Postavke privatnosti

NASA: La Niña w 2025 r. tymczasowo spowolniła wzrost poziomu morza, ale satelity ostrzegają przed przyspieszonym trendem globalnym

Dowiedz się, dlaczego NASA odnotowała wolniejszy wzrost poziomu morza w 2025 r.: łagodna La Niña wzmocniła deszcze nad Amazonią i tymczasowo zatrzymała wodę na lądzie. Satelity Sentinel-6 oraz dane GRACE-FO i Argo pokazują, że oceany nadal nagrzewają się rekordowo, więc przyspieszony trend wzrostu powraca, gdy tylko woda spłynie z powrotem do morza.

NASA: La Niña w 2025 r. tymczasowo spowolniła wzrost poziomu morza, ale satelity ostrzegają przed przyspieszonym trendem globalnym
Photo by: NASA/ nasa.gov

NASA: La Niña w 2025 r. tymczasowo spowolniła wzrost światowego poziomu morza, ale trend długoterminowy pozostaje wzrostowy

W 2025 r. światowa średnia poziomu morza wzrosła znacznie wolniej niż rok wcześniej, i to pomimo faktu, że oceany jednocześnie odnotowywały wyjątkowo wysokie temperatury. Według analizy pomiarów satelitarnych NASA, średnia wysokość oceanów wzrosła w ciągu 2025 r. o około 0,03 cala, czyli 0,08 centymetra. W 2024 r. ten sam wskaźnik wynosił około 0,23 cala, czyli 0,59 centymetra, więc różnica między dwoma latami jest wyraźna i na pierwszy rzut oka sugeruje „pauzę” w trendzie. NASA ostrzega jednak, że nie jest to odwrócenie trendu, lecz oczekiwana krótkoterminowa zmienność związana z cyklem klimatycznym El Niño–Southern Oscillation (ENSO), którego chłodniejsza faza, La Niña, może tymczasowo zmienić rozmieszczenie wody między oceanami a lądem.

Spowolnienie wzrostu poziomu morza w jednym roku nie oznacza, że ryzyko dla wybrzeży maleje. Naukowcy z NASA podkreślają, że La Niña może tymczasowo „wyciągnąć” część wody z oceanu na ląd poprzez zwiększone opady, ale efekt ten jest krótkotrwały. Woda zatrzymana w dużych dorzeczach rzecznych, zwłaszcza w dorzeczu Amazonki, w naturalny sposób wraca do oceanów poprzez spływ, więc zazwyczaj już w ciągu mniej niż roku tempo wzrostu poziomu morza wraca do wartości podyktowanych ociepleniem oceanów i utratą lodu lądowego. Innymi słowy, liczba z 2025 r. mówi więcej o „rozmieszczeniu” wody w danym momencie niż o zmianie podstawowych przyczyn wzrostu poziomu morza.

Dlaczego rok 2025 okazał się „wolniejszy”: woda tymczasowo znalazła się na lądzie

Globalny poziom morza w długim terminie rośnie z powodu dwóch podstawowych procesów: dodawania wody do oceanów przez topnienie lodu lądowego (lodowce oraz lądolody Grenlandii i Antarktydy) oraz rozszerzalności cieplnej wody morskiej, która powstaje, gdy ocean się nagrzewa. Wskaźnik NASA dotyczący globalnego średniego poziomu morza pokazuje, że roczne tempo wzrostu w stosunku do początku pomiarów satelitarnych znacznie wzrosło i że aktualne średnie tempo wzrostu wynosi około 0,17 cala, czyli około 0,44 centymetra rocznie. Niemniej jednak, powyżej tego „bazowego” trendu istnieją okresy kilkuletnie, w których ENSO może wzmacniać lub łagodzić roczne zmiany poprzez zmiany w rozmieszczeniu opadów i magazynowaniu wody na lądzie.

La Niña to chłodniejsza faza ENSO w równikowym Pacyfiku. NOAA i NASA w wyjaśnieniach dotyczących ENSO podają, że takie zmiany temperatury powierzchni morza w Pacyfiku mogą zmieniać cyrkulację atmosferyczną i wzorce opadów na dużych obszarach. W warunkach La Niña część pasów opadów przesuwa się tak, że w określonych obszarach, w tym w częściach równikowej Ameryki Południowej, częściej występują obfite deszcze. Gdy duże ilości deszczu spadają na ląd, część wody jest tymczasowo magazynowana w glebie, wodach podziemnych, jeziorach i rzekach, zamiast natychmiast trafiać do oceanów. W skali globalnej takie przesunięcie masy wody z oceanu na ląd może tymczasowo obniżyć lub spowolnić wzrost średniego poziomu morza, nawet gdy jednocześnie trwa ocieplenie oceanów i topnienie lodu.

W interpretacji NASA właśnie to wydarzyło się w 2025 r.: stosunkowo łagodna La Niña przyniosła ponadprzeciętne opady nad dorzeczem Amazonki, co tymczasowo zatrzymało znaczną część wody na lądzie. Efekt ten zadziałał jako przeciwwaga dla procesów spychających poziom morza w górę. Jednocześnie oceany nadal się nagrzewały, co jest ważne, ponieważ nadmiar ciepła w oceanie bezpośrednio podnosi poziom morza poprzez ekspansję, ale także pośrednio wpływa na ekstremalne zjawiska pogodowe i zmiany w cyrkulacji.

Badacze NASA: „cykl jest krótki i szybko powraca szybszy wzrost”

NASA ostrzega, że tymczasowy wpływ La Niña na globalną średnią poziomu morza jest częścią naturalnej zmienności, która „pcha” liczby w górę i w dół, ale nie zmienia kierunku trendu długoterminowego. Badacz poziomu morza z NASA, Josh Willis z Jet Propulsion Laboratory w Kalifornii, przekazał w tym kontekście, że „pogoda funduje nam szaloną przejażdżkę”, ale takie cykle trwają krótko. Według jego oceny nadmiar wody, który trafił do dorzecza Amazonki, zazwyczaj wraca do oceanów w okresie krótszym niż rok, po czym spodziewany jest powrót do szybszego wzrostu poziomu morza.

Z tego powodu różnica między rokiem 2024 a 2025 nie jest interpretowana jako przeciwstawienie się trendowi, lecz jako przykład tego, jak trend klimatologiczny i zmienność pogodowa nakładają się na siebie w tym samym pomiarze. Rok 2024 wyróżniał się szybkim wzrostem poziomu morza, który według analizy NASA był powyżej oczekiwań i silnie powiązany z niezwykłym ociepleniem oceanów. Rok 2025 pokazał następnie odwrotne, ale oczekiwane „odbicie”, w którym część wody zatrzymała się na lądzie, podczas gdy podstawowe przyczyny wzrostu poziomu morza pozostały aktywne. Jest to również powód, dla którego naukowcy kładą nacisk na trendy wieloletnie i przyspieszenie, a nie na pojedyncze roczne skoki czy spowolnienia.

Jak mierzony jest globalny poziom morza: Sentinel-6 jako misja referencyjna

Obliczenia NASA dotyczące globalnego średniego poziomu morza opierają się na altimetrii satelitarnej, czyli pomiarze wysokości powierzchni morza z orbity. Centralną rolę w dzisiejszym systemie odgrywa Sentinel-6 Michael Freilich, referencyjny satelita do pomiaru poziomu morza w ramach międzynarodowego partnerstwa USA i Europy. Misje z tej serii śledzą wysokość około 90% światowych oceanów w około dziesięciodniowym cyklu, dzięki czemu uzyskuje się spójny globalny sygnał w przestrzeni i czasie. Taka „geodezja oceaniczna” pozwala na śledzenie zmian na poziomie milimetrów, co jest kluczowe, gdy trendy globalne sumuje się przez dziesięciolecia.

Ciągłość pomiarów jest kluczowa, ponieważ dopiero długa seria danych pozwala na oddzielenie krótkoterminowych oscylacji od trendu klimatycznego. Seria satelitarna rozpoczęła się od misji TOPEX/Poseidon w 1992 r., a następnie kontynuowały ją misje Jason-1, Jason-2 i Jason-3. Jason-3 został wystrzelony 17 stycznia 2016 r. i według danych NOAA jest nadal aktywny na orbicie jako część systemu monitorowania oceanów. Sentinel-6 Michael Freilich został wystrzelony w listopadzie 2020 r. i w 2022 r. przejął rolę misji referencyjnej dla globalnego poziomu morza, podczas gdy Jason-3 pozostał jako ważna część szerszego systemu pomiarowego i ciągłości.

W listopadzie 2025 r. wystrzelono również Sentinel-6B, bliźniaka misji Sentinel-6 Michael Freilich. Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) i NASA podają, że Sentinel-6B kontynuuje 30-letnią serię precyzyjnych pomiarów poziomu morza, a oczekuje się, że w nadchodzących miesiącach będzie stopniowo przejmować część obciążenia operacyjnego i zapewni kontynuację pomiarów przez co najmniej kolejne pięć lat. W praktyce dla naukowców i planistów wybrzeża oznacza to stabilniejszy i bezpieczniejszy dopływ danych, bez „luk”, które utrudniałyby dostrzeżenie przyspieszenia i różnic regionalnych.

„Globalny budżet poziomu morza”: zderzenie dwóch procesów w 2025 r.

Aby wyjaśnić, dlaczego rok 2025 okazał się ponadprzeciętnie „spokojny” pod względem wzrostu, naukowcy z NASA porównują altimetrię satelitarną z niezależnymi pomiarami, które pomagają rozłożyć zmianę na przyczyny. Podejście to jest często opisywane jako próba zamknięcia „globalnego budżetu poziomu morza”, czyli sprawdzenia, czy zmianę poziomu morza można wyjaśnić sumą wkładów z rozszerzalności cieplnej i zmiany masy wody w oceanach. W tej analizie szczególnie ważne są następujące źródła danych:
  • GRACE-FO, misja satelitarna śledząca przemieszczanie się masy wody poprzez pomiar zmian grawitacji Ziemi nad lądem i obszarami lodowymi, dzięki czemu można śledzić utratę lodu, ale także zmiany w lądowych zasobach wody.
  • Argo, międzynarodowy system tysięcy autonomicznych boi, które mierzą temperaturę i zasolenie oceanów oraz dają podstawę do oceny, jak bardzo morze rozszerza się pod wpływem ocieplenia.
Dane GRACE-FO, według NASA, nadal potwierdzają długoterminowy kierunek: topnienie lodowców i lądolodów przenosi wodę z lądu do oceanów. Jednak w 2025 r. nastąpiło niezwykle silne przesunięcie w przeciwnym kierunku – zwiększone opady związane z La Niña zatrzymały znaczną ilość wody w dorzeczu Amazonki, co jest postrzegane jako tymczasowy „odpływ” wody z oceanu na ląd. Jednocześnie pomiary Argo odnotowują bardzo ciepły rok dla oceanów. Specjalistyczne analizy klimatyczne podsumowujące wiele zbiorów danych podają, że rok 2025 był jednym z najcieplejszych lat w zapisie instrumentalnym i że zawartość ciepła w oceanach osiągnęła rekordowe poziomy, co jest ważne, ponieważ cieplejszy ocean bezpośrednio podnosi poziom morza poprzez rozszerzalność cieplną.

Kombinacja tych dwóch procesów wytworzyła pozornie paradoksalny wynik: rekordowe ocieplenie „pchało” poziom morza w górę poprzez rozszerzalność cieplną, ale tymczasowe zatrzymanie wody na lądzie zadziałało jako przeciwwaga. Rezultatem był wzrost w 2025 r. mniejszy niż długoterminowe oczekiwania, i jeszcze mniejszy w porównaniu z wyjątkowo szybkim rokiem 2024. NASA w takich latach podkreśla, że trendu długoterminowego nie wolno oceniać na podstawie jednego punktu, lecz poprzez wieloletnie średnie i trend przyspieszenia.

Co oznacza różnica między 2024 a 2025 r. – i dlaczego liczby z jednego roku mogą mylić

NASA w analizie za rok 2024 ostrzegała, że globalny poziom morza rósł szybciej niż oczekiwano, przy czym znaczna część wzrostu była wynikiem rozszerzalności cieplnej, czyli niezwykłego ocieplenia oceanów. Różnica między rokiem 2024 a 2025 jest zatem dobrym przykładem tego, jak „sygnał klimatyczny” (długoterminowe ocieplenie i topnienie lodu) i „szum pogodowy” (krótkotrwałe oscylacje, takie jak ENSO) nakładają się na siebie w tym samym pomiarze. Pojedynczy rok może wykazać mniejszy wzrost nawet wtedy, gdy fundamenty trendu są bardzo silne, jeśli w tym samym okresie nastąpi tymczasowe magazynowanie wody na lądzie lub zmiana w sezonowym cyklu krążenia wody między oceanem a lądem.

Dla planowania ochrony wybrzeża kluczowa jest jednak informacja o przyspieszeniu. Wskaźnik NASA dotyczący globalnego średniego poziomu morza pokazuje, że całkowity wzrost od 1993 r. to około 10 centymetrów, a roczne tempo wzrostu wzrosło w stosunku do początku serii satelitarnej. W tle tego stoi fakt, że oceany się nagrzewają, a lód lądowy traci masę. Taki trend podnosi podstawowy „wyjściowy” poziom morza, więc te same zjawiska pogodowe – sztorm, wysoka fala, niskie ciśnienie, przypływ – średnio częściej przekraczają progi powodujące zalania. To jest powód, dla którego wzrost poziomu morza w politykach publicznych coraz częściej traktuje się jako mnożnik ryzyka, a nie jako izolowaną liczbę w raporcie rocznym.

Konsekwencje w terenie: od powodzi po droższe utrzymanie infrastruktury przybrzeżnej

Chociaż globalna średnia jest wyrażana w milimetrach i centymetrach, konsekwencje są odczuwalne lokalnie i często znacznie silniej. Poziom morza przy wybrzeżu zależy od prądów, temperatury, zasolenia, wiatrów i rozmieszczenia masy wody, ale także od tego, czy ląd się podnosi, czy opada. Z tego powodu ten sam globalny wzrost w jednym regionie może oznaczać jedynie częstsze zalania przy przypływie, podczas gdy w innym może nasilać erozję, zagrażać drogom przybrzeżnym i zwiększać ryzyko wdarcia się morza do systemów kanalizacyjnych i odwadniających. NASA podkreśla, że pomiary satelitarne służą nie tylko do monitorowania naukowego, ale także do potrzeb operacyjnych, w tym ocen ryzyka i prognoz powodziowych, które są ważne dla ochrony społeczności przybrzeżnych i infrastruktury.

Europejska Agencja Środowiska dodatkowo ostrzega, że przyspieszony wzrost poziomu morza w morzach europejskich jest dominująco skutkiem antropogenicznego ocieplenia. W analizie przyczyn EEA podaje, że rozszerzalność cieplna odgrywała większą rolę w poprzednich dekadach, podczas gdy topnienie lodowców oraz utrata masy Grenlandii i Antarktydy po 2000 r. stały się coraz bardziej znaczące. Jest to ważne dla polityk publicznych, ponieważ sugeruje, że trend może być kontynuowany i przyspieszać, nawet jeśli pojedynczy rok tymczasowo odbiega od normy, jak to miało miejsce w 2025 r. z efektem La Niña. W praktyce oznacza to, że kwestia ochrony wybrzeża będzie coraz częściej łączona z planowaniem długoterminowym, inwestycjami w infrastrukturę i adaptacją przestrzeni.

Szerszy obraz w Europie i na Adriatyku: trend globalny, lokalna specyfika

Dla krajów śródziemnomorskich, w tym Chorwacji, wzrost poziomu morza nie jest tematem teoretycznym, lecz praktycznym wyzwaniem w planowaniu przestrzennym, turystyce i ochronie infrastruktury. Na Adriatyku poziom morza zmienia się pod wpływem przypływów i odpływów, wpływów meteorologicznych i długoterminowych fluktuacji klimatycznych, a zmiany mogą być szczególnie wyraźne w epizodach kombinacji wiatru i niskiego ciśnienia powietrza. Chorwacki Instytut Hydrograficzny w swoich materiałach informacyjnych o pływach morskich podkreśla, że w ostatniej dekadzie w Adriatyku obserwuje się wyraźny wzrost poziomu morza i wyjaśnia, jak procesy globalne – ocieplenie morza i topnienie lodu – tworzą długoterminową presję na wyższe poziomy. W lokalnych warunkach trend ten następnie „załamuje się” przez specyfikę Adriatyku, od geometrii basenu po regionalne wzorce meteorologiczne.

Morze Śródziemne jest dodatkowo specyficzne ze względu na gęstość zaludnienia pasa przybrzeżnego, dużą koncentrację infrastruktury i wrażliwe ekosystemy, a także fakt, że w niektórych obszarach odnotowuje się procesy osiadania gruntu. Oznacza to, że relatywny poziom morza – ten, którego ludzie doświadczają na wybrzeżu – może zmieniać się szybciej niż średnia globalna. W takich warunkach trend globalnego wzrostu poziomu morza zwiększa częstotliwość sytuacji, w których morze wylewa się na brzeg, a w długim terminie wpływa na decyzje o budowie, renowacji portów, zagospodarowaniu nabrzeży i ochronie niskich stref przybrzeżnych. Eksperci ostrzegają przy tym, że adaptacja nie jest jednorazowym działaniem, lecz procesem, który będzie musiał być dostosowywany do nowych danych i prognoz, zwłaszcza gdy sygnał przyspieszenia będzie się coraz wyraźniej objawiał w trendach regionalnych.

Co dalej: nowa generacja pomiarów i coraz wyraźniejszy sygnał przyspieszenia

W społeczności naukowej rok 2025 nie jest zatem interpretowany jako „rok bez wzrostu”, lecz jako podręcznikowy przykład tego, jak system jest wrażliwy na zmiany w krążeniu wody między oceanem a lądem. Sentinel-6B, który już zaczął przesyłać dane, powinien dodatkowo wzmocnić ciągłość pomiarów do końca dekady. Obok altimetrii kluczowa pozostanie kombinacja danych z misji grawitacyjnych, takich jak GRACE-FO, oraz sieci pomiarów in situ, takich jak Argo, ponieważ tylko w ten sposób można wiarygodnie rozdzielić, jaka część zmiany poziomu morza wynika z topnienia lodu, jaka z rozszerzalności cieplnej, a jaka z tymczasowych przesunięć wody na lądzie. Ten podział jest ważny nie tylko dla nauki, ale także dla polityk publicznych, ponieważ bezpośrednio mówi o tym, które procesy dominują i jak mogą się one zmienić w przyszłości.

Za tymi oscylacjami pozostaje długoterminowy przekaz, który we wskaźnikach NASA jest coraz wyraźniejszy: w miarę jak oceany się nagrzewają i lód lądowy topnieje, globalny poziom morza nadal rośnie, a tempo wzrostu na przestrzeni dziesięcioleci zwiększa się. La Niña może na krótko spowolnić liczbę w raporcie rocznym, ale nie może zmienić fizyki systemu ani cofnąć trendu, który buduje się od dziesięcioleci. Właśnie dlatego naukowcy nalegają na wielodekadowe serie i na to, by pojedyncze lata czytać w kontekście – jak fale na powierzchni, podczas gdy średni poziom oceanu, napędzany ociepleniem planety, stopniowo, ale coraz szybciej, podnosi się.

Źródła:
  • NASA – analiza wzrostu globalnego poziomu morza i rola ENSO (La Niña) w 2025 r. (opublikowano 30 stycznia 2026 r.; przeniesiono w całości) link
  • NASA Sea Level Change Portal – wskaźnik globalnego średniego poziomu morza i aktualne tempo wzrostu link
  • NASA.gov – „NASA Analysis Shows Unexpected Amount of Sea Level Rise in 2024” link
  • NASA Sea Level Change Portal – wyjaśnienie, jak ENSO (El Niño/La Niña) wpływa na poziom morza link
  • NOAA Climate.gov – przegląd rozwoju La Niña w sezonie 2024/2025 link
  • NOAA NESDIS – misja Jason-3 (dane o misji i zastosowaniu w monitorowaniu poziomu morza) link
  • ESA – Sentinel-6B: pierwszy pomiar i potwierdzenie wystrzelenia w listopadzie 2025 r. link
  • NASA Earthdata – Sentinel-6B kontynuuje 30-letnią serię pomiarów poziomu morza link
  • NASA JPL – GRACE-FO (monitorowanie ruchu wody i masy) link
  • NASA Sea Level Change Portal – przegląd metod (GRACE/GRACE-FO i Argo) w wyjaśnianiu zmian globalnego poziomu morza link
  • European Environment Agency – globalny i europejski wzrost poziomu morza (przyczyny i trendy) link
  • Chorwacki Instytut Hydrograficzny – „Pływy morskie i poziom Adriatyku” (wyjaśnienia i kontekst) link
  • Carbon Brief – stan klimatu w 2025 r. i ciepło oceaniczne (podsumowanie wielu zestawów danych) link

Znajdź nocleg w pobliżu

Czas utworzenia: 2 godzin temu

Redakcja nauki i technologii

Nasza Redakcja Nauki i Technologii powstała z wieloletniej pasji do badania, interpretowania i przybliżania złożonych tematów zwykłym czytelnikom. Piszą u nas pracownicy i wolontariusze, którzy od dziesięcioleci śledzą rozwój nauki i innowacji technologicznych – od odkryć laboratoryjnych po rozwiązania zmieniające codzienne życie. Choć piszemy w liczbie mnogiej, za każdym tekstem stoi prawdziwa osoba z dużym doświadczeniem redakcyjnym i dziennikarskim oraz głębokim szacunkiem dla faktów i informacji możliwych do zweryfikowania.

Nasza redakcja opiera swoją pracę na przekonaniu, że nauka jest najsilniejsza wtedy, gdy jest dostępna dla wszystkich. Dlatego dążymy do jasności, precyzji i zrozumiałości, unikając uproszczeń, które mogłyby obniżyć jakość treści. Często spędzamy godziny, analizując badania, dokumenty techniczne i źródła specjalistyczne, aby każdy temat przedstawić w sposób ciekawy, a nie obciążający. W każdym tekście staramy się łączyć wiedzę naukową z codziennym życiem, pokazując, jak idee z ośrodków badawczych, uniwersytetów i laboratoriów technologicznych kształtują świat wokół nas.

Wieloletnie doświadczenie dziennikarskie pozwala nam rozpoznać to, co dla czytelnika naprawdę ważne – niezależnie od tego, czy chodzi o postępy w sztucznej inteligencji, odkrycia medyczne, rozwiązania energetyczne, misje kosmiczne czy urządzenia, które trafiają do naszego życia codziennego, zanim zdążymy pomyśleć o ich możliwościach. Nasze spojrzenie na technologię nie jest wyłącznie techniczne; interesują nas także ludzkie historie stojące za wielkimi osiągnięciami – badacze, którzy latami dopracowują projekty, inżynierowie zamieniający idee w działające systemy oraz wizjonerzy przesuwający granice możliwości.

W naszej pracy kieruje nami również poczucie odpowiedzialności. Chcemy, by czytelnik mógł zaufać informacjom, które podajemy, dlatego sprawdzamy źródła, porównujemy dane i nie spieszymy się z publikacją, jeśli coś nie jest całkowicie jasne. Zaufanie buduje się wolniej niż pisze wiadomość, ale wierzymy, że tylko taki dziennikarski wysiłek ma trwałą wartość.

Dla nas technologia to coś więcej niż urządzenia, a nauka to coś więcej niż teoria. To dziedziny, które napędzają postęp, kształtują społeczeństwo i otwierają nowe możliwości dla wszystkich, którzy chcą zrozumieć, jak działa świat dziś i dokąd zmierza jutro. Dlatego podchodzimy do każdego tematu z powagą, ale i z ciekawością – bo to właśnie ciekawość otwiera drzwi najlepszym tekstom.

Naszą misją jest przybliżanie czytelnikom świata, który zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, w przekonaniu, że rzetelne dziennikarstwo może być mostem między ekspertami, innowatorami i wszystkimi, którzy chcą zrozumieć, co dzieje się za nagłówkami. W tym widzimy nasze właściwe zadanie: przekształcać to, co złożone, w zrozumiałe, to, co odległe, w bliskie, a to, co nieznane, w inspirujące.

UWAGA DLA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Karlobag.eu dostarcza wiadomości, analizy i informacje o globalnych wydarzeniach oraz tematach interesujących czytelników na całym świecie. Wszystkie opublikowane informacje służą wyłącznie celom informacyjnym.
Podkreślamy, że nie jesteśmy ekspertami w dziedzinie nauki, medycyny, finansów ani prawa. Dlatego przed podjęciem jakichkolwiek decyzji na podstawie informacji z naszego portalu zalecamy konsultację z wykwalifikowanymi ekspertami.
Karlobag.eu może zawierać linki do zewnętrznych stron trzecich, w tym linki afiliacyjne i treści sponsorowane. Jeśli kupisz produkt lub usługę za pośrednictwem tych linków, możemy otrzymać prowizję. Nie mamy kontroli nad treścią ani politykami tych stron i nie ponosimy odpowiedzialności za ich dokładność, dostępność ani za jakiekolwiek transakcje przeprowadzone za ich pośrednictwem.
Jeśli publikujemy informacje o wydarzeniach lub sprzedaży biletów, prosimy pamiętać, że nie sprzedajemy biletów ani bezpośrednio, ani poprzez pośredników. Nasz portal wyłącznie informuje czytelników o wydarzeniach i możliwościach zakupu biletów poprzez zewnętrzne platformy sprzedażowe. Łączymy czytelników z partnerami oferującymi usługi sprzedaży biletów, jednak nie gwarantujemy ich dostępności, cen ani warunków zakupu. Wszystkie informacje o biletach pochodzą od stron trzecich i mogą ulec zmianie bez wcześniejszego powiadomienia.
Wszystkie informacje na naszym portalu mogą ulec zmianie bez wcześniejszego powiadomienia. Korzystając z tego portalu, zgadzasz się czytać treści na własne ryzyko.