Sport

Roland Garros pod presją tenisistów z powodu nagród i sporu o udział w przychodach turnieju 2026

Roland Garros 2026 wchodzi w główną część rywalizacji z rekordową pulą nagród, ale także z narastającym niezadowoleniem zawodników. Tenisiści domagają się większego udziału w przychodach turniejów Wielkiego Szlema, lepszego wsparcia dla niżej notowanych profesjonalistów i większego wpływu na decyzje

· 10 min czytania
Roland Garros pod presją tenisistów z powodu nagród i sporu o udział w przychodach turnieju 2026 Karlobag.eu / ilustracja

Niezadowolenie na Roland Garros: tenisiści domagają się większego udziału w przychodach turniejów Wielkiego Szlema

Niezadowolenie czołowych tenisistek i tenisistów przed rozpoczęciem Roland Garros 2026 dodatkowo otworzyło kwestię podziału pieniędzy na największych turniejach w zawodowym tenisie. Powodem jest decyzja organizatorów paryskiego turnieju Wielkiego Szlema, aby w tym roku zwiększyć łączny fundusz nagród do 61,723 miliona euro, co według oficjalnego komunikatu Roland Garros oznacza wzrost o 9,53 procent w porównaniu z 2025 rokiem. Organizatorzy przedstawili tę kwotę jako rekordową i podkreślili, że podwyżki są szczególnie skierowane do kwalifikacji, pierwszych rund drabinki głównej oraz tenisa na wózkach i rywalizacji quad. Część zawodników uważa jednak, że podwyżka nie nadąża za wzrostem łącznych przychodów turnieju i że ich udział w finansowym wyniku największych rozgrywek maleje.

Według informacji przekazanych przez międzynarodowe media, powołujące się na stanowiska grupy zawodników, Roland Garros osiągnął w 2025 roku około 395 milionów euro przychodów, co oznacza wzrost o 14 procent w skali roku. W tym samym okresie fundusz nagród rósł znacznie wolniej, dlatego zawodnicy twierdzą, że ich udział w przychodach spadł poniżej poziomu, który uważają za akceptowalny. Associated Press podaje, że czołowi zawodnicy wyrazili głębokie rozczarowanie, ponieważ według ich wyliczeń udział funduszu nagród w przychodach turnieju zmniejszył się z 15,5 procent w 2024 roku do prognozowanych 14,9 procent na 2026 rok. The Guardian opublikował informację, że zawodnicy domagają się zbliżenia do udziału na poziomie 22 procent, który jest wskazywany jako poziom odniesienia na połączonych turniejach ATP i WTA serii 1000.

Rekordowy fundusz, ale także spór o podział

Oficjalny komunikat Roland Garros pokazuje, że łączny fundusz nagród na 2026 rok został ustalony na 61,723 miliona euro. Organizatorzy podali, że fundusz kwalifikacji został zwiększony o 12,9 procent, że fundusz nagród drabinki głównej wzrósł o 10,1 procent oraz że pierwsze trzy rundy rywalizacji singlowej otrzymały podwyżkę między 11,11 a 11,54 procent. Dla pozostałych rund drabinki głównej przewidziano podwyżki między 6,82 a 9,80 procent, podczas gdy fundusz nagród dla debla kobiet, mężczyzn i miksta zwiększono o 3,90 procent. Na tenis na wózkach i rywalizację quad przeznaczono 1,0185 miliona euro, co według organizatorów oznacza wzrost o 14,55 procent.

W rywalizacji singlowej mężczyzn i kobiet zwycięzcy, według danych opublikowanych przez organizatorów i przekazanych przez odpowiednie źródła tenisowe, otrzymają po 2,8 miliona euro. Roland Garros od lat stosuje równy podział nagród dla mężczyzn i kobiet w singlu, co oznacza, że w obu drabinkach wypłacane są te same kwoty za poszczególne rundy. Taki model nie rozwiązuje jednak szerszego sporu o relację między całkowitymi przychodami turniejów Wielkiego Szlema a częścią, która wraca do zawodników poprzez fundusz nagród, programy zdrowotne i socjalne oraz długoterminową ochronę karier. Właśnie wokół tej kwestii powstaje obecnie największe napięcie między zawodnikami a organizatorami największych turniejów.

Strona zawodnicza nie kwestionuje tego, że fundusz nominalnie został zwiększony, lecz twierdzi, że problem tkwi w procencie. Według ich argumentacji największe turnieje notują wzrost przychodów z biletów, praw medialnych, sponsoringu, gastronomii i treści komercyjnych, podczas gdy fundusz nagród nie rośnie w tym samym tempie. Dla czołowych zawodników, zwłaszcza tych spoza samego szczytu rankingu, jest to kwestia trwałości zawodowej kariery, a nie tylko kwot, które przypadną finalistom i triumfatorom turniejów. Koszty trenerów, podróży, fizjoterapeutów, sprzętu i logistyki w zawodowym tenisie pozostają wysokie, podczas gdy duża część zawodników odpadających z turniejów wcześnie nie ma bezpieczeństwa finansowego porównywalnego z najbardziej znanymi nazwiskami sportu.

Symboliczny protest medialny w Paryżu

The Guardian poinformował, że czołowi zawodnicy przed turniejem zapowiedzieli formę protestu opartą na zasadzie wypełniania wyłącznie niezbędnych obowiązków wynikających z przepisów. Zamiast zwyczajowych dłuższych aktywności medialnych część zawodników planowała ograniczyć wystąpienia do około 15 minut, czym symbolicznie chcieli zwrócić uwagę na twierdzenie, że turnieje Wielkiego Szlema średnio około 15 procent przychodów kierują do funduszu nagród. Według tego samego raportu zawodnicy zamierzali odbyć obowiązkową konferencję prasową i krótką rozmowę z posiadaczem praw telewizyjnych, ale uniknąć dodatkowych aktywności promocyjnych i medialnych, które nie są konieczne do uniknięcia sankcji.

W doniesieniach z Paryża podano, że w akcji uczestniczyła lub wspierała ją grupa czołowych zawodniczek i zawodników, wśród których wymieniani są Aryna Sabalenka, Jannik Sinner, Iga Swiatek, Coco Gauff, Jessica Pegula, Mirra Andreeva, Félix Auger-Aliassime, Ben Shelton, Daniil Medvedev i Taylor Fritz. Novak Đoković, według The Guardian, nie uczestniczył w samej formie protestu, ale poparł ideę większej organizacji zawodników i lepszego zarządzania sportem. Rola znanych nazwisk jest ważna, ponieważ to właśnie najbardziej widoczni sportowcy są w pozycji, by otworzyć temat, który najbezpośredniej dotyczy szerszego grona profesjonalistów, w tym niżej notowanych zawodników.

Aryna Sabalenka stwierdziła, według The Guardian, że celem inicjatywy nie jest wyłącznie interes najwyżej sklasyfikowanych, lecz wsparcie zawodników niżej w rankingu, tych wracających po kontuzjach oraz młodszych pokoleń, które dopiero próbują zbudować karierę. Coco Gauff również jest wymieniana wśród zawodniczek, które publicznie mówiły o potrzebie rozmowy o większym udziale zawodników w przychodach. Andrey Rublev, według tego samego źródła, zwrócił także uwagę na problem komunikacji z organizatorami, wskazując, że zawodnicy od miesięcy nie otrzymują odpowiedzi na oficjalne pisma. Tym samym spór wykroczył poza kwestię samych kwot i otworzył temat instytucjonalnej pozycji zawodników w systemie turniejów Wielkiego Szlema.

Dlaczego liczba 22 procent stała się kluczowa

Jednym z centralnych punktów sporu jest żądanie, aby turnieje Wielkiego Szlema zbliżyły się do 22-procentowego udziału przychodów dla zawodników. The Guardian podaje, że liczba ta jest związana z modelem, który zawodnicy postrzegają jako porównywalny z relacjami na turniejach ATP i WTA najwyższej kategorii poza poziomem Wielkiego Szlema. Dla zawodników jest to argument, że największe turnieje, które generują największą widoczność i wartość komercyjną, nie powinny pozostawać w tyle za standardami rozwijającymi się w pozostałej części zawodowego systemu tenisowego. Organizatorzy Wielkich Szlemów mają natomiast inną strukturę kosztów i obowiązków, obejmującą utrzymanie kompleksów, lokalną organizację, bezpieczeństwo, programy rozwojowe i inwestycje w infrastrukturę.

Problem jest dodatkowo złożony, ponieważ turnieje Wielkiego Szlema nie są częścią regularnej struktury turniejowej ATP lub WTA w sensie zarządczym, choć dają najwięcej punktów, największy prestiż i największe zainteresowanie mediów. Australian Open, Roland Garros, Wimbledon i US Open mają własnych organizatorów, modele biznesowe i pozycje negocjacyjne. Oznacza to, że zawodnicy nie negocjują tylko z jedną instytucją, ale z czterema oddzielnymi systemami organizacyjnymi. Według AP porównanie z innymi Wielkimi Szlemami dodatkowo zwiększa presję, ponieważ Australian Open na 2026 rok zwiększył wypłaty dla zawodników o 16 procent, podczas gdy US Open w 2025 roku zwiększył fundusz nagród o 20 procent.

W tym kontekście paryski wzrost o około 9,5 procent nie jest postrzegany jedynie jako samodzielna liczba, lecz jako część szerszego trendu, w którym zawodnicy analizują, jaka część komercyjnego sukcesu największych turniejów trafia do nagród i powiązanych funduszy. Jeśli przychody rosną szybciej niż fundusz, względny udział zawodników spada nawet wtedy, gdy kwoty bezwzględne osiągają rekordowe poziomy. Właśnie dlatego w wypowiedziach i raportach coraz częściej pojawiają się procenty, a nie tylko kwoty dla zwycięzców lub finalistów. Dla zawodników kwestia udziału jest ważniejsza niż sam nagłówek o rekordowym funduszu, ponieważ pokazuje, jak rozdzielane są pieniądze generowane przez turniej.

Szersze żądania: emerytury, opieka i głos w podejmowaniu decyzji

Według The Guardian spór trwa dłużej niż rok i rozpoczął się po tym, jak czołowi zawodnicy wysłali podpisany list do turniejów Wielkiego Szlema. W tym liście, według raportu, zażądali większego udziału przychodów turniejowych w funduszu nagród, składek na programy dobrostanu zawodników, w tym modele emerytalne, oraz utworzenia rady zawodników Wielkiego Szlema. Taka rada, zgodnie z ich zamysłem, umożliwiłaby sportowcom bardziej bezpośredni wpływ na decyzje dotyczące terminarza, warunków pracy, zobowiązań komercyjnych i długoterminowego rozwoju rozgrywek. W ten sposób żądanie rozszerza się z krótkoterminowego zwiększenia nagród na kwestię zarządzania całym zawodowym tenisem.

Bezpieczeństwo emerytalne i zdrowotne to szczególnie wrażliwe tematy, ponieważ zawodowy tenis nie ma takiej samej struktury zatrudnienia jak wiele sportów drużynowych. Zawodnicy z reguły działają jako samodzielni profesjonaliści, sami finansują swoje zespoły i podróże oraz zależą od wyników, sponsoringu i nagród. Ci, którzy nie utrzymują się stale na szczycie, często muszą pokrywać wysokie koszty bez gwarancji, że sezon zakończy się dodatnim wynikiem finansowym. Dlatego żądanie funduszy dobrostanu nie dotyczy tylko najbardziej znanych sportowców, lecz przede wszystkim tych, którzy są częścią zawodowego obiegu, ale nie mają przychodów największych gwiazd.

Rola Larry'ego Scotta, byłego dyrektora wykonawczego WTA i byłego zawodnika ATP, również została podkreślona w raportach międzynarodowych mediów. The Guardian podaje, że Scott doradza zawodnikom w rozmowach z organizatorami oraz że planowane są spotkania z przedstawicielami Francuskiej Federacji Tenisowej i Roland Garros. Francuska Federacja Tenisowa, która organizuje turniej, w swoich oficjalnych informacjach podkreśliła właśnie podwyżki dla kwalifikacji i wczesnych rund, co pokazuje, że także organizatorzy próbują przedstawić fundusz jako instrument wsparcia szerszego grona zawodników. Jednak takie uzasadnienie na razie nie usunęło niezadowolenia z ogólnej relacji procentowej.

Turniej zaczyna się w sportowym i finansowym napięciu

Roland Garros 2026 rozpoczyna się drabinką główną 24 maja w Paryżu, po tygodniu kwalifikacyjnym, który trwał od 18 do 22 maja, zgodnie z oficjalnymi informacjami turnieju. Associated Press podaje, że finał kobiet zostanie rozegrany 6 czerwca, a finał mężczyzn 7 czerwca. Turniej odbywa się na kortach ziemnych kompleksu Roland-Garros, a centralny kort Philippe-Chatrier ma rozsuwany dach. W sensie sportowym rozgrywki wchodzą w sezon z szeregiem ważnych historii, obejmujących status obrońców tytułu, formę czołowych zawodników i powroty po kontuzjach, ale spór finansowy może naznaczyć atmosferę pierwszych dni równie silnie jak mecze.

Organizatorzy zapowiedzieli na tegoroczną edycję także kilka nowości, w tym rozszerzony program tygodnia otwierającego, atrakcje dla widzów oraz próbne zezwolenie na korzystanie z określonych urządzeń do monitorowania danych biometrycznych zawodników, według raportu AP i oficjalnych informacji turnieju. Takie innowacje pokazują, jak Wielkie Szlemy starają się zwiększyć wartość wydarzenia dla publiczności, sponsorów i partnerów telewizyjnych. Właśnie ten wzrost komercyjnego zakresu dodatkowo wzmacnia argument zawodników, że ich udział w przychodach powinien rosnąć zgodnie z biznesowym rozwojem turnieju. Dla organizatorów natomiast każda zmiana w podziale musi być zgodna z kosztami utrzymania i rozwojem infrastruktury turniejowej.

Spór wokół Roland Garros nie jest więc odizolowanym incydentem, lecz częścią szerszej rewizji ekonomii zawodowego tenisa. Jeśli rozmowy w Paryżu nie przyniosą postępu, presja mogłaby przenieść się także na Wimbledon i US Open, ponieważ te same argumenty dotyczą wszystkich turniejów Wielkiego Szlema. Według The Guardian zawodnicy już zapowiedzieli, że negocjacje będą kontynuowane również z przedstawicielami innych wielkich turniejów, a kwestia funduszu nagród może pozostać jednym z najważniejszych tematów sezonu. Tymczasem paryski turniej wchodzi w główną część rozgrywek z rekordowym funduszem, ale także z jasno wyrażonym niezadowoleniem tych, bez których tego sportowego spektaklu by nie było.

Źródła:
- Roland-Garros / Francuska Federacja Tenisowa – oficjalny komunikat o nowościach edycji 2026 i dane o funduszu nagród (link)
- Associated Press – przewodnik po French Open 2026, harmonogram, kontekst turnieju i streszczenie sporu wokół funduszu nagród (link)
- The Guardian – raport o zapowiedzianym proteście medialnym zawodników i żądaniach wobec turniejów Wielkiego Szlema (link)
- The Guardian – raport z Roland Garros o udziale czołowych zawodników, wypowiedziach Aryny Sabalenki i szerszym żądaniu zawodników (link)
- Lawn Tennis Association – przegląd funduszu nagród Roland Garros 2026 i wypłat według rund (link)

PARTNER

Paris

Sprawdź zakwaterowanie
Tagi Roland Garros French Open pula nagród tenisiści Wielki Szlem tenis Aryna Sabalenka Coco Gauff Jannik Sinner Novak Djokovic
POLECANE ZAKWATEROWANIE

Paris

Sprawdź zakwaterowanie

Newsletter — najlepsze wydarzenia tygodnia

Jeden email tygodniowo: najlepsze wydarzenia, koncerty, mecze sportowe, alerty spadku cen. Nic więcej.

Bez spamu. Wypisanie się jednym kliknięciem. Zgodne z RODO.