Postavke privatnosti

Generatywna AI w UCSF i Wayne State przyspieszyła analizę ciąży i modele do oceny przedwczesnego porodu

Dowiedz się, jak zespoły UCSF i Wayne State University z pomocą generatywnej AI w ciągu kilku godzin stworzyły kod i modele, które z dużych zbiorów danych biomedycznych szacują ryzyko przedwczesnego porodu i wiek ciążowy. Wyjaśniamy, co zadziałało, gdzie narzędzia zawiodły i dlaczego eksperci ostrzegają o koniecznej ludzkiej kontroli.

Generatywna AI w UCSF i Wayne State przyspieszyła analizę ciąży i modele do oceny przedwczesnego porodu
Photo by: Domagoj Skledar - illustration/ arhiva (vlastita)

Narzędzia AI przyspieszyły analizę danych o ciąży i tworzenie modeli do oceny przedwczesnego porodu

Badacze z University of California w San Francisco (UCSF) oraz Wayne State University w Detroit opublikowali wyniki eksperymentu, w którym generatywne chatboty AI wykorzystano do budowy obliczeniowych „pipeline’ów” i modeli predykcyjnych na dużych zbiorach danych dotyczących ciąży. Porównanie przeprowadzono tak, aby zarówno zespoły ludzkie, jak i narzędzia AI otrzymały to samo zadanie: na podstawie danych ponad tysiąca ciężarnych zbudować algorytmy, które potrafią przewidzieć ryzyko przedwczesnego porodu, a także – w odrębnych zadaniach – oszacować wiek ciążowy na podstawie próbek biologicznych.

Ustalenie, które przyciągnęło największą uwagę, nie dotyczyło wyłącznie tego, że niektóre modele były porównywalne z tymi, które wcześniej opracowywały wyspecjalizowane zespoły data science, lecz także faktu, że część pracy, która w praktyce często spowalnia badania biomedyczne – pisanie i poprawianie kodu, łączenie tabel, walidacja i powtarzanie analiz – została w tym przypadku skrócona z tygodni i miesięcy do godzin, a nawet minut. Autorzy podkreślają przy tym, że nie chodzi o zastąpienie ludzkiej wiedzy eksperckiej, lecz o zmianę dynamiki pracy: AI może przejąć rutynowe kroki, a badacze zyskują więcej czasu na weryfikację wyników, interpretację i stawianie lepszych pytań.

Dlaczego przedwczesny poród nadal jest poważnym problemem zdrowia publicznego

Przedwczesny poród, definiowany jako urodzenie przed ukończeniem 37. tygodnia ciąży, wiąże się z wyższym ryzykiem śmiertelności noworodków oraz szeregiem długoterminowych konsekwencji, w tym trudnościami motorycznymi i poznawczymi. Według Światowej Organizacji Zdrowia szacuje się, że w 2020 roku na świecie urodziło się przedwcześnie około 13,4 mln dzieci, a powikłania związane z przedwczesnym urodzeniem są wymieniane jako główna przyczyna zgonów dzieci poniżej piątego roku życia. W Stanach Zjednoczonych problem jest szczególnie widoczny w statystykach, które od lat utrzymują się w okolicach „jednego na dziesięć” porodów: CDC podaje, że w 2022 roku przedwczesny poród dotyczył około 10,4% urodzeń, przy utrzymujących się różnicach między grupami ludności, co wskazuje także na szerszy kontekst dostępu do opieki i nierówności społecznych.

Właśnie dlatego zainteresowanie wiarygodnymi wczesnymi wskaźnikami ryzyka nadal rośnie. W idealnym scenariuszu ciąże wysokiego ryzyka byłyby rozpoznawane wcześniej, nadzór byłby wzmacniany, a interwencje byłyby precyzyjniej ukierunkowane. Jednak nauka wciąż nie rozumie w pełni przyczyn przedwczesnego porodu; to złożony wynik, w którym mogą się splatać infekcje, reakcje zapalne, zmiany hormonalne, choroby współistniejące, czynniki środowiskowe i stres, a udział poszczególnych czynników często zależy od populacji i etapu ciąży.

Dane z wielu badań i doświadczenie z międzynarodowych konkursów

Zespół z UCSF od lat buduje repozytorium danych dotyczących przedwczesnego porodu, w tym informacje o mikrobiomie pochwy – społeczności mikroorganizmów, która może wpływać na procesy zapalne i funkcje barierowe błony śluzowej. Zgodnie z publicznie dostępnymi opisami wcześniejszych prac w ramach międzynarodowego programu DREAM (Dialogue for Reverse Engineering Assessments and Methods), dane mikrobiomowe zbierano w wielu badaniach, a wyniki porodów śledzono w dziewięciu badaniach, co umożliwiło analizy na poziomie ponad tysiąca ciężarnych.

Wyzwania DREAM działają jak konkursy, w których organizatorzy publikują standaryzowane zbiory danych, a zespoły z całego świata próbują zbudować najlepsze modele predykcyjne w wyznaczonym terminie. We wcześniejszych wyzwaniach związanych z ciążą brało udział ponad sto grup, a celem było rozpoznanie wzorców w danych, które mogłyby wskazywać na przedwczesny poród lub precyzyjniej określać wiek ciążowy. Choć modele w takich wyzwaniach często powstają stosunkowo szybko, cykl badawczy później się wydłuża: trzeba uzgodnić podejścia, ponownie zwalidować wyniki i przygotować publikację naukową, co może trwać latami.

Co w nowym eksperymencie robiły generatywne chatboty AI

W aktualnym projekcie badacze postanowili sprawdzić, czy popularne generatywne narzędzia AI – zasadniczo systemy używane za pomocą języka naturalnego, zdolne generować tekst i kod – mogą przejąć część pracy, która wcześniej wymagała wielu godzin programowania i koordynacji. Osiem różnych chatbotów otrzymało szczegółowo opracowane, eksperckie instrukcje w języku naturalnym. Celem nie było tylko „zrób model”, lecz także: wczytaj dane, oczyść je, przygotuj cechy, wybierz i wytrenuj algorytmy, oceń wyniki oraz przygotuj kod, który można uruchomić na standardowej infrastrukturze badawczej.

Aby test był porównywalny, wykorzystano te same zbiory danych i te same zadania co w wyzwaniach DREAM: analizę mikrobiomu pochwy w celu oceny ryzyka przedwczesnego porodu oraz analizę próbek krwi lub łożyska w celu oszacowania wieku ciążowego. W praktyce wiek ciążowy często pozostaje szacunkiem, a błąd oszacowania może wpływać na planowanie opieki, termin dodatkowych badań i przygotowanie do porodu.

Wynik nie był „jedną AI, która rozwiązuje wszystko”. Tylko połowa testowanych narzędzi wygenerowała kod i modele, które okazały się wystarczająco użyteczne do dalszej analizy, co autorzy interpretują jako przypomnienie, że generatywna AI nie jest wiarygodna bez ludzkiej weryfikacji. Jednak w przypadku tych bardziej udanych narzędzi kluczową przewagą była szybkość: kod, który doświadczony programista pisałby godzinami lub dniami, AI wygenerowała w minutach. Dzięki temu także młodsi badacze, w tym student studiów magisterskich i uczeń szkoły średniej, mogli dojść do działających modeli pod opieką mentorską oraz po kontroli i weryfikacji.

Porównanie z zespołami ludzkimi i gdzie AI naprawdę „zyskała” czas

W konkursach naukowych i projektach laboratoryjnych zespoły ludzkie zwykle poświęcają dużą część czasu na kroki techniczne, które są konieczne, ale często niewidoczne poza branżą: sprawdzanie formatów plików, ujednolicanie zmiennych między badaniami, dobór metryk, odtwarzalność analizy, dokumentowanie wersji pakietów i ponowne uruchamianie eksperymentów po każdej poprawce. W tym teście generatywna AI pokazała najwięcej „siły” właśnie tutaj: wygenerowała szkielet analizy i fragmenty gotowego kodu, które badacze następnie uruchamiali, sprawdzali, poprawiali i dostosowywali.

Autorzy podkreślają też inny aspekt: szybsze prototypowanie modeli może przyspieszyć negatywne wyniki. Jeśli na wczesnym etapie okaże się, że określony typ cech lub algorytmów nie daje stabilnych prognoz, badacze mogą wcześniej przenieść się na inne hipotezy i podejścia pomiarowe, zamiast miesiącami „szlifować” ten sam kierunek.

Ważne jest przy tym zrozumienie, że „szybkość” nie przekłada się automatycznie na „gotowość kliniczną”. Model predykcyjny może mieć dobrą dokładność statystyczną na danych historycznych, ale być niepraktyczny w warunkach szpitalnych, jeśli wymaga próbek trudnych do standaryzacji, opiera się na rzadkich parametrach laboratoryjnych lub jeśli wyniku nie da się wyjaśnić lekarzom i pacjentkom. W tym sensie projekt najlepiej czytać jako demonstrację sposobu pracy, a nie jako gotowy test diagnostyczny.

Otwarta nauka jako warunek i pytanie o zaufanie do wyników

Wspólnym wątkiem zarówno wyzwań DREAM, jak i tego eksperymentu AI jest bardziej otwarta wymiana danych i metod. Gdy dane z wielu badań można porównywać i ponownie analizować, łatwiej testować odporność modeli, wykrywać ukryte uprzedzenia i unikać fałszywych „zwycięstw”, które wynikają ze specyfiki jednej kohorty. W opublikowanych opisach wcześniejszych prac DREAM podkreśla się także techniki harmonizacji danych mikrobiomowych oraz ścisłe oddzielenie zbiorów treningowych i walidacyjnych, aby zmniejszyć ryzyko „wycieku” informacji.

Generatywna AI w tym kontekście otwiera dwie przeciwne możliwości. Z jednej strony umożliwia szybsze powtarzanie analiz i porównywanie wielu podejść, co w nauce często prowadzi do bardziej stabilnych wniosków. Z drugiej strony zwiększa ryzyko, że ktoś oprze się na kodzie, który „wygląda przekonująco”, ale ukrywa błąd lub błędnie interpretuje strukturę danych. Autorzy projektu podkreślają więc potrzebę stałego nadzoru: AI może się mylić, może „halucynować” funkcje, które nie istnieją, albo pominąć kroki kluczowe dla walidacji.

W praktyce oznacza to, że standardy odtwarzalności i przejrzystości muszą zostać zaostrzone, a nie poluzowane. Kod musi być przeglądalny, wersjonowany i testowany; metryka sukcesu musi być jasno zdefiniowana; a modele, zwłaszcza gdy chodzi o wrażliwe wyniki zdrowotne, muszą być sprawdzane w różnych populacjach. Bez tego przyspieszenie rozwoju może skutkować jedynie szybszym rozprzestrzenianiem się niepewnych wniosków.

Co takie podejście mogłoby zmienić w badaniach nad ciążą

Jeśli generatywne narzędzia AI okażą się stabilne w takich zadaniach, zmiana mogłaby być widoczna na kilku poziomach. Po pierwsze, mniejsze laboratoria i młodsi badacze mogliby szybciej testować pomysły bez dużych budżetów na zespoły inżynierskie, co potencjalnie demokratyzuje dostęp do analityki. Po drugie, ramy konkursowe takie jak DREAM mogłyby zyskać „drugą fazę”, w której zespoły ludzkie bardziej koncentrują się na interpretacji i sensie biologicznym, podczas gdy techniczna część pipeline’u jest standaryzowana i automatyzowana. Po trzecie, mogłoby to przyspieszyć drogę do klinicznie istotnych biomarkerów – pod warunkiem, że wyniki zostaną potwierdzone w badaniach prospektywnych i że zostaną opracowane protokoły bezpiecznego użycia.

Jednak eksperci w tej dziedzinie przypominają, że przewidywanie przedwczesnego porodu nie jest wyłącznie kwestią matematyczną. Nawet bardzo dobry model nie będzie użyteczny, jeśli nie ma jasnego planu postępowania, gdy algorytm oznaczy ciężarną jako „wysokiego ryzyka”, lub jeśli system opieki zdrowotnej jest przeciążony i nie ma możliwości dodatkowego nadzoru. Dlatego w literaturze dotyczącej przedwczesnego porodu coraz częściej podkreśla się potrzebę łączenia sygnałów biologicznych ze społecznymi determinantami zdrowia, a to obszar, w którym nawet najszybszy kod nadal będzie wymagał pracy interdyscyplinarnej.

Granice i kolejne kroki: od demonstracji do praktyki

Aktualna praca pokazuje, że generatywna AI może przyspieszyć tworzenie i testowanie modeli na istniejących zbiorach danych, ale także że jakość zależy od narzędzia, instrukcji i ludzkiej weryfikacji. Kolejny krok, który przesądzi o rzeczywistym wpływie na pacjentki i klinicystów, to przejście od analiz retrospektywnych do badań śledzących ciężarne w czasie rzeczywistym, przy rygorystycznych standardach etycznych, ochronie prywatności i jasno określonej odpowiedzialności za decyzje.

Tymczasem wyniki są sygnałem, że analityka biomedyczna się zmienia: umiejętność pisania kodu nadal jest ważna, ale równie ważna staje się zdolność formułowania precyzyjnych pytań, ustawiania kontroli, rozumienia ograniczeń danych i rozpoznawania momentu, gdy technologia wykonuje „złą” pracę. W tym sensie generatywna AI może być potężnym narzędziem, ale tylko wtedy, gdy pozostaje w ramach dyscypliny naukowej – gdzie szybkość, przejrzystość i weryfikowalność są równie obowiązkowe.

Źródła:
- UCSF News – raport o eksperymencie UCSF i Wayne State University z generatywnymi chatbotami AI i danymi DREAM (link)
- Cell Reports Medicine – artykuł o mikrobiomowym wyzwaniu DREAM i predykcji przedwczesnego porodu na podstawie mikrobiomu pochwy (link)
- CDC – przegląd wskaźników preterm birth i definicja przedwczesnego porodu w USA (zaktualizowano 8 listopada 2024) (link)
- CDC/NCHS – dane tymczasowe o urodzeniach i odsetku przedwczesnych porodów w USA za 2024 rok (Vital Statistics Rapid Release, nr 038) (link)
- WHO – informacyjny przegląd dotyczący przedwczesnego porodu i globalnych szacunków (fact sheet, 10 maja 2023) (link)
- March of Dimes – 2025 Report Card dla Stanów Zjednoczonych z pokazaniem odsetka i regionalnych różnic w przedwczesnych porodach (link)
- Center for Data to Health (CD2H) – wyjaśnienie ram i metodologii wyzwań DREAM (link)

Znajdź nocleg w pobliżu

Czas utworzenia: 3 godzin temu

Redakcja nauki i technologii

Nasza Redakcja Nauki i Technologii powstała z wieloletniej pasji do badania, interpretowania i przybliżania złożonych tematów zwykłym czytelnikom. Piszą u nas pracownicy i wolontariusze, którzy od dziesięcioleci śledzą rozwój nauki i innowacji technologicznych – od odkryć laboratoryjnych po rozwiązania zmieniające codzienne życie. Choć piszemy w liczbie mnogiej, za każdym tekstem stoi prawdziwa osoba z dużym doświadczeniem redakcyjnym i dziennikarskim oraz głębokim szacunkiem dla faktów i informacji możliwych do zweryfikowania.

Nasza redakcja opiera swoją pracę na przekonaniu, że nauka jest najsilniejsza wtedy, gdy jest dostępna dla wszystkich. Dlatego dążymy do jasności, precyzji i zrozumiałości, unikając uproszczeń, które mogłyby obniżyć jakość treści. Często spędzamy godziny, analizując badania, dokumenty techniczne i źródła specjalistyczne, aby każdy temat przedstawić w sposób ciekawy, a nie obciążający. W każdym tekście staramy się łączyć wiedzę naukową z codziennym życiem, pokazując, jak idee z ośrodków badawczych, uniwersytetów i laboratoriów technologicznych kształtują świat wokół nas.

Wieloletnie doświadczenie dziennikarskie pozwala nam rozpoznać to, co dla czytelnika naprawdę ważne – niezależnie od tego, czy chodzi o postępy w sztucznej inteligencji, odkrycia medyczne, rozwiązania energetyczne, misje kosmiczne czy urządzenia, które trafiają do naszego życia codziennego, zanim zdążymy pomyśleć o ich możliwościach. Nasze spojrzenie na technologię nie jest wyłącznie techniczne; interesują nas także ludzkie historie stojące za wielkimi osiągnięciami – badacze, którzy latami dopracowują projekty, inżynierowie zamieniający idee w działające systemy oraz wizjonerzy przesuwający granice możliwości.

W naszej pracy kieruje nami również poczucie odpowiedzialności. Chcemy, by czytelnik mógł zaufać informacjom, które podajemy, dlatego sprawdzamy źródła, porównujemy dane i nie spieszymy się z publikacją, jeśli coś nie jest całkowicie jasne. Zaufanie buduje się wolniej niż pisze wiadomość, ale wierzymy, że tylko taki dziennikarski wysiłek ma trwałą wartość.

Dla nas technologia to coś więcej niż urządzenia, a nauka to coś więcej niż teoria. To dziedziny, które napędzają postęp, kształtują społeczeństwo i otwierają nowe możliwości dla wszystkich, którzy chcą zrozumieć, jak działa świat dziś i dokąd zmierza jutro. Dlatego podchodzimy do każdego tematu z powagą, ale i z ciekawością – bo to właśnie ciekawość otwiera drzwi najlepszym tekstom.

Naszą misją jest przybliżanie czytelnikom świata, który zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, w przekonaniu, że rzetelne dziennikarstwo może być mostem między ekspertami, innowatorami i wszystkimi, którzy chcą zrozumieć, co dzieje się za nagłówkami. W tym widzimy nasze właściwe zadanie: przekształcać to, co złożone, w zrozumiałe, to, co odległe, w bliskie, a to, co nieznane, w inspirujące.

UWAGA DLA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Karlobag.eu dostarcza wiadomości, analizy i informacje o globalnych wydarzeniach oraz tematach interesujących czytelników na całym świecie. Wszystkie opublikowane informacje służą wyłącznie celom informacyjnym.
Podkreślamy, że nie jesteśmy ekspertami w dziedzinie nauki, medycyny, finansów ani prawa. Dlatego przed podjęciem jakichkolwiek decyzji na podstawie informacji z naszego portalu zalecamy konsultację z wykwalifikowanymi ekspertami.
Karlobag.eu może zawierać linki do zewnętrznych stron trzecich, w tym linki afiliacyjne i treści sponsorowane. Jeśli kupisz produkt lub usługę za pośrednictwem tych linków, możemy otrzymać prowizję. Nie mamy kontroli nad treścią ani politykami tych stron i nie ponosimy odpowiedzialności za ich dokładność, dostępność ani za jakiekolwiek transakcje przeprowadzone za ich pośrednictwem.
Jeśli publikujemy informacje o wydarzeniach lub sprzedaży biletów, prosimy pamiętać, że nie sprzedajemy biletów ani bezpośrednio, ani poprzez pośredników. Nasz portal wyłącznie informuje czytelników o wydarzeniach i możliwościach zakupu biletów poprzez zewnętrzne platformy sprzedażowe. Łączymy czytelników z partnerami oferującymi usługi sprzedaży biletów, jednak nie gwarantujemy ich dostępności, cen ani warunków zakupu. Wszystkie informacje o biletach pochodzą od stron trzecich i mogą ulec zmianie bez wcześniejszego powiadomienia.
Wszystkie informacje na naszym portalu mogą ulec zmianie bez wcześniejszego powiadomienia. Korzystając z tego portalu, zgadzasz się czytać treści na własne ryzyko.