Sport

Sports Illustrated pod presją po plagiacie AI i sporze o analizę Kalshi w dziennikarstwie sportowym

Sports Illustrated usunął sporny tekst oraz profil autora po zarzutach dotyczących plagiatu, niejasnego wskazania źródeł i możliwego użycia sztucznej inteligencji w analizie Kalshi. Sprawa ponownie stawia pytania o standardy redakcyjne, zewnętrznych wydawców i zaufanie do mediów sportowych

· 11 min czytania
Sports Illustrated pod presją po plagiacie AI i sporze o analizę Kalshi w dziennikarstwie sportowym Karlobag.eu / ilustracja

Sports Illustrated broni standardów redakcyjnych po oskarżeniach o plagiat i wykorzystanie sztucznej inteligencji

Sports Illustrated ponownie znalazło się pod lupą opinii publicznej po tym, jak z jego wydania internetowego usunięto sporny tekst o rynku prognostycznym Kalshi, a także profil autorski dziennikarza, któremu tekst był przypisany. Według raportów portali Futurism i Awful Announcing sprawa została otwarta po tym, jak redaktor Sportico Dan Bernstein publicznie oskarżył Sports Illustrated o przejęcie danych i analizy z artykułu, który Sportico opublikowało 13 maja 2026 roku, bez odpowiedniego wskazania źródła. Spór dodatkowo się zaostrzył, ponieważ Bernstein w poście na platformie X napisał, że wydaje mu się, iż przy tworzeniu tekstu mogła zostać użyta sztuczna inteligencja. Sports Illustrated następnie usunęło artykuł i profil autora Parkera Lovericha, a w oświadczeniu przekazanym Awful Announcing podało, że chodzi o naruszenie wytycznych związanych z użyciem sztucznej inteligencji.

Według dostępnych informacji sporny tekst został opublikowany 15 maja 2026 roku pod tytułem odnoszącym się do pytania, kto właściwie wygrywa na zakładach parlay Kalshi, czyli łączonych pozycjach na rynkach prognostycznych. Dwa dni wcześniej Sportico opublikowało analizę strat użytkowników na produktach Kalshi podobnych do zakładów parlay, z danymi o kwotach postawionych pieniędzy, stratach użytkowników i opłatach uzyskanych przez platformę. Futurism podaje, że tekst Sports Illustrated zawierał te same kluczowe liczby i wnioski, ale bez jasnego przypisania Sportico jako źródła analizy. W tekście Sports Illustrated, według tego samego raportu, Sportico zostało wspomniane wyłącznie w kontekście starszego cytatu z wcześniej opublikowanego artykułu, a nie jako źródło aktualnych danych.

Co Sports Illustrated opublikowało po usunięciu tekstu

W oświadczeniu przytoczonym przez Awful Announcing Sports Illustrated przekazało, że Parker Loverich jest prawdziwym reporterem oraz że wertykal On SI poświęcony rynkom prognostycznym był prowadzony przez niezależnego wydawcę. W tym samym oświadczeniu podano, że od tego wydawcy oczekiwano przestrzegania wytycznych redakcyjnych Sports Illustrated. Firma dodała, że po tym, jak dowiedziała się o naruszeniu zasad związanych z użyciem sztucznej inteligencji, natychmiast podjęła kroki wewnętrzne, w tym zakończenie współpracy z wydawcą.

Ta formuła jest istotna, ponieważ Sports Illustrated nie opisało sprawy wyłącznie jako błędu redakcyjnego lub uchybienia w atrybucji, lecz powiązało ją z zasadami dotyczącymi korzystania ze sztucznej inteligencji. Według dostępnych raportów sporna publikacja nie pozostała odizolowana tylko do jednego usuniętego artykułu. Profil Parkera Lovericha i jego archiwum artykułów zostały usunięte ze strony, a Awful Announcing podało, że z predykcyjnego wertykalu Sports Illustrated usunięto albo uczyniono niedostępną większą część nowszych treści. To wywołało dodatkowe pytania o to, jaki nadzór istniał nad zewnętrznymi wydawcami, autorami i treściami publikowanymi pod marką Sports Illustrated.

Redaktor naczelny Sports Illustrated Steve Cannella w środę, 20 maja 2026 roku, według Yahoo Sports, dodatkowo bronił stanowiska redakcji i jej standardów. W artykule Yahoo Sports podano, że Cannella zaoferował wyjaśnienie wydarzeń i kroków, które wydanie podejmuje po sporze. Ponieważ szczegóły wewnętrznego dochodzenia nie zostały w całości publicznie ujawnione, obecnie nie można niezależnie potwierdzić, jak systematyczne było użycie sztucznej inteligencji w spornym wertykalu ani czy problem był ograniczony do jednego tekstu, czy do szerszej serii publikacji. Publiczna reakcja Sports Illustrated jak dotąd opiera się na twierdzeniu, że rozpoznano naruszenie wytycznych i że współpraca z zewnętrznym wydawcą została zakończona.

Oskarżenia zaczęły się od danych o Kalshi

Sporny artykuł dotyczył Kalshi, amerykańskiej platformy do handlu kontraktami zdarzeniowymi, czyli rynków, na których użytkownicy mogą zajmować pozycje dotyczące wyników rzeczywistych wydarzeń. W centrum sporu znalazły się dane o pozycjach parlay lub łączonych, produkcie, który strukturą przypomina sportowe zakłady parlay, ponieważ łączy wiele wyników w jedną transakcję. Według artykułu Casino.org, który powołuje się na analizę Sportico publicznie dostępnych danych, użytkownicy Kalshi stracili 116,8 miliona dolarów na kontraktach sportowych zgrupowanych w pojedyncze pozycje w 2026 roku do końca kwietnia. To samo źródło podaje, że Kalshi uzyskało co najmniej 35 milionów dolarów z powiązanych opłat.

Te dane wyjaśniają, dlaczego historia zyskała szersze znaczenie poza samą kwestią plagiatu. Kalshi i podobne platformy znajdują się na granicy między rynkami finansowymi, rynkami prognostycznymi i zakładami sportowymi, dlatego wokół nich toczą się debaty regulacyjne i publiczne. Sportico, według raportów innych mediów, przeanalizowało publicznie dostępne dane o transakcjach i doszło do wniosku, że produkty parlay stały się ważnym źródłem aktywności i przychodów. Kiedy podobne liczby pojawiły się w tekście Sports Illustrated bez jasnego wskazania pierwotnej pracy, oskarżenia nie dotyczyły już tylko stylu czy dyscypliny redakcyjnej, lecz także przywłaszczenia cudzej analizy danych.

Według raportu Awful Announcing Bernstein 17 maja 2026 roku publicznie oskarżył Sports Illustrated o przejmowanie całych historii bez uznania zasług autorów, wskazując, że jest to szczególnie oczywiste, gdy przejmowane są dane pierwotnie zebrane lub opublikowane przez kogoś innego. Futurism przekazał, że Bernstein opisał sprawę jako frustrującą, ponieważ splagiatowana wersja, gdy publikuje ją bardzo często odwiedzana marka, może pojawić się w wyszukiwarkach powyżej oryginału albo być cytowana zamiast tekstu źródłowego. Taka uwaga wskazuje na jeden z kluczowych problemów dziennikarstwa cyfrowego: widoczność i autorytet dużej marki medialnej mogą zwiększyć szkodę, gdy dochodzi do nieprzypisanego przejęcia treści.

Dlaczego reakcja jest szczególnie wrażliwa dla Sports Illustrated

Sports Illustrated ma długą historię jako jedna z najbardziej znanych amerykańskich sportowych marek medialnych, ale w ostatnich latach przechodzi przez złożone zmiany właścicielskie, biznesowe i redakcyjne. Według komunikatu Minute Media i Authentic Brands Group z marca 2024 roku Minute Media przejęła prawa wydawnicze do Sports Illustrated poprzez długoterminowe partnerstwo z Authentic Brands Group, właścicielem marki. W tej umowie wskazano, że Minute Media będzie prowadzić operacje redakcyjne dla Sports Illustrated, Sports Illustrated Swimsuit i Sports Illustrated Kids.

Zmiana wydawcy nastąpiła po burzliwym okresie, w którym The Arena Group utraciła licencję wydawniczą na Sports Illustrated. Associated Press w marcu 2024 roku poinformowała, że Authentic Brands Group wcześniej cofnęła licencję The Arena Group z powodu niezrealizowanej płatności, a Minute Media następnie została nowym partnerem wydawniczym. Taki kontekst jest ważny dla zrozumienia aktualnej sprawy, ponieważ pokazuje, że Sports Illustrated już próbowało zdystansować się od wcześniejszych problemów biznesowych i redakcyjnych oraz odbudować zaufanie do marki.

Dodatkową wagę sprawie nadaje poprzednia afera z 2023 roku. PBS NewsHour informował wtedy, że Sports Illustrated zostało oskarżone o publikowanie tekstów z rzekomymi autorami, którzy nie istnieli, oraz ze zdjęciami profilowymi, o których twierdzono, że zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Sports Illustrated wtedy, według PBS, podało, że sporne artykuły były licencjonowanymi treściami firmy trzeciej, AdVon Commerce, która twierdziła, że teksty pisali i redagowali ludzie. Firma potępiła wówczas użycie pseudonimów i usunęła sporne treści na czas wewnętrznej weryfikacji.

Z powodu tej historii nowe oskarżenie ma większy oddźwięk, niż miałoby w przypadku medium bez wcześniejszych kontrowersji związanych ze zautomatyzowanymi lub zewnętrznie produkowanymi treściami. Futurism w aktualnym raporcie wyraźnie powiązał nową sprawę z aferą z 2023 roku, podkreślając, że tamten incydent obejmował fałszywe profile autorskie i doniesienia o użyciu sztucznej inteligencji w produkcji treści. Sports Illustrated mierzy się teraz z pytaniem, jak skuteczne są jego kontrole redakcyjne, gdy treści publikowane są przez zewnętrznych partnerów i wyspecjalizowane wertykale, a nie bezpośrednio przez tradycyjną strukturę redakcyjną.

Standardy redakcyjne pod presją sztucznej inteligencji

Sprawa Sports Illustrated wpisuje się w szerszą debatę o tym, jak domy medialne wykorzystują sztuczną inteligencję, zwłaszcza w szybkich formatach cyfrowych, tekstach SEO, analizach sportowych i treściach opartych na danych. Samo użycie sztucznej inteligencji w dziennikarstwie nie musi być kontrowersyjne, jeśli jest przejrzyste, nadzorowane redakcyjnie i jeśli nie prowadzi do wymyślania faktów, plagiatu ani ukrywania autorstwa. Problem powstaje wtedy, gdy czytelnicy nie mogą wiedzieć, kto naprawdę zebrał dane, kto napisał tekst i w jaki sposób sprawdzono twierdzenia publikowane pod rozpoznawalną marką medialną.

W tym przypadku kluczowe pytania dotyczą atrybucji, weryfikacji danych i odpowiedzialności za zewnętrznych wydawców. Jeśli w tekście używa się danych zebranych przez inne medium, standard zawodowy nakazuje jasne wskazanie źródła, zwłaszcza gdy przejmowana jest oryginalna analiza, a nie tylko powszechnie znany fakt. Jeśli przy tworzeniu tekstu użyto sztucznej inteligencji, oczekuje się, że redakcja ma jasne zasady dotyczące tego, co jest dozwolone, jak sprawdza się dokładność i kto ponosi odpowiedzialność za ostateczną publikację. Sports Illustrated w swoim oświadczeniu twierdzi, że takie zasady istniały i że doszło do ich naruszenia.

Organizacje medialne coraz częściej próbują łączyć tradycyjne dziennikarstwo z automatycznymi narzędziami do przetwarzania danych, generowania streszczeń lub dostosowywania treści do wyszukiwarek. Jednak przypadki takie jak ten pokazują, że szybkości publikacji i skalowania treści nie można oddzielić od podstawowych zasad zawodu. Dla czytelników nie ma znaczenia, czy tekst pochodzi z głównej redakcji, licencjonowanego wertykalu czy od zewnętrznego wydawcy, jeśli został opublikowany pod tą samą marką. Dlatego odpowiedzialność za dokładność, atrybucję i przejrzystość opinia publiczna zasadniczo przypisuje medium, którego nazwa znajduje się u góry strony.

Kalshi, rynki prognostyczne i zakłady sportowe

Kontekst Kalshi jest dodatkowo istotny, ponieważ chodzi o platformę, która w Stanach Zjednoczonych znajduje się w centrum debaty o różnicy między regulowanymi rynkami kontraktów zdarzeniowych a zakładami sportowymi. Kalshi przedstawia się jako rynek prognostyczny, podczas gdy krytycy i niektórzy regulatorzy ostrzegają, że produkty sportowe na takich platformach mogą funkcjonować bardzo podobnie do klasycznych zakładów. Casino.org podaje, że Kalshi nie zawsze działa jak tradycyjny bukmacher, ponieważ jego standardowe kontrakty opierają się na modelu handlu między użytkownikami, ale produkty parlay i kontrakty sportowe dodatkowo otworzyły kwestię traktowania regulacyjnego.

Właśnie dlatego analiza danych o stratach użytkowników jest ważna. Jeśli, według raportów powołujących się na analizę Sportico, użytkownicy na powiązanych pozycjach sportowych stracili ponad 100 milionów dolarów w pierwszych czterech miesiącach 2026 roku, to produkty te nie są marginalną nowością, lecz znaczącym segmentem rynku. Według Casino.org pozycje parlay lub łączone są szczególnie dochodowe, ponieważ zachęcają użytkowników do łączenia wielu wyników z większym potencjalnym zwrotem, ale także z większym prawdopodobieństwem straty. W tym świetle dokładne i przejrzyste raportowanie danych staje się ważne nie tylko dla etyki mediów, lecz także dla publicznego rozumienia ryzyka.

Predykcyjny wertykal Sports Illustrated był najwyraźniej ukierunkowany właśnie na takie treści: ceny rynkowe, wyniki sportowe, Kalshi, Polymarket i inne platformy, które coraz bardziej przyciągają publiczność zainteresowaną sportem, danymi i ryzykiem finansowym. Taka treść może być użyteczna, jeśli jasno rozróżnia analizę, komentarz, dane i rekomendacje, ale może stać się problematyczna, jeśli nie wskazuje źródeł albo jeśli automatyczne narzędzia produkują teksty, które brzmią przekonująco, lecz nie zapewniają przejrzystego śladu weryfikacji. Sprawa dlatego wykracza poza jeden usunięty tekst i otwiera pytanie o nadzór redakcyjny nad całym gatunkiem sportowych treści napędzanych danymi.

Co pozostaje niejasne po usunięciu artykułu

Pomimo oświadczeń Sports Illustrated kilka ważnych pytań pozostaje otwartych. Nie potwierdzono oficjalnie, ile dokładnie tekstów wyprodukował lub zredagował niezależny wydawca, z którym zakończono współpracę. Nie jest też jasne, czy Sports Illustrated przeprowadziło szerszy przegląd wszystkich publikacji z predykcyjnego wertykalu, czy tylko usunęło treści powiązane z autorem, który znalazł się w centrum oskarżeń. Nie ujawniono również, jakie procedury wewnętrzne obowiązywały przed publikacją spornego tekstu, kto zatwierdził artykuł i czy użycie sztucznej inteligencji było dopuszczone w jakiejkolwiek formie.

Według dostępnych informacji Parker Loverich nie przedstawił publicznie szczegółowego wyjaśnienia sprawy. Futurism podał, że autor nie odpowiedział od razu na prośbę o komentarz, podczas gdy powiązane profile w mediach społecznościowych i sieciach zawodowych wkrótce po wybuchu sporu stały się niedostępne. Sports Illustrated z kolei wyraźnie przekazało, że Loverich jest prawdziwą osobą, próbując w ten sposób odpowiedzieć na wątpliwości wywołane wcześniejszą aferą z rzekomo wymyślonymi autorami. Jednak twierdzenie, że autor jest realny, nie rozwiązuje kwestii atrybucji, odpowiedzialności redakcyjnej i możliwego użycia sztucznej inteligencji w konkretnym tekście.

Dla Sports Illustrated najważniejszym wyzwaniem teraz nie jest tylko usunięcie spornego artykułu, lecz odbudowa zaufania do procesu, w którym treści publikowane są pod jego nazwą. Usunięcie tekstu może zatrzymać rozprzestrzenianie się problematycznej publikacji, ale samo w sobie nie odpowiada na pytanie, jak tekst przeszedł kontrolę redakcyjną. Jeśli okaże się, że problem był ograniczony do jednego zewnętrznego wydawcy, konsekwencje mogłyby pozostać wewnętrzne. Jeśli jednak okaże się, że podobne wzorce istniały także gdzie indziej, sprawa mogłaby dodatkowo zwiększyć presję na domy medialne, aby publicznie ogłosiły jaśniejsze zasady dotyczące sztucznej inteligencji, atrybucji i nadzoru nad partnerami.

Źródła:
- Futurism – raport o usunięciu artykułu i profilu autorskiego po oskarżeniach o plagiat z użyciem AI (link)
- Awful Announcing – raport o oskarżeniach o plagiat, oświadczeniu Sports Illustrated i zakończeniu współpracy z niezależnym wydawcą (link)
- Yahoo Sports – raport o reakcji redaktora Steve'a Cannelli po kontrowersji (link)
- Minute Media – komunikat o przejęciu praw wydawniczych do Sports Illustrated we współpracy z Authentic Brands Group (link)
- PBS NewsHour – raport o aferze z 2023 roku związanej z rzekomymi autorami AI i licencjonowanymi treściami strony trzeciej (link)
- Associated Press – raport o kontynuacji działalności Sports Illustrated po porozumieniu Minute Media i Authentic Brands Group (link)
- Casino.org – raport o produktach parlay Kalshi, stratach użytkowników i opłatach według analizy publicznie dostępnych danych (link)

PARTNER

United States

Sprawdź zakwaterowanie
Tagi Sports Illustrated plagiat AI Kalshi dziennikarstwo sportowe standardy redakcyjne rynki predykcyjne Sportico etyka mediów
POLECANE ZAKWATEROWANIE

United States

Sprawdź zakwaterowanie

Newsletter — najlepsze wydarzenia tygodnia

Jeden email tygodniowo: najlepsze wydarzenia, koncerty, mecze sportowe, alerty spadku cen. Nic więcej.

Bez spamu. Wypisanie się jednym kliknięciem. Zgodne z RODO.