Anna van der Breggen objęła prowadzenie w Giro d’Italia Women po dominującym podjeździe na Nevegal
Anna van der Breggen znów jest w różu. Holenderska kolarka zespołu Team SD Worx - Protime objęła prowadzenie w Giro d’Italia Women 2026 po czwartym etapie, górskiej indywidualnej jeździe na czas z Belluno do Nevegalu, rozegranej we wtorek 2 czerwca. Według oficjalnych wyników organizatora wyścigu Van der Breggen ukończyła 12,7-kilometrowy odcinek w 31 minut i 38 sekund oraz pewnie zwyciężyła przed Szwajcarką Marlen Reusser z Movistaru i Holenderką Demi Vollering z zespołu FDJ United - Suez. Reusser straciła do zwyciężczyni 1:04 minuty, a Vollering 1:10 minuty, co już po pierwszym poważnym teście w górach zmieniło układ sił w walce o klasyfikację generalną. Van der Breggen przejęła różową koszulkę od Elisy Balsamo, zawodniczki Lidl - Trek, która po otwarciu wyścigu zajmowała pozycję liderki, ale na wymagającej jeździe na czas nie była wśród kolarek walczących o czołówkę klasyfikacji generalnej.
Powrotny wynik o dużej wadze
Zwycięstwo na Nevegalu ma szczególną sportową wagę, ponieważ Van der Breggen jest jedną z najbardziej utytułowanych kolarek swojego pokolenia, ale także dlatego, że chodzi o wynik osiągnięty po jej powrocie do rytmu rywalizacji. Według komunikatu organizatora Giro d’Italia Women 36-letnia Holenderka wróciła do różowej koszulki pięć lat po tym, jak nosiła ją po raz ostatni, a ta informacja dodatkowo podkreśla skalę jej powrotu. Oficjalne palmarès wyścigu podaje, że Van der Breggen wygrywała Giro d’Italia Women w latach 2015, 2017, 2020 i 2021, dzięki czemu należy do wąskiego grona najbardziej utytułowanych zawodniczek w historii włoskiego wyścigu etapowego. Po zakończeniu kariery w 2021 roku kontynuowała pracę w strukturze SD Worx - Protime, a następnie wróciła do peletonu jako aktywna zawodniczka. W Belluno i na podjeździe w kierunku Nevegalu pokazała, że jej powrót nie jest tylko symboliczny, lecz także wyjątkowo istotny pod względem sportowej rywalizacji.
Organizator wyścigu opisał czwarty etap jako jazdę na czas, która w całości była ukierunkowana na podjazd, ale nie była prostym, płaskim przejazdem do podnóża góry. Pierwsza część prowadziła przez historyczne centrum Belluno, z technicznymi sektorami, wąskimi drogami i fragmentami brukowanej nawierzchni, zanim trasa opadła w kierunku Ponte della Vittoria na rzece Piave. Prawdziwy podjazd zaczynał się po tej części, a po przejeździe przez Caleipo etap wchodził w najtrudniejszy końcowy segment. Według technicznego opisu trasy ostatnie 4,5 kilometra przynosiło serię serpentyn z nachyleniami, które często utrzymywały się powyżej 10 procent, podczas gdy najbardziej strome rampy osiągały 14 procent. Taki profil odpowiadał zawodniczkom, które potrafią połączyć dyscyplinę jazdy na czas, rytm podczas dłuższego wysiłku i czystą siłę wspinaczkową.
Reusser i Vollering pozostały najbliżej, Longo Borghini straciła czas
Oficjalna klasyfikacja po czwartym etapie pokazuje, że Van der Breggen stworzyła pierwszą wyraźną przewagę czasową w klasyfikacji generalnej. Reusser, aktualna mistrzyni świata w jeździe na czas według komunikatu organizatora wyścigu, utrzymała drugie miejsce w klasyfikacji generalnej ze stratą 1:04 minuty, podczas gdy Vollering jest trzecia ze stratą 1:10 minuty. Antonia Niedermaier z Canyon//SRAM Zondacrypto znajduje się na czwartej pozycji ze stratą 1:26 minuty, a Monica Trinca Colonel z Liv-AlUla-Jayco jest piąta ze stratą 1:31 minuty do liderki. Te różnice nie są ostateczne w wyścigu, który do niedzieli 7 czerwca przynosi jeszcze kilka wymagających etapów, ale są wystarczająco duże, aby Van der Breggen mogła teraz jechać z pozycji zawodniczki, którą pozostałe kandydatki muszą atakować. W takim układzie sił szczególnego znaczenia nabierają także kontrola wyścigu przez drużynę, podział pracy na górskich etapach oraz ocena momentu, w którym rywalki mogą spróbować odwrócić klasyfikację.
Najwięcej w stosunku do oczekiwań straciła Elisa Longo Borghini, obrończyni tytułu i jedna z największych włoskich gwiazd wyścigu. Według raportu organizatora Longo Borghini ukończyła etap na dziewiątym miejscu, 1:51 minuty za Van der Breggen, a w klasyfikacji generalnej po czwartym etapie znajduje się na ósmym miejscu z taką samą stratą. Taki obrót wydarzeń nie wyklucza jej z walki, ale zmienia sposób, w jaki może jechać dalszą część wyścigu. Zamiast czekać na końcowe podjazdy, włoska zawodniczka i jej drużyna UAE Team ADQ będą teraz prawdopodobnie musiały szukać okazji do bardziej agresywnej jazdy, zwłaszcza na etapach oferujących trudne podjazdy, długie zjazdy i możliwość taktycznego rozbicia grupy faworytek. Organizator w zapowiedzi dalszej części wyścigu szczególnie podkreślił dolomicki charakter piątego etapu, co oznacza, że presja na liderkę może być kontynuowana natychmiast po jeździe na czas.
Balsamo pozostaje ważną postacią wyścigu, ale zmienia się walka o klasyfikację generalną
Elisa Balsamo, która przed górską jazdą na czas nosiła różową koszulkę, na Nevegalu straciła prowadzenie, ale nie zniknęła z głównych historii wyścigu. Według oficjalnych klasyfikacji po czwartym etapie włoska sprinterka Lidl - Trek nadal utrzymuje czerwoną koszulkę przeznaczoną dla liderki klasyfikacji punktowej. Odzwierciedla to inny profil jej ambicji w porównaniu ze specjalistkami od gór i kandydatkami do zwycięstwa w klasyfikacji generalnej. Górska jazda na czas była etapem, który z zasady miał sprzyjać wspinaczkowym zawodniczkom i kolarkom o wysokiej wydolności na długim podjeździe, podczas gdy sprinterki i zawodniczki nastawione na szybkie finisze miały inny cel: ograniczyć straty, zachować siły i kontynuować walkę w klasyfikacjach, które bardziej im odpowiadają. Z tego powodu Balsamo także po stracie różowej koszulki pozostała jedną z ważnych protagonistek wyścigu, ale środek ciężkości klasyfikacji generalnej przesunął się teraz w stronę Van der Breggen, Reusser, Vollering i pozostałych góralek.
Zmiany w koszulkach po czwartym etapie dodatkowo potwierdzają, że jazda na czas była punktem zwrotnym pierwszej części wyścigu. Według oficjalnych danych organizatora Van der Breggen po Nevegalu jest posiadaczką różowej koszulki klasyfikacji generalnej i niebieskiej koszulki klasyfikacji górskiej. Balsamo pozostaje liderką klasyfikacji punktowej, natomiast biała koszulka dla najlepszej młodej zawodniczki przypadła Isabelli Holmgren z Lidl - Trek. Taki podział pokazuje, jak różnorodny jest wyścig: etapy sprinterskie otworzyły przestrzeń dla szybkich zawodniczek, jazda na czas nagrodziła wytrzymałość i górski rytm, a pozostałe dni powinny pokazać, kto ma najbardziej zrównoważoną kombinację formy, taktyki i wsparcia zespołu. W kobiecym kolarstwie etapowym różnice często mogą zmieniać się z dnia na dzień, zwłaszcza gdy następują po sobie etapy w górach, dlatego przewaga zdobyta na Nevegalu nie oznacza, że wyścig został rozstrzygnięty.
Giro d’Italia Women w tym roku ma dziewięć etapów i mocne górskie zakończenie
Giro d’Italia Women 2026 odbywa się od 30 maja do 7 czerwca, a według danych Międzynarodowej Unii Kolarskiej wyścig należy do kategorii UCI Women’s WorldTour. Oficjalna strona wyścigu podaje, że tegoroczna trasa ma dziewięć etapów, łącznie 1177,7 kilometra i 12 100 metrów przewyższenia. Start był w Cesenatico, a zakończenie zaplanowano w Saluzzo, przy czym trasa w dużej mierze koncentruje się na północy Włoch oraz na połączeniu odcinków płaskich, pagórkowatych i wyraźnie górskich. Czwarty etap z Belluno do Nevegalu był najkrótszy pod względem kilometrów, ale ze względu na profil i dyscyplinę indywidualnej jazdy na czas jednym z najważniejszych dla klasyfikacji generalnej. Organizator ułożył trasę tak, aby decydujące tereny nie wyczerpywały się jednego dnia, lecz aby presja stopniowo narastała przez Dolomity, Apeniny i końcowe etapy piemonckie.
Po zwycięstwie Van der Breggen wyścig 3 czerwca jest kontynuowany piątym etapem z Longarone do Santo Stefano di Cadore, liczącym 146 kilometrów. Według technicznego opisu organizatora chodzi o wielki dolomicki etap górski z 3400 metrami przewyższenia, podjazdami Passo Tre Croci i Passo Sant’Antonio w pierwszej części oraz końcową rundą obejmującą dwa podjazdy na Costę, około czterokilometrowy odcinek o średnim nachyleniu około dziewięciu procent. Taki profil mógłby natychmiast otworzyć przestrzeń do ataków zawodniczek, które straciły czas w jeździe na czas, ale także sprawdzić, na ile SD Worx - Protime jest gotowe bronić nowej pozycji liderki. Szósty etap z Ale do Brescella oferuje znacznie bardziej płaski teren, lecz siódmy, ósmy i dziewiąty etap ponownie przynoszą wymagania, które mogą zmienić klasyfikację. Szczególnie wyróżnia się ósmy etap z Rivoli do Sestriere, który według oficjalnej trasy obejmuje także podjazd Colle delle Finestre, jeden z najbardziej rozpoznawalnych podjazdów włoskiego kolarstwa.
SD Worx - Protime musi teraz bronić przewagi
Dla Team SD Worx - Protime zwycięstwo Van der Breggen ma podwójną wartość: przyniosło triumf etapowy i otworzyło realną możliwość walki o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Drużyna, która w kobiecym kolarstwie od lat należy do najmocniejszych, musi teraz zmienić rolę z ofensywnej na defensywną, co w wyścigach etapowych często oznacza bardzo wymagającą pracę. Liderka musi być chroniona przed nagłymi atakami, złym pozycjonowaniem, problemami technicznymi i niepotrzebnym wydatkowaniem energii przed najtrudniejszymi podjazdami. Jednocześnie przewaga 1:04 minuty nad Reusser i 1:10 minuty nad Vollering jest wystarczająco duża, aby dawać taktyczną przestrzeń, ale nie tak duża, by pozwalała na pasywną jazdę przez pozostałe górskie dni. Każdy etap z większą liczbą podjazdów, zwłaszcza taki, na którym wcześnie tworzą się niebezpieczne grupy, może zmusić drużynę liderki do ciężkiej pracy i otworzyć szanse rywalkom.
Reusser i Vollering pozostają najbliższymi i najgroźniejszymi rywalkami, ale klasyfikacja generalna nie ogranicza się tylko do pierwszych trzech zawodniczek. Niedermaier, Trinca Colonel, Lauren Dickson, Femke de Vries i Longo Borghini znajdują się w granicach dwóch minut od liderki, co oznacza, że także ich występ może wpłynąć na taktykę dużych drużyn. Jeśli kilka rywalek połączy siły w ataku albo jeśli któraś z nich wykorzysta trudny etap ze zmiennym rytmem, SD Worx - Protime może znaleźć się pod presją przed końcowymi kilometrami. Z drugiej strony Van der Breggen właśnie na Nevegalu pokazała, że potrafi wygrywać także wtedy, gdy wyścig sprowadza się do czystego porównania siły, tempa i koncentracji. Dlatego dalsza część Giro będzie testem zarówno taktycznym, jak i psychologicznym: pytanie nie brzmi już tylko, kto ma najlepszą formę, ale kto potrafi utrzymać poziom dzień po dniu.
Nevegal jako wiadomość dla konkurencji
Czwarty etap przyniósł nie tylko zmianę koszulki, lecz także jasny sygnał dla konkurencji. Van der Breggen nie wygrała niewielką różnicą, ale na podjeździe wymagającym precyzyjnego dozowania mocy przewyższyła zarówno specjalistkę od jazdy na czas, taką jak Reusser, jak i zawodniczkę, która przed wyścigiem uchodziła za jedną z najmocniejszych kandydatek do zwycięstwa w klasyfikacji generalnej, Demi Vollering. Według raportu organizatora różnica osiągnięta na 12,7 kilometra była wystarczająca, by Holenderka bezpośrednio przesunęła się z grupy kandydatek do roli głównej faworytki po pierwszym dużym teście. Taki występ zmienia także postrzeganie jej powrotu: po Nevegalu nie mówi się już tylko o doświadczonej mistrzyni, która znów startuje, lecz o zawodniczce, która może kształtować wyścig. To ważna różnica w sporcie, w którym reputacja pomaga, ale każdą przewagę trzeba potwierdzić na drodze.
Do finiszu w Saluzzo pozostają etapy oferujące wystarczająco dużo miejsca na nowe zwroty akcji. Wyścig kontynuuje się przez Dolomity, następnie przechodzi w kierunku bardziej płaskiego dnia i ponownie wchodzi w bardziej wymagające profile końcowe, dlatego walka o różową koszulkę prawdopodobnie będzie trwać aż do ostatniego weekendu. Van der Breggen wchodzi w dalszą część jako liderka, Balsamo jako właścicielka czerwonej koszulki, a konkurencja jako grupa zawodniczek, które muszą znaleźć sposób, by rozbić kontrolę SD Worx - Protime. Według oficjalnego harmonogramu ostatni etap odbywa się w niedzielę 7 czerwca na trasie Saluzzo - Saluzzo, po czym znana będzie zwyciężczyni klasyfikacji generalnej tegorocznego Giro d’Italia Women. Po wszystkim, co zobaczono na Nevegalu, jasne jest, że wyścig zyskał mocną centralną historię: powrót Anny van der Breggen nie jest już tylko sportową notatką, lecz jednym z kluczowych elementów walki o najważniejszą koszulkę włoskiego kobiecego kolarstwa.
Źródła:
- Giro d’Italia Women – oficjalny raport o zwycięstwie Anny van der Breggen w czwartym etapie i przejęciu różowej koszulki (link)
- Giro d’Italia Women – oficjalne podsumowanie live czwartego etapu, wynik etapu, posiadaczki koszulek i techniczny opis jazdy na czas Belluno - Nevegal (link)
- Giro d’Italia Women – oficjalne klasyfikacje po czwartym etapie, w tym klasyfikacja generalna i klasyfikacje koszulek (link)
- Giro d’Italia Women – oficjalna trasa edycji 2026, długości etapów, łączny kilometraż i przewyższenie (link)
- Giro d’Italia Women – oficjalny opis piątego etapu Longarone - Santo Stefano di Cadore i jego górskiego profilu (link)
- Giro d’Italia Women – oficjalne palmarès wyścigu z poprzednimi zwyciężczyniami klasyfikacji generalnej (link)
- Union Cycliste Internationale – kalendarz i status wyścigu Giro d’Italia Women 2026 w kategorii UCI Women’s WorldTour (link)