Chorwacja odrobiła 14 punktów straty i dramatycznie pokonała Holandię w Almere
Reprezentacja Chorwacji w koszykówce odniosła jedno ze swoich najbardziej dramatycznych zwycięstw w dotychczasowym przebiegu europejskich kwalifikacji do Mistrzostw Świata 2027. W niedzielę, 30 sierpnia, w Topsportcentrum w Almere pokonała Holandię 101:99, mimo że do przerwy przegrywała 58:44. Drużyna selekcjonera Tomislava Mijatovića po przerwie podniosła poziom obrony, przyspieszyła przepływ piłki i stopniowo niwelowała przewagę gospodarzy, a w końcówce kapitan Dario Šarić wziął odpowiedzialność na siebie serią kluczowych zagrań. Według oficjalnych danych FIBA Chorwacja dzięki zwycięstwu poprawiła bilans na 7-1 i pozostała w ścisłej czołówce grupy K, w której trwa bezpośrednia walka o trzy miejsca dające awans na turniej finałowy w Katarze.
Wynik jest szczególnie cenny ze względu na sposób, w jaki został osiągnięty. Holandia kontrolowała rytm przez niemal trzy kwarty, miała w trakcie spotkania najwyższą przewagę wynoszącą 14 punktów i, według raportu meczowego FIBA, prowadziła łącznie przez 29 minut i 10 sekund. Chorwacja znajdowała się na prowadzeniu zaledwie przez 7 minut i 46 sekund, ale w decydujących momentach znalazła wystarczająco dużo dobrych posiadań w obronie i spokoju w ataku. W spotkaniu doszło do 14 zmian prowadzenia i 12 remisów, co najlepiej pokazuje, jak bardzo po chorwackim powrocie mecz zamienił się w walkę o każde posiadanie. Przed 3.108 widzami gospodarze do ostatnich sekund mieli szansę całkowicie odwrócić końcówkę, ale dwie holenderskie próby rzutów na zwycięstwo nie znalazły drogi do kosza.
Holandia rozpoczęła mecz bez strachu
Gospodarze od początku narzucili agresywne podejście do zawodnika z piłką i bardzo szybko pokazali, że nie zamierzają oddać wyniku w meczu z Chorwacją bez poważnej walki. Chorwacki Związek Koszykówki w swoim raporcie podaje, że holenderski pressing spowolnił chorwackie kreowanie gry, podczas gdy po drugiej stronie gospodarze karali spóźnione reakcje obrony i trafiali z dobrze przygotowanych sytuacji. Po początkowo wyrównanych minutach Holandia znacznie lepiej rozegrała końcówkę pierwszej kwarty i po dziesięciu minutach prowadziła 31:22. W drugiej części różnica kilkakrotnie sięgała 14 punktów, a Chorwacji nie udawało się utrzymać ciągłości nawet po krótszych seriach, dzięki którym zbliżała się do rywala.
Luka Božić był jednym z nielicznych chorwackich zawodników, którzy w tym okresie znajdowali sposób na ustabilizowanie ataku. Wchodząc z ławki, pomógł zmniejszyć stratę i kilkakrotnie zatrzymać napór gospodarzy, ale Holandia za każdym razem odpowiadała. Keye van der Vuurst de Vries był szczególnie dobrze dysponowany w pierwszej połowie, a holenderska federacja podaje, że zakończył mecz z dorobkiem 23 punktów i pięciu asyst. Yannick Franke dołożył 21 punktów i sześć zbiórek, natomiast David N'Guessan w nieco ponad 17 minut zdobył 19 punktów. Taka szerokość składu pozwoliła gospodarzom zejść na długą przerwę z prowadzeniem 58:44, w momencie gdy wydawało się, że Chorwacja musi gruntownie zmienić swoje podejście, aby wrócić do meczu.
Statystyki potwierdzają, jak skuteczna była Holandia. Według FIBA gospodarze zakończyli mecz z dokładnie 50-procentową skutecznością z gry i trafili 12 z 32 prób za trzy punkty, czyli 37,5 procent. Chorwacja rzucała z gry jeszcze lepiej, z 52-procentową skutecznością, ale osiągnęła ten poziom dopiero po wielkim zwrocie w drugiej połowie. Różnica była szczególnie widoczna w agresywności atakowania obręczy i na linii rzutów wolnych: Chorwacja wykorzystała 84,4 procent rzutów wolnych, podczas gdy Holandia pozostała na poziomie 70,8 procent. W meczu rozstrzygniętym różnicą dwóch punktów takie szczegóły okazały się decydujące.
Trzecia kwarta całkowicie zmieniła kierunek meczu
Po przerwie pojawiła się znacznie bardziej agresywna Chorwacja. Według raportu Chorwackiego Związku Koszykówki większemu zaangażowaniu w obronie towarzyszył wyraźniejszy plan w ataku: piłkę częściej kierowano do wysokich zawodników, Jaleen Smith atakował przestrzeń wejściami pod kosz, a Mario Hezonja wybierał bardziej racjonalne rozwiązania. Już po kilku minutach przewaga gospodarzy stopniała do zaledwie dwóch punktów, 65:63. Holandia zdołała jeszcze raz odpowiedzieć i po przewinieniu technicznym Ivicy Zubaca ponownie odskoczyć, ale tym razem Chorwacja nie pozwoliła, aby mecz wrócił do schematu z pierwszej połowy.
Šarić zatrzymał jedną z serii gospodarzy rzutem za trzy, a Hezonja kombinacją trudnego rzutu z dystansu i punktów z kontry jeszcze bardziej zbliżył Chorwację. Następnie Smith znalazł Zubaca, który dał przełamanie i pierwsze prowadzenie od dłuższego czasu. Holandia mimo wszystko zachowała minimalną przewagę przed ostatnią kwartą, 77:76, ale układ sił nie był już taki sam. Chorwacja wygrała trzecią kwartę 32:19 i w zaledwie dziesięć minut odrobiła niemal całą stratę, którą zbudowała przez słabą pierwszą połowę.
Zubac był centralną postacią chorwackiej gry pod koszem. FIBA zapisała mu w tym meczu 24 punkty, 11 zbiórek i trzy asysty, przy wskaźniku efektywności 35, najwyższym w spotkaniu. Jego obecność w polu trzech sekund pozwoliła Chorwacji znaleźć w drugiej połowie niezawodne źródło punktów nawet wtedy, gdy rzuty z dystansu nie układały się zgodnie z planem. Šarić również zakończył spotkanie z 24 punktami, trzema zbiórkami i sześcioma asystami, dzięki czemu oprócz zdobywania punktów przejął również dużą część organizacji ataku. Božić dołożył 18 punktów, a Hezonja zakończył mecz z 16 punktami, czterema zbiórkami i czterema asystami.
Šarić przejął końcówkę, Holandia miała ostatni atak
Ostatnia kwarta była niemal nieprzerwaną wymianą prowadzenia. Chorwacja szukała przewagi poprzez grę w polu trzech sekund, podczas gdy Holandia pozostawała groźna z dystansu i w grze dwóch na dwóch. Zubac po trafieniu z faulem dał Chorwacji prowadzenie 84:83, lecz później Franke rzutem za trzy ponownie wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Im bardziej mecz zbliżał się do końca, tym częściej obie drużyny musiały podejmować decyzje pod maksymalną presją, a każdy niecelny rzut lub strata piłki nabierały większego znaczenia.
Wtedy Šarić rozegrał kluczową sekwencję. Według oficjalnego raportu Chorwackiego Związku Koszykówki kapitan trafił za trzy na 95:92, następnie po jednym niewykorzystanym ataku Chorwacji wykorzystał dwa rzuty wolne na 97:94, a po kolejnej skutecznej obronie ponownie był bezbłędny z linii, dając wynik 99:94. Luka Božić następnie, na 75 sekund przed końcem, trafił oba rzuty wolne na 101:96. Van der Vuurst de Vries odpowiedział rzutem za trzy i zmniejszył stratę do 101:99, pozostawiając gospodarzom realną możliwość całkowitego odwrócenia losów meczu.
Końcówka stała się jeszcze bardziej nerwowa, gdy Smith popełnił faul w ataku, ale natychmiast zrehabilitował się przechwytem. Šarić nie zdołał wykorzystać trudnej próby spod kosza, dlatego Holandii pozostał ostatni atak. Gospodarze otrzymali dwie okazje do rzutu, który mógł dać im zwycięstwo, lecz żadna z prób nie zakończyła się trafieniem. Chorwacja utrzymała więc wynik 101:99 i dokończyła powrót z sytuacji, w której zaledwie około dwudziestu minut wcześniej przegrywała dwucyfrową różnicą.
Mijatović podkreślił charakter i zmianę w obronie
Selekcjoner Tomislav Mijatović po meczu nie ukrywał, że Holandia zagrała na bardzo wysokim poziomie. W wypowiedzi opublikowanej przez Chorwacki Związek Koszykówki podkreślił jakość i zgranie gospodarzy, ale największe zasługi za odwrócenie losów spotkania przypisał swoim zawodnikom. Zaznaczył, że Chorwacja w drugiej połowie poprawiła zbiórkę, obronę, fizyczną twardość i gotowość do dodatkowego wysiłku, czyli dokładnie te elementy, których brakowało w pierwszych dwudziestu minutach. Mijatović osadził przy tym zwycięstwo w szerszym celu cyklu kwalifikacyjnego: zgromadzeniu odpowiedniej liczby zwycięstw potrzebnych do powrotu na Mistrzostwa Świata.
Podobny akcent położył Zubac. Według Chorwackiego Związku Koszykówki chorwacki środkowy powiedział, że zawodnicy wiedzieli, iż Holandia u siebie może być bardzo niebezpieczna ze względu na dużą liczbę dryblingów i rzutów za trzy punkty. Po przerwie Chorwacja, jak wyjaśniał, stała się twardsza i bardziej agresywna fizycznie, a kilka korekt taktycznych pomogło drużynie znaleźć energię potrzebną do powrotu. Smith również przyznał, że ostrzeżenia dotyczące jakości Holandii być może w pierwszej połowie nie zostały potraktowane wystarczająco poważnie, natomiast Dominik Mavra ocenił, że szczególnie ważne jest to, iż reprezentacja potrafi obecnie wygrywać również mecze, w których przez długi czas nie prezentuje się dobrze.
Dla Chorwacji jest to ważny element psychologiczny. W kwalifikacjach rozgrywanych w kilku oknach reprezentacyjnych składy się zmieniają, czasu na przygotowania jest niewiele, a jedna słaba kwarta może mocno wpłynąć na cały cykl. Zwycięstwo w Almere nie jest więc tylko kolejnym punktowym krokiem w kierunku Kataru, lecz także dowodem na to, że drużyna potrafi wygrać w zupełnie innym typie spotkania niż te, w których od początku kontroluje wynik. Może to być ważne w końcowych oknach, gdy presja związana z awansem będzie jeszcze większa.
Chorwacja, Niemcy i Polska z bilansem 7-1
Wynik w Almere dodatkowo zaostrzył walkę na szczycie grupy K. Po meczach rozegranych 30 sierpnia Chorwacja, Niemcy i Polska mają po siedem zwycięstw i jednej porażce. Niemcy tego samego dnia po dogrywce pokonały Polskę 96:94 i zadały jej pierwszą porażkę w kwalifikacjach, natomiast Łotwa dzięki zwycięstwu nad Izraelem poprawiła swój bilans na 4-4. Holandia i Izrael pozostały z bilansem 2-6. Zgodnie z oficjalnym systemem FIBA trzy najlepsze reprezentacje z każdej z czterech grup drugiej rundy uzyskają bezpośredni awans na Mistrzostwa Świata.
Chorwacja z bilansem 7-1 znajduje się więc w bardzo mocnej pozycji, ale po ośmiu kolejkach awans nie jest jeszcze matematycznie zapewniony. W drugiej rundzie wszystkie wyniki z pierwszej fazy są przenoszone, a reprezentacje grają u siebie i na wyjeździe z rywalami, z którymi wcześniej się nie spotkały. Grupę K tworzą Chorwacja, Niemcy i Izrael z dawnej grupy E oraz Polska, Łotwa i Holandia z grupy F. Pozostałe cztery kolejki zaplanowano na listopad 2026 oraz luty 2027, dlatego ostateczna kolejność będzie znana dopiero po zakończeniu całego cyklu.
Znaczenie obecnego wyniku jest jeszcze większe ze względu na historię Chorwacji na światowej scenie. Według FIBA Chorwacja nie wystąpiła na Mistrzostwach Świata od 2014 roku, kiedy w Hiszpanii zajęła dziesiąte miejsce i odpadła z Francją w 1/8 finału. Opuściła turnieje w 2019 i 2023 roku, dlatego awans do Kataru oznaczałby powrót na największą światową imprezę reprezentacyjną po 13 latach. Mistrzostwa Świata 2027 odbędą się w Katarze od 27 sierpnia do 12 września i zgromadzą 32 reprezentacje.
Czwarty z rzędu mecz ze 100 lub więcej punktami
Zwycięstwo nad Holandią przyniosło Chorwacji również historyczny rekord ofensywny. FIBA poinformowała po meczu, że Chorwacja została pierwszą reprezentacją w historii europejskich kwalifikacji do Mistrzostw Świata, która w czterech kolejnych spotkaniach zdobyła co najmniej 100 punktów. Seria rozpoczęła się 3 lipca rekordowym zwycięstwem 123:50 nad Cyprem w Limassolu, była kontynuowana wynikiem 103:75 przeciwko Izraelowi w Osijeku, następnie 115:80 przeciwko Łotwie 27 sierpnia, a czwartym spotkaniem było właśnie 101:99 w Almere.
FIBA podkreśliła przy tym, że Chorwacja ma w kwalifikacjach średnią ofensywną przekraczającą 100 punktów na mecz, zdecydowanie wyższą od najlepszych średnich drużynowych w poprzednich europejskich cyklach kwalifikacyjnych. Ta liczba nie oznacza, że wszystkie zwycięstwa zostały odniesione w ten sam sposób. Przeciwko Cyprowi i Łotwie Chorwacja dominowała przez dużą część spotkań, natomiast przeciwko Holandii osiągnęła trzycyfrowy dorobek dopiero po powrocie z dużej straty. Właśnie ta różnica pokazuje, że wysoka produkcja ofensywna nie opiera się wyłącznie na jednym rodzaju meczu ani na jednym zawodniku.
Szerokość składu widać również w podziale ról. Zubac zapewnia fizyczną dominację pod koszem, Šarić łączy zdobywanie punktów i kreowanie gry z pozycji wysokiego zawodnika, Hezonja może przejąć dużą część odpowiedzialności za atak na obwodzie, a Božić w Almere pokazał, jak ważny może być, kiedy pierwsza piątka nie ma rytmu. FIBA w swojej analizie szczególnie podkreśliła również fakt, że Hezonja w trakcie kwalifikacji miał już kilka meczów z 20 lub większą liczbą punktów oraz zanotował pierwsze triple-double w historii europejskich kwalifikacji. Chorwacki atak coraz mniej opiera się więc na jednej indywidualnej eksplozji, a coraz bardziej na możliwości, że różni zawodnicy przejmą mecz na różnych jego etapach.
Holandia bez nagrody za bardzo dobry wieczór w ataku
Dla Holandii porażka ma inną wagę. Gospodarze zdobyli 99 punktów, trafiali 50 procent rzutów z gry i przez długi czas wyglądali jak drużyna, która może zatrzymać jednego z głównych kandydatów do awansu z grupy K. Holenderski Związek Koszykówki w swoim podsumowaniu podkreślił jakość ofensywną drużyny, ale również fakt, że takiej skuteczności nie towarzyszyła wystarczająca liczba zatrzymań w obronie. Przy bilansie 2-6 margines błędu w pozostałych czterech kolejkach stał się bardzo mały, szczególnie dlatego, że trzy prowadzące reprezentacje mają już po siedem zwycięstw.
Jednocześnie mecz w Almere dał Holandii dowód, że może grać jak równy z równym przeciwko reprezentacji mającej kilku zawodników z najwyższego poziomu międzynarodowego. Van der Vuurst de Vries, Franke i N'Guessan zdobyli razem 63 punkty, a gospodarze przez niemal trzy kwarty potrafili narzucać tempo, które nie odpowiadało Chorwacji. Problem pojawił się wtedy, gdy chorwacka obrona stała się bardziej fizyczna, a Zubac i Šarić coraz częściej zaczęli dyktować sposób kończenia akcji po obu stronach parkietu. W takiej końcówce doświadczenie i indywidualna jakość chorwackich liderów zrobiły minimalną, ale decydującą różnicę.
Chorwacja wyjeżdża więc z Holandii z wynikiem łączącym znaczenie punktowe, historyczny rekord ofensywny i kolejne potwierdzenie charakteru drużyny. Po stracie 58 punktów w pierwszej połowie zdołała w trzeciej kwarcie ograniczyć gospodarzy do 19, a w ostatnich dziesięciu minutach zachować wystarczającą kontrolę, by przetrwać końcowy napór. Kolejne okno reprezentacyjne w listopadzie przyniesie nowe bezpośrednie starcia w grupie K, a drużyna Tomislava Mijatovića przystąpi do nich z bilansem 7-1 i wyraźną szansą na wykonanie ostatniego kroku w kierunku Mistrzostw Świata w Katarze.
Źródła:
- Chorwacki Związek Koszykówki - oficjalny raport z meczu Holandia - Chorwacja, przebieg spotkania, statystyki i wypowiedzi po zwycięstwie (link)
- FIBA Basketball - oficjalna strona meczu Holandia - Chorwacja z wynikiem, kwartami, statystykami, prowadzeniami i frekwencją (link)
- FIBA Basketball - analiza chorwackiego rekordu ofensywnego i czwartego z rzędu meczu ze 100 lub więcej punktami (link)
- Basketball Nederland - oficjalne podsumowanie holenderskiej federacji dotyczące meczu i występu kluczowych zawodników gospodarzy (link)
- FIBA Basketball - system drugiej rundy europejskich kwalifikacji, skład grupy K i zasada, zgodnie z którą trzy najlepsze drużyny awansują na Mistrzostwa Świata (link)
- FIBA Basketball - oficjalne dane dotyczące zwycięstwa Chorwacji 123:50 nad Cyprem, pierwszego meczu obecnej serii czterech spotkań ze 100 lub więcej punktami (link)
- Chorwacki Związek Koszykówki - raport o zwycięstwie 103:75 nad Izraelem i sytuacji w grupie przed rozpoczęciem drugiej rundy (link)
- FIBA Basketball - oficjalne dane dotyczące ostatniego występu Chorwacji na Mistrzostwach Świata w 2014 roku (link)
- NBA.com - zaktualizowane wyniki i tabela grupy K po meczach rozegranych 30 sierpnia 2026 roku (link)