Podravka rozpoczęła Ligę Mistrzyń porażką z Győr: europejski gigant wygrał w Koprivnicy 26:23
Podravka rozpoczęła nowy sezon Ligi Mistrzyń EHF od porażki przed własną publicznością w Koprivnicy. Györi Audi ETO KC, aktualny mistrz Węgier i finalista poprzedniej edycji najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywek, wygrał 5 września w hali Josip Samaržija-Bepo 26:23, prowadząc do przerwy 15:11. Gospodynie dobrze rozpoczęły spotkanie i objęły prowadzenie 2:0, jednak jeszcze w pierwszej połowie Győr przejął kontrolę nad wynikiem, a na początku drugiej części meczu wypracował największą przewagę. Podravka zdołała w końcówce zbliżyć się do rywalek i zmniejszyć stratę, ale nie potrafiła całkowicie odwrócić losów spotkania. Europejska Federacja Piłki Ręcznej wskazała ten pojedynek jako mecz tygodnia pierwszej kolejki grupy B, a Győr dzięki zwycięstwu przedłużył perfekcyjną serię w bezpośrednich spotkaniach z klubem z Koprivnicy.
Według relacji Chorwackiego Związku Piłki Ręcznej niemal wypełniona hala w Koprivnicy przed rozpoczęciem spotkania uczciła minutą ciszy zmarłego niedawno dziennikarza Dražena Pinevicia, wieloletniego kronikarza piłki ręcznej. Następnie na boisku rozegrano mecz, w którym Podravka pokazała, że potrafi rywalizować z jednym z najbardziej utytułowanych europejskich klubów, ale także jak kosztowne w takich pojedynkach są straty piłki i przerwy w rytmie gry. EHF w swoim pomeczowym podsumowaniu odnotowała 22 straty Podravki, podczas gdy Chorwacki Związek Piłki Ręcznej w swojej relacji mówi o 23 błędach, co wskazuje na różnicę w statystycznej klasyfikacji poszczególnych sytuacji. W obu źródłach nacisk położono jednak na to samo: duża liczba błędów była jednym z decydujących powodów, dla których gospodynie nie wykorzystały bardzo dobrej skuteczności rzutowej. Według EHF Podravka zakończyła spotkanie z 70-procentową skutecznością rzutów, natomiast Győr osiągnął 52 procent.
Podravka objęła prowadzenie, Győr szybko odpowiedział
Początek spotkania należał do Podravki. Gospodynie otrzymały trzy rzuty karne w początkowej fazie meczu, wykorzystały dwa z nich i na tablicy wyników pojawiło się 2:0. Győr czekał na pierwszą bramkę cztery i pół minuty, aż Tjaša Stanko poderwała zespół gości, a seria trzech trafień wkrótce przyniosła zmianę prowadzenia na 3:2. Chorwacki Związek Piłki Ręcznej podaje, że wcześniej Podravka popełniła trzy kolejne błędy, które węgierski zespół zamienił na łatwe okazje pozwalające zmienić rytm spotkania. Mimo to gospodynie nie załamały się po pierwszym niekorzystnym zwrocie wyniku, pozostały w kontakcie i próbowały odpowiedzieć na szeroki skład Győru bardziej zdyscyplinowanym atakiem pozycyjnym.
Najważniejszą postacią ofensywy Podravki w pierwszych 30 minutach była Katarina Pandža. Według EHF wszystkie sześć swoich bramek zdobyła przed przerwą, dzięki czemu utrzymywała gospodynie w grze w okresie, w którym Győr stopniowo zwiększał presję. Po drugiej stronie szczególnie dobrze prezentowała się reprezentantka Słowenii Tjaša Stanko, była zawodniczka Podravki z sezonu 2019/2020. Stanko zdobyła w pierwszej połowie siedem bramek, w tym pięć z rzutów karnych, i odegrała kluczową rolę w budowaniu przewagi gości. Győr schodził na przerwę z czterema bramkami przewagi, 15:11, co biorąc pod uwagę przebieg gry stanowiło ważny zapas na drugą część spotkania.
Węgierski zespół przyjechał do Koprivnicy bez kilku znanych zawodniczek. Węgierski nadawca publiczny M4 Sport, powołując się na agencję MTI, poinformował, że nie zagrały Linn Blohm, Veronica Kristiansen, Estelle Nze Minko, Sandra Toft i Bo van Wetering. Pomimo nieobecności trener Per Johansson dysponował wystarczającą jakością i głębią składu, aby utrzymywać wysokie tempo, zwłaszcza w przejściu do obrony i po przejęciach piłki. W 20. minucie na boisku pojawiła się również Sarah Bouktit, letnie wzmocnienie z Metzu i najbardziej wartościowa zawodniczka ubiegłosezonowego turnieju EHF FINAL4. Dla Győru był to jej debiut w Lidze Mistrzyń, a spotkanie zakończyła z jedną bramką.
Największa przewaga ośmiu bramek w 41. minucie
Győr zadał najsilniejszy cios wynikowy w pierwszej jednej trzeciej drugiej połowy. Goście wykorzystywali straty piłki Podravki, szybciej dochodzili do sytuacji rzutowych i w 41. minucie prowadzili 21:13. M4 Sport ocenił, że właśnie w pierwszych około dziesięciu minutach drugiej połowy węgierski zespół, dzięki przejętym piłkom i szybkim bramkom, praktycznie rozstrzygnął spotkanie. W tamtym momencie wydawało się, że przewaga może jeszcze wzrosnąć, ale Podravka odpowiedziała lepszą obroną oraz pomocą bramkarek. EHF szczególnie wyróżniła Luciję Bešen i Anicę Gudelj, które swoimi interwencjami, w tym obronionymi rzutami karnymi, pomogły w serii 3:0 i powrocie gospodyń do bardziej akceptowalnego wyniku.
Podravka ostatecznie wygrała drugą połowę 12:11, co pokazuje, że mimo ośmiobramkowej straty nie zrezygnowała z próby powrotu do meczu. Końcówka była znacznie bardziej wyrównana, niż sugerował wynik z 41. minuty, a gospodynie zdołały zmniejszyć różnicę do ostatecznych trzech bramek. Győr nie pozwolił jednak na pełne odwrócenie losów spotkania. Doświadczenie zespołu gości w meczach na najwyższym europejskim poziomie, wraz z przewagą wypracowaną w pierwszej połowie i na początku drugiej, wystarczyło do kontrolowania ostatnich minut. Podravka pozostała więc bez punktów, ale w starciu z jednym z głównych faworytów rozgrywek uniknęła bardziej dotkliwej porażki i pokazała jakość, która może mieć znaczenie w dalszej części fazy grupowej.
Statystyki dodatkowo wyjaśniają nietypowy przebieg meczu. Według danych przekazanych przez M4 Sport Podravka zdobyła 23 bramki z 33 rzutów, podczas gdy Győr potrzebował 50 prób, aby zdobyć 26 bramek. Gospodynie wykonywały siedem rzutów karnych i wykorzystały pięć, natomiast Győr trafił sześć z ośmiu. Podravka miała łącznie sześć minut kar, a Győr osiem. Duża różnica w liczbie prób rzutowych jest bezpośrednio związana ze stratami piłki i większą liczbą posiadań, które zawodniczki gości zdołały zamienić na dodatkowe ataki.
Tjaša Stanko zawodniczką meczu, Pandža i Barišić liderkami Podravki
EHF wybrała Tjašę Stanko zawodniczką meczu. Słoweńska rozgrywająca zakończyła spotkanie z ośmioma bramkami w 12 próbach i była najskuteczniejszą zawodniczką na boisku. Oprócz niej ofensywę Győru prowadziły Emilie Hovden, Thale Rushfeldt Deila i Helena Elver, które zdobyły po cztery bramki, natomiast Bruna de Paula strzeliła trzy. Kari Brattset Dale, Sarah Bouktit i Janka Zákányi dołożyły po jednej bramce. Taki rozkład zdobyczy bramkowej pokazał szerokość węgierskiego składu nawet podczas wieczoru, w którym kilku podstawowych zawodniczek zabrakło w kadrze.
W Podravce najskuteczniejsze były Katarina Pandža i Tina Barišić, które zdobyły po sześć bramek. Według statystyk EHF Barišić zamieniła wszystkie sześć swoich rzutów na bramki, natomiast Pandža trafiła sześć razy w dziesięciu próbach. Amelie Berger dołożyła trzy bramki, Klara Birtić, Kala Kosovac i Mia Brkić po dwie, a Katja Vuković i Matea Šošo po jednej. M4 Sport podaje również 12 interwencji Luciji Bešen, której wkład był szczególnie ważny w okresie, kiedy Podravka zmniejszała dużą przewagę gości. Oprócz Bešen EHF wyróżniła także Anicę Gudelj za jej interwencje w drugiej połowie.
Tina Barišić po spotkaniu nie ukrywała żalu z powodu niewykorzystanych szans. W wypowiedzi opublikowanej przez EHF podkreśliła, że najbardziej żałuje błędów popełnionych w najmniej korzystnych momentach, ale również zaznaczyła, że zespół pokazał charakter, ponieważ nie pozwolił rywalkom odskoczyć i odnieść wysokiego zwycięstwa. Oceniła, że po zmniejszeniu straty pozostało poczucie, iż Podravka być może mogła osiągnąć jeszcze więcej. Z kolei Stanko powiedziała, że jest zadowolona, iż Győr rozpoczął sezon od zwycięstwa, choć przyznała, że węgierski zespół nie rozegrał swojego najlepszego meczu. Podkreśliła także, że goście spodziewali się trudnego pojedynku, ponieważ Podravka na własnym boisku gra bardzo twardo.
Jedenasty bezpośredni pojedynek i jedenaste zwycięstwo Győru
Wynik 26:23 przedłużył wyjątkowo korzystną serię Győru w spotkaniach z Podravką. Przed tą kolejką oba kluby mierzyły się w Lidze Mistrzyń dziesięć razy, od sezonu 2007/2008 do 2021 roku, a węgierska drużyna wygrała wszystkie dziesięć spotkań. EHF w zapowiedzi meczu podała, że Podravka była najbliżej zdobycia punktów w październiku 2010 roku, kiedy przegrała w Győrze 27:25. Najlepszym wynikiem u siebie przed tym weekendem była porażka 33:27 z 2018 roku, natomiast największe zwycięstwo Győr odniósł miesiąc później, wygrywając 37:17. Po sobotnim spotkaniu bilans w Lidze Mistrzyń wynosi obecnie 11 zwycięstw Győru w 11 pojedynkach.
Kluby dobrze poznały się jednak jeszcze przed rozpoczęciem oficjalnego sezonu. W połowie sierpnia Podravka przebywała w Győrze na wspólnym treningu i meczu przygotowawczym, który gospodarze wygrali 37:24 po prowadzeniu do przerwy 20:14. Klubowy raport Podravki podkreślał wówczas, że spotkanie było ważnym testem w wymagającym okresie przygotowawczym. Tjaša Stanko była najskuteczniejszą zawodniczką Győru z ośmioma bramkami, natomiast Nataša Ljepoja prowadziła Podravkę z pięcioma. W porównaniu z tamtym meczem przygotowawczym różnica zaledwie trzech bramek w oficjalnym spotkaniu pokazuje znacznie bardziej konkurencyjny występ zespołu z Koprivnicy.
Győr ponownie w gronie głównych kandydatów do tytułu
Klasa przeciwnika dodatkowo nadaje kontekst porażce Podravki. Győr jest najbardziej utytułowanym klubem w historii kobiecej Ligi Mistrzyń EHF, mając na koncie siedem tytułów. Pierwszy europejski tytuł zdobył w sezonie 2012/2013, obronił go rok później, a następnie triumfował jeszcze w sezonach 2016/2017, 2017/2018, 2018/2019, 2023/2024 i 2024/2025. W poprzednim sezonie był bliski trzeciego z rzędu tytułu, ale w finale przegrał z francuskim Metzem. Przed rozpoczęciem sezonu 2026/2027 EHF zaliczyła Győr do głównych faworytów, a latem zespół został dodatkowo wzmocniony przez transfery Thale Rushfeldt Deili z Odense i Sarah Bouktit z Metzu.
Podravka również ma bogatą europejską tradycję. Klub z Koprivnicy zdobył tytuł mistrza Europy w sezonie 1995/1996, rok po porażce w finale z Hypo Niederösterreich. W ostatnich latach celem jest ponowne umocnienie pozycji wśród najlepszych europejskich zespołów. EHF podaje, że sezon 2026/2027 jest dla Podravki 25. kampanią w najwyższych europejskich rozgrywkach klubowych i trzecią z rzędu. W dwóch poprzednich sezonach klub wychodził z grupy, ale odpadał w fazie play-off, dlatego regularne zdobywanie punktów w meczach z bezpośrednimi konkurentami będzie istotne dla ponownego awansu do fazy pucharowej.
Wyniki krajowe również potwierdzają status klubu w chorwackiej piłce ręcznej. Według EHF Podravka ma 29 tytułów mistrza Chorwacji i 28 krajowych pucharów, a w każdym z ostatnich trzech sezonów zdobywała dublet. Győr osiąga podobny poziom dominacji na Węgrzech, mając 19 tytułów mistrza kraju i 16 pucharów. Pojedynek w Koprivnicy był więc spotkaniem dwóch klubów o długiej krajowej tradycji i europejskich trofeach, ale także o bardzo różnych doświadczeniach z ostatnich lat w decydujących fazach Ligi Mistrzyń.
Grupa B nie pozostawia wiele miejsca na błędy
Podravka znajduje się w grupie B razem z Győrem, Metzem, Odense, Nykøbing Falster, HSG Blomberg-Lippe, Glorią Bistrita i Storhamarem. Faza grupowa rozgrywana jest w 14 kolejkach, co oznacza dla każdego klubu siedem spotkań u siebie i siedem na wyjeździe. Już pierwsza kolejka pokazała poziom rywalizacji: oprócz Győru zwycięstwem rozpoczął także obrońca tytułu Metz, który w Norwegii pokonał Storhamar 32:23. Pozostałe spotkania grupy w pierwszej kolejce zostaną rozegrane 6 września, dlatego pełny początkowy obraz tabeli ukształtuje się dopiero po ich zakończeniu.
Przed Podravką wymagający wyjazd do Danii. Według oficjalnego terminarza EHF oraz wcześniej opublikowanego klubowego kalendarza zespół z Koprivnicy 13 września zagra z Odense Håndbold, a następnie 19 września wróci na własny parkiet, aby zmierzyć się z aktualnym mistrzem Europy Metzem. Taki terminarz oznacza, że po Győrze nie ma łatwiejszego okresu na wejście w sezon. Właśnie dlatego występ przeciwko węgierskiemu gigantowi, mimo braku punktów, może posłużyć jako punkt odniesienia dla poziomu, na którym Podravka musi grać, aby zdobywać punkty w grupie.
Najważniejszym przesłaniem pierwszej kolejki dla Podravki nie jest więc wyłącznie końcowy wynik 23:26. Zespół pokazał skuteczność w wykańczaniu ataków i zdołał wygrać drugą połowę, ale jednocześnie dużą liczbą strat pozwolił Győrowi oddać aż o 17 rzutów na bramkę więcej. W starciu z rywalem dysponującym taką indywidualną jakością taka przewaga posiadań jest niemal zawsze decydująca. Jeżeli Podravka ograniczy liczbę błędów technicznych, postawa bramkarek oraz skuteczność rzutowa pokazana w Koprivnicy dają jej solidną podstawę przed kolejnymi europejskimi wyzwaniami. Pierwsza okazja do zdobycia punktów nadejdzie już w Danii, w meczu z Odense.
Źródła:
- Europejska Federacja Piłki Ręcznej (EHF) - oficjalne podsumowanie meczu, przebieg spotkania, statystyki, wypowiedzi oraz historia bezpośrednich pojedynków (link)
- Europejska Federacja Piłki Ręcznej (EHF) - zapowiedź meczu i kontekst dotyczący klubów, składów, trofeów oraz wcześniejszych spotkań (link)
- Europejska Federacja Piłki Ręcznej (EHF) - przegląd pierwszej kolejki i informacje o poprzednich sezonach Podravki w Lidze Mistrzyń (link)
- Chorwacki Związek Piłki Ręcznej - relacja z meczu w Koprivnicy oraz dane dotyczące początku spotkania i liczby błędów (link)
- RK Podravka - oficjalny terminarz fazy grupowej i informacje o sierpniowym meczu przygotowawczym z Győrem (link)
- RK Podravka - relacja z meczu przygotowawczego rozegranego w Győrze 14 sierpnia 2026 roku (link)
- M4 Sport / MTI - statystyki meczu, lista nieobecnych zawodniczek Győru i dodatkowy kontekst spotkania (link)