Coca-Cola odrzuca zarzuty, że w reklamie bez upoważnienia naśladowała głos Johnny'ego Casha
Coca-Cola zakwestionowała przed sądem federalnym w Nashville pozew fundacji zarządzającej prawami Johnny'ego Casha, twierdząc, że reklama z kampanii dotyczącej amerykańskiego futbolu akademickiego nie naruszyła głosu piosenkarza ani jego praw osobistych. Według pisma sądowego złożonego 8 maja 2026 roku spółka przyznaje, że w reklamie słychać męski głos śpiewający, ale odrzuca twierdzenie, że chodzi o nieuprawnionego wykonawcę typu "sound-alike", zaangażowanego po to, aby skłonić odbiorców do myślenia, że słuchają Casha. Spór toczy się przed Federalnym Sądem Okręgowym dla Środkowego Dystryktu Tennessee, wydział w Nashville, w sprawie John R. Cash Revocable Trust przeciwko The Coca-Cola Company.
Sprawa przyciągnęła uwagę, ponieważ nie dotyczy tylko jednej reklamy, lecz także szerszego pytania, jak daleko może sięgać komercyjne wykorzystywanie głosu, stylu i rozpoznawalności zmarłego artysty. John R. Cash Revocable Trust w pozwie złożonym 25 listopada 2025 roku twierdzi, że Coca-Cola, bez zgody i bez wynagrodzenia, wykorzystała w ogólnokrajowej kampanii reklamowej głos "łatwo rozpoznawalny" jako głos Johnny'ego Casha. Coca-Cola natomiast w odpowiedzi na pozew twierdzi, że sporna reklama nie jest "infringing ad", czyli że nie jest reklamą naruszającą prawa, i wnosi o oddalenie wszystkich roszczeń z uprzedzeniem.
Co Coca-Cola przyznaje, a czemu stanowczo zaprzecza
Zgodnie z odpowiedzią Coca-Coli na pozew spółka przyznaje, że zaangażowała agencję reklamową do przygotowania reklamy na jesienną kampanię marketingową futbolu w 2025 roku. W tym samym piśmie Coca-Cola wskazuje, że reklama zawierała oryginalną kompozycję muzyczną i że artysta wokalny został zaangażowany, aby zaśpiewać partię wokalną do utworu wykorzystanego w reklamie. Spółka zaprzecza jednak twierdzeniom fundacji, że ten wykonawca był piosenkarzem "sound-alike", czyli osobą zaangażowaną w celu naśladowania głosu Casha.
Coca-Cola w piśmie przyznaje również, że reklama przedstawiała kibiców pijących Coca-Colę i Coca-Cola Zero Sugar, a także że w reklamie pojawiają się elementy wizualne związane z kilkoma uniwersytetami. Wśród nich wymieniono University of Michigan, University of Notre Dame, University of Southern California, Louisiana State University i The Ohio State University, z którymi spółka przyznaje, że ma lub miała relacje handlowe. Przyznaje także, że reklama była emitowana w telewizji, w części sieci społecznościowych i na platformach internetowych, w tym ABC, NBC, FOX, FS1, BTN, TNT, ESPN, ESPN2, TBS i TRUTV.
Najważniejsza część obrony dotyczy samej natury głosu w reklamie. Według odpowiedzi sądowej Coca-Cola przyznaje, że głos śpiewający w reklamie nie jest rzeczywistym głosem Johnny'ego Casha, ale zaprzecza twierdzeniu, że głos był nieuprawnioną imitacją, którą można by przypisać piosenkarzowi. Spółka ponadto zaprzecza, że konsumenci zostali doprowadzeni do błędnego wniosku, iż reklama zawiera rzeczywisty głos Casha albo aprobatę jego spadku. W ten sposób Coca-Cola próbuje oddzielić fakt, że w reklamie wykorzystano piosenkarza o głębszym męskim głosie, od prawnego twierdzenia, że komercyjnie wykorzystano w ten sposób osobowość Casha.
We wniosku o rozstrzygnięcie sądowe Coca-Cola domaga się wydania wyroku na jej korzyść, oddalenia wszystkich roszczeń fundacji z uprzedzeniem oraz przyznania jej, w zakresie dopuszczalnym przez prawo, kosztów adwokackich i kosztów sądowych. Spółka zażądała również procesu przed ławą przysięgłych w odniesieniu do wszystkich kwestii, o których zgodnie z zasadami postępowania może rozstrzygać ława przysięgłych. Według pisma wśród linii obrony wymieniono także twierdzenia, że fundacja nie ma legitymacji procesowej w odniesieniu do części roszczeń, że niektóre zarzuty są chronione przez Pierwszą Poprawkę do Konstytucji Stanów Zjednoczonych oraz że niektóre roszczenia oparte na prawie stanowym, według stanowiska Coca-Coli, są częściowo lub w całości wyłączone przez prawo federalne.
Fundacja twierdzi, że reklama wykorzystała rozpoznawalność Casha
Fundacja zarządzająca prawami Johnny'ego Casha twierdzi w pozwie, że Coca-Cola około 20 sierpnia 2025 roku uruchomiła ogólnokrajową kampanię na sezon futbolu akademickiego NCAA pod nazwą "Fan Work Is Thirsty Work". Według pozwu kampania obejmowała reklamę telewizyjną "Go the Distance", w której sceny kibiców, rytuałów sportowych i napojów były zsynchronizowane z nagraniem dźwiękowym męskiego głosu śpiewającego. Fundacja twierdzi, że ten głos brzmiał "wyjątkowo podobnie" do głosu Casha i był wystarczająco rozpoznawalny, aby można było przypisać go sławnemu muzykowi.
W pozwie wskazano, że sporny głos nie był rzeczywistym głosem Johnny'ego Casha, lecz głosem wykonawcy tribute, którego według twierdzeń fundacji agencja reklamowa zaangażowała w imieniu Coca-Coli. Fundacja twierdzi, że wykonawca przedstawia się na własnych kanałach promocyjnych jako "The No. 1 Johnny Cash Tribute Show" i "The Man in Black — A Tribute to Johnny Cash". Z tego wyprowadza wniosek, że celem angażu było stworzenie partii wokalnej, która będzie brzmiała jak najbardziej podobnie do głosu Casha i przeniesie komercyjną wartość jego rozpoznawalności na kampanię Coca-Coli.
Według pozwu reklama była emitowana podczas sezonu futbolu akademickiego w dużych amerykańskich sieciach telewizyjnych i kanałach sportowych oraz na platformach społecznościowych i cyfrowych. Fundacja twierdzi, że niektórzy konsumenci w sieciach społecznościowych reagowali tak, jakby wierzyli, że słyszą rzeczywisty głos Casha, co według jej interpretacji pokazuje możliwość wprowadzenia w błąd. Coca-Cola w odpowiedzi na pozew zaprzecza takiej charakterystyce i wskazuje, że nie ma wystarczającej wiedzy ani informacji, aby potwierdzić twierdzenia o tym, co konsumenci naprawdę myśleli lub wnioskowali.
Pozew nie opiera się wyłącznie na twierdzeniu o podobieństwie głosu. Fundacja wskazuje, że Coca-Cola ma długą historię zawierania umów marketingowych i promocyjnych z muzykami, sportowcami i innymi osobami publicznymi, więc twierdzi, że spółka musiała wiedzieć, iż do komercyjnego użycia rozpoznawalnego głosu potrzebna jest zgoda właściciela praw. Coca-Cola przyznaje, że wcześniej zawierała umowy z wykonawcami i muzykami oraz że ma partnerstwa związane z muzyką i rozrywką, ale zaprzecza, aby te fakty dowodziły odpowiedzialności w tej sprawie.
Dlaczego ELVIS Act znajduje się w centrum sporu
Ramy prawne, przez które sprawa jest szczególnie ważna, stanowi ustawa stanu Tennessee znana jako ELVIS Act, pełną nazwą Ensuring Likeness, Voice, and Image Security Act. Według oficjalnego komunikatu gubernatora Tennessee Billa Lee ustawa została zaprojektowana, aby zmodernizować stanową ochronę praw osobistych i objąć głos ochroną przed nadużyciem, zwłaszcza w kontekście sztucznej inteligencji i możliwości tworzenia przekonujących imitacji. Associated Press poinformowała, że Tennessee stało się w ten sposób pierwszym amerykańskim stanem, który przyjął taki rodzaj ochrony skierowanej do muzyków i innych artystów.
ELVIS Act wszedł w życie 1 lipca 2024 roku i rozszerzył istniejącą ochronę imienia, fotografii i wizerunku na głos. Według dokumentów sądowych ustawa definiuje głos jako dźwięk w dowolnym medium, który można łatwo zidentyfikować i przypisać konkretnej osobie, niezależnie od tego, czy zawiera rzeczywisty głos, czy jego symulację. Właśnie to sformułowanie jest ważne dla sporu między fundacją Casha a Coca-Colą, ponieważ fundacja nie twierdzi, że w reklamie wykorzystano oryginalne nagranie Casha, lecz że wykorzystano symulację lub imitację głosu, który publiczność z nim kojarzy.
Według pozwu ELVIS Act umożliwia wniesienie pozwu cywilnego, gdy głos lub wizerunek osoby jest bez zgody używany do reklamowania produktów, towarów lub usług. W przypadku osoby zmarłej, zgodnie z twierdzeniami z dokumentów sądowych, zgody należy szukać u osoby lub podmiotu zarządzającego odpowiednimi prawami, takich jak spadkobiercy, wykonawcy testamentu lub posiadacze przeniesionych praw. Fundacja twierdzi, że jest właścicielem i zarządcą odpowiednich praw do głosu Casha oraz że Coca-Cola nie wystąpiła o licencję.
Coca-Cola w odpowiedzi nie kwestionuje, że Tennessee uchwaliło ELVIS Act ani że ustawa weszła w życie 1 lipca 2024 roku, ale twierdzi, że tekst ustawy należy czytać w całości, i odrzuca interpretację fundacji. Spółka zaprzecza, że reklama naruszyła ustawę, zaprzecza, że użyto chronionej głosowej osobowości Casha, i wskazuje kilka obron prawnych, które według jej stanowiska powinny doprowadzić do oddalenia roszczeń. Jeśli postępowanie będzie kontynuowane, sąd będzie musiał rozważyć, jak ochrona głosu ma zastosowanie do reklamy, wykonań tribute i nagrań, które nie zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję, ale rzekomo przypominają głos znanej osoby.
Granica między wykonaniem tribute, imitacją i użyciem komercyjnym
Sprawa otwiera pytanie, które od lat pojawia się w branży muzycznej i reklamowej: kiedy stylizowane wykonanie albo podejście tribute przekracza granicę dopuszczalności i staje się nieuprawnionym komercyjnym wykorzystywaniem tożsamości? Wykonawcy tribute z reguły występują przed publicznością, która wie, że nie ogląda oryginalnego artysty, lecz interpretację jego dorobku, stylu i publicznej obecności. W reklamie sytuacja jest wrażliwsza, ponieważ głos, obraz albo rozpoznawalne skojarzenie mogą zostać powiązane ze sprzedażą produktów i stworzyć wrażenie aprobaty, sponsoringu albo powiązania.
Fundacja twierdzi, że właśnie to jest problemem w reklamie Coca-Coli. Według jej argumentacji publiczność nie oglądała koncertu wykonawcy tribute ani nie została jasno poinformowana, że chodzi o hołd, lecz w komercyjnej reklamie usłyszała wokal, który według pozwu brzmiał jak Cash. Coca-Cola odpowiada, że fundacja wyolbrzymia prawne znaczenie podobieństwa i że samo zaangażowanie piosenkarza do oryginalnej kompozycji nie oznacza naruszenia praw do głosu. W piśmie spółka wyraźnie zaprzecza, że istniała "Infringing Ad", i zaprzecza, że piosenkarz został zaangażowany jako "sound-alike" w znaczeniu wskazywanym przez fundację.
Szczególną wagę sprawie nadaje fakt, że spór nie dotyczy wyłącznie sztucznej inteligencji. ELVIS Act został przedstawiony opinii publicznej jako odpowiedź na zagrożenia klonowania głosu i mediów syntetycznych, lecz fundacja Casha twierdzi, że ochrona dotyczy także nieuprawnionego użycia głosu lub jego symulacji w szerszym sensie. Jeśli sąd zaakceptuje taką interpretację, sprawa mogłaby być ważna także dla tradycyjnych reklam, w których angażuje się piosenkarzy, narratorów lub aktorów, których głos przypomina znaną osobę, nawet gdy nie użyto narzędzia AI.
Jednocześnie obrona Coca-Coli pokazuje, że spółki prawdopodobnie będą ostrzegać przed ryzykiem zbyt szerokiej interpretacji takich ustaw. Gdyby każde podobieństwo wokalne do znanego wykonawcy wystarczało do pozwu, reklamodawcy, producenci i muzycy mogliby mierzyć się z niepewnością przy korzystaniu z cech gatunkowych, głębokich wokali, stylizacji country albo elementów hołdu. Postępowanie sądowe mogłoby więc wyjaśnić, czy powód musi wykazać rozpoznawalność na poziomie wprowadzenia konsumentów w błąd, zamiar naśladowania, korzyść komercyjną albo kombinację tych elementów.
Żądania fundacji i możliwy wpływ na branżę
Fundacja w pozwie żąda odszkodowania, zwrotu zysków, które według niej są związane z nieuprawnionym wykorzystaniem głosu Casha, odszkodowania karnego oraz sądowego zakazu dalszego używania spornej reklamy. Według pozwu szkody i zyski przypisywane rzekomemu naruszeniu praw przekraczają 75 000 dolarów amerykańskich, co jest progiem często wskazywanym w amerykańskim sądownictwie federalnym dla celów jurysdykcji. Coca-Cola kwestionuje wszystkie kluczowe twierdzenia o odpowiedzialności i wnosi, aby sąd oddalił roszczenia.
Wynik sprawy mógłby mieć skutki wykraczające poza sam spór między jednym spadkiem a jedną globalną spółką. Jeśli sąd pozwoli na kontynuowanie roszczeń zgodnie z interpretacją fundacji, posiadacze praw do głosów znanych muzyków mogliby uzyskać silniejszy argument przeciwko reklamom, które wykorzystują imitacje wokalne lub wykonawców tribute bez licencji. Jeśli Coca-Cola odniesie sukces w obronie, reklamodawcy mogliby uzyskać szerszą przestrzeń do wykorzystywania oryginalnych nagrań i wykonawców, których styl opiera się na tradycji muzycznej, pod warunkiem że nie używają rzeczywistych nagrań ani wyraźnie nie sugerują aprobaty znanej osoby.
Dla branży muzycznej sprawa pojawia się w momencie, gdy coraz intensywniej dyskutuje się o ochronie głosu jako części tożsamości. Według Associated Press Tennessee przy uchwalaniu ustawy podkreślało, że artyści mierzą się z technologiami, które mogą replikować głos bez zgody, a gubernator Lee podkreślił, że artyści mają wyjątkowość, która należy tylko do nich. Chociaż sprawa Casha i Coca-Coli nie musi koniecznie sprowadzać się do AI, testuje ona tę samą podstawową zasadę: czy rozpoznawalność głosowa może być chroniona także wtedy, gdy nie używa się oryginalnego nagrania, lecz wykonania, które rzekomo tworzy to samo wrażenie.
Obecnie nie jest jasne, jak sąd oceni argumenty dwóch stron. Akta sądowe pokazują, że Coca-Cola formalnie odpowiedziała na pozew i przedstawiła obrony, ale to nie oznacza, że sąd zaakceptował jej twierdzenia ani że rozstrzygnął co do istoty sporu. Na tym etapie postępowania kluczowa jest różnica między twierdzeniami stron a ustalonymi faktami: fundacja twierdzi, że doszło do nieuprawnionego wykorzystania głosu Casha, podczas gdy Coca-Cola twierdzi, że reklama nie naruszyła ani ELVIS Act, ani innych praw, na które powołuje się fundacja.
Johnny Cash jako chroniona wartość kulturowa i komercyjna
Johnny Cash, znany jako "Man in Black", jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci amerykańskiej muzyki XX wieku. Jego głęboki baryton, minimalistyczny rytm i połączenie country, rockabilly, gospel oraz folkowego opowiadania stworzyły tożsamość brzmieniową, która także po jego śmierci często jest używana jako odniesienie kulturowe. Właśnie z powodu tej rozpoznawalności jego imię, wizerunek i głos mają zarówno wartość artystyczną, jak i komercyjną, co stanowi centrum argumentacji jego fundacji.
Fundacja w pozwie twierdzi, że głosu Casha nie można traktować jako ogólnego stylu muzycznego dostępnego wszystkim, lecz jako część osobowości, którą można licencjonować i chronić przed nieuprawnionym użyciem. Coca-Cola, zgodnie z odpowiedzią na pozew, odrzuca takie zastosowanie wobec spornej reklamy i podkreśla, że wykorzystano oryginalną kompozycję z głosem artysty wokalnego, a nie rzeczywisty głos Casha. Taki konflikt pokazuje, jak trudno może być wyznaczyć granicę między inspiracją, hołdem a prawnie istotną imitacją, gdy chodzi o głosy głęboko zapisane w kulturze popularnej.
Sprawa będzie więc obserwowana jako jeden z wczesnych testów nowego prawa Tennessee i jego zasięgu w reklamie komercyjnej. Bez względu na ostateczny wynik spór już teraz pokazuje, że marki, agencje i posiadacze praw będą musieli uważniej oceniać skojarzenia dźwiękowe, których używają w kampaniach. W erze, w której głos można nagrać, naśladować, stylizować lub wygenerować komputerowo coraz bardziej przekonująco, kwestia zgody staje się równie ważna jak kwestia technicznego sposobu, w jaki powstało nagranie.
Źródła:
- Music Business Worldwide – raport o odpowiedzi Coca-Coli na pozew i streszczenie kluczowych twierdzeń sądowych (link)
- Federalny Sąd Okręgowy dla Środkowego Dystryktu Tennessee / pismo Coca-Coli – odpowiedź na pozew w sprawie John R. Cash Revocable Trust przeciwko The Coca-Cola Company (link)
- Federalny Sąd Okręgowy dla Środkowego Dystryktu Tennessee / pozew fundacji John R. Cash Revocable Trust – twierdzenia o kampanii, reklamie i zastosowaniu ELVIS Act (link)
- Biuro gubernatora Tennessee – oficjalne komunikaty o ELVIS Act i ochronie głosu artystów (link)
- Associated Press – raport o wejściu w życie ELVIS Act i jego znaczeniu dla ochrony muzyków przed nieuprawnioną replikacją głosu (link)