Postavke privatnosti

Block wiąże ponad 4.000 zwolnień ze sztuczną inteligencją i otwiera nową debatę o przyszłości pracy

Dowiedz się, dlaczego zwolnienia w Blocku, właścicielu Square i Cash App, stały się jedną z najważniejszych historii gospodarczych roku. Przedstawiamy przegląd cięć, rolę sztucznej inteligencji, reakcje inwestorów i pytania, które teraz otwierają się dla rynku pracy i dużych firm.

Block wiąże ponad 4.000 zwolnień ze sztuczną inteligencją i otwiera nową debatę o przyszłości pracy
Photo by: Domagoj Skledar - illustration/ arhiva (vlastita)

Block otwiera nową erę zwolnień pod sztandarem sztucznej inteligencji

Zwolnienia obejmujące ponad 4.000 osób w Blocku, amerykańskiej grupie fintech stojącej za Square, Cash App, Afterpay, TIDAL-em, Bitkey i Proto, przekształciły się z pojedynczej decyzji korporacyjnej w jedną z najważniejszych historii biznesowych początku 2026 roku. Powodem jest nie tylko skala cięć, lecz także fakt, że firma po raz pierwszy tak otwarcie, niemal programowo, powiązała masową redukcję zatrudnienia z wpływem sztucznej inteligencji na produktywność i organizację pracy. W momencie, gdy sektor technologiczny od lat mówi już o automatyzacji, uczeniu maszynowym i narzędziach generatywnych, Block poszedł o krok dalej: nie opisał już sztucznej inteligencji jako narzędzia pomocniczego, lecz jako powód, dla którego uważa, że może funkcjonować przy znacznie mniejszym zespole.

Takie podejście mocno wybrzmiało zarówno wśród inwestorów, jak i pracowników, ale także wśród analityków rynku pracy, którzy od lat ostrzegają, że największe zmiany będą najpierw widoczne w pracy administracyjnej, produkcyjnej, obsłudze klienta i części stanowisk inżynieryjnych. W przypadku Blocka historia jest dodatkowo wrażliwa, ponieważ firma nie ogłosiła cięć w środku dramatycznego załamania działalności. Przeciwnie, ogłoszenie zwolnień nastąpiło jednocześnie z wynikami kwartalnymi pokazującymi wzrost zysku brutto, wzrost skorygowanego zysku operacyjnego oraz bardziej optymistyczne prognozy na 2026 rok. Oznacza to, że dyskusja nie toczy się już tylko wokół firm, które zwalniają, bo muszą, ale także wokół tych, które zwalniają, ponieważ wierzą, że dzięki nowym narzędziom mogą działać „szczuplej, szybciej i wydajniej”.

Co ogłosił Block i dlaczego wiadomość odbiła się tak szerokim echem

26 lutego 2026 roku, wraz z publikacją wyników za czwarty kwartał 2025 roku, Block potwierdził, że rozpoczyna cięcia obejmujące ponad 4.000 miejsc pracy, czyli niemal połowę dotychczasowej siły roboczej. Według doniesień międzynarodowych agencji i mediów, które przekazały kluczowe fragmenty komunikatu dyrektora generalnego Jacka Dorseya, był to ruch, który firma bezpośrednio powiązała z głębszym wdrożeniem narzędzi AI do codziennej pracy. Dorsey przekazał, że „intelligence tools” zmieniły znaczenie budowania i prowadzenia firmy oraz że znacznie mniejszy zespół, przy użyciu takich narzędzi, może zrobić więcej i zrobić to lepiej.

To właśnie to sformułowanie sprawiło, że historia od razu nabrała szerszego znaczenia. Wielkie firmy technologiczne wcześniej także zwalniały tysiące ludzi, ale wyjaśnienia były zazwyczaj związane z restrukturyzacją, cięciem kosztów, zmianą priorytetów, spowolnieniem rynku lub korektą nadmiernego zatrudniania z okresu taniego kapitału. Block jednak wysunął AI na pierwszy plan jako argument organizacyjny i ekonomiczny. Innymi słowy, firma nie powiedziała jedynie, że wdraża nowe technologie, lecz że technologie te zmieniają liczbę ludzi potrzebnych do wykonania tej samej lub większej ilości pracy.

Dorsey publicznie dał też do zrozumienia, że Block nie postrzega swojej decyzji jako wyjątku, lecz jako kierunek, w którym pójdzie duża część sektora korporacyjnego. Taki komunikat ma wagę, ponieważ pochodzi od firmy zarządzającej dużymi ekosystemami płatniczymi i finansowymi, z dziesiątkami milionów użytkowników i szerokim zakresem działalności – od rozwiązań dla handlu i infrastruktury płatniczej po konsumenckie produkty finansowe i ekosystem bitcoina. Gdy firma o takim profilu publicznie mówi, że AI zmieniła podstawowe równanie siły roboczej, nie jest to już tylko technologiczna albo teoretyczna dyskusja.

Dlaczego rynek nie ukarał Blocka, lecz go nagrodził

Jednym z najbardziej uderzających szczegółów tej historii jest reakcja rynku. Reuters i Associated Press poinformowały, że akcje Blocka po ogłoszeniu cięć i wyników mocno wzrosły, przy czym w pierwszych reakcjach mówiono o skoku przekraczającym 20 procent, a Reuters podał także wzrost o około 25 procent w handlu posesyjnym. To ważny sygnał, ponieważ pokazuje, że część inwestorów nie odczytuje tego rodzaju cięć jako oznaki paniki, lecz jako zapowiedź niższych kosztów, wyższych marż i większej dyscypliny operacyjnej w erze AI.

Analitycy Evercore ISI ocenili ten ruch jako „moment przełomowy” ery AI, natomiast w Truist wzrost ceny akcji powiązano z oczekiwaniami, że dzięki cięciom Block może osiągnąć lepsze marże w 2026 roku. W tłumaczeniu oznacza to, że rynek dostrzegł w tym samym komunikacie dwa przekazy, które zwykle nie pojawiają się razem: po pierwsze, że działalność jest wystarczająco silna, by firma nie cięła z konieczności; po drugie, że kierownictwo wierzy, iż AI może zwiększyć produktywność i obniżyć koszty stałe bez podważania podstawowej dynamiki wzrostu.

To ważne również z powodu szerszego kontekstu. Przez lata wśród inwestorów dominowała logika, zgodnie z którą firmy technologiczne powinny rosnąć agresywnie, zatrudniać i „zdobywać rynek”, nawet przy cieńszych marżach. Po zmianie otoczenia monetarnego i spadku apetytu na straty uwaga przesunęła się na rentowność i dyscyplinę kosztową. Teraz dołączyła do tego jeszcze jedna warstwa: oczekiwanie, że AI umożliwi firmom jednoczesne przyspieszenie rozwoju produktów i zmniejszenie zapotrzebowania na część siły roboczej. Block stał się, przynajmniej na poziomie percepcji rynkowej, modelowym przykładem takiej transformacji.

Wyniki finansowe pokazują, że cięcia nie dzieją się w próżni

Sama dokumentacja Blocka za czwarty kwartał 2025 roku pokazuje, dlaczego ogłoszenie wywołało tak dużą uwagę. W liście do akcjonariuszy firma podała, że całkowity zysk brutto w czwartym kwartale wzrósł o 24 procent do 2,872 miliarda dolarów. Skorygowany zysk operacyjny wzrósł o 46 procent do 588 milionów dolarów, podczas gdy skorygowany rozwodniony zysk na akcję osiągnął 0,65 dolara. Przychody wyniosły 6,252 miliarda dolarów, a firma podniosła na 2026 rok oczekiwanie wzrostu zysku brutto do 18 procent, czyli do 12,20 miliarda dolarów, przy prognozie skorygowanego zysku operacyjnego na poziomie 3,20 miliarda dolarów i marży 26 procent.

Oznacza to, że Block ogłosił zwolnienia wraz z komunikatem o wzmacnianiu rentowności, a nie wraz z retoryką gaszenia pożaru. W działalności Blocka szczególnie wyróżnił się Cash App, którego zysk brutto w czwartym kwartale wzrósł o 33 procent do 1,831 miliarda dolarów, podczas gdy Square osiągnął wzrost zysku brutto o 7 procent. Miesięcznie aktywni użytkownicy Cash App osiągnęli 59 milionów, a liczba tak zwanych primary banking actives wzrosła do 9,3 miliona. Firma jednocześnie podkreślała także przyspieszenie wolumenu oraz dalsze inwestycje w rozwój produktów.

Właśnie to połączenie wzrostu i cięć sprawia, że ruch Blocka jest szczególnie wrażliwy. Gdy firma rośnie, a jednocześnie zwalnia tysiące ludzi, tłumacząc, że dzięki narzędziom AI może zrobić więcej, wówczas pytanie o przyszłość pracy stawia się zasadniczo inaczej niż w klasycznych restrukturyzacjach kryzysowych. Nie chodzi jedynie o racjonalizację z powodu słabszego popytu lub gorszych wyników, lecz o zmianę menedżerskiej oceny, ile ludzkiej pracy w ogóle potrzeba do następnej fazy rozwoju.

Block nie powoływał się na AI mimochodem, lecz systemowo

Jeszcze jednym powodem, dla którego tej historii nie należy sprowadzać do jednego bombastycznego komunikatu, jest fakt, że miesiące przed zwolnieniami Block już pokazywał inwestorom, jak głęboko wbudowuje sztuczną inteligencję w swoje procesy. Podczas Investor Day 2025 firma przedstawiła swoją wewnętrzną strategię AI oraz szereg wskaźników, za pomocą których próbowała udowodnić, że AI nie jest już wykorzystywana eksperymentalnie, lecz operacyjnie. Zgodnie z tymi materiałami około 7.500 pracowników tygodniowo aktywnie korzystało z narzędzi AI, ponad 90 procent zgłoszeń kodu było częściowo lub całkowicie napisanych z pomocą AI, a w obsłudze Cash App AI brała udział w 65 procentach przypadków. Firma twierdziła również, że mediana liczby zmian w kodzie na inżyniera tygodniowo wzrosła o 30 procent.

Takie dane nie oznaczają automatycznie, że AI może zastąpić ludzi jeden do jednego, ale pokazują, że Block nie zbudował swojej argumentacji z dnia na dzień. Kierownictwo już wcześniej przygotowywało inwestorów na organizację, w której agenci, automatyzacja, narzędzia generatywne i wewnętrzne systemy AI są traktowane jako fundament przyszłej architektury operacyjnej. W tym świetle masowe zwolnienia wyglądają mniej jak odosobniony środek, a bardziej jak brutalnie konkretną kontynuację strategicznego zwrotu, który został już zapowiedziany.

Dla pracowników i rynku to ważna różnica. Gdyby AI została wprowadzona do tej historii dopiero po cięciach, krytycy łatwiej mogliby twierdzić, że chodzi tylko o komunikacyjną zasłonę dla starego cięcia kosztów. W ten sposób Block może pokazać, że AI jest już głęboko zintegrowana z firmą, że istnieją mierzalne zmiany w sposobie pracy i że kierownictwo właśnie na tej podstawie twierdzi, iż potrzebna jest mniejsza liczba ludzi do niektórych funkcji.

Między technologicznym optymizmem a oskarżeniami o „AI-washing”

Mimo to dyskusja nie jest jednostronna. Część analityków, komentatorów i byłych pracowników ostrzega, że nie każda korporacyjna opowieść o AI jest automatycznie dowodem na to, iż sztuczna inteligencja jest jedyną albo główną przyczyną cięć. W amerykańskiej debacie publicznej używa się już określenia „AI-washing” na sytuacje, w których AI jest używana jako atrakcyjne wyjaśnienie dla decyzji, które są przynajmniej częściowo motywowane także klasyczną presją kosztową, zmianami strategii, słabszymi segmentami działalności lub nadmiernym zatrudnianiem w poprzednich latach.

W przypadku Blocka taki sceptycyzm nie jest bezpodstawny. Firma w ostatnich latach przechodziła przez kilka fal dostosowań, a jej ekspozycja na biznes bitcoinowy i szerszy cykl fintech oznacza, że nie jest odporna na zmiany nastrojów inwestorów i zmienność rynku. Krytycy ostrzegają więc, że uproszczeniem byłoby zrzucenie całej odpowiedzialności na AI, jakby inne motywy biznesowe całkowicie zniknęły. Jednocześnie sam fakt, że Block przy dobrych wynikach kwartalnych i poprawionej prognozie mimo wszystko zwalnia ponad 4.000 osób, nadaje dodatkową wagę tezie, że AI nie jest tu jedynie pobocznym słowem w komunikacie.

Innymi słowy, w tej historii możliwe, że prawdziwe są obie rzeczy jednocześnie. Możliwe, że firma wykorzystała AI do przyspieszenia cięć, które w innych okolicznościach przeprowadzałaby wolniej albo ostrożniej. Równie możliwe, że kierownictwo naprawdę uznało, iż dzięki nowym narzędziom część pracy nie będzie już organizowana w taki sam sposób jak dotąd. Dla pracowników dotkniętych zwolnieniami ten niuans niewiele zmienia w wyniku, ale dla zrozumienia szerszego trendu ma kluczowe znaczenie.

Co ruch Blocka oznacza dla innych firm i rynku pracy

Najważniejszy szerszy efekt tej historii prawdopodobnie nie leży w samej liczbie zwolnień, lecz w precedensie, jaki został stworzony na poziomie publicznej komunikacji korporacyjnej. Do tej pory wiele firm inwestowało w AI i jednocześnie zmniejszało zatrudnienie, lecz rzadko łączyły one te dwie rzeczy tak otwarcie w jeden komunikat. Block zrobił to bez zwykłego łagodzenia przekazu i tym samym praktycznie wysłał sygnał innym zarządom, że taką argumentację można komunikować i że rynek być może jej nie ukarze, lecz nawet nagrodzi.

To może mieć dalekosiężne konsekwencje. Jeśli inwestorzy nadal będą reagować pozytywnie na firmy, które przekonująco pokażą, że AI podnosi produktywność i zmniejsza potrzebę zatrudniania części siły roboczej, presja na menedżmenty, by podążały podobną drogą, może rosnąć. Szczególnie narażone są sektory, w których duża część pracy składa się z powtarzalnych zadań analitycznych, operacyjnych, administracyjnych, wspierających i częściowo programistycznych. Technologia finansowa, oprogramowanie, obsługa klienta, marketing, rozwój produktów oraz części funkcji „back office” znajdują się już w strefie, w której pracodawcy oczekują mierzalnego efektu AI.

Z drugiej strony przykład Blocka ostrzega także przed nowym rodzajem niepewności dla rynku pracy. Dotąd często zakładano, że AI najpierw będzie pomagać ludziom, a dopiero później poważniej ograniczać liczbę miejsc pracy. Tutaj widać scenariusz, w którym firma twierdzi, że ta faza już nadeszła. Nie oznacza to, że każda firma natychmiast sięgnie po masowe cięcia, ale oznacza, że próg dla takiej decyzji stał się niższy, przynajmniej tam, gdzie zarządy mogą pokazać inwestorom jasną historię o produktywności.

Dlaczego ta historia jest ważna również poza Doliną Krzemową

Dla europejskich i chorwackich czytelników ten temat nie jest ważny tylko dlatego, że chodzi o znaną amerykańską firmę. Pytanie, które otwiera Block, jest uniwersalne: kiedy zarządy uwierzą, że oprogramowanie, modele i wewnętrzni agenci mogą wykonywać część pracy szybciej i taniej, jak będzie wyglądać nowa równowaga między technologią, miejscami pracy i odpowiedzialnością pracodawcy? W praktyce oznacza to, że dyskusje o AI będą coraz mniej abstrakcyjne, a coraz bardziej związane z zatrudnieniem, prawami zbiorowymi, przekwalifikowaniem, organizacją pracy i podziałem zysków powstających dzięki automatyzacji.

Dlatego Block nie jest tylko kolejną dużą historią technologiczną o cięciach. Ta firma stała się symbolem przejścia z fazy obietnic do fazy konsekwencji. Jeśli lata 2023 i 2024 były naznaczone pytaniem, co generatywna sztuczna inteligencja może napisać, narysować albo zautomatyzować, to 2026 rok coraz wyraźniej stawia inne pytanie: ile firm uzna, że z tego powodu potrzebuje mniej ludzi. W przypadku Blocka odpowiedź już nadeszła i jest na tyle duża, że nikt nie może już traktować jej jako scenariusza teoretycznego.

Źródła:
- Block Investor Relations – publikacja wyników za czwarty kwartał 2025 roku i oficjalny profil korporacyjny (link)
- Block, Q4 2025 Shareholder Letter – oficjalne wskaźniki finansowe, wzrost zysku brutto, wytyczne na 2026 rok i kluczowe metryki operacyjne (link)
- Reuters – raport o cięciach, przekazach Dorseya, ocenie restrukturyzacji i reakcji rynku (link)
- Associated Press – wiadomość o zwolnieniach w Blocku i skoku akcji po ogłoszeniu cięć (link)
- Block Investor Day 2025, AI & Engineering Excellence – oficjalne dane o wewnętrznym wykorzystaniu narzędzi AI, automatyzacji i wpływie na procesy rozwojowe (link)

Znajdź nocleg w pobliżu

Czas utworzenia: 18 godzin temu

Redakcja gospodarcza

Redakcja gospodarcza i finansowa skupia autorów, którzy od wielu lat zajmują się dziennikarstwem ekonomicznym, analizą rynków oraz obserwowaniem zmian w świecie biznesu na arenie międzynarodowej. Nasza praca opiera się na długim doświadczeniu, badaniach oraz codziennym kontakcie ze źródłami gospodarczymi — od przedsiębiorców i inwestorów po instytucje kształtujące życie gospodarcze. Przez lata pracy dziennikarskiej i osobistego udziału w świecie biznesu nauczyliśmy się rozpoznawać procesy stojące za liczbami, komunikatami i krótkotrwałymi trendami, dzięki czemu dostarczamy treści zarówno informacyjne, jak i przystępne.

W centrum naszej pracy znajduje się dążenie do przybliżenia gospodarki osobom, które chcą wiedzieć więcej, ale potrzebują jasnego i rzetelnego kontekstu. Każda publikowana przez nas historia jest częścią szerszego obrazu, który łączy rynki, politykę, inwestycje i codzienne życie. Pisujemy o gospodarce tak, jak naprawdę funkcjonuje — poprzez decyzje przedsiębiorców, działania rządów oraz wyzwania i szanse odczuwane przez ludzi na wszystkich poziomach działalności gospodarczej. Nasz styl rozwijał się przez lata dzięki pracy w terenie, rozmowom z ekspertami ekonomicznymi oraz udziałowi w projektach, które ukształtowały współczesną scenę biznesową.

Istotną częścią naszej pracy jest umiejętność przekładania złożonych tematów ekonomicznych na tekst, który daje czytelnikowi wgląd bez nadmiaru specjalistycznej terminologii. Nie upraszczamy treści do powierzchowności, lecz kształtujemy je tak, aby były dostępne dla każdego, kto chce zrozumieć, co dzieje się za rynkowymi wskaźnikami i raportami finansowymi. W ten sposób łączymy teorię z praktyką, przeszłe doświadczenia z przyszłymi trendami, tworząc całość, która ma sens w realnym świecie.

Redakcja gospodarcza i finansowa działa z jasną intencją: dostarczać czytelnikom wiarygodnych, dogłębnie opracowanych i profesjonalnie przygotowanych informacji, które pomagają zrozumieć codzienne zmiany gospodarcze — zarówno globalne tendencje, lokalne inicjatywy, jak i długoterminowe procesy ekonomiczne. Pisanie o gospodarce to dla nas nie tylko przekazywanie wiadomości — to stała obserwacja świata, który nieustannie się zmienia, z pragnieniem, by przybliżyć te zmiany wszystkim, którzy chcą je śledzić z większą pewnością i wiedzą.

UWAGA DLA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Karlobag.eu dostarcza wiadomości, analizy i informacje o globalnych wydarzeniach oraz tematach interesujących czytelników na całym świecie. Wszystkie opublikowane informacje służą wyłącznie celom informacyjnym.
Podkreślamy, że nie jesteśmy ekspertami w dziedzinie nauki, medycyny, finansów ani prawa. Dlatego przed podjęciem jakichkolwiek decyzji na podstawie informacji z naszego portalu zalecamy konsultację z wykwalifikowanymi ekspertami.
Karlobag.eu może zawierać linki do zewnętrznych stron trzecich, w tym linki afiliacyjne i treści sponsorowane. Jeśli kupisz produkt lub usługę za pośrednictwem tych linków, możemy otrzymać prowizję. Nie mamy kontroli nad treścią ani politykami tych stron i nie ponosimy odpowiedzialności za ich dokładność, dostępność ani za jakiekolwiek transakcje przeprowadzone za ich pośrednictwem.
Jeśli publikujemy informacje o wydarzeniach lub sprzedaży biletów, prosimy pamiętać, że nie sprzedajemy biletów ani bezpośrednio, ani poprzez pośredników. Nasz portal wyłącznie informuje czytelników o wydarzeniach i możliwościach zakupu biletów poprzez zewnętrzne platformy sprzedażowe. Łączymy czytelników z partnerami oferującymi usługi sprzedaży biletów, jednak nie gwarantujemy ich dostępności, cen ani warunków zakupu. Wszystkie informacje o biletach pochodzą od stron trzecich i mogą ulec zmianie bez wcześniejszego powiadomienia.
Wszystkie informacje na naszym portalu mogą ulec zmianie bez wcześniejszego powiadomienia. Korzystając z tego portalu, zgadzasz się czytać treści na własne ryzyko.