Sport

AS Monaco zwalnia Sébastiena Pocognoliego po siódmym miejscu, Filipe Luís głównym kandydatem w Ligue 1

AS Monaco zakończyło współpracę z Sébastienem Pocognolim po sezonie, w którym drużyna zdobyła 54 punkty, zajęła siódme miejsce w Ligue 1 i nie awansowała do Ligi Mistrzów. Belgijski trener miał kontrakt do 2027 roku, lecz po rozczarowującej końcówce klub szuka nowego kierunku, a Filipe Luís jest wymieniany jako możliwy następca

· 10 min czytania
AS Monaco zwalnia Sébastiena Pocognoliego po siódmym miejscu, Filipe Luís głównym kandydatem w Ligue 1 Karlobag.eu / ilustracja

Monaco potwierdziło rozstanie z Pocognolim po sezonie poniżej oczekiwań, Filipe Luís wymieniany jako główny kandydat

AS Monaco w poniedziałek 1 czerwca 2026 roku oficjalnie ogłosiło zakończenie współpracy z Sébastienem Pocognolim, czym dobiegł końca krótki trenerski epizod belgijskiego szkoleniowca na Stade Louis-II. Klub z Księstwa poinformował w komunikacie, że współpraca kończy się po zakończeniu sezonu 2025/2026, choć Pocognoli przy przyjściu w październiku podpisał kontrakt do czerwca 2027 roku. Decyzja zapadła po kampanii ligowej, która nie spełniła podstawowego celu sportowego: powrotu do Ligi Mistrzów. Monaco zakończyło Ligue 1 na siódmym miejscu, a oficjalna klubowa tabela podaje, że w 34 kolejkach zdobyło 54 punkty, przy 16 zwycięstwach, sześciu remisach i 12 porażkach. Taka pozycja dała miejsce w barażach UEFA Europa Conference League, ale nie zapewniła ciągłości w elitarnych europejskich rozgrywkach, której oczekiwał zarząd.

Według klubowego komunikatu Pocognoli prowadził Monaco w 38 meczach i osiągnął bilans 16 zwycięstw, dziewięciu remisów i 13 porażek. Klub podkreślił przy tym, że pod jego wodzą drużyna drugi sezon z rzędu awansowała do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, ale końcowy wynik w krajowej lidze mimo wszystko przeważył w ocenie sezonu. Siódme miejsce jest szczególnie wrażliwe, ponieważ Monaco wchodziło w końcówkę rozgrywek z ambicją pozostania w gronie klubów walczących o Ligę Mistrzów, podczas gdy przed nim skończyły PSG, Lens, Lille, Lyon, Marseille i Rennes. Według oficjalnych danych klubu trzeci Lille miał 61 punktów, czwarty Lyon 60, a szóste Rennes 59, co pokazuje, że Monaco pozostało poza strefą głównych europejskich celów w bardzo ciasnej górnej części tabeli.

Krótka kadencja i wysokie oczekiwania w Księstwie

Pocognoli trafił na ławkę Monaco 11 października 2025 roku, po odejściu Adiego Hüttera, i miał przynieść stabilizację drużynie, która miała już europejskie obowiązki i wysokie oczekiwania ligowe. AS Monaco w ówczesnym komunikacie podało, że zatrudniło 38-letniego belgijskiego trenera po jego bardzo udanym okresie w Royale Union Saint-Gilloise. W Belgii zyskał reputację nowoczesnego i ambitnego szkoleniowca, a szczególnie wyróżniał się fakt, że poprowadził Union do pierwszego tytułu mistrza Belgii po 90 latach. Klub z Księstwa podkreślał wtedy jego zdolność łączenia wyniku z atrakcyjnym stylem gry, co miało odpowiadać profilowi drużyny zbudowanej wokół młodych, technicznie jakościowych i wartościowych rynkowo piłkarzy.

Przyjście do Monaco było dla Pocognoliego dużym krokiem naprzód w karierze, ale także znacznie bardziej wymagającym środowiskiem niż mistrzostwa Belgii. Klub z Księstwa ma długą tradycję rozwijania młodych piłkarzy i regularnie jest oceniany przez pryzmat europejskiego awansu, a nie tylko krajowej stabilizacji. W takich ramach siódme miejsce, nawet przy występie w fazie pucharowej Ligi Mistrzów, nie wystarczyło do kontynuowania projektu. Według oficjalnego komunikatu Monaco podziękowało trenerowi i jego sztabowi za poświęcenie oraz życzyło im sukcesów w dalszej karierze, co jest formułą potwierdzającą uporządkowane zakończenie współpracy, ale nie zmienia faktu, że zmiana na ławce jest bezpośrednią konsekwencją spadku wyników.

Kontekst decyzji dodatkowo wzmacnia końcowa część mistrzostw. Monaco, według tabeli opublikowanej na klubowej stronie, zakończyło sezon z bilansem bramkowym plus sześć, przy 60 golach strzelonych i 54 straconych. W górze tabeli był to znacznie słabszy dorobek defensywny od konkurentów, którzy skończyli przed nim, a właśnie brak równowagi był jednym z problemów, które naznaczyły końcówkę. Drużyna miała wystarczający potencjał ofensywny do walki o Europę, ale nie miała konsekwencji potrzebnej do awansu do Ligi Mistrzów. Sam Pocognoli po porażce w Strasburgu w połowie maja, według wpisu na klubowej stronie, przekazał, że drużynie brakowało konsekwencji, co okazało się podsumowaniem sezonu.

Europa pozostaje, ale nie ta, której Monaco szukało

Siódme miejsce mimo wszystko daje Monaco europejską kontynuację, ale przez baraże UEFA Europa Conference League. Są to rozgrywki, które mogą zapewnić międzynarodową widoczność, przychody i możliwość zdobycia trofeum, jednak dla klubu o takich ambicjach jest to mimo wszystko poziom niżej od pożądanego. Liga Mistrzów ma zdecydowanie większy ciężar sportowy i finansowy, a Monaco w poprzednich latach budowało wizerunek klubu, który potrafi rozwijać piłkarzy i jednocześnie rywalizować w najmocniejszych europejskich ramach. Właśnie dlatego zmiana trenera nie jest zaskoczeniem, lecz kontynuacją praktyki, w której projekt sportowy ocenia się przez awans do elitarnych rozgrywek.

Według oficjalnej tabeli Monaco zakończyło sezon tylko punkt przed Strasbourgiem, co dodatkowo pokazuje, jak ciasna była kwalifikacja do Europy. Z drugiej strony strata do Rennes i Marseille, które wywalczyły lepszą europejską pozycję, wynosiła pięć punktów, natomiast dystans do czwartego Lyonu wynosił sześć punktów. W sezonie liczącym 34 kolejki takie różnice nie są duże, ale wystarczają, by zmienić finansowe i sportowe ramy następnego sezonu. Monaco powita więc nowy rok rozgrywkowy z europejskimi obowiązkami, ale także z poczuciem, że straciło okazję na większy krok naprzód.

Dla zarządu szczególnie ważna jest kwestia ciągłości. Pocognoli przychodził jako trener na fali wznoszącej, z kontraktem do 2027 roku, co sugerowało, że planowany jest co najmniej projekt średnioterminowy. Jednak we współczesnej piłce klubowej kontrakt często nie oznacza bezpieczeństwa, jeśli wyniki nie idą w parze z oczekiwaniami. Monaco w ostatnich latach próbuje pozycjonować się jako klub, który jednocześnie rozwija piłkarzy, realizuje transfery i pozostaje konkurencyjny w czołówce Ligue 1. Gdy jeden z tych elementów zostaje naruszony, zwłaszcza awans do Ligi Mistrzów, presja na ławkę szybko rośnie.

Filipe Luís jako możliwy następca

Jako główny kandydat do przejęcia Monaco w medialnych doniesieniach wymieniany jest Filipe Luís, były reprezentant Brazylii i dawny lewy obrońca Atlético Madrid, Chelsea oraz Flamengo. Hiszpański dziennik AS poinformował 28 maja 2026 roku, że brazylijski trener jest blisko przyjścia do klubu z Księstwa i że powinien podpisać kontrakt do 2028 roku. Ten sam portal podaje, że dyrektor sportowy Monaco Thiago Scuro odegrał ważną rolę w negocjacjach, ale do momentu publikacji klubowego komunikatu o odejściu Pocognoliego oficjalne potwierdzenie mianowania nowego trenera nie zostało ogłoszone. Dlatego przyjście Filipe Luísa należy na razie traktować jako bardzo poważny scenariusz zapowiadany przez media, ale nie jako formalnie zakończoną decyzję klubową.

Filipe Luís wszedł do zawodu trenerskiego po wyjątkowo udanej karierze piłkarskiej, a największy ślad szkoleniowy jak dotąd zostawił we Flamengo. Brazylijski klub oficjalnie ogłosił 3 marca 2026 roku, że nie będzie on już prowadził pierwszej drużyny, razem z częścią sztabu szkoleniowego. Takie rozstanie było zaskakujące, ponieważ nastąpiło po okresie, w którym Flamengo zdobyło wielkie trofea i wróciło na szczyt południowoamerykańskiej piłki. Według oficjalnego komunikatu Flamengo klub podziękował mu za wszystko, co zostało osiągnięte i przeżyte podczas wspólnego okresu, bez bardziej szczegółowego wyjaśnienia powodów zakończenia współpracy.

Jego najmocniejszym argumentem w negocjacjach z europejskimi klubami jest z pewnością dorobek zwycięzcy. FIFA po finale CONMEBOL Libertadores 2025 podkreśliła, że Filipe Luís został pierwszą osobą w historii Flamengo, która wygrała te rozgrywki zarówno jako piłkarz, jak i jako trener. CONMEBOL również podał, że Flamengo w 2025 roku zdobyło czwarty tytuł mistrza Ameryki Południowej, a Filipe Luís tym samym wpisał się do grona nielicznych trenerów, którzy największe kontynentalne trofeum zdobyli i z boiska, i z ławki. Taka biografia daje mu silny autorytet w szatni, choć Monaco byłoby jego pierwszym samodzielnym trenerskim epizodem w europejskiej piłce klubowej.

Ryzyko i potencjał nowego wyboru

Jeśli medialne zapowiedzi się potwierdzą, wybór Filipe Luísa oznaczałby, że Monaco ponownie wybiera trenera o wyraźnym potencjale rozwojowym, ale również z pewną dawką ryzyka. Pocognoli także przyszedł jako trener, który na poprzednim przystanku osiągnął ponadprzeciętny wynik i miał przenieść swoją ideę do bardziej wymagającego środowiska. Różnica polega na tym, że Filipe Luís niesie dodatkowy ciężar wielkiej kariery piłkarskiej i świeżego kontynentalnego sukcesu z Flamengo, ale nie ma jeszcze doświadczenia prowadzenia europejskiego klubu przez rytm Ligue 1, europejskie kwalifikacje i napięty terminarz. Właśnie to byłoby centralnym pytaniem jego możliwej kadencji w Monaco.

Z drugiej strony Monaco jest klubem, który tradycyjnie dobrze funkcjonuje z trenerami gotowymi pracować z młodszymi piłkarzami i wartościową rynkowo kadrą. W takim modelu trener musi jednocześnie rozwijać jednostki, utrzymywać wynik i dostosowywać się do możliwych zmian w oknie transferowym. Filipe Luís jako piłkarz przeszedł przez najwyższej klasy systemy w Hiszpanii, Anglii i Brazylii, a jako trener we Flamengo szybko sięgnął po wielkie trofea. To nie gwarantuje sukcesu w Ligue 1, ale wyjaśnia, dlaczego łączy się go z projektem, w którym od trenera wymaga się autorytetu, taktycznej jasności i zdolności pracy z piłkarzami o wysokim potencjale.

Dla Monaco lato 2026 roku będzie ważne również z powodu kwestii kadrowych. Drużyna, która zakończyła rozgrywki na siódmym miejscu, nie była daleko od czołowych pozycji, ale różnica między awansem do Ligi Mistrzów a barażami Ligi Konferencji często mierzona jest detalami: stabilnością defensywną, ciągłością formy, głębią ławki i zdolnością pokonywania bezpośrednich konkurentów. Nowy trener, niezależnie od nazwiska, będzie musiał szybko ustalić jasne priorytety, ponieważ europejskie kwalifikacje przychodzą wcześnie, a wyścig ligowy we Francji nie zostawia wiele miejsca na długie okresy adaptacji.

Komunikat zarządu po kolejnej zmianie

Rozstanie z Pocognolim wysyła jasny komunikat dotyczący ambicji Monaco. Klub publicznie uznał jego wkład, zwłaszcza europejski dorobek w Lidze Mistrzów, ale jednocześnie wykonał ruch, który pokazuje, że krajowa pozycja pozostaje główną miarą sezonu. Siódme miejsce w Ligue 1 nie jest katastrofą w sensie sportowym, ponieważ daje europejskie wyjście, ale dla Monaco nie jest wynikiem, który może zadowolić cele strategiczne. Klub chce być w grupie regularnie walczącej o Ligę Mistrzów, a zakończenie sezonu za sześcioma konkurentami pokazało, że istnieją problemy strukturalne, które nowa decyzja sportowa musi rozwiązać.

Dla Pocognoliego odejście z Monaco nie musi oznaczać długoterminowego zastoju. W Belgii już pokazał, że potrafi budować zwycięską drużynę, a doświadczenie we Francji, w tym mecze Ligi Mistrzów, dodatkowo ukształtuje jego profil. Mimo to jego kadencja w Księstwie zostanie zapamiętana jako próba, która miała solidne europejskie momenty, ale nie przyniosła wyniku ligowego potrzebnego do kontynuowania współpracy. W piłce, w której trenerzy coraz częściej oceniani są przez natychmiastowy efekt, kilka miesięcy i 38 meczów wystarczyło, aby zarząd uznał, że projekt potrzebuje nowej energii.

Monaco wchodzi teraz w okres, w którym musi szybko rozwiązać kwestię następcy i przygotować drużynę do sezonu z innym europejskim statusem. Według dostępnych informacji Filipe Luís jest najbardziej wyróżniającym się nazwiskiem w tym procesie, ale oficjalne potwierdzenie pozostaje kluczowym krokiem. Jeśli Brazylijczyk rzeczywiście przejmie ławkę, stanie przed zadaniem przywrócenia Monaco do walki o Ligę Mistrzów i jednoczesnego uniknięcia pułapki sezonu przejściowego. Po rozstaniu z Pocognolim kryterium sukcesu zostało już jasno postawione: miejsce w Europie samo w sobie nie wystarcza, Monaco chce powrotu do grona klubów rywalizujących na najwyższym poziomie.

Źródła:
- AS Monaco – oficjalny komunikat o zakończeniu współpracy z Sébastienem Pocognolim i jego bilansie na ławce (link)
- AS Monaco – oficjalny komunikat o mianowaniu Sébastiena Pocognoliego w październiku 2025 roku i jego biografii trenerskiej (link)
- AS Monaco – oficjalna tabela Ligue 1 za sezon 2025/2026 z pozycją i bilansem Monaco (link)
- Diario AS – doniesienie o negocjacjach Monaco z Filipe Luísem i zapowiadanym kontrakcie do 2028 roku (link)
- Clube de Regatas do Flamengo – oficjalny komunikat o odejściu Filipe Luísa z ławki Flamengo (link)
- FIFA – tekst o Filipe Luísie jako zdobywcy Copa Libertadores z Flamengo w roli piłkarza i trenera (link)
- CONMEBOL – oficjalny raport o zdobyciu przez Flamengo CONMEBOL Libertadores 2025 i historycznym sukcesie Filipe Luísa (link)

PARTNER

Monaco

Sprawdź zakwaterowanie
Tagi AS Monaco Sébastien Pocognoli Filipe Luís Ligue 1 Liga Mistrzów trener Monaco Stade Louis-II francuski futbol
POLECANE ZAKWATEROWANIE

Monaco

Sprawdź zakwaterowanie

Newsletter — najlepsze wydarzenia tygodnia

Jeden email tygodniowo: najlepsze wydarzenia, koncerty, mecze sportowe, alerty spadku cen. Nic więcej.

Bez spamu. Wypisanie się jednym kliknięciem. Zgodne z RODO.