Muzyka

Spuścizna Prince'a odrzuca zarzuty o AI na albumie Timeless i wyjaśnia nowe partie dęte w utworze Calabama

Sprawdź, dlaczego zarządcy spuścizny Prince'a odrzucili podejrzenia, że na pośmiertnym albumie Timeless wykorzystano AI. Spór dotyczy utworu Calabama, do którego w 2026 roku dograli partie prawdziwi muzycy dęci, a oryginalne nagrania Prince'a miały pozostać nietknięte

· 11 min czytania
Udostępnij
ilustracja AI: Spuścizna Prince'a odrzuca zarzuty o AI na albumie Timeless i wyjaśnia nowe partie dęte w utworze Calabama Karlobag.eu / ilustracja AI

ilustracja AI — ten obraz nie jest prawdziwą fotografią i nie przedstawia rzeczywistego wydarzenia. Co oznacza ilustracja AI?

Spadkobiercy Prince'a odrzucili obawy dotyczące AI na albumie Timeless i wyjaśnili, co zmieniono w utworze "Calabama"

Spadkobiercy Prince'a zareagowali na dyskusję, która w ostatnich dniach rozprzestrzeniła się wśród części jego fanów po premierze pośmiertnego albumu Timeless. W centrum pytań znalazł się utwór "Calabama", nagrany w 2003 roku, o którym po wydaniu albumu ujawniono, że zawiera partie instrumentów dętych nagrane po śmierci Prince'a. NPG Records i zespół zarządzający działalnością Prince'a poinformowali, że przy opracowywaniu tego utworu nie wykorzystano sztucznej inteligencji oraz że, zgodnie z ich oświadczeniem, AI nie zostało użyte na żadnym nagraniu muzycznym Prince'a. Jednocześnie potwierdzili, że "Calabama" jest jedynym utworem na albumie, do którego po śmierci Prince'a dodano nowe partie instrumentalne. Podkreślili również, że wszystkie fragmenty pierwotnie nagrane przez Prince'a pozostały nienaruszone.

Dyskusja otworzyła szerszą kwestię, która towarzyszy niemal każdemu nowemu wydawnictwu pochodzącemu z ogromnego archiwum zmarłego artysty: gdzie kończy się restauracja i techniczne przygotowanie historycznego materiału, a gdzie zaczyna się późniejsza twórcza ingerencja w dzieło autora, który nie może już zatwierdzić zmian? W przypadku Prince'a jest to szczególnie delikatna sprawa, ponieważ był znany jako wyjątkowo samodzielny autor, producent, aranżer i multiinstrumentalista, który szczegółowo kontrolował własną pracę. Z tego powodu każda zmiana w nagraniach z jego archiwum jest uważnie analizowana przez część publiczności, a możliwość wykorzystania generatywnej sztucznej inteligencji dodatkowo zwiększyła nieufność. Spadkobiercy próbują obecnie rozdzielić dwie kwestie: potwierdzone późniejsze nagranie wykonane przez prawdziwych muzyków oraz twierdzenia, że AI wykorzystano do tworzenia lub zmieniania materiału Prince'a.

Co wydarzyło się z utworem "Calabama"

Według wyjaśnień przekazanych przez NME, Stereogum i inne media muzyczne w zarchiwizowanym wielośladowym nagraniu "Calabama" w miejscu przejścia znajduje się partia syntezatora, natomiast na ścieżce wokalnej można usłyszeć Prince'a, który dwukrotnie prosi o "horns", czyli instrumenty dęte. Zespół Prince'a twierdzi, że właśnie dlatego do ukończenia tego fragmentu zebrano grupę muzyków, którzy współpracowali z nim w trakcie jego kariery. W opublikowanej wersji albumu dodano puzon, saksofon i trąbkę, a partie nagrali Greg Boyer, Adrian Crutchfield i Lynn Grissett. Spadkobiercy twierdzą, że takie działanie było zgodne ze sposobem aranżowania i produkcji stosowanym przez Prince'a oraz że muzycy dęci wykonali linię, która miała zastąpić tymczasową partię syntezatora.

Kluczowym przekazem zespołu zarządzającego jest to, że oryginalne partie nagrane przez Prince'a nie zostały usunięte ani zastąpione. Według ich oświadczenia później dodano wyłącznie instrumenty dęte, podczas gdy pierwotny materiał został zachowany. W produkcji studyjnej taki zabieg jest powszechnie określany jako overdub, czyli późniejsze nagranie nowej partii na istniejące nagranie wielośladowe. Sam overdub nie ma związku z generatywną sztuczną inteligencją: jest to klasyczna technika nagraniowa wykorzystywana w przemyśle muzycznym od dziesięcioleci. Kontrowersje w tym przypadku nie wynikają z samej technologii overdubu, lecz z faktu, że nowe wykonanie instrumentalne powstało po śmierci autora.

Dodatkowe podejrzenia wzbudziła chronologia powstania tych partii. Minnesota Star Tribune poinformował, że puzonista Greg Boyer publicznie stwierdził, iż swoją partię do "Calabama" nagrał w 2026 roku, czyli ponad dwie dekady po pierwotnej sesji z 2003 roku i dziesięć lat po śmierci Prince'a. Było to ważne, ponieważ część publiczności rozumiała album jako zbiór archiwalnych nagrań przedstawionych bez późniejszych twórczych dopisków. Po wypowiedzi Boyera Charles F. Spicer Jr., jedna z osób zaangażowanych w zarządzanie spuścizną Prince'a i produkcję kompilacji, sprostował wcześniejsze stwierdzenie, zgodnie z którym do utworu niczego nie dodano ani go nie edytowano. Jak poinformowały Star Tribune i Stereogum, Spicer przyznał, że wcześniejsze twierdzenie nie było prawdziwe, i wziął za nie odpowiedzialność.

Właśnie ta zmiana w komunikacji była jednym z głównych powodów eskalacji dyskusji. Pytanie nie dotyczyło już wyłącznie tego, czy publiczność słyszy inną wersję utworu, lecz także tego, czy informacje o sposobie powstania wydawnictwa były od początku wystarczająco jasne. Dlatego w nowym komunikacie spadkobiercy szczególnie podkreślili, że Boyer, Crutchfield i Grissett są wymienieni w oficjalnych informacjach albumowych oraz że wszyscy mieli bliskie zawodowe relacje z Prince'em. Zespół twierdzi również, że "Calabama" jest jedynym nagraniem na Timeless zawierającym pośmiertne overduby. W przypadku pozostałych dziewięciu utworów, zgodnie z tym samym wyjaśnieniem, po śmierci Prince'a nie nagrywano nowych partii instrumentalnych ani wokalnych.

Spadkobiercy jednoznacznie odrzucają twierdzenia o sztucznej inteligencji

Najbardziej bezpośrednia część reakcji dotyczy plotek o AI. NPG Records i zespół zarządzający działalnością Prince'a poinformowali, że sztuczna inteligencja nie została wykorzystana w muzyce Prince'a, przedstawiając to jako jednoznaczną odpowiedź na wątpliwości, które pojawiły się wśród fanów. W dostępnych relacjach nie ma potwierdzonych dowodów na to, że na Timeless wykorzystano modele generatywne do tworzenia jego głosu, instrumentów lub nowych wykonań. Potwierdzone zostało natomiast późniejsze wykonanie prawdziwych muzyków w "Calabama", co pod względem technicznym i autorskim stanowi inny rodzaj ingerencji niż generowanie nowej treści przy użyciu sztucznej inteligencji.

Ta różnica jest ważna również dla sposobu, w jaki publiczność ocenia autentyczność pośmiertnych wydawnictw. Generatywne AI mogłoby na przykład stworzyć dźwięk imitujący głos lub styl zmarłego wykonawcy bez oryginalnego wykonania, podczas gdy w opisanym przypadku "Calabama" chodzi o nowe partie instrumentów dętych zagrane przez ludzi, którzy współpracowali z Prince'em. Mimo to fakt, że nie wykorzystano syntetycznego głosu ani instrumentów wygenerowanych przez AI, nie usuwa pytania, czy niedokończone nagranie archiwalne powinno być później uzupełniane. Właśnie w tej kwestii spadkobiercy i część fanów wyraźnie stosują odmienne kryteria.

W oświadczeniu zespół zarządzający przyznał, że część publiczności może sprzeciwiać się kończeniu niedokończonych fragmentów utworów nawet wtedy, gdy uczestniczą w tym dawni współpracownicy Prince'a. Jednocześnie poinformowali, że inni słuchacze popierają takie podejście. Ich stanowisko jest takie, że ogromna ilość materiału w archiwum Prince'a obejmuje nagrania znajdujące się na różnych etapach ukończenia oraz że sam fakt, iż jakiś zapis nie został sfinalizowany za życia autora, nie powinien oznaczać, że nigdy nie wolno go wydać. Zapowiedzieli również, że w przyszłości postarają się przekazywać więcej szczegółów dotyczących pochodzenia i sposobu przygotowania wydań archiwalnych.

Timeless obejmuje niemal cztery dekady twórczości Prince'a

Album Timeless został wydany 28 sierpnia 2026 roku we współpracy spadkobierców Prince'a z Legacy Recordings. Według oficjalnego komunikatu Sony Music jest to kolekcja dziesięciu rzadkich i wcześniej niepublikowanych nagrań powstałych między 1977 a 2016 rokiem. Wydawnictwo pomyślano jako chronologiczny przegląd różnych etapów kariery Prince'a, od najwcześniejszych prób studyjnych w Minneapolis po jedno z ostatnich zarejestrowanych wykonań koncertowych. Sony Music podaje, że jest to pierwsze pośmiertne wydawnictwo Prince'a zaprojektowane tak, aby w jednej kompilacji objąć wszystkie główne okresy jego twórczości.

Kolekcję otwiera "I Am You", nagrane w 1977 roku w studiu Sound 80 w Minneapolis, a następnie pojawiają się "Tick Tick Bang" z 1981 roku, "Heaven" z 1985 roku, "I Wonder" z 1989 roku, "With This Tear" z 1991 roku, "Stone" z 1995 roku, "Calabama" z 2003 roku, "The Guilty Ones" z 2007 roku oraz "Bestest Friend" z 2012 roku. Album kończy koncertowa wersja "How Come You Don't Call Me Anymore?", nagrana 4 marca 2016 roku w Oracle Arena w Oakland. Prince zmarł 21 kwietnia tego samego roku, dlatego ostatnie nagranie nabiera dodatkowego znaczenia jako dokument końcowego okresu jego publicznych występów.

Sony Music podaje, że album został zmiksowany i zmasterowany przez Chrisa Jamesa, inżyniera dźwięku i producenta, który wcześniej pracował z Prince'em przy projektach takich jak HITnRUN Phase Two, Art Official Age i Plectrumelectrum. James uczestniczył również w oryginalnej sesji nagraniowej "Bestest Friend" w Paisley Park w 2012 roku. Jako producenci kompilacji wymienieni zostali L. Londell McMillan, Charles F. Spicer Jr. i Chris James. Album ukazał się cyfrowo, na CD oraz na winylu, w tym w standardowej czarnej wersji i w limitowanym wydaniu na fioletowym winylu.

Jeszcze przed premierą całego albumu publiczność otrzymała kilka utworów z kolekcji. "With This Tear" wydano w kwietniu 2026 roku, w roku dziesiątej rocznicy śmierci Prince'a, natomiast "Stone" zaprezentowano w czerwcu wraz z oficjalną zapowiedzią Timeless. W dniu premiery albumu opublikowano również "The Guilty Ones", nagranie z 2007 roku, które według Sony Music Prince wyprodukował, zaaranżował, skomponował i wykonał, przy udziale współpracowników w chórkach, na basie i perkusji. Taka chronologiczna struktura ma pokazywać rozwój jego brzmienia na przestrzeni dekad, jednak po premierze centralnym tematem rozmów stał się właśnie status poszczególnych wersji archiwalnych.

Dlaczego fani są szczególnie wrażliwi na zmiany materiału archiwalnego

Archiwum Prince'a od lat jest jednym z najbardziej znanych przykładów ogromnej ilości niewydanej muzyki pozostawionej przez wielkiego artystę. Rolling Stone w rozmowie z L. Londellem McMillanem przypomniał wypowiedź Prince'a z 2014 roku, w której mówił, że istnieje więcej niż jeden skarbiec oraz że wiele utworów nigdy nie zostało udostępnionych publicznie. Po jego śmierci w 2016 roku nastąpiły długotrwałe procesy prawne i administracyjne dotyczące spuścizny, a własność poszczególnych praw i udziałów została ostatecznie podzielona między Prince Legacy LLC a firmę muzyczną Primary Wave. Zarządzanie katalogiem nie jest więc sprawą jednej osoby, lecz wielu właścicieli, administratorów i partnerów biznesowych.

W latach po śmierci Prince'a wydano różne wydawnictwa archiwalne i rozszerzone, w tym kolekcję Originals, album Welcome 2 America oraz wydania deluxe poszczególnych klasycznych albumów. Część publiczności chce otrzymać jak najwięcej materiału ze skarbca, podczas gdy inni nalegają, aby historyczne nagrania prezentowano w stanie jak najbardziej zbliżonym do tego, w jakim pozostawił je Prince. Timeless dodatkowo zaostrzył tę dyskusję, ponieważ w jednym miejscu gromadzi materiał z pięciu dekad, co zwiększa różnice w źródłach, formatach, stopniu ukończenia i kontekście produkcyjnym poszczególnych nagrań.

Przypadek "Calabama" pokazuje, jak ważna jest przejrzystość przy publikowaniu materiału pośmiertnego. Gdyby od początku jasno zaznaczono, że instrumenty dęte nagrano w 2026 roku, dyskusja prawdopodobnie bardziej koncentrowałaby się na artystycznym uzasadnieniu takiej decyzji, a mniej na pytaniu, czy publiczność otrzymała pełną informację. Późniejsze sprostowanie Spicera pokazało, że nawet wewnątrz zespołu istniały niespójności w publicznym wyjaśnianiu tego procesu. Spadkobiercy próbują teraz naprawić to wrażenie, obiecując bardziej szczegółowe dane dotyczące przyszłych wydań.

Granica między ochroną archiwum a kończeniem dzieła

W praktyce archiwalne wydawnictwa muzyczne niemal zawsze wymagają pewnego poziomu obróbki technicznej. Stare taśmy trzeba przenieść do współczesnych formatów, odrestaurować, zmiksować i zmasterować, aby nadawały się do dzisiejszych nośników fizycznych i platform streamingowych. Procesy te mogą być bardzo głębokie na poziomie technicznym, ale nie muszą koniecznie dodawać nowej idei muzycznej. Nagrywanie nowych instrumentów po śmierci autora wychodzi jednak poza czystą restaurację i wkracza w obszar pośmiertnej decyzji producenckiej, nawet jeśli opiera się na wskazówkach obecnych w pierwotnej sesji.

Spadkobiercy Prince'a twierdzą, że właśnie taka wskazówka istniała w "Calabama": Prince podczas samego wykonania prosi o instrumenty dęte, podczas gdy w wersji archiwalnej ich miejsce zajmuje syntezator. Na tej podstawie zespół uważa, że późniejsze dodanie instrumentów dętych jest zgodne z jego twórczym zamiarem. Krytycy takiego podejścia mogą z kolei wskazywać, że nie wiadomo, jak Prince ostatecznie wykonałby, wyprodukował lub zmiksował te partie ani czy w ogóle pozostawiłby je w finalnej wersji. Obecnie nie ma publicznie dostępnego potwierdzenia, że Prince osobiście zaakceptował konkretne aranżacje instrumentów dętych słyszalne na wydaniu z 2026 roku.

Dlatego najważniejszy fakt w obecnej dyskusji jest precyzyjny: według spadkobierców Prince'a na Timeless nie wykorzystano AI, a jedyna potwierdzona pośmiertna ingerencja muzyczna na albumie dotyczy overdubów instrumentów dętych w "Calabama". Interwencja ta została wykonana na prawdziwych instrumentach przez muzyków, którzy pracowali z Prince'em, podczas gdy jego oryginalnie nagrane partie, zgodnie z oficjalnym wyjaśnieniem, pozostały nienaruszone. Jednocześnie późniejsze przyznanie, że partie rzeczywiście zostały dodane, pokazuje, dlaczego publiczność domaga się szczegółowych informacji w napisach oraz jasnej chronologii powstania każdego archiwalnego nagrania.

Spadkobiercy poinformowali, że chcą kontynuować komunikację z fanami, przekazując więcej wyjaśnień i szczegółów. Będzie to szczególnie ważne przy przyszłych wydawnictwach z archiwum, które według zarządzających zawiera ogromny i historycznie wielowarstwowy materiał na różnych etapach ukończenia. Po dziesięciu latach pośmiertnych wydań pytanie nie brzmi już tylko, ile niewydanej muzyki Prince'a istnieje, ale także na jakich warunkach powinna ona trafiać do publiczności. Reakcja na "Calabama" sugeruje, że przy każdym kolejnym wydawnictwie równie ważne będą zarówno zawartość nagrania, jak i przejrzystość dotycząca tego, co zrobiono z nim po 21 kwietnia 2016 roku.

Źródła:
- Sony Music - oficjalny komunikat dotyczący wydania albumu Timeless, daty premiery, listy utworów, okresu nagrań i informacji produkcyjnych (link)
- NME - relacja o reakcji spadkobierców Prince'a na wątpliwości dotyczące AI oraz wyjaśnienie później dodanych partii instrumentów dętych w utworze "Calabama" (link)
- Minnesota Star Tribune - relacja o reakcjach fanów, Gregu Boyerze i późniejszym sprostowaniu twierdzenia, że do "Calabama" niczego nie dodano (link)
- Stereogum - relacja o przeprosinach Spicera oraz wyjaśnieniu informacji i overdubów w utworze "Calabama" (link)
- Rolling Stone Australia - wywiad z L. Londellem McMillanem o albumie Timeless, archiwum Prince'a i zarządzaniu spuścizną (link)
- Prince Official Store - oficjalne informacje o fizycznych wydaniach albumu Timeless i kredycie producenckim Chrisa Jamesa (link)

Uwaga: Przy tworzeniu tej treści wykorzystano narzędzia sztucznej inteligencji. Treść została sprawdzona redakcyjnie przed publikacją.

Tagi Prince Timeless Calabama sztuczna inteligencja album pośmiertny instrumenty dęte NPG Records archiwum muzyczne

Newsletter — najlepsze wydarzenia tygodnia

Jeden e-mail tygodniowo: najważniejsze wydarzenia, koncerty, mecze sportowe i alerty o spadkach cen. Nic więcej.

Bez spamu. Rezygnacja jednym kliknięciem. Zgodnie z RODO.