Sport

Chorwacja zaczyna mundial porażką z Anglią po sześciobramkowym meczu grupy L w Dallas

Chorwacja rozpoczęła mundial od porażki 2:4 z Anglią w Dallas. Vatreni dwukrotnie wracali do gry po golach Martina Baturiny i Petara Musy, ale Harry Kane, Jude Bellingham i Marcus Rashford zapewnili Anglii pierwsze punkty w grupie L

· 10 min czytania
Udostępnij
ilustracja AI: Chorwacja zaczyna mundial porażką z Anglią po sześciobramkowym meczu grupy L w Dallas Karlobag.eu / ilustracja AI

ilustracja AI — ten obraz nie jest prawdziwą fotografią i nie przedstawia rzeczywistego wydarzenia. Co oznacza ilustracja AI?

Chorwacja rozpoczęła mistrzostwa świata porażką: Anglia świętowała zwycięstwo 4:2 w festiwalu goli grupy L

Reprezentacja Chorwacji w piłce nożnej rozpoczęła występ na Mistrzostwach Świata 2026 porażką 4:2 z Anglią w meczu grupy L rozegranym 17 czerwca 2026 roku na Dallas Stadium. Spotkanie już w pierwszej kolejce przyniosło wysokie tempo, sześć bramek i dużą liczbę sytuacji, które będą analizowane w dalszej części turnieju. Według relacji z meczu Anglia dwukrotnie prowadziła w pierwszej połowie, Chorwacja za każdym razem wracała do gry, ale po przerwie nie znalazła odpowiedzi na angielską szybkość, pressing i skuteczność w końcowej fazie akcji. Harry Kane zdobył dla Anglii dwie bramki, a Jude Bellingham i Marcus Rashford w drugiej części potwierdzili zwycięstwo drużyny Thomasa Tuchela. Dla Chorwacji strzelcami byli Martin Baturina i Petar Musa, którzy w pierwszej połowie utrzymali drużynę Zlatka Dalića w równowadze wynikowej.

Vatreni dwukrotnie wracali, ale nie wytrzymali drugiej połowy

Anglia objęła prowadzenie w 12. minucie po rzucie karnym wykonanym przez Kane’a. Według relacji Sporting News pierwszą próbę angielskiego kapitana obronił Dominik Livaković, ale strzał został powtórzony po tym, jak chorwacki bramkarz zbyt wcześnie opuścił linię bramkową, a Joško Gvardiol wszedł w pole karne przed wykonaniem uderzenia. Przy drugiej próbie Kane był precyzyjny i tym samym otworzył mecz w kierunku, który bardziej odpowiadał Anglii: z wczesnym prowadzeniem, większą swobodą w przejściu do ataku i presją na chorwacką linię obrony. W tej fazie Chorwacja musiała szukać sposobu na wyjście spod angielskiego pressingu, a największym problemem była przestrzeń, którą Anglicy otrzymywali po stratach piłki w środku pola. Mimo to chorwackiej reakcji nie zabrakło.

W 36. minucie Martin Baturina trafił na 1:1 i przywrócił Chorwację do meczu w momencie, gdy Anglia groziła drugim golem. The Guardian w relacji na żywo opisał tę bramkę jako mocny strzał, który wpadł w górną część siatki, po czym mecz dodatkowo się otworzył. Gol Baturiny był ważny nie tylko pod względem wyniku, lecz także psychologicznie, ponieważ po nim Chorwacja zagrała pewniej i częściej dochodziła do stref, z których mogła atakować angielską obronę. Ta stabilność nie trwała jednak długo. Anglia ponownie objęła prowadzenie w 42. minucie, kiedy Kane po rzucie rożnym został zbyt osamotniony w polu karnym i głową strzelił na 2:1.

Chorwacja ponownie znalazła odpowiedź w doliczonym czasie pierwszej połowy. Według opisu akcji w The Guardian Mario Pašalić podniósł piłkę w kierunku Ivana Perišića, Perišić zgrał ją głową w wolną przestrzeń, a Petar Musa spokojnie wykończył akcję na 2:2. Ta bramka, zdobyta w piątej minucie doliczonego czasu pierwszej części, była jednym z kluczowych momentów chorwackiego wieczoru, ponieważ drużyna zeszła na przerwę z wynikiem, który dawał jej nową możliwość odwrócenia losów spotkania. Musa ukarał w ten sposób angielską nieuwagę w końcówce połowy, ale po przerwie okazało się, że Chorwacja nie zdołała utrzymać tego samego poziomu organizacji i koncentracji. Anglia po odpoczynku przyspieszyła grę i bardzo szybko ponownie przejęła kontrolę.

Bellingham wcześnie po przerwie zmienił układ sił

Decydujący cios dla chorwackich nadziei nadszedł już w 47. minucie, kiedy Jude Bellingham strzelił na 3:2. Według relacji z meczu angielski pomocnik wykorzystał przestrzeń i niezdecydowanie w chorwackiej obronie oraz trafił w okresie, w którym Chorwacja dopiero próbowała ponownie się zorganizować po przerwie. Taki moment był szczególnie trudny dla Vatrenich, ponieważ zniwelował efekt późnego gola z pierwszej części i przywrócił Anglię do pozycji, w której mogła grać cierpliwiej, czekać na błąd i atakować otwarte przestrzenie. Bellingham swoim poruszaniem się między liniami tworzył stałą niepewność w chorwackim środku pola, a jego siła fizyczna i zdolność wejścia w fazę finalizacji dały Anglii dodatkowy wymiar. Po trzecim straconym golu Chorwacja musiała ryzykować bardziej, niż chciała.

W tym okresie szczególnie było widać, jak groźna jest Anglia, kiedy może przyspieszyć skrzydłami i zaatakować ostatnią linię w chwili, gdy chorwacka pomoc wraca w kierunku własnej bramki. The Guardian w drugiej połowie wyróżnił serię angielskich okazji i interwencji Livakovicia, w tym sytuacje po stałych fragmentach gry i próby z bliska. Chorwacki bramkarz zapobiegł większej stracie i utrzymał Chorwację w spotkaniu, lecz presja stopniowo wyczerpywała drużynę Dalića. Chorwacja próbowała odpowiadać przez Perišića, Pašalića, Kovačića i późniejsze wejścia z ławki, ale nie potrafiła połączyć wystarczająco długiego okresu posiadania piłki w groźnych strefach. Anglia z kolei miała jaśniejszy plan, jak atakować każdą spóźnioną reakcję chorwackiej obrony.

Końcowe 4:2 ustalił Marcus Rashford w 85. minucie. Według relacji The Guardian akcja przyszła po rajdzie i uporze Bukaya Saki po prawej stronie, a Rashford z pozycji do wykończenia niskim strzałem zamknął mecz. Ten gol potwierdził to, co było widoczne przez większą część drugiej połowy: Anglia miała więcej świeżości, więcej pionowości i więcej zawodników zdolnych jednym zagraniem zmienić rytm ataku. Chorwacja w końcówce jeszcze próbowała zmniejszyć stratę, a Gvardiol w doliczonym czasie miał wielką okazję, lecz angielska obrona wytrzymała. Kane, oprócz dwóch bramek, w końcówce zablokował jedną chorwacką próbę i domknął spotkanie, w którym był jednym z kluczowych aktorów.

Błędy w obronie zostawiły Chorwację bez punktów

Chorwacja może wyciągnąć z tego meczu kilka pozytywnych elementów, przede wszystkim fakt, że dwukrotnie wróciła przeciwko jednej z najsilniejszych europejskich reprezentacji. Baturina golem i odważniejszą grą pokazał, że może wziąć odpowiedzialność w wielkim meczu, a Musa wykorzystał okazję w końcówce pierwszej połowy i potwierdził instynkt napastnika w polu karnym. Mimo to ogólny obraz pozostaje naznaczony błędami defensywnymi. Anglia zbyt często dochodziła do strzałów po stałych fragmentach, miała za dużo przestrzeni między liniami, a chorwacka ostatnia linia kilkakrotnie spóźniała się z przejmowaniem krycia. Na tym poziomie takie detale najczęściej decydują o meczach.

Szczególnie analizowany będzie sposób, w jaki Chorwacja straciła drugą i trzecią bramkę. Przy golu Kane’a na 2:1 problemem było ustawienie po rzucie rożnym, ponieważ angielski kapitan dostał przestrzeń, której napastnik takiej klasy rzadko nie wykorzystuje. Przy bramce Bellinghama na 3:2 Chorwacja z trudem zamknęła przestrzeń przed obroną, co pozwoliło Anglii natychmiast po przerwie zmienić psychologiczny bieg meczu. W pierwszej części Chorwacja pokazała, że potrafi zaatakować Anglię, znaleźć przestrzeń za jej bocznymi zawodnikami i jakościowo zareagować po straconym golu. W drugiej części jednak coraz wyraźniejsze były problemy z rytmem, wychodzeniem spod presji i obroną szerokiej przestrzeni.

Drużyna Dalića znajduje się teraz w sytuacji, w której kolejne dwa mecze w grupie zyskują jeszcze większą wagę. Według terminarza opublikowanego przez Chorwacki Związek Piłki Nożnej Chorwacja po otwarciu z Anglią gra z Panamą w Toronto, a następnie z Ghaną w Filadelfii. W rozszerzonym formacie mistrzostw świata, który zgodnie z przepisami FIFA gromadzi 48 reprezentacji rozmieszczonych w 12 grupach, awans do fazy pucharowej wywalczą dwie najlepsze drużyny z każdej grupy oraz osiem najlepszych reprezentacji z trzecich miejsc. Oznacza to, że porażka w pierwszej kolejce nie musi być decydująca, ale znacząco zmniejsza margines błędu. Chorwacja przeciwko Panamie będzie musiała szukać zwycięstwa, aby odzyskać kontrolę nad własną pozycją w grupie L.

Anglia dostała wielki impuls na starcie turnieju

Dla Anglii zwycięstwo nad Chorwacją jest wielkim wynikiem na początku turnieju, nie tylko ze względu na trzy punkty, lecz także ze względu na sposób, w jaki drużyna zareagowała po dwóch chorwackich wyrównaniach. Kane dwoma bramkami potwierdził status głównego punktu oparcia w ataku, a Sporting News podaje, że tym dorobkiem zrównał się z Garym Linekerem na szczycie angielskiej listy strzelców na mistrzostwach świata. Bellingham w drugiej połowie przejął mecz w momentach, gdy ważył się wynik, natomiast Rashford pokazał wartość świeżości z ławki. Anglia, według obrazu meczu przedstawionego w The Guardian, miała także okresy defensywnej niepewności, ale w drugiej połowie była intensywniejsza i konkretniejsza. To będzie dla Tuchela ważny sygnał przed dalszą częścią grupy.

Anglia wyglądała szczególnie groźnie, gdy atakowała bezpośrednio po odzyskaniu piłki. Chorwacja w takich sytuacjach często była rozciągnięta, a angielscy ofensywni zawodnicy szybko dochodzili do finalizacji albo stałych fragmentów. W pierwszej połowie Chorwacja potrafiła znaleźć odpowiedź dzięki indywidualnej jakości i doświadczeniu, ale po przerwie angielskie połączenie szybkości i siły fizycznej coraz bardziej dochodziło do głosu. Drużyna Tuchela osiągnęła tym samym to, co w otwarciu turnieju jest najważniejsze: pokonała bezpośredniego konkurenta do pierwszego miejsca w grupie i od razu stworzyła przewagę w tabeli. Mimo to dwa stracone gole pokazują, że także Anglia ma kwestie, które musi rozwiązać, zwłaszcza w obronie stałych fragmentów i kontroli końcówek połów.

Mecz rozegrano w Dallas, jednym z amerykańskich miast-gospodarzy turnieju, który w 2026 roku po raz pierwszy odbywa się w trzech krajach: Stanach Zjednoczonych Ameryki, Kanadzie i Meksyku. FIFA przed rozpoczęciem rozgrywek ogłosiła, że chodzi o największe dotychczas mistrzostwa świata, z 48 reprezentacjami i 104 meczami. Dallas Stadium jest jednym z 16 stadionów-gospodarzy, a FIFA w potwierdzeniu pojemności podała, że na turniej przyjmuje 70 649 widzów. Ta informacja dodatkowo podkreśla skalę turnieju, ale także znaczenie meczów rozgrywanych w wielkich północnoamerykańskich arenach. Chorwacja miała swoje otwarcie właśnie w takiej atmosferze, przed publicznością, która otrzymała jeden z najskuteczniejszych meczów dotychczasowej części rozgrywek.

Co porażka oznacza dla Chorwacji w grupie L

Porażka 4:2 nie pozostawia miejsca na dramatyzowanie, ale wymaga szybkiej reakcji. Chorwacja w sensie ofensywnym pokazała wystarczająco dużo, aby mogła wierzyć w dalszą część turnieju, zwłaszcza że gole zdobyli zawodnicy o różnych profilach: pomocnik atakujący przestrzeń i napastnik wykorzystujący moment w szesnastce. Jednak stabilność defensywna musi być większa, jeśli drużyna chce zdobyć punkty w pozostałych meczach. Mistrzostwa świata w rozszerzonym formacie dają nieco więcej możliwości poprawy, ale reprezentacje z trzecich miejsc są porównywane z pozostałymi grupami, więc różnica bramek i liczba zdobytych goli również będą miały wielkie znaczenie. W tym sensie dwa gole strzelone Anglii mogą być przydatne, ale cztery stracone tworzą problem, który nie może się powtarzać.

Kolejnym zadaniem Chorwacji będzie znalezienie równowagi między ambicją ofensywną a odpowiedzialnością defensywną. Przeciwko Panamie oczekiwane będzie większe posiadanie piłki i więcej inicjatywy, ale właśnie takie mecze często niosą inny rodzaj presji. Chorwacja będzie musiała pokazać, że potrafi kontrolować rytm, unikać otwierania dużej przestrzeni za ostatnią linią i być dokładniejsza w końcowym podaniu. Doświadczenie zawodników, którzy już przechodzili dalekie fazy wielkich turniejów, może pomóc, ale spotkanie z Anglią pokazało, że samo doświadczenie nie wystarczy, jeśli przeciwnikowi pozwoli się na zbyt wiele szybkich ataków. Sztab szkoleniowy Dalića będzie miał krótki czas na korekty, zwłaszcza w segmentach stałych fragmentów, powrotów i zabezpieczania przestrzeni między pomocą a obroną.

Anglia po tym zwycięstwie wchodzi w dalszą część grupy z dużym kapitałem punktowym i psychologicznym, podczas gdy Chorwacja musi natychmiast przenieść fokus na mecz, który może określić dalszy bieg turnieju. W Dallas było widać, że Vatreni nadal mają charakter, jakość techniczną i zdolność powrotu po stracie bramkowej. Było jednak również widać, że przeciwko drużynie z angielską szybkością i głębią kadry każdy błąd szybko staje się karą. Dlatego porażka 4:2 będzie ważną lekcją, ale także ostrzeżeniem, że na mistrzostwach świata punktów nie zdobywa się samymi dobrymi okresami gry. Chorwacja w pierwszym meczu miała momenty budzące optymizm, ale do pozostania w walce o fazę pucharową będzie potrzebować pełniejszego, mocniejszego i taktycznie bardziej zdyscyplinowanego występu.

Źródła:
- FIFA – oficjalny terminarz, wyniki i kontekst Mistrzostw Świata 2026 (link)
- FIFA – wyjaśnienie formatu grup, awansu do fazy pucharowej i kryteriów klasyfikacji (link)
- FIFA – skład Chorwacji na Mistrzostwa Świata 2026 i oficjalna lista reprezentacji (link)
- FIFA / Inside FIFA – potwierdzone pojemności stadionów na Mistrzostwa Świata 2026, w tym Dallas Stadium (link)
- Chorwacki Związek Piłki Nożnej – terminarz reprezentacji Chorwacji w grupie L Mistrzostw Świata 2026 (link)
- The Guardian – relacja tekstowa na żywo i opis kluczowych momentów meczu Anglia - Chorwacja 4:2 (link)
- Sporting News – relacja z meczu, bramki i kontekst występu Harry’ego Kane’a (link)
- Al Jazeera – wynik, strzelcy i podstawowe informacje o meczu grupy L w Dallas (link)

Uwaga: Przy tworzeniu tej treści wykorzystano narzędzia sztucznej inteligencji. Treść została sprawdzona redakcyjnie przed publikacją.

Tagi Chorwacja Anglia Mistrzostwa Świata 2026 grupa L Dallas Harry Kane Martin Baturina Petar Musa Jude Bellingham Marcus Rashford
NOCLEGI W POBLIŻU
Dallas
W tej lokalizacji dostępnych jest obecnie niewiele ofert bezpośrednich. Szerszą ofertę apartamentów i prywatnych obiektów noclegowych znajdziesz u naszego partnera.
Szukaj więcej noclegów
NOCLEGI W POBLIŻU
Dallas
W tej lokalizacji dostępnych jest obecnie niewiele ofert bezpośrednich. Szerszą ofertę apartamentów i prywatnych obiektów noclegowych znajdziesz u naszego partnera.
Szukaj więcej noclegów

Newsletter — najlepsze wydarzenia tygodnia

Jeden email tygodniowo: najlepsze wydarzenia, koncerty, mecze sportowe, alerty spadku cen. Nic więcej.

Bez spamu. Wypisanie się jednym kliknięciem. Zgodne z RODO.