Postavke privatnosti

Hubble potwierdził, że Cloud-9 jest bezgwiezdny: bogata w ciemną materię chmura wodoru w pobliżu Messier 94 w lokalnym Wszechświecie

Dowiedz się, dlaczego głębokie obrazowanie Hubble’a pokazało, że Cloud-9, chmura neutralnego wodoru obok galaktyki Messier 94, nie ma ani jednej gwiazdy. Odkryty w radiowym przeglądzie FAST-a, a następnie potwierdzony przez Hubble’a, obiekt jest interpretowany jako RELHIC – zdominowana przez ciemną materię skamielina z epoki rejonizacji, która zmienia obraz powstawania galaktyk.

Hubble potwierdził, że Cloud-9 jest bezgwiezdny: bogata w ciemną materię chmura wodoru w pobliżu Messier 94 w lokalnym Wszechświecie
Photo by: ESA/ArianeGroup/ ESA/ArianeGroup

Spojrzenie Hubble’a na „nieudaną galaktykę”: Cloud-9 bez ani jednej gwiazdy

Głębokie obrazowanie Teleskopu Kosmicznego Hubble’a, skierowane na pozornie zwyczajną koncentrację gazu na obrzeżu pobliskiej galaktyki spiralnej Messier 94 (M94), zakończyło się wynikami, które w astronomii rzadko brzmią tak „negatywnie” – zespół nie znalazł nic. Właśnie ta pustka, brak gwiazd tam, gdzie normalnie powinny się znajdować, stała się kluczowym dowodem na tezę, że Cloud-9 nie jest ledwo dostrzegalną galaktyką karłowatą, lecz reliktową chmurą neutralnego wodoru, która nigdy nie rozpaliła gwiezdnej „iskry”.

Autorzy pracy opublikowanej w The Astrophysical Journal Letters w listopadzie 2025 roku opisują Cloud-9 jako najbardziej przekonującego kandydata na tzw. ograniczoną rejonizacją chmurę H I (RELHIC) – hipotetyczny typ obiektu, który w części optycznej widma powinien być niemal całkowicie niewidoczny, ale masywny w sensie ciemnej materii. W tłumaczeniu: to możliwa „nieudana galaktyka”, budulec z wczesnych faz Wszechświata, który pozostał bez populacji gwiazd, a tym samym bez światła, które zwykle zdradza galaktyki.

Czym jest Cloud-9 i dlaczego jest ważny

Cloud-9 to zwarta chmura neutralnego wodoru (H I), wykryta dzięki radioastronomicznym obserwacjom linii 21 centymetrów. To właśnie ta linia pozwala astronomom „widzieć” chłodniejszy wodór atomowy także tam, gdzie nie ma gwiazd. Według opisu zespołu badawczego Cloud-9 jest dynamicznie „zimny”, bez wyraźnych oznak rotacji, a jego sygnał w paśmie radiowym odpowiada obiektowi, który – sądząc po prędkości ucieczki – znajduje się w przybliżeniu w tej samej odległości co galaktyka M94: około 4,4 megaparseka (mniej więcej 14 milionów lat świetlnych), choć w popularnych katalogach dla M94 często podaje się również wartość bliską 16 milionom lat świetlnych.

To właśnie ta bliskość (w skali kosmologicznej) czyni Cloud-9 wyjątkowo atrakcyjnym celem: jeśli w lokalnym Wszechświecie rzeczywiście istnieje halo ciemnej materii wypełnione gazem, ale pozbawione gwiazd, otrzymujemy rzadkie laboratorium do sprawdzania fundamentalnych przewidywań standardowego modelu kosmologicznego (ΛCDM), a także do zrozumienia progu, na którym „powstaje galaktyka”. Innymi słowy: gdzie przebiega granica między strukturą, która może uruchomić formowanie gwiazd, a taką, która – mimo obecności gazu – pozostaje ciemna?

Główny badacz programu Alejandro Benítez-Llambay (Uniwersytet Milano-Bicocca) opisał Cloud-9 w zespołowych wypowiedziach jako historię „galaktyki, która się nie udała”, z której nauka często uczy się więcej niż z sukcesów: brak gwiazd nie jest postrzegany jako rozczarowanie, lecz jako wsparcie dla teorii.

Od odkrycia radiowego do Hubble’owskiego potwierdzenia „nic tam nie ma”

Historia zaczęła się w Chinach, w prowincji Guizhou, gdzie znajduje się Five-hundred-meter Aperture Spherical Telescope (FAST) – jeden z najczulszych radioteleskopów na świecie. Przegląd FAST-a otoczenia galaktyki M94, opisany w pracy opublikowanej w 2023 roku, ujawnił wiele struktur neutralnego wodoru, w tym osobną chmurę bez oczywistego odpowiednika optycznego. W późniejszych analizach chmura ta otrzymała przydomek Cloud-9 – po prostu dlatego, że była dziewiątą zidentyfikowaną chmurą w serii, bez jakiejkolwiek symboliki, jaką wyrażenie „cloud nine” ma w kulturze Zachodu.

Niezależne potwierdzenia napłynęły potem z USA: obserwacje radiowe teleskopu Robert C. Byrd Green Bank Telescope oraz interferometru Very Large Array (VLA) dodatkowo potwierdziły, że chmura istnieje i że jest to zwarty, względnie uporządkowany układ. Pozostało jednak kluczowe pytanie: czy kryje się w niej bardzo słaba galaktyka karłowata, której nie udało się wykryć teleskopom naziemnym, czy też mamy do czynienia z obiektem naprawdę „bezgwiezdnym”?

Aby rozstrzygnąć ten dylemat, zespół poprosił o czas obserwacyjny na Hubble’u i skierował jego kamerę Advanced Camera for Surveys (ACS) na pozycję Cloud-9. Zgodnie z informacjami w pracy, obserwacje przeprowadzono w okresie od 17 do 19 lutego 2025 r., w ramach wielu wizyt, właśnie po to, by sięgnąć wystarczająco głęboko w jasnościach i wykryć przynajmniej najjaśniejsze pojedyncze gwiazdy – jeśli w ogóle istnieją.

Kierownik pracy Gagandeep Anand (Space Telescope Science Institute, Baltimore) wyjaśnia, że przed Hubble’em zawsze istniała możliwość, iż to galaktyka karłowata tak słaba, że „umknęła” czułości instrumentów naziemnych. Jednak z ACS-em Hubble’a, podkreśla, zespół mógł wyznaczyć twarde ograniczenia: na zdjęciach nie widać składnika gwiazdowego, a analiza diagramu barwa–jasność dodatkowo umacnia wniosek, że nie ma tam nawet bardzo skromnej masy gwiazdowej.

RELHIC: skamielina z epoki rejonizacji

Skrót RELHIC pochodzi od „Reionization-Limited H I Cloud”. Koncepcja jest zakorzeniona w okresie wczesnego Wszechświata, kiedy po powstaniu pierwszych gwiazd i galaktyk promieniowanie ultrafioletowe zjonizowało większość międzygalaktycznego wodoru. W takim środowisku najmniejsze halo ciemnej materii – zbyt małe, by wystarczająco mocno zatrzymać i schłodzić gaz – mogły pozostać bez gwiezdnego „paliwa”, które skondensowałoby się w gwiazdy. Te struktury teoretycznie mogłyby dziś istnieć jako zwarte chmury neutralnego wodoru w równowadze z otaczającym ultrafioletowym promieniowaniem tła, ale bez populacji gwiazd, która „oznaczyłaby” je w widmie optycznym.

Cloud-9 wpisuje się w ten obraz właśnie dzięki kombinacji cech: jest zwarty, ma stosunkowo wąski profil radiowy (co interpretuje się jako oznakę małej dyspersji prędkości), nie ma wyraźnej rotacji, a jednocześnie jest dość masywny w gazie, by dało się go zmierzyć. Zespół wcześniej, na podstawie danych radiowych i modelowania, wskazywał, że całkowita masa ciemnej materii może być rzędu kilku miliardów mas Słońca, podczas gdy masa neutralnego wodoru wynosi około miliona mas Słońca.

Andrew Fox (AURA/STScI, we współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną) opisał ten typ obiektu jako „okno na ciemny Wszechświat”: większość masy Wszechświata według teorii nie jest widoczna, a takie układy – bez gwiazd dominujących w świetle – dają rzadką okazję do pośredniego badania ciemnego składnika, poprzez jego wpływ na gaz.

Liczby, które zmieniają obraz: gaz, rozmiary i ciemna materia

W porównaniu z wieloma innymi chmurami wodoru w szerszym otoczeniu Drogi Mlecznej, które często wyglądają nieregularnie i są rozciągnięte, Cloud-9 wyróżnia się zwartością. Opisuje się go jako obiekt o promieniu około 1,4 kiloparseka (mniej więcej 4 600 lat świetlnych), a jego masa H I jest szacowana na około 10^6 mas Słońca. Biorąc pod uwagę równowagę ciśnienia gazu i grawitacji, autorzy wnioskują, że halo ciemnej materii, które utrzymuje go w całości, mogłoby mieć masę około 5×10^9 mas Słońca.

Taki stosunek – stosunkowo niewiele widocznego gazu wobec ogromnej masy całkowitej – jest typową cechą scenariusza, w którym dominuje ciemna materia. Właśnie dlatego w literaturze coraz częściej używa się określenia „ciemna galaktyka” dla obiektów, które przypominają galaktyki pod względem masy i potencjału grawitacyjnego, ale nie mają gwiazd, a więc i klasycznego optycznego „adresu” na niebie.

W artykule podkreśla się też znaczenie metodologiczne: astronomia przez dekady była „gwiazdocentryczna”, opierała się na świetle gwiazd i blasku galaktyk. Cloud-9 przypomina, że część struktury kosmologicznej może istnieć w reżimie, w którym gaz i ciemna materia są głównymi aktorami – a gwiazdy jedynie opcjonalnym rezultatem.

Czy Cloud-9 jest naprawdę sferyczny: ślady środowiska i efektu „ram-pressure”

Choć pierwsze obserwacje radiowe sugerowały bardzo regularne kontury gęstości wodoru, bardziej szczegółowe dane VLA w późniejszych pracach wskazały na drobniejsze asymetrie. Opisano oznaki kompresji gazu po jednej stronie oraz strukturę ogonopodobną po drugiej, co autorzy interpretują jako możliwy skutek ram-pressure stripping – „zeskrobywania” gazu, gdy chmura porusza się przez rzadsze ośrodki międzygalaktyczne lub przez rozciągnięte halo gazu wokół M94.

Takie efekty środowiskowe są ważne z dwóch powodów. Po pierwsze, mogą wyjaśniać, dlaczego takie obiekty są rzadkie: nawet jeśli powstają, bliskość większych galaktyk i ruch przez otaczający gaz mogą z czasem je ogołocić, rozproszyć lub zjonizować. Po drugie, asymetrie mogą być śladem fizyki gazu i ciemnej materii w małych skalach – obszaru, w którym standardowe modele i obserwacje często się „kłócą”, na przykład w dyskusjach o liczbie satelitarnych galaktyk karłowatych i wewnętrznej strukturze halo ciemnej materii.

W kontekście M94 Cloud-9 wygląda na obiekt, który ma rzeczywisty związek fizyczny z galaktyką: ma podobną prędkość, znajduje się w jej sąsiedztwie i wykazuje oznaki możliwych interakcji. Jak silny jest ten związek – czy chmura jest związana grawitacyjnie, przechodzi w pobliżu, czy jest tylko częścią szerszego środowiska gazowego – autorzy opisują jako pytanie, na które dalsze obserwacje dadzą wyraźniejszą odpowiedź.

Czy „nieudana galaktyka” może kiedyś stać się galaktyką

Jednym z intrygujących wniosków w interpretacjach Cloud-9 jest to, że obiekt znajduje się w pewnego rodzaju „słodkim punkcie”. Według tych rozważań, gdyby był znacznie bardziej masywny, grawitacja prawdopodobnie pokonałaby skutki rejonizacji i gaz by się schłodził, tworząc gwiazdy – a Cloud-9 byłby po prostu kolejną małą galaktyką. Gdyby był wyraźnie mniej masywny, gaz łatwiej by się rozproszył i zjonizował, pozostawiając jedynie słabe ślady, które trudno byłoby uchwycić nawet radioteleskopami.

W tej postaci, przynajmniej według dostępnych analiz, Cloud-9 jest dość duży, by utrzymać neutralny wodór, ale nie dość „ciężki” lub sprzyjający warunkami, by uruchomić stabilne formowanie gwiazd. Czy w odległej przyszłości – poprzez akrecję dodatkowego gazu lub zmianę warunków środowiskowych – przekroczy próg i zacznie tworzyć gwiazdy, pozostaje na ten moment pytaniem otwartym.

Szersze znaczenie: testowanie ΛCDM i poszukiwanie „niewidzialnych” struktur

Dla kosmologów Cloud-9 nie jest tylko interesującym obiektem z sąsiedztwa. Jeśli interpretacja RELHIC zostanie potwierdzona także na innych przykładach, oznaczałoby to, że lokalny Wszechświat rzeczywiście zawiera całą populację małych halo ciemnej materii wypełnionych gazem, ale pozbawionych gwiazd – populację, która pomogłaby zasypać lukę między przewidywaniami symulacji a obserwowaną liczebnością galaktyk karłowatych.

Autorzy podkreślają, że wykrywanie takich układów jest obserwacyjnie wymagające: bliskie, jasne obiekty łatwo zagłuszają słabe sygnały, a procesy środowiskowe mogą je szybko zmieniać. Dlatego potrzebne są podejścia łączone – szerokie przeglądy radiowe o wysokiej czułości, interferometria ujawniająca strukturę gazu oraz głębokie obrazowanie optyczne, które wyznacza granice obecności gwiazd.

W tym sensie Cloud-9 jest też zapowiedzią tego, co może nadejść wraz z nowymi generacjami przeglądów nieba. W miarę jak instrumenty radiowe stają się czulsze, a głębokie obrazowanie bardziej rutynowe, rośnie prawdopodobieństwo, że w pobliżu już znanych galaktyk zaczną pojawiać się kolejne „opuszczone domy” – jak obrazowo opisała to członkini zespołu Rachael Beaton, mówiąc o możliwości, że wśród naszych galaktycznych sąsiadów istnieje więcej takich ciemnych struktur.

Na razie najbardziej konkretne przesłanie jest proste: czasem najważniejszym wynikiem jest właśnie ten, w którym – mimo wszystkich oczekiwań – nie widać ani jednej gwiazdy. W przypadku Cloud-9 ta cisza w widmie optycznym stała się silnym sygnałem, że w naszym kosmicznym sąsiedztwie kryje się jeden z najczystszych przykładów struktury, w której ciemna materia gra pierwsze skrzypce, a gwiazdy – przynajmniej na razie – nie weszły na scenę.

Źródła:
- The Astrophysical Journal Letters (Anand i in., 2025) – praca o obserwacjach ACS Hubble’a Cloud-9 i ograniczeniach masy gwiazdowej: link
- arXiv (Anand i in., 2025) – preprint pracy „The First RELHIC? Cloud-9 is a Starless Gas Cloud”: link
- The Astrophysical Journal (Zhou i in., 2023) – obserwacje FAST-a otoczenia M94 i identyfikacja chmury bez odpowiednika optycznego: link
- The Astrophysical Journal (Benítez-Llambay i Navarro, 2023) – modelowanie Cloud-9 jako możliwego halo ciemnej materii bez gwiazd: link
- The Astrophysical Journal (Benítez-Llambay i in., 2024) – obserwacje VLA Cloud-9 i interpretacja efektów środowiskowych: link
- arXiv (Benítez-Llambay i in., 2024) – preprint „Not So Round: VLA Observations of the Starless Dark Matter Halo Candidate Cloud-9”: link
- NASA Science – podstawowe dane o galaktyce Messier 94 (odległość i kontekst): link

Znajdź nocleg w pobliżu

Czas utworzenia: 06 stycznia, 2026

Redakcja nauki i technologii

Nasza Redakcja Nauki i Technologii powstała z wieloletniej pasji do badania, interpretowania i przybliżania złożonych tematów zwykłym czytelnikom. Piszą u nas pracownicy i wolontariusze, którzy od dziesięcioleci śledzą rozwój nauki i innowacji technologicznych – od odkryć laboratoryjnych po rozwiązania zmieniające codzienne życie. Choć piszemy w liczbie mnogiej, za każdym tekstem stoi prawdziwa osoba z dużym doświadczeniem redakcyjnym i dziennikarskim oraz głębokim szacunkiem dla faktów i informacji możliwych do zweryfikowania.

Nasza redakcja opiera swoją pracę na przekonaniu, że nauka jest najsilniejsza wtedy, gdy jest dostępna dla wszystkich. Dlatego dążymy do jasności, precyzji i zrozumiałości, unikając uproszczeń, które mogłyby obniżyć jakość treści. Często spędzamy godziny, analizując badania, dokumenty techniczne i źródła specjalistyczne, aby każdy temat przedstawić w sposób ciekawy, a nie obciążający. W każdym tekście staramy się łączyć wiedzę naukową z codziennym życiem, pokazując, jak idee z ośrodków badawczych, uniwersytetów i laboratoriów technologicznych kształtują świat wokół nas.

Wieloletnie doświadczenie dziennikarskie pozwala nam rozpoznać to, co dla czytelnika naprawdę ważne – niezależnie od tego, czy chodzi o postępy w sztucznej inteligencji, odkrycia medyczne, rozwiązania energetyczne, misje kosmiczne czy urządzenia, które trafiają do naszego życia codziennego, zanim zdążymy pomyśleć o ich możliwościach. Nasze spojrzenie na technologię nie jest wyłącznie techniczne; interesują nas także ludzkie historie stojące za wielkimi osiągnięciami – badacze, którzy latami dopracowują projekty, inżynierowie zamieniający idee w działające systemy oraz wizjonerzy przesuwający granice możliwości.

W naszej pracy kieruje nami również poczucie odpowiedzialności. Chcemy, by czytelnik mógł zaufać informacjom, które podajemy, dlatego sprawdzamy źródła, porównujemy dane i nie spieszymy się z publikacją, jeśli coś nie jest całkowicie jasne. Zaufanie buduje się wolniej niż pisze wiadomość, ale wierzymy, że tylko taki dziennikarski wysiłek ma trwałą wartość.

Dla nas technologia to coś więcej niż urządzenia, a nauka to coś więcej niż teoria. To dziedziny, które napędzają postęp, kształtują społeczeństwo i otwierają nowe możliwości dla wszystkich, którzy chcą zrozumieć, jak działa świat dziś i dokąd zmierza jutro. Dlatego podchodzimy do każdego tematu z powagą, ale i z ciekawością – bo to właśnie ciekawość otwiera drzwi najlepszym tekstom.

Naszą misją jest przybliżanie czytelnikom świata, który zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, w przekonaniu, że rzetelne dziennikarstwo może być mostem między ekspertami, innowatorami i wszystkimi, którzy chcą zrozumieć, co dzieje się za nagłówkami. W tym widzimy nasze właściwe zadanie: przekształcać to, co złożone, w zrozumiałe, to, co odległe, w bliskie, a to, co nieznane, w inspirujące.

UWAGA DLA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Karlobag.eu dostarcza wiadomości, analizy i informacje o globalnych wydarzeniach oraz tematach interesujących czytelników na całym świecie. Wszystkie opublikowane informacje służą wyłącznie celom informacyjnym.
Podkreślamy, że nie jesteśmy ekspertami w dziedzinie nauki, medycyny, finansów ani prawa. Dlatego przed podjęciem jakichkolwiek decyzji na podstawie informacji z naszego portalu zalecamy konsultację z wykwalifikowanymi ekspertami.
Karlobag.eu może zawierać linki do zewnętrznych stron trzecich, w tym linki afiliacyjne i treści sponsorowane. Jeśli kupisz produkt lub usługę za pośrednictwem tych linków, możemy otrzymać prowizję. Nie mamy kontroli nad treścią ani politykami tych stron i nie ponosimy odpowiedzialności za ich dokładność, dostępność ani za jakiekolwiek transakcje przeprowadzone za ich pośrednictwem.
Jeśli publikujemy informacje o wydarzeniach lub sprzedaży biletów, prosimy pamiętać, że nie sprzedajemy biletów ani bezpośrednio, ani poprzez pośredników. Nasz portal wyłącznie informuje czytelników o wydarzeniach i możliwościach zakupu biletów poprzez zewnętrzne platformy sprzedażowe. Łączymy czytelników z partnerami oferującymi usługi sprzedaży biletów, jednak nie gwarantujemy ich dostępności, cen ani warunków zakupu. Wszystkie informacje o biletach pochodzą od stron trzecich i mogą ulec zmianie bez wcześniejszego powiadomienia.
Wszystkie informacje na naszym portalu mogą ulec zmianie bez wcześniejszego powiadomienia. Korzystając z tego portalu, zgadzasz się czytać treści na własne ryzyko.