin mieli otrzymać pełny zwrot kosztów, ponieważ zapowiedziany mecz się nie odbył. Takie sytuacje są rzadkie w końcowej fazie turnieju wielkoszlemowego, ale nie są bez precedensu. ATP przypomniało, że ostatni podobny przypadek na tym poziomie miał miejsce na Wimbledonie 2022, kiedy Rafael Nadal wycofał się przed półfinałem przeciwko Nickowi Kyrgiosowi. W Paryżu tym razem rozstrzygnięcie dotknęło dwóch przyjaciół, jednego finalistę i jednego zawodnika, który został bez szansy, by największy mecz dotychczasowej kariery rozegrać na korcie.

Źródła:
- ATP Tour – raport o wycofaniu się Arnaldiego, awansie Cobolliego do finału i zdrowotnych przyczynach wycofania (link)
- ATP Tour – oficjalne wyniki męskich półfinałów Roland Garros 2026 i potwierdzenie pary finałowej (link)
- ATP Tour – raport o zwycięstwie Alexandra Zvereva nad Jakubem Menšíkiem i kontekście finału (link)
- ATP Tour – analiza rekordowo długiej drogi Arnaldiego do ćwierćfinału Roland Garros (link)
- Roland-Garros – oficjalny harmonogram turnieju na 2026 rok i terminy końcowej fazy (link)
- The Guardian – relacja na żywo z Paryża o wycofaniu się Arnaldiego, wspólnej konferencji i analizie telewizyjnej Johna McEnroe (link)
- Sportsnet – agencyjny raport o chorobie Arnaldiego, objawach i okolicznościach wycofania się (link)

PARTNER

Paris

Sprawdź zakwaterowanie
Tagi John McEnroe Roland Garros Matteo Arnaldi Flavio Cobolli finał Wielkiego Szlema tenis ATP Alexander Zverev półfinał Roland Garros
POLECANE ZAKWATEROWANIE

Paris

Sprawdź zakwaterowanie

Newsletter — najlepsze wydarzenia tygodnia

Jeden email tygodniowo: najlepsze wydarzenia, koncerty, mecze sportowe, alerty spadku cen. Nic więcej.

Bez spamu. Wypisanie się jednym kliknięciem. Zgodne z RODO.