TUI oczekuje mocniejszych ofert last minute dla wschodniego Morza Śródziemnego, podczas gdy zachód utrzymuje ceny
Dyrektor generalny TUI Group Sebastian Ebel oczekuje, że tego lata we wschodniej części Morza Śródziemnego pojawią się znacznie atrakcyjniejsze późne oferty niż w zachodniej części regionu, podczas gdy ceny w najbardziej poszukiwanych zachodniośródziemnomorskich destynacjach mogą pozostać stabilne albo jeszcze wzrosnąć. Według jego wypowiedzi, które 15 maja 2026 r. przytoczył Travel Weekly, powodem jest nierównomierny popyt: zachodnia część Morza Śródziemnego jest dobrze zarezerwowana, a w części wschodnich destynacji nadal istnieją wolne moce. Ebel wyróżnił przy tym Turcję, Cypr i Egipt jako rynki, na których podróżni mogą zobaczyć lepsze zniżki, ponieważ popyt jest ostrożniejszy niż wcześniej. Taka ocena pojawia się w momencie, gdy TUI odnotowuje zmianę zachowań klientów, coraz późniejsze rezerwacje i przesunięcie popytu w stronę destynacji postrzeganych jako bezpieczniejsze lub stabilniejsze. Dla branży turystycznej oznacza to, że sezon letni niekoniecznie jest słabszy w sensie bezwzględnym, ale stał się trudniejszy do przewidzenia.
Zachodnie Morze Śródziemne lepiej wypełnione, wschodnie pod presją ostrożności
Według doniesień Travel Weekly Ebel powiedział, że kraje zachodniej części Morza Śródziemnego są bardzo dobrze zarezerwowane i że ci, którzy czekają na pakiety last minute do tych destynacji, mogą natrafić na wyższe, a nie niższe ceny. W tej ocenie szczególnie wspomniał też Grecję, o której powiedział, że w tym sezonie trzyma się dobrze, choć w analizach turystycznych często jest postrzegana jako część szerszej oferty śródziemnomorskiej między rynkiem zachodnim i wschodnim. Jego przesłanie jest takie, że czekanie do ostatniej chwili nie zadziała jednakowo we wszystkich destynacjach. Tam, gdzie obłożenie jest wysokie, organizatorzy podróży mają mniej powodów do obniżania cen, podczas gdy w przypadku destynacji z większymi pozostałymi mocami zniżki mogą pojawiać się częściej. Taka różnica jest szczególnie ważna dla podróżnych, którzy podejmują decyzję na podstawie ceny, ale także dla hoteli, linii lotniczych i touroperatorów próbujących równoważyć ryzyko pustych miejsc i potrzebę zachowania marż.
TUI we własnym komunikacie o oczekiwaniach biznesowych podaje, że sytuacja geopolityczna doprowadziła do częściowego przesunięcia popytu ze wschodniej do zachodniej części Morza Śródziemnego. Firma jako dotknięte rynki szczególnie wskazała Turcję, Cypr i Egipt, wraz z dodatkowym wpływem skutków huraganu na Karaibach. Według tego samego komunikatu klienci wykazują większą powściągliwość i rezerwują bliżej daty wyjazdu, co zmniejsza widoczność przychodów i utrudnia planowanie mocy. W praktyce oznacza to, że część sprzedaży niekoniecznie zostaje trwale utracona, lecz przesuwa się w stronę krótszego terminu przed podróżą. Mimo to taki wzorzec niesie większe ryzyko biznesowe, ponieważ decyzje o miejscach w samolotach, allotmentach hotelowych i cenach często trzeba podejmować wcześniej.
Letnie przychody z rezerwacji poniżej poziomu z ubiegłego roku
W kwietniu TUI ogłosiło, że zarezerwowane przychody na lato 2026 r. w segmencie Markets + Airline były wtedy o 7 procent niższe niż rok wcześniej. Według danych przytoczonych przez Travel Weekly spadek na rynku brytyjskim wyniósł 10 procent, co wskazuje na wyraźniejszą powściągliwość części klientów w Zjednoczonym Królestwie. Firma jednocześnie zmniejszyła ryzykowną pojemność o 4 procent, aby dostosować się do otoczenia geopolitycznego i konkurencyjnego. Takie zmniejszenie pojemności nie oznacza koniecznie wycofania się z poszczególnych rynków, lecz próbę ograniczenia ekspozycji na destynacje i terminy, w których popyt jest słabszy lub bardziej niepewny. Dla podróżnych może to oznaczać mniejszy wybór wylotów na niektórych trasach, ale także możliwość korzystniejszych cen tam, gdzie pojemności pozostało więcej niż wynosi aktualny popyt.
W tym samym komunikacie TUI podało, że obłożenie hoteli na drugą połowę roku finansowego zmiękło do poziomu 7 procent poniżej poziomu z ubiegłego roku. Ta liczba pokazuje, że presja nie dotyczy wyłącznie pakietów lotniczych, lecz także części noclegowej zintegrowanego modelu turystycznego. TUI jest jednym z największych europejskich koncernów turystycznych i działa poprzez touroperatorów, lotnictwo, hotele, statki wycieczkowe i aktywności w destynacjach, więc zmiany w jednej części systemu szybko wpływają na pozostałe segmenty. Jeśli sprzedaż dla wschodniego Morza Śródziemnego wzmocni się poprzez późne rezerwacje, część obecnego niedoboru może się zmniejszyć w trakcie głównego sezonu. Jeśli ostrożność klientów się utrzyma, presja na ceny może pozostać bardziej widoczna w destynacjach postrzeganych jako bliższe geopolitycznym punktom zapalnym.
Wojna w Iranie zmieniła oczekiwania i prognozy biznesowe
Według komunikatu TUI Group z 22 kwietnia 2026 r. konflikt na Bliskim Wschodzie spowodował w marcu około 40 milionów euro kosztów związanych z repatriacją podróżnych i zakłóceniami operacyjnymi. TUI ogłosiło, że w marcu repatriowało około 10.000 gości, w tym około 5.000 pasażerów ze statków wycieczkowych Mein Schiff 4 i Mein Schiff 5 oraz około 5.000 gości z europejskich rynków źródłowych. Firma dodatkowo podała, że repatriowano jeszcze 1.500 członków załogi. Z powodu działań wojennych Mein Schiff 4 i Mein Schiff 5 pozostały w portach Abu Dhabi i Doha, a trasy tych statków zostały odwołane do połowy maja 2026 r. Według TUI statki 19 kwietnia, podczas przerwy w działaniach wojennych, bezpiecznie opuściły Zatokę Perską przy koordynacji i zgodach właściwych władz.
Z powodu tego samego otoczenia TUI dostosowało prognozę zysku. Firma oczekuje teraz bazowego EBIT za rok finansowy 2026 w przedziale od 1,1 do 1,4 miliarda euro, podczas gdy wcześniej celowała we wzrost od 7 do 10 procent w stosunku do poprzedniego roku. TUI zawiesiło także wytyczne dotyczące przychodów do czasu ustabilizowania się warunków, a wcześniejsze oczekiwania zakładały wzrost przychodów od 2 do 4 procent. Ta zmiana pokazuje, jak bardzo wojna i szersza niepewność bezpieczeństwa mogą wpływać na popyt turystyczny, nawet gdy same destynacje nie znajdują się bezpośrednio w obszarze konfliktu. W turystyce percepcja ryzyka jest często niemal równie ważna jak operacyjna dostępność destynacji, zwłaszcza przy podróżach rodzinnych i pakietach wakacyjnych.
Późne rezerwacje stają się ważniejszą częścią sezonu
Ebel, według Travel Weekly, podkreślił, że najnowsze badania pokazują, iż letnie wakacje pozostają ważnym priorytetem dla konsumentów. Według jego słów 45 procent konsumentów planujących urlop nie zarezerwowało jeszcze podróży na ten sezon, a wśród nich 38 procent ma zarezerwować między sierpniem a październikiem. Taka informacja sugeruje, że część rynku nie wycofuje się z podróży, lecz odkłada ostateczną decyzję. Powodami mogą być ceny, kwestie bezpieczeństwa, budżety domowe, pogoda w północnej Europie albo czekanie na korzystniejsze oferty. Dla touroperatorów tworzy to przestrzeń komercyjną, ale także presję, ponieważ wynik sprzedażowy coraz bardziej kształtuje się w krótszym oknie czasowym.
Na swoich stronach dla rynku brytyjskiego TUI podaje, że pakiety last minute są dostępne dla podróży z wyjazdem w ciągu sześciu tygodni od rezerwacji. W ofercie, według opisu TUI, znajdują się kierunki krótkodystansowe, takie jak Hiszpania, Grecja i Turcja, ale także dalsze destynacje. Firma podaje również, że rezerwacje last minute czasami mogą przynieść najlepszą cenę, zależnie od dostępności i rodzaju pakietu. Taki model komercyjny odpowiada momentowi, w którym część klientów nie chce zobowiązywać się z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Jednocześnie oznacza on jednak, że najkorzystniejsze ceny prawdopodobnie będą selektywne, powiązane z konkretnymi datami, lotniskami i hotelami, a nie równomiernie rozłożone po całym Morzu Śródziemnym.
Dlaczego Turcja, Cypr i Egipt mogłyby mieć więcej zniżek
Turcja, Cypr i Egipt zostały wymienione w komunikacie TUI wśród rynków, na które szczególnie wpływa zmiana popytu związana z wojną w Iranie i szerszą ostrożnością wobec wschodniego Morza Śródziemnego. Nie oznacza to, że te destynacje są zamknięte lub niedostępne, lecz że część klientów obecnie decyduje się na inne kierunki. Kiedy popyt przenosi się w stronę zachodniego Morza Śródziemnego, pozostałe moce na wschodnich trasach mogą stać się podstawą późnych zniżek. Wypowiedź Ebela o “świetnych ofertach” odnosi się właśnie do takiej nierównowagi rynkowej: tam, gdzie są puste miejsca, cena staje się ważnym narzędziem pobudzania sprzedaży. Dla firm turystycznych celem jest wypełnienie samolotów i hoteli, ale bez tworzenia wrażenia, że cały rynek jest wyprzedawany pod presją.
Egipt i Turcja są tradycyjnie silnie związane z pakietami wakacyjnymi z rynków europejskich, podczas gdy Cypr zależy od kombinacji zakwaterowania hotelowego, połączeń lotniczych i sezonowego popytu. W warunkach zwiększonej ostrożności podróżni częściej porównują warunki anulowania, ubezpieczenie, zalecenia bezpieczeństwa i odległość od obszarów konfliktu. Touroperatorzy muszą zatem komunikować zarówno cenę, jak i operacyjne bezpieczeństwo podróży, a nie tylko atrakcyjność destynacji. Według dostępnych informacji TUI zakłada, że rezerwacje krótkoterminowe pozostają silne i że sezon nie jest stracony. Jednak ostateczny wynik będzie zależeć od tego, czy okoliczności geopolityczne się uspokoją i czy popyt w najbliższych tygodniach wróci do dotkniętych destynacji.
Paliwo, pojemność i ceny pozostają kluczowymi ryzykami
TUI podało w kwietniu, że do 15 kwietnia 2026 r. zabezpieczyło 83 procent zapotrzebowania na paliwo lotnicze na lato 2026 r. i 62 procent zapotrzebowania na zimę 2026/2027. Firma ogłosiła również, że ponad 80 procent kosztów energii dla wycieczkowej części działalności w roku finansowym 2026 jest objęte instrumentami zabezpieczającymi. Takie zabezpieczenie nie usuwa wszystkich ryzyk, ale zmniejsza ekspozycję na nagłe zmiany cen paliwa w krótkim terminie. Dla cen pakietów wakacyjnych jest to ważne, ponieważ koszt lotniczy może mieć duży udział w całkowitej cenie urlopu. Jeśli paliwo podrożeje lub podaż stanie się bardziej niepewna, touroperatorzy i linie lotnicze mają mniej przestrzeni do agresywnego obniżania cen, zwłaszcza na trasach, które są dobrze zapełnione.
W takim otoczeniu nie należy oczekiwać jednolitego trendu cenowego dla całego Morza Śródziemnego. Według oceny Ebela zachodnie Morze Śródziemne mogłoby utrzymać stabilne lub wyższe ceny, ponieważ jest dobrze zarezerwowane, podczas gdy wschodnie Morze Śródziemne mogłoby oferować korzystniejsze późne pakiety z powodu większych pozostałych mocy. Różnica między tymi dwoma obrazami pokazuje, jak rynek turystyczny coraz bardziej dzieli się według percepcji bezpieczeństwa, dostępności i czasu rezerwacji. Podróżni, którzy mają elastyczność co do daty wyjazdu i destynacji, mogliby łatwiej znaleźć korzystniejsze opcje. Ci, którzy są związani z popularnymi terminami ferii szkolnych, określonymi lotniskami lub najbardziej poszukiwanymi hotelami, prawdopodobnie będą mieli mniej przestrzeni do oszczędności.
Statki wycieczkowe wracają w stronę Morza Śródziemnego
TUI ogłosiło, że Mein Schiff 4 i Mein Schiff 5 po opuszczeniu Zatoki Perskiej wrócą do letnich tras po Morzu Śródziemnym od połowy maja 2026 r. Jednocześnie firma podała, że pozostała część działalności TUI Cruises oraz flota Marella Cruises nadal notują silne środowisko rezerwacyjne po pozytywnym sezonie “wave”, tradycyjnie ważnym okresie sprzedaży rejsów na początku roku. Pokazuje to, że zakłócenia nie przelały się jednakowo na wszystkie części działalności. Statki wycieczkowe zostały bezpośrednio dotknięte problemami operacyjnymi w Zatoce, ale popyt na inne trasy pozostał bardziej odporny. Powrót statków na śródziemnomorskie trasy będzie ważny dla normalizacji oferty w części sezonu, w której popyt na wypoczynek nad morzem jest najwyraźniejszy.
Dla podróżnych rozważających rejsy różnica między odwołanymi trasami a aktywnymi trasami pozostaje kluczowa. Według komunikatu TUI odwołania były związane z konkretnymi statkami i okolicznościami w Zatoce Perskiej, podczas gdy reszta działalności wycieczkowej kontynuowała dobre rezerwacje. W przypadku dalszych zakłóceń należy oczekiwać, że firmy ponownie będą dostosowywać trasy, porty i rozkłady rejsów do ocen bezpieczeństwa oraz zgód władz. Takie zmiany w branży rejsów wycieczkowych nie są niezwykłe w okresach kryzysowych, ale dla podróżnych mogą oznaczać zmianę planowanych portów lub terminów. Dlatego warunki rezerwacji, komunikaty firmy i ubezpieczenie podróżne są szczególnie ważne przy podróżach zależnych od wielu krajów i portów.
Co ten komunikat oznacza dla podróżnych i rynku turystycznego
Wypowiedź Ebela nie oznacza, że każda podróż do wschodniego Morza Śródziemnego automatycznie będzie tania, ani że wszystkie pakiety do zachodniego Morza Śródziemnego podrożeją. Przede wszystkim wskazuje ona kierunek rynku: moce i popyt nie są równomiernie rozłożone, więc zniżki będą pojawiać się tam, gdzie touroperatorzy mają więcej przestrzeni do sprzedaży w ostatniej chwili. Dla konsumentów gotowych szybko podjąć decyzję, zaakceptować alternatywny hotel albo zmienić lotnisko wylotu, może to otworzyć korzystniejsze możliwości. Dla tych, którzy chcą dokładnie określonej destynacji, rodzaju zakwaterowania i terminu, wcześniejsza rezerwacja nadal może być bezpieczniejszą strategią. Szczególnie dotyczy to destynacji, o których TUI podaje, że są dobrze zarezerwowane.
Dla branży turystycznej przekaz jest bardziej złożony. Z jednej strony TUI podkreśla, że zainteresowanie podróżami nie zniknęło i że rezerwacje krótkoterminowe są silne. Z drugiej strony firma już dostosowała prognozy, zmniejszyła ryzykowną pojemność i zawiesiła wytyczne dotyczące przychodów do czasu ustabilizowania się warunków. Pokazuje to, że lato 2026 zależy od późniejszej fali sprzedaży bardziej, niż branża by sobie życzyła. Jeśli pogoda w północnej Europie okaże się chłodniejsza i bardziej deszczowa, Ebel ocenia, że mogłoby to dodatkowo pobudzić rezerwacje na lipiec i sierpień. Jednak ostateczna równowaga między zniżkami, popytem i ostrożnością dotyczącą bezpieczeństwa będzie widoczna dopiero w miarę zbliżania się sezonu do szczytu.
Źródła: - Travel Weekly – raport o wypowiedziach Sebastiana Ebela i oczekiwanych późnych ofertach dla wschodniego Morza Śródziemnego (link) - TUI Group – oficjalny komunikat o dostosowaniu prognozy na rok finansowy 2026, wpływie wojny w Iranie, rezerwacjach i mocach (link) - TUI Group – oficjalne dane o zarządzie i przedłużeniu kadencji dyrektora generalnego Sebastiana Ebela (link) - TUI UK – opis pakietów last minute i terminów podróży z wyjazdem w ciągu sześciu tygodni od rezerwacji (link)