Belgia ukarała chorwackie błędy na Rujevicy: drużynie Dalicia został jeszcze jeden sprawdzian przed mistrzostwami świata
Chorwacka reprezentacja piłkarska przegrała z Belgią 0:2 w meczu towarzyskim rozegranym 2 czerwca 2026 roku na stadionie HNK Rijeka na Rujevicy. Był to przedostatni test drużyny Zlatka Dalicia przed wyjazdem na mistrzostwa świata w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych Ameryki, a pojedynek pokazał zarówno dobre fragmenty, jak i wyraźne problemy, które sztab szkoleniowy musi dopracować w ostatnich dniach przygotowań. Według raportu Chorwackiego Związku Piłki Nożnej Belgia zwyciężyła po golach Youriego Tielemansa w pierwszej połowie i Romelu Lukaku w doliczonym czasie gry. Chorwacja po przerwie podniosła intensywność i miała okresy presji, ale nie znalazła ostatniego zagrania, którym mogłaby przywrócić mecz do równowagi. Najbliżej bramki była w 61. minucie, gdy Ante Budimir trafił w poprzeczkę, natomiast Marco Pašalić w końcówce po dobrej akcji indywidualnej uderzył obok słupka.
Belgia objęła prowadzenie po odbitej piłce
Belgia na Rujevicy wyszła na prowadzenie w 38. minucie. Według relacji meczowej Novi list akcję, która doprowadziła do bramki, rozpoczął Jeremy Doku, a po odbitej piłce w chorwackim polu karnym Tielemans spokojnie trafił w dolny róg na 0:1. Doku w trakcie pierwszej części stale szukał przestrzeni między chorwacką ostatnią linią a bocznymi strefami, przez co obrona gospodarzy często musiała reagować na szerokość i szybkość belgijskiego ataku. Chorwacja w początkowej fazie próbowała budować akcje przez posiadanie piłki i przeniesienie gry do zawodników z przodu, ale Belgia zdyscyplinowanym ustawieniem zmniejszała przestrzeń między liniami. Pierwsze chorwackie próby nie zagroziły poważniej Thibautowi Courtois, a najbardziej zauważalne było uderzenie Petara Musy z półkontry, które zakończyło się nad bramką.
Dalić w zapowiedzi meczu, według komunikatu HNS, mówił, że Belgia jest poważnym testem, ponieważ dysponuje kilkoma zawodnikami, którzy mogą zrobić różnicę w przejściu do ataku i indywidualnymi zagraniami. Chorwacja dlatego potraktowała spotkanie jako sprawdzian koncepcji z trójką w ostatniej linii i bardziej podkreśloną rolą bocznych zawodników, systemu, który selekcjoner zapowiedział przed meczem. W wyjściowym składzie znaleźli się Dominik Livaković, Josip Šutalo, Luka Vušković, Joško Gvardiol, Josip Stanišić, Luka Modrić, Mateo Kovačić, Ivan Perišić, Petar Sučić, Martin Baturina i Petar Musa. Według raportu z Rujevicy Duje Ćaleta-Car nie był brany pod uwagę z powodu problemów z plecami. Sztaby obu reprezentacji uzgodniły większą liczbę zmian, co nadało meczowi także wyraźnie przygotowawczy charakter.
Chorwacja podniosła tempo, ale nie wykorzystała presji
Po przerwie Chorwacja próbowała być bardziej bezpośrednia i agresywniejsza w dochodzeniu pod belgijską bramkę. W 57. minucie Dalić sięgnął po szerokie zmiany: weszli Dominik Kotarski, Marin Pongračić, Marco Pašalić, Mario Pašalić, Luka Sučić i Ante Budimir. Ten ruch zmienił dynamikę meczu, ponieważ Budimir wniósł dodatkową obecność w polu karnym, a Luka Sučić większą pionowość w podaniach. To właśnie Sučić w 61. minucie dośrodkował piłkę, którą Budimir głową posłał w poprzeczkę z okolic piątego metra. Była to najlepsza chorwacka okazja i moment, w którym Belgia po raz pierwszy w drugiej połowie straciła pełną kontrolę nad przestrzenią przed własną bramką.
Chorwacja także później próbowała utrzymać presję, ale ataki często kończyły się przed ostatnim podaniem lub strzałem. Belgia z drugiej strony pozostała groźna po stałych fragmentach i w przejściach do ataku, a w 74. minucie Hans Vanaken trafił w poprzeczkę. W końcówce Marco Pašalić doszedł do dobrej pozycji po tym, jak otworzył sobie przestrzeń na skraju pola karnego, lecz jego strzał w 88. minucie minął światło bramki. Według relacji Novi list Belgia w 80. minucie dwukrotnie poważnie zagroziła po rzucie rożnym, a Kotarski zareagował instynktownie w zamieszaniu po niezręcznej chorwackiej interwencji. Takie szczegóły pozostawiły wrażenie meczu, w którym Chorwacja nie była daleko od powrotu, ale Belgia miała więcej spokoju w kluczowych momentach.
Lukaku potwierdził zwycięstwo w doliczonym czasie
Końcowe 0:2 ustalił Romelu Lukaku w szóstej minucie doliczonego czasu gry, po belgijskiej kontrze, którą zakończono mecz. Ten gol miał dodatkową symbolikę, ponieważ Lukaku był jednym z zawodników, o których mówiono w zapowiedzi spotkania, z uwagi na jego rolę w reprezentacji Belgii i wspomnienia pojedynku Chorwacji i Belgii na mistrzostwach świata 2022 w Katarze. Dalić przed tym meczem, według komunikatu HNS, podkreślił, że uważa Lukaku za wielkiego i fizycznie potężnego napastnika, a belgijski napastnik na Rujevicy wykorzystał przestrzeń, która otworzyła się, gdy Chorwacja w końcówce szukała wyrównania. Dla Belgii, według opublikowanego protokołu, obok Courtois zagrali Ngoy, Raskin, Theate, Saelemaekers, Onana, Tielemans, De Cuyper, De Bruyne, Doku i De Ketelaere, natomiast w trakcie drugiej połowy weszli również Lukaku, Vanaken, Witsel, Mechele, Meunier, De Winter, Seys i Matías Fernández-Pardo.
Porażka nie zmienia podstawowego planu chorwackiego sztabu szkoleniowego, ale przynosi wyraźny materiał do analizy. Pierwszy gol padł po sytuacji, w której obrona nie wybiła odbitej piłki, natomiast drugi został stracony w momencie, gdy drużyna ryzykowała więcej, grając do przodu. W meczach towarzyskich takie szczegóły często rozpatruje się przez szerszy kontekst przygotowań, ale Dalić w zapowiedzi spotkania, według HNS, podkreślił, że wynik jest ważny bez względu na towarzyski charakter pojedynku. To wyjaśnia, dlaczego spotkanie z Belgią prawdopodobnie będzie analizowane zarówno przez pryzmat ustawienia w nowym systemie, reakcji obronnych i finalizacji ataków, jak i samej porażki. Belgia pokazała większą skuteczność, a Chorwacja będzie szczególnie żałować okazji Budimira, która mogła zmienić przebieg meczu.
Sprawdzenie systemu i szerokości kadry
Jednym z ważniejszych elementów rijeckiego starcia było sprawdzenie szerokości kadry przed turniejem, na którym rytm meczów i podróży będzie wymagający. HNS dzień wcześniej poinformował, że selekcjoner Zlatko Dalić potwierdził ostateczną listę 26 zawodników na mistrzostwa świata, którą menedżerka drużyny Iva Olivari zgłosiła do FIFA w wyznaczonym terminie. Na tej liście bramkarzami są Dominik Livaković, Ivor Pandur i Dominik Kotarski, a wśród zawodników z pola znajdują się Josip Stanišić, Marin Pongračić, Joško Gvardiol, Duje Ćaleta-Car, Josip Šutalo, Nikola Moro, Mateo Kovačić, Andrej Kramarić, Luka Modrić, Ante Budimir, Nikola Vlašić, Ivan Perišić, Mario Pašalić, Martin Baturina, Petar Sučić, Kristijan Jakić, Toni Fruk, Igor Matanović, Luka Sučić, Luka Vušković, Marco Pašalić, Martin Erlić i Petar Musa. Spotkanie na Rujevicy dało minuty licznym zawodnikom z tej listy i umożliwiło sztabowi szkoleniowemu porównanie różnych rozwiązań w środku pola, obronie i ataku.
Dalić, według HNS, w zapowiedzi mówił, że wybrał najlepszych 26 zawodników w tym momencie i że chce uniknąć nowych problemów z kontuzjami. W tym samym wystąpieniu podkreślił znaczenie połączenia doświadczenia i młodszych graczy, wskazując, że wcześniejsze sukcesy opierały się właśnie na równowadze między liderami a nowymi rozwiązaniami. Mecz przeciwko Belgii pokazał, jak ważne będzie to połączenie, zwłaszcza w sytuacjach, gdy od młodszych zawodników oczekuje się szybkiej reakcji na tempo rywali z najwyższego poziomu. Luka Vušković i Petar Sučić dostali miejsce w wyjściowym składzie, Baturina grał w bardziej ofensywnej roli, a Luka Sučić i Marco Pašalić w drugiej połowie próbowali wnieść więcej energii i pionowości. Takie sprawdziany nie dają ostatecznych odpowiedzi, ale pomagają w zdefiniowaniu hierarchii i ról przed pierwszym meczem na mistrzostwach świata.
Belgia jako test przed Anglią
Spotkanie z Belgią miało dodatkową wagę, ponieważ Chorwacja już w zapowiedziach podkreślała, że przez ten mecz przygotowuje się także do otwarcia mistrzostw świata przeciwko Anglii. Mario Pašalić dzień przed spotkaniem, według HNS, powiedział, że Belgia jest jakościowym przeciwnikiem i dobrym testem przed pierwszym meczem na turnieju. Reprezentacja Belgii na Rujevicy zaproponowała dokładnie taki rodzaj wyzwania, jakiego oczekuje się od czołowych rywali: szybkość na skrzydłach, jakość techniczną w środku i napastników, którzy mogą ukarać otwartą przestrzeń. Choć mecz towarzyski nie może w pełni odtworzyć presji rywalizacji mistrzostw świata, może pokazać, jak dobrze drużyna kontroluje odległości między liniami i jak szybko reaguje po stracie piłki. Chorwacja w niektórych fazach potrafiła utrzymać posiadanie, ale w końcowej fazie ataku często brakowało precyzji i odpowiedniego czasu zagrania.
Mecz był zarazem przypomnieniem, że na mistrzostwach świata decydować będą szczegóły. Według FIFA edycja 2026 będzie pierwszą z 48 reprezentacjami i 104 meczami, a turniej zostanie rozegrany od 11 czerwca do 19 lipca w Kanadzie, Meksyku i USA. Chorwacja jest w grupie L z Anglią, Panamą i Ghaną, a oficjalny terminarz FIFA wskazuje, że pierwszy mecz rozegra 17 czerwca przeciwko Anglii w Dallas, następnie 23 czerwca przeciwko Panamie w Toronto oraz 27 czerwca przeciwko Ghanie w Filadelfii. Taki terminarz przynosi różne wyzwania taktyczne i klimatyczne, szczególnie z powodu zmian lokalizacji i warunków. Dalić w zapowiedzi meczu z Belgią, według HNS, wspomniał, że Dallas będzie szczególnie wymagające z powodu upału, co dodatkowo zwiększa znaczenie przygotowania fizycznego i jakościowego wykorzystania kadry.
Słowenia pozostaje ostatnim sprawdzianem
Chorwacji przed wyjazdem na mistrzostwa świata pozostaje jeszcze jeden mecz towarzyski. Według komunikatu HNS o sprzedaży biletów i terminarzu spotkań przygotowawczych reprezentacja 7 czerwca zagra ze Słowenią na Stadionie Miejskim w Varaždinie, z początkiem o godzinie 20:45. To spotkanie będzie ostatnią okazją do korekt w grze, sprawdzenia stanu zdrowia zawodników i zdefiniowania szczegółów dotyczących wyjściowego składu na mecz z Anglią. Po porażce z Belgią akcent prawdopodobnie zostanie położony na reakcje obronne po odbitych piłkach, lepszą ochronę przestrzeni w końcowej fazie ataku i skuteczniejsze wykorzystanie dośrodkowań do napastników. Sztab Dalicia musi przy tym wyważyć potrzebę zgrania i konieczność chronienia zawodników przed nadmiernym obciążeniem.
Rujevica przyniosła więc wynik, który nie zadowoli Chorwacji, ale także mecz, który jasno pokazał, co jeszcze trzeba poprawić. Belgia wykorzystała swoje najważniejsze momenty, podczas gdy Chorwacja nie nagrodziła okresów lepszej gry w drugiej połowie. Poprzeczka Budimira i strzał Marca Pašalicia obok słupka pozostaną najbliższymi chorwackimi próbami, lecz poważniejsza lekcja dotyczy koncentracji w obu polach karnych. W okresie przygotowawczym porażek nie ocenia się tylko przez końcowy wynik, lecz także przez dane, które pozostawiają sztabowi szkoleniowemu. Po Belgii Varaždin da ostatni obraz drużyny Dalicia, zanim uwaga w pełni przeniesie się na światowy turniej i otwarcie przeciwko Anglii.
Źródła:
- Chorwacki Związek Piłki Nożnej / HNS.team – oficjalny raport z meczu Chorwacja – Belgia 0:2 (link)
- Novi list – relacja na żywo i protokół meczu z Rujevicy (link)
- Chorwacki Związek Piłki Nożnej / HNS.team – ostateczna lista reprezentacji Chorwacji na mistrzostwa świata 2026 (link)
- Chorwacki Związek Piłki Nożnej / HNS.team – wypowiedź Zlatka Dalicia przed meczem z Belgią (link)
- Chorwacki Związek Piłki Nożnej / HNS.team – wypowiedź Marija Pašalicia przed meczem z Belgią (link)
- Chorwacki Związek Piłki Nożnej / HNS.family – terminarz meczów przygotowawczych z Belgią i Słowenią (link)
- FIFA – oficjalny terminarz i format mistrzostw świata 2026 (link)
- FIFA – terminarz meczów Chorwacji na mistrzostwach świata 2026 (link)