Livaja wrócił na Poljud, ale nie trenował: sprawa dyscyplinarna Hajduka wchodzi w kluczową fazę
Marko Livaja pojawił się 4 lipca 2026 roku na Poljudzie po powrocie pierwszej drużyny Hajduka z przygotowań, ale nie trenował z resztą zespołu. Według oficjalnego wyjaśnienia klubu, które przekazały Dalmatinski portal i Index, kapitan spotkał się z dyrektorem sportowym Robertem Grafem, lecz nie dołączył do treningu drużynowego, ponieważ odmówił przeproszenia sztabu szkoleniowego i nie zgodził się odbyć treningu biegowego, który według interpretacji klubu powinien był wykonać jeszcze podczas pobytu w Bledzie. Hajduk poinformował, że Livaja trenował dlatego indywidualnie na siłowni. Taki rozwój wydarzeń przedłużył napięcie między najważniejszym zawodnikiem klubu ze Splitu a kierownictwem sportowym w momencie, gdy drużyna przygotowuje się do początku europejskiego sezonu. Nowe spotkanie Marka Livaji, trenera Gonzala Garcii i Roberta Grafa wyznaczono na 5 lipca, a klub opisał je jako próbę znalezienia najlepszego i ostatecznego rozwiązania dla klubu i zawodnika.
Sprawa jest szczególnie delikatna, ponieważ nie dotyczy tylko jednej kary dyscyplinarnej, lecz także kwestii autorytetu sztabu szkoleniowego, statusu kapitana oraz sposobu, w jaki Hajduk wchodzi w nowy sezon rozgrywkowy. Klub wcześniej oficjalnie przekazał, że Livaja nie znajduje się na liście transferowej i że na niego liczy, ale najnowszy rozwój sytuacji pokazuje, że formalny powrót z zawieszenia nie oznacza automatycznie także powrotu do normalnego rytmu pracy z drużyną. Według dostępnych informacji od Livaji oczekiwano przeprosin wobec sztabu szkoleniowego po konflikcie, który rozpoczął się podczas przygotowań w Słowenii. Ponieważ 4 lipca do tego nie doszło, kwestia jego statusu pozostała otwarta. Do ewentualnej nowej oficjalnej decyzji najważniejsze jest to, że klub nie potwierdził żadnej ostatecznej sankcji poza wcześniej ogłoszonym środkiem odsunięcia od przygotowań.
Od Bledu do Poljudu: jak powstał spór
Hajduk 28 czerwca oficjalnie ogłosił, że Marko Livaja wcześniej, niż planowano, opuszcza przygotowania w Bledzie i wraca do Splitu. W tym pierwszym komunikacie klub podał, że decyzja została podjęta z powodu naruszenia klubowego regulaminu dyscyplinarnego i nieprzestrzegania zasad określonych na czas pobytu na zgrupowaniu. Jednocześnie podkreślono, że Livaja jest "nieocenienie ważny" dla klubu, kibiców i wszystkich, którzy żyją Hajdukiem, ale także że decyzja została podjęta z interesem klubu na pierwszym miejscu. W ten sposób klub próbował oddzielić sportowe i emocjonalne znaczenie kapitana od kwestii dyscypliny, jednak sam komunikat otworzył liczne wątpliwości dotyczące jego przyszłości. W kolejnych dniach część mediów publikowała różne informacje o możliwym odejściu, ale 30 czerwca Hajduk dodatkowo wyjaśnił, że takie doniesienia nie są oficjalnym stanowiskiem klubu.
Według klubowego komunikatu opublikowanego 30 czerwca jedynym środkiem, jaki Hajduk do tego czasu oficjalnie podjął, było odsunięcie Marka Livaji od przygotowań pierwszej drużyny. Klub podał wtedy, że zawieszenie dotyczy wyłącznie okresu przygotowań oraz że po powrocie drużyny do Splitu Livaja będzie kontynuował treningi z pierwszym zespołem. W tym samym komunikacie Hajduk podkreślił, że Livaja nie znajduje się na liście transferowej i że jest zawodnikiem, na którego klub liczy. Takie sformułowanie miało uspokoić spekulacje o możliwym rozwiązaniu kontraktu albo pilnym transferowym finale, ale nie usunęło problemu dyscyplinarnego, który pozostał nierozwiązany. Właśnie ta nierozwiązana część ponownie otworzyła się 4 lipca, kiedy okazało się, że oczekiwany powrót do pełnej pracy z drużyną nie nastąpił.
Co Hajduk podał o przewinieniu dyscyplinarnym
W bardziej szczegółowym wyjaśnieniu, które przekazał Index, Hajduk podał, że podczas przygotowań doszło do nieprzestrzegania zasad po drużynowym team-buildingu. Według tej wersji łącznie ośmiu zawodników, wśród nich także Marko Livaja, zignorowało zasadę dotyczącą udania się do pokoi po wspólnym oglądaniu meczu chorwackiej reprezentacji piłkarskiej. Klub, zgodnie z tym samym komunikatem, postanowił zamienić pierwotnie przewidzianą karę finansową na łagodniejszy środek, czyli trening biegowy. Hajduk podał, że Livaja przerwał swój trening biegowy, następnie w nieodpowiedni sposób zwrócił się do dyrektora sportowego i trenera oraz samowolnie opuścił trening. Klub dodał również, że 19 czerwca otrzymał ustne upomnienie z powodu niestawienia się na oficjalnej sesji zdjęciowej nowej koszulki, a także że odmówił podpisania regulaminu dyscyplinarnego na sezon 2026/27.
Taka klubowa chronologia wyjaśnia, dlaczego powrót na Poljud zamienił się w kontynuację tego samego sporu, a nie w zakończenie zawieszenia. Według oficjalnej odpowiedzi, którą Dalmatinski portal otrzymał 4 lipca, Livaja spotkał się z dyrektorem sportowym, ale nie zgodził się na dwie rzeczy, które klub uznawał za warunki wstępne normalizacji relacji: przeprosiny wobec sztabu szkoleniowego i odbycie treningu biegowego. Nie oznacza to, że klub ogłosił nowe formalne zawieszenie, ale oznacza, że kapitan nie pracował z resztą drużyny w momencie, gdy zgodnie z wcześniejszym komunikatem miał ponownie wejść w pełny trening. W sporcie zawodowym taka różnica nie jest tylko kwestią techniczną. Bezpośrednio wpływa ona na status zawodnika w szatni, komunikację z trenerem i przygotowanie do meczów, które następują w bardzo krótkim terminie.
Kapitan, którego liczby wyjaśniają wagę decyzji
Marko Livaja nie jest zwykłym zawodnikiem pierwszego składu w hierarchii Hajduka. Według oficjalnego profilu na stronie klubu napastnik urodzony w Splicie 26 sierpnia 1993 roku nosi numer 10, a dla Hajduka zanotował 202 występy, 104 bramki i 61 asyst. W tym samym profilu wymieniono także jego wcześniejsze kluby, wśród których są Inter, Lugano, Cesena, Atalanta, Empoli, Rubin Kazan, Las Palmas i AEK. Te liczby wyjaśniają, dlaczego każdy ruch związany z jego statusem jest znacznie szerszy niż zwykła notatka dyscyplinarna. Livaja w ostatnich latach był jednym z filarów gry Hajduka, rozpoznawalną twarzą drużyny i zawodnikiem, którego obecność ma silny wpływ na atmosferę kibicowską wokół Poljudu.
Właśnie dlatego klub próbuje balansować między dwoma sprzecznymi wymaganiami. Z jednej strony pion sportowy musi chronić autorytet trenera Gonzala Garcii i dyrektora Roberta Grafa, zwłaszcza jeśli według interpretacji klubu naruszono wewnętrzną dyscyplinę. Z drugiej strony Hajduk musi brać pod uwagę sportowy wpływ zawodnika, który pod względem statystyk i statusu należy do kluczowych filarów drużyny. Dlatego klub w komunikatach starał się zachować przestrzeń do pojednania: przekazał, że Livaja nie znajduje się na liście transferowej, że na niego liczy i że o dalszych decyzjach będzie informował oficjalnymi kanałami. Jednak odmowa przeprosin i osobna praca na siłowni pokazują, że sporu nie da się już rozwiązywać tylko ogólnymi komunikatami o znaczeniu klubu i zawodnika. Potrzebne jest konkretne porozumienie w sprawie zasad dalszej pracy.
Europejski terminarz zwiększa presję na decyzję
Czas na uspokojenie sytuacji jest bardzo ograniczony. Według oficjalnego terminarza Hajduka pierwszy mecz pierwszej rundy kwalifikacji Ligi Europy przeciwko słowackiej Žilinie zostanie rozegrany 9 lipca na Poljudzie, z początkiem o godzinie 20, natomiast rewanż w Žilinie zaplanowano na 16 lipca o 20.30. Index podał, że Hajduk zgłosił Livaję na listę zawodników UEFA na mecz z Žiliną, ale nadal otwarte pozostaje, czy Gonzalo Garcia z niego skorzysta i jak rozwinie się sytuacja. To kluczowy sportowy wymiar sprawy: trener musi przygotować drużynę do europejskiego dwumeczu, a jednocześnie nie wie, czy kapitan będzie funkcjonalną częścią szatni. W kwalifikacjach, gdzie jeden słabszy dzień może zmienić cały sezon, taka niepewność ma realny ciężar.
Europejska ścieżka Hajduka dodatkowo wzmacnia znaczenie spokojnego rozwiązania. Według opublikowanego terminarza i medialnych doniesień o losowaniu ewentualny awans przeciwko Žilinie poprowadziłby klub ze Splitu do drugiej rundy kwalifikacji Ligi Europy, natomiast odpadnięcie oznaczałoby kontynuację w kwalifikacjach Ligi Konferencji. Dla klubu, który chce stabilnego sezonu i europejskiej jesieni, początek lipca nie jest idealnym momentem na otwarty konflikt między kapitanem a kierownictwem sportowym. Każdy trening przed meczem ma wartość, zwłaszcza gdy chodzi o integrację zawodników, stałe fragmenty gry, automatyzmy i psychologiczny stan drużyny. Dlatego kwestia statusu Livaji nie jest wyłącznie personalna. Przelewa się na przygotowanie całej drużyny i publiczny odbiór klubu przed pierwszym oficjalnym meczem sezonu.
Garcia, Graf i Livaja przed rozmową, która może określić ton sezonu
Spotkanie wyznaczone na 5 lipca powinno zgromadzić trzech kluczowych aktorów: Marka Livaję, trenera Gonzala Garcię i dyrektora sportowego Roberta Grafa. Według oficjalnego wyjaśnienia przekazanego przez media celem rozmowy jest znalezienie najlepszego i ostatecznego rozwiązania dla klubu i zawodnika. Takie sformułowanie wskazuje, że Hajduk chce uniknąć długotrwałego stanu pomiędzy zawieszeniem a powrotem, bo nie odpowiada on ani szatni, ani sztabowi szkoleniowemu, ani samemu zawodnikowi. Jeśli dojdzie do porozumienia, oczekiwanym wynikiem mógłby być powrót Livaji do pracy z drużyną na warunkach, które klub uzna za akceptowalne. Jeśli porozumienia nie będzie, sprawa mogłaby przerodzić się w poważniejszy kryzys zarządczy i sportowy na Poljudzie.
Na razie nie potwierdzono oficjalnie, że Hajduk rozważa nową sankcję, rozwiązanie kontraktu albo rozwiązanie transferowe. Klub w poprzednim komunikacie wyraźnie odrzucił twierdzenia, że Livaja znajduje się na liście transferowej, a najnowsze informacje mówią o próbie rozmowy, nie o ostatecznym zerwaniu współpracy. Mimo to profesjonalna piłka nożna często załamuje się właśnie w takich sytuacjach: gdy trzeba pogodzić znaczenie zawodnika, autorytet trenera, klubowe zasady i presję wyniku. Livaja swoim dorobkiem i statusem zasłużył się Hajdukowi, ale klub teraz nalega na hierarchię i dyscyplinę. Wynik rozmów 5 lipca pokaże, czy te dwa interesy ponownie zmieszczą się w tych samych ramach, czy napięcie będzie trwało nadal w najbardziej niekorzystnym momencie, kilka dni przed europejskim startem przeciwko Žilinie.
Źródła:
- HNK Hajduk Split – oficjalny komunikat o wyjeździe Marka Livaji z przygotowań w Bledzie (link)
- HNK Hajduk Split – oficjalna informacja o statusie Marka Livaji i twierdzenie, że nie znajduje się na liście transferowej (link)
- Dalmatinski portal – oficjalne wyjaśnienie Hajduka dotyczące tego, dlaczego Livaja 4 lipca nie trenował z drużyną (link)
- Index – przegląd najnowszego rozwoju sprawy, klubowego komunikatu z 30 czerwca i kontekstu europejskiego meczu z Žiliną (link)
- Dalmatinski portal – wcześniejsze informacje o okolicznościach odsunięcia Livaji od przygotowań (link)
- HNK Hajduk Split – oficjalny profil Marka Livaji z danymi biograficznymi i dorobkiem w białej koszulce (link)
- HNK Hajduk Split – oficjalny terminarz meczów, w tym dwumecz Hajduka i Žiliny w lipcu 2026 roku (link)