Postavke privatnosti

Model nawigacji MIT uwzględniający parkowanie pokazuje, jak zmniejszyć krążenie, opóźnienia i emisje w miastach

Dowiedz się, jak badacze z MIT na danych z Seattle opracowali nawigację, która w szacowaniu trasy uwzględnia prawdopodobieństwo parkowania. Zamiast jechać na adres, model wskazuje optymalny parking oraz w korkach oszczędza czas i ogranicza krążenie i emisje.

Model nawigacji MIT uwzględniający parkowanie pokazuje, jak zmniejszyć krążenie, opóźnienia i emisje w miastach
Photo by: Domagoj Skledar - illustration/ arhiva (vlastita)

Nawigacja, która uwzględnia parkowanie: model MIT pokazuje, jak zmniejszyć opóźnienia, korki i emisje

Kierowcy codziennie polegają na aplikacjach nawigacyjnych, aby oszacować, ile czasu zajmie im dotarcie do celu. W praktyce jednak często okazuje się, że „przewidywany czas przyjazdu” jest nierealny, bo ostatnie kilka minut (albo kilkadziesiąt minut) schodzi na krążenie w poszukiwaniu miejsca parkingowego. Właśnie ta „ukryta” część podróży – dojazd na parking, szukanie miejsca i dojście pieszo do celu – nie jest uwzględniana w większości dzisiejszych systemów wyznaczania tras, choć w centrach miast przesądza o realnym całkowitym czasie dotarcia.

Dlaczego problem jest większy niż frustracja kierowców

Zaniżanie czasu potrzebnego na parkowanie to nie tylko kwestia nerwów i spóźnionych spotkań. Gdy wielu kierowców jednocześnie krąży, szukając wolnego miejsca, rosną lokalne korki, zwiększa się zużycie paliwa i emisje, a najbardziej cierpią ulice wokół popularnych stref – dzielnic biznesowych, obiektów kulturalnych oraz dużych wydarzeń sportowych lub rozrywkowych. Powstaje też szerszy efekt: jeśli aplikacja systematycznie „upiększa” czas podróży samochodem, użytkownicy mogą błędnie uznać, że jazda autem jest szybsza niż transport publiczny, rower czy opcje łączone. W rzeczywistości, szczególnie w godzinach szczytu, różnica może się odwrócić, gdy tylko uwzględni się realny czas parkowania i dojścia pieszo.

W literaturze transportowej zjawisko to opisuje się jako „cruising for parking” – krążenie w poszukiwaniu parkowania. Przegląd wcześniejszych badań empirycznych wskazuje, że szukanie miejsca parkingowego może trwać od kilku do kilkunastu minut, a udział pojazdów krążących zależy od miasta, pory dnia i poziomu zatłoczenia. W streszczeniu klasycznego przeglądu Donalda Shoupa podaje się zakres od 8 do 74 procent ruchu, który w określonych warunkach może przypadać na krążenie w poszukiwaniu parkingu, co pokazuje, jak duży może być ten „niewidzialny” ruch, gdy podaż miejsc nie nadąża za popytem.

Podejście MIT: nie prowadzi kierowcy na adres, lecz na „najlepszy” parking

Zespół badaczy z Massachusetts Institute of Technology (MIT) zaproponował model, który w centrum nawigacji stawia prawdopodobieństwo udanego zaparkowania. Zamiast zawsze kierować użytkownika na najbliższy parking przy celu, system analizuje zbiór publicznych parkingów w okolicy i szacuje łączny oczekiwany czas „od drzwi do drzwi”: dojazd z punktu startowego na wybrany parking, prawdopodobny czas znalezienia miejsca oraz dojście pieszo z parkingu do celu. Kluczowa idea jest taka, że „najbliżej” nie musi oznaczać „najszybciej”, gdy popyt jest wysoki, ponieważ parking tuż przy celu może mieć w danej chwili bardzo małą szansę na wolne miejsce.

W pracy „Probability-Aware Parking Selection”, której preprint opublikowano na arXiv 2 stycznia 2026 r., autorzy Cameron Hickert, Sirui Li, Zhengbing He i Cathy Wu formułują problem tak, że obok odległości i czasu przejazdu wprowadzają warstwę probabilistyczną – prawdopodobieństwo, że użytkownik znajdzie miejsce na konkretnym parkingu. Następnie model szuka strategii minimalizującej oczekiwany czas dotarcia, uwzględniając także scenariusze niepowodzenia: co, jeśli kierowca dojedzie na „idealny” parking, ale miejsca są zajęte? Zamiast improwizować na miejscu, algorytm z góry wylicza, jakie są kolejne najlepsze opcje, jak daleko się znajdują i jakie jest ryzyko, że one również będą pełne.

Programowanie dynamiczne i „ruch jako gra wieloosobowa”

Technicznym rdzeniem podejścia jest ramy oparte na programowaniu dynamicznym, które „działa wstecz” od korzystnych wyników i oblicza optymalne decyzje w warunkach niepewności. To, co przybliża model do prawdziwego miasta, to fakt, że nie zakłada on, iż użytkownik jest jedyną osobą szukającą parkingu. W rzeczywistości działa jednocześnie wielu kierowców, a ich decyzje zmieniają prawdopodobieństwo sukcesu dla wszystkich pozostałych.

Przykład jest prosty: inny kierowca może przyjechać sekundę wcześniej i zająć ostatnie wolne miejsce albo może najpierw spróbować na jednym parkingu, a jeśli się nie uda, „przelać się” na inny – być może właśnie ten, który system polecił użytkownikowi. Takie efekty przelewania, które w praktyce są częste w miastach z szeregiem mniejszych garaży i parkingów w niewielkich odległościach, mogą zmienić optymalną strategię. Autorzy pokazują w pracy, jak takie scenariusze można modelować w sposób zasadniczy, tak aby rekomendacja nie opierała się na wyidealizowanym „pustym mieście”, lecz na rywalizacji o ograniczony zasób.

Jaki zysk w praktyce: Seattle jako poligon testowy

Aby sprawdzić potencjał, badacze przeprowadzili symulacje, wykorzystując rzeczywiste dane o ruchu z rejonu Seattle. W najbardziej zatłoczonych scenariuszach podejście uwzględniające prawdopodobieństwo parkowania przyniosło oszczędności czasu do 66 procent w porównaniu ze strategiami, które ignorują parkowanie i po prostu prowadzą kierowcę na najbliższy parking albo zostawiają go, by „liczył na szczęście” w najbliższym garażu. W przeliczeniu na doświadczenie jednego kierowcy może to oznaczać skrócenie łącznego czasu podróży nawet o około 35 minut w najgorszych warunkach, gdy różnica między „parkuj najbliżej” a „parkuj mądrzej” dramatycznie rośnie.

Jednocześnie autorzy ostrzegają, że nawet najlepsza strategia „świadoma parkowania” może trwać zauważalnie dłużej niż optymistyczna ocena „prosto do celu”, którą pokazują klasyczne nawigacje. W ich eksperymentach łączny czas od drzwi do drzwi może być nawet o 123 procent dłuższy niż szacunek pomijający parkowanie. To ważny przekaz dla użytkowników i miast: problemem nie jest tylko to, że podróż jest „czasem trochę dłuższa”, lecz to, że standardowy szacunek bywa strukturalnie stronniczy kosztem realnego doświadczenia.

Skąd biorą się dane o dostępności: czujniki, szlabany czy – ludzie

Największą przeszkodą w upowszechnieniu takiego systemu nie jest sama matematyka, lecz dane: jak duże jest prawdopodobieństwo, że dany parking jest wolny w danym momencie? Niektóre parkingi mają szlabany, liczniki wjazdów/wyjazdów lub detektory magnetyczne, które mogą dawać stosunkowo wiarygodny obraz zajętości. Taka infrastruktura nie jest jednak powszechna, a jej wdrażanie jest kosztowne i powolne.

Dlatego badacze rozważają także crowdsourcing, czyli zbieranie obserwacji z zachowań użytkowników. Idea jest taka, że „sygnały” o zajętości można pozyskać z wielu kanałów: użytkownik w aplikacji może oznaczyć „brak parkingu”, pojazdy, które wjeżdżają do garażu i szybko wyjeżdżają bez parkowania, mogą sygnalizować niepowodzenie, a liczba aut krążących wokół kwartału może wskazywać na wysoką zajętość. W perspektywie pojazdy autonomiczne mogłyby automatycznie rejestrować wolne miejsca, które zauważą podczas przejazdu, tworząc ciągły strumień obserwacji bez dodatkowego obciążenia dla kierowców.

W analizie błędu oszacowania dostępności autorzy podają, że przy oparciu o obserwacje stochastyczne można uzyskać średni błąd bezwzględny około 7 procent, a przy częstszych obserwacjach można go zmniejszyć poniżej 2 procent. Sugeruje to, że nawet bez pełnego pokrycia czujnikami system może być wystarczająco dokładny, by dać użytkownikowi bardziej realistyczny szacunek dotarcia i sensowniejszą rekomendację parkowania.

Co taka nawigacja zmieniłaby w codzienności miast

Najbardziej bezpośrednią korzyścią jest przewidywalność. Zamiast dostawać szacunek do adresu i dopiero wtedy zorientować się, że czeka go niepewne 10 albo 20 minut, kierowca otrzymałby szacunek całkowitego dotarcia, który uwzględnia parkowanie i dojście pieszo. To zmienia planowanie dnia, ale także sposób, w jaki porównujemy opcje transportu. Jeśli aplikacja przy samochodzie pokaże realny „czas od drzwi do drzwi”, a przy transporcie publicznym rzeczywisty czas z przesiadkami i chodzeniem, użytkownik ma wyraźniejszą podstawę do decyzji.

Drugą korzyścią jest operacyjność: ograniczenie krążenia może odciążyć kluczowe miejskie ulice i skrzyżowania, szczególnie wokół najbardziej obciążonych stref. Choć ta praca MIT mierzy przede wszystkim oszczędności czasu, autorzy podkreślają, że potencjalnym kolejnym krokiem jest oszacowanie spadku emisji. Logika jest prosta: mniej kilometrów „bez celu” to mniej paliwa i mniej spalin, a w godzinach szczytu także mniej wtórnych zatorów, które krążenie może wywoływać.

Trzecia korzyść dotyczy polityki parkingowej. Miasta, które zarządzają parkowaniem poprzez ceny, ograniczenia czasowe i cyfrowe mapy zasad, często próbują osiągnąć równowagę – wystarczającą rotację, by miejsca nie były stale zajęte, i jednocześnie wystarczającą przewidywalność, by system był akceptowalny dla użytkowników. Informacja o prawdopodobieństwie sukcesu, jeśli jest prezentowana transparentnie, może być dodatkowym narzędziem: kierowca może świadomie wybrać nieco dalsze parkowanie z większą szansą powodzenia, zamiast by „wszyscy jechali w to samo” i tworzyli korek.

Ograniczenia i otwarte pytania: prywatność, zachowania i integracja z istniejącymi aplikacjami

Autorzy podkreślają, że ich praca nie jest jeszcze gotowym produktem do masowego wdrożenia, lecz demonstracją wykonalności. Aby wprowadzić system do prawdziwego miasta, trzeba rozwiązać szereg praktycznych kwestii. Jedną z nich jest prywatność: crowdsourcing i śledzenie wjazdów/wyjazdów z parkingów może być wrażliwe, jeśli nie zostanie przeprowadzone z jasnymi zasadami anonimizacji i minimalnego zbierania danych. Drugą są zachowania użytkowników: gdy rekomendacje staną się popularne, mogą zmienić przepływy ruchu i „przeciążyć” parkingi, które algorytm często proponuje, więc model musi mieć mechanizmy stabilizacji i adaptacji.

Trzecią kwestią jest integracja. Dzisiejsze nawigacje już łączą dane drogowe, stan ruchu i prognozy korków, ale parkowanie często jest „poza równaniem” albo jest pokazywane jako lista parkingów bez wiarygodnej oceny dostępności. Wprowadzenie prawdopodobieństw parkowania wymagałoby ustandaryzowanych strumieni danych między miastami, prywatnymi operatorami garaży i platformami, z których użytkownicy faktycznie korzystają. W tym sensie przydatny jest też fakt, że autorzy wraz z pracą opublikowali kod towarzyszący, co ułatwia weryfikacje, replikacje i rozwijanie podejścia.

Szerszy kontekst: mała zmiana w informacji, duża zmiana w wyniku

W systemach transportowych zmiany zachodzą powoli, bo dotyczą infrastruktury, nawyków i polityki. Jednak badania takie jak to często celują w „małe dźwignie”: jeśli damy użytkownikowi dokładniejszą informację we właściwym momencie, zachowanie tysięcy ludzi może się zmienić bez budowania nowych dróg. Model MIT wychodzi z prostej idei – że parkowanie jest częścią podróży – i pokazuje, że można to matematycznie wbudować w trasę w sposób, który zmniejsza oczekiwany czas dotarcia i pośrednio presję ruchu w centrum.

Jeśli kolejne badania potwierdzą to w czasie rzeczywistym i na poziomie całych miast, nawigacja świadoma parkowania mogłaby stać się standardem zmieniającym oczekiwania: szacunek podróży samochodem nie kończyłby się już na „dojeździe na adres”, lecz na realnym dotarciu do drzwi. Dla kierowcy oznacza to mniej niepewności, dla miasta potencjalnie mniej krążenia i zatorów, a dla wszystkich pozostałych uczestników ruchu – bardziej przewidywalną i czystszą przestrzeń miejską.

Źródła:
- arXiv – preprint pracy „Probability-Aware Parking Selection” (C. Hickert, S. Li, Z. He, C. Wu) z opisem modelu, symulacji i wyników ( link )
- arXiv (PDF) – szczegóły dotyczące błędów oszacowania dostępności parkowania i zakresów oszczędności czasu w symulacjach ( link )
- GitHub – repozytorium kodu powiązane z pracą „Probability-Aware Parking Selection” ( link )
- UCLA / Donald Shoup – przegląd „Cruising for parking” z analizą wcześniejszych badań o czasie szukania miejsca i udziale ruchu, który krąży ( link )
- Springer Nature (Transportation) – otwarta praca o prognozowaniu czasu krążenia i szacowaniu emisji z poszukiwania parkowania w gęstych strefach miejskich ( link )

Znajdź nocleg w pobliżu

Czas utworzenia: 4 godzin temu

Redakcja nauki i technologii

Nasza Redakcja Nauki i Technologii powstała z wieloletniej pasji do badania, interpretowania i przybliżania złożonych tematów zwykłym czytelnikom. Piszą u nas pracownicy i wolontariusze, którzy od dziesięcioleci śledzą rozwój nauki i innowacji technologicznych – od odkryć laboratoryjnych po rozwiązania zmieniające codzienne życie. Choć piszemy w liczbie mnogiej, za każdym tekstem stoi prawdziwa osoba z dużym doświadczeniem redakcyjnym i dziennikarskim oraz głębokim szacunkiem dla faktów i informacji możliwych do zweryfikowania.

Nasza redakcja opiera swoją pracę na przekonaniu, że nauka jest najsilniejsza wtedy, gdy jest dostępna dla wszystkich. Dlatego dążymy do jasności, precyzji i zrozumiałości, unikając uproszczeń, które mogłyby obniżyć jakość treści. Często spędzamy godziny, analizując badania, dokumenty techniczne i źródła specjalistyczne, aby każdy temat przedstawić w sposób ciekawy, a nie obciążający. W każdym tekście staramy się łączyć wiedzę naukową z codziennym życiem, pokazując, jak idee z ośrodków badawczych, uniwersytetów i laboratoriów technologicznych kształtują świat wokół nas.

Wieloletnie doświadczenie dziennikarskie pozwala nam rozpoznać to, co dla czytelnika naprawdę ważne – niezależnie od tego, czy chodzi o postępy w sztucznej inteligencji, odkrycia medyczne, rozwiązania energetyczne, misje kosmiczne czy urządzenia, które trafiają do naszego życia codziennego, zanim zdążymy pomyśleć o ich możliwościach. Nasze spojrzenie na technologię nie jest wyłącznie techniczne; interesują nas także ludzkie historie stojące za wielkimi osiągnięciami – badacze, którzy latami dopracowują projekty, inżynierowie zamieniający idee w działające systemy oraz wizjonerzy przesuwający granice możliwości.

W naszej pracy kieruje nami również poczucie odpowiedzialności. Chcemy, by czytelnik mógł zaufać informacjom, które podajemy, dlatego sprawdzamy źródła, porównujemy dane i nie spieszymy się z publikacją, jeśli coś nie jest całkowicie jasne. Zaufanie buduje się wolniej niż pisze wiadomość, ale wierzymy, że tylko taki dziennikarski wysiłek ma trwałą wartość.

Dla nas technologia to coś więcej niż urządzenia, a nauka to coś więcej niż teoria. To dziedziny, które napędzają postęp, kształtują społeczeństwo i otwierają nowe możliwości dla wszystkich, którzy chcą zrozumieć, jak działa świat dziś i dokąd zmierza jutro. Dlatego podchodzimy do każdego tematu z powagą, ale i z ciekawością – bo to właśnie ciekawość otwiera drzwi najlepszym tekstom.

Naszą misją jest przybliżanie czytelnikom świata, który zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, w przekonaniu, że rzetelne dziennikarstwo może być mostem między ekspertami, innowatorami i wszystkimi, którzy chcą zrozumieć, co dzieje się za nagłówkami. W tym widzimy nasze właściwe zadanie: przekształcać to, co złożone, w zrozumiałe, to, co odległe, w bliskie, a to, co nieznane, w inspirujące.

UWAGA DLA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Karlobag.eu dostarcza wiadomości, analizy i informacje o globalnych wydarzeniach oraz tematach interesujących czytelników na całym świecie. Wszystkie opublikowane informacje służą wyłącznie celom informacyjnym.
Podkreślamy, że nie jesteśmy ekspertami w dziedzinie nauki, medycyny, finansów ani prawa. Dlatego przed podjęciem jakichkolwiek decyzji na podstawie informacji z naszego portalu zalecamy konsultację z wykwalifikowanymi ekspertami.
Karlobag.eu może zawierać linki do zewnętrznych stron trzecich, w tym linki afiliacyjne i treści sponsorowane. Jeśli kupisz produkt lub usługę za pośrednictwem tych linków, możemy otrzymać prowizję. Nie mamy kontroli nad treścią ani politykami tych stron i nie ponosimy odpowiedzialności za ich dokładność, dostępność ani za jakiekolwiek transakcje przeprowadzone za ich pośrednictwem.
Jeśli publikujemy informacje o wydarzeniach lub sprzedaży biletów, prosimy pamiętać, że nie sprzedajemy biletów ani bezpośrednio, ani poprzez pośredników. Nasz portal wyłącznie informuje czytelników o wydarzeniach i możliwościach zakupu biletów poprzez zewnętrzne platformy sprzedażowe. Łączymy czytelników z partnerami oferującymi usługi sprzedaży biletów, jednak nie gwarantujemy ich dostępności, cen ani warunków zakupu. Wszystkie informacje o biletach pochodzą od stron trzecich i mogą ulec zmianie bez wcześniejszego powiadomienia.
Wszystkie informacje na naszym portalu mogą ulec zmianie bez wcześniejszego powiadomienia. Korzystając z tego portalu, zgadzasz się czytać treści na własne ryzyko.