Anthony Joshua przetrwał dwa nokdauny, a następnie znokautował Kristiana Prengę w dramatycznym powrocie w Jeddah
Anthony Joshua przeszedł przez jeden z największych kryzysów w swojej zawodowej karierze, ale w Jeddah zdołał odwrócić losy niemal przegranej walki i znokautować Kristiana Prengę w drugiej rundzie. Były dwukrotny mistrz świata w wadze ciężkiej dwukrotnie znalazł się na deskach w ciągu pierwszych trzech minut, gdy albański pięściarz zaskoczył go potężnymi prawymi i całkowicie zakłócił jego plan. Joshua przetrwał jednak napór, ponownie ustanowił dystans lewym prostym i stopniowo przejął kontrolę. Zakończenie nastąpiło w 2:43 drugiej rundy, kiedy serią ciężkich ciosów posłał Prengę przez dolne liny i zakończył pojedynek. Dzięki zwycięstwu zachował szanse na długo oczekiwane wielkie starcie z Tysonem Furym, choć jego występ jednocześnie wywołał nowe pytania dotyczące obrony i zdolności przyjmowania ciosów.
Walka, która odbyła się 25 lipca 2026 roku w Jeddah Superdome w Arabii Saudyjskiej, była przedstawiana jako ważny etap powrotu Joshuy do grona najbardziej znaczących nazwisk w wadze ciężkiej. Według oficjalnej zapowiedzi grupy promotorskiej Matchroom Boxing Prenga wszedł do ringu z zawodowym bilansem 20 zwycięstw i jednej porażki, przy czym wszystkie 20 zwycięstw odniósł przed czasem. Joshua miał przed walką 29 zwycięstw i cztery porażki, a jego status zdecydowanego faworyta opierał się na doświadczeniu z wielkich światowych pojedynków, olimpijskim złocie oraz dwóch okresach, w których posiadał zunifikowane tytuły mistrza świata. Już w pierwszych sekundach okazało się jednak, że statystyka nokautów Prengi nie była jedynie elementem promocji. Albańczyk wszedł bez strachu, zaatakował bezpośrednio i był bliski sprawienia jednej z największych sensacji w najnowszej historii wagi ciężkiej.
Prenga zaszokował Joshuę już w pierwszych dwudziestu sekundach
Do pierwszego nokdaunu doszło niemal natychmiast po początkowym gongu. Według relacji DAZN i ESPN Prenga trafił Joshuę prawą ręką, a następnie dosięgnął go także podbródkowym, po czym brytyjski zawodnik wagi ciężkiej znalazł się na deskach. Joshua wstał przed zakończeniem liczenia, ale jego reakcja nie przyniosła natychmiastowego uspokojenia: jego nogi wyglądały na niestabilne, cofał się w stronę lin i próbował zyskać czas, chwytając przeciwnika. Prenga dostrzegł okazję i nadal wywierał presję, opierając się na szerokich prawych i ciosach z bliskiego dystansu. Zamiast oczekiwanego ostrożnego początku w wykonaniu skazywanego na porażkę pięściarza publiczność oglądała atak zawodnika, który wierzył, że może zakończyć walkę, zanim faworyt odzyska siły.
Joshua przez większą część rundy wyglądał niepewnie przy każdym kolejnym wejściu w wymianę. Prenga trafił go jeszcze kilka razy prawą ręką, a pod koniec rundy nastąpił drugi oficjalnie odnotowany nokdaun. Brytyjczyk ponownie wstał i zdołał dotrwać do gongu, choć było jasne, że wyraźnie przegrał rundę. Relacja MMA Fighting opisała pierwsze trzy minuty jako chaotyczny okres, w którym Prenga narzucił swoją siłę, podczas gdy Joshua próbował ustabilizować równowagę i przetrwać. W tamtym momencie zagrożone były nie tylko wynik walki i powrót Joshuy, lecz także ogromne pod względem komercyjnym plany pojedynku z Furym, o którym świat boksu mówi od lat.
Ważnym szczegółem była odpowiedź Joshuy bezpośrednio przed pierwszą przerwą. Choć był zamroczony, zdołał odpowiedzieć i pokazać Prendze, że kontynuacja będzie wymagała czegoś więcej niż początkowy napór. Ta krótka reakcja nie zniwelowała szkód, ale zmieniła psychologiczny obraz walki. Joshua otrzymał minutę na regenerację, a jego narożnik szansę, by przywrócić go do podstaw: szczelniejszej gardy, kontroli dystansu i lewego prostego. W walce, która do tej pory przypominała niekontrolowaną wymianę, właśnie powrót do prostszego i bardziej zdyscyplinowanego boksu okazał się decydujący.
Lewy prosty przywrócił kontrolę, a prawa ręka przyniosła nokaut
W drugiej rundzie Joshua wyszedł znacznie bardziej zdecydowany. Zamiast wycofywać się prosto do tyłu i wdawać w nieuporządkowane wymiany, zaczął wykorzystywać większy zasięg, aby utrzymywać Prengę na końcu swoich ciosów. Lewy prosty służył nie tylko do zdobywania punktów, lecz także do przerywania rytmu przeciwnika i przygotowywania prawej ręki. W miarę upływu rundy Prenga coraz częściej poruszał się do tyłu, a jego ataki stawały się rzadsze i bardziej przewidywalne. Joshua trafił kilkoma długimi prawymi, zmusił rywala do wycofania się i po raz pierwszy w walce wyraźnie narzucił tempo.
Decydująca sekwencja nastąpiła w ostatniej minucie. Według oficjalnie ogłoszonego wyniku Joshua najpierw trafił prostą prawą przez środek, a następnie kontynuował atak potężnym ciosem, który posłał Prengę w stronę lin. Albańczyk wypadł przez dolną część lin, nie mając realnej możliwości powrotu do walki w odpowiednim czasie, dlatego sędzia zakończył pojedynek. Przerwanie odnotowano w 2:43 drugiej rundy, co oznacza 17 sekund przed gongiem, a nie dwie minuty i 43 sekundy przed końcem rundy. W ciągu zaledwie kilku minut Joshua przeszedł więc drogę od możliwej sensacyjnej porażki do kolejnego zwycięstwa przez nokaut.
Końcowe ciosy ponownie pokazały cechę, która charakteryzowała większą część jego kariery: gdy uda mu się odpowiednio ustawić nogi, kontrolować dystans i ustawić przeciwnika na linii prawej ręki, Joshua nadal posiada siłę zdolną natychmiast zakończyć walkę. Jednocześnie sposób, w jaki odniósł zwycięstwo, był daleki od rutyny. Prenga nie należał do ścisłej światowej czołówki, ale dwukrotnie posłał byłego mistrza na deski i zmusił go do walki o przetrwanie już w pierwszej rundzie. Dlatego wynik można interpretować na dwa sposoby: jako dowód odporności psychicznej Joshuy i jego zdolności do odzyskiwania sił, ale także jako poważne ostrzeżenie przed możliwym spotkaniem z bardziej doświadczonym i technicznie wszechstronnym Furym.
Zwycięstwo potwierdziło siłę, ale nie usunęło wątpliwości
Zawodowy bilans Joshuy po zwycięstwie wzrósł do 30 zwycięstw i czterech porażek, w tym 27 nokautów, podczas gdy Prenga spadł do 20 zwycięstw i dwóch porażek. Liczby nie opisują jednak w pełni tego, co wydarzyło się w Jeddah. Joshua pokazał, że nawet po trudnym początku potrafi zachować opanowanie, słuchać instrukcji narożnika i zmienić przebieg walki. Po pojedynku powiedział, według ESPN, że poważny zawodnik musi umieć kontynuować po upadku, a Prendze przyznał, że zapewnił mu trudny test. Taki przekaz pasował do dramatycznego przebiegu wieczoru, ale nie mógł ukryć faktu, że faworyta dzieliło zaledwie kilka czystych ciosów od porażki, która mogłaby całkowicie zmienić końcowy etap jego kariery.
Dodatkowego wymiaru walce nadawała różnica fizyczna. Podczas oficjalnego ważenia Joshua ważył 251 funtów, czyli około 113,9 kilograma, natomiast Prenga 261,4 funta, czyli około 118,6 kilograma. Prenga próbował zamienić tę masę w presję i siłę na krótkim dystansie, a w pierwszej rundzie takie podejście było niezwykle skuteczne. Dopiero po przerwie Joshua zaczął wykorzystywać swoje przewagi techniczne, zwłaszcza lepszą pracę przednią ręką i precyzyjniejsze proste ciosy. Walka stanowiła więc zwięzłą demonstrację zarówno jego największych zalet, jak i najbardziej znanych słabości: eksplozywnych zakończeń z jednej strony oraz podatności na ciosy, gdy przeciwnik przebije gardę i narzuci chaotyczny rytm, z drugiej.
Dla zespołu Joshuy szczególnie ważna będzie analiza pierwszego nokdaunu i sposobu, w jaki zareagował po nim. W starciu z Furym każda utrata równowagi, paniczne wycofywanie się lub pozostawanie na linii ciosu mogłyby zostać ukarane inaczej niż przeciwko Prendze. Fury jest znany ze zmieniania rytmu, walki z różnych pozycji, klinczu i zdolności zmuszania przeciwnika do podejmowania błędnych decyzji przez wiele rund. Joshua wyjeżdża więc z Jeddah ze zwycięstwem, którego potrzebował, ale również z bardzo wyraźnym materiałem pokazującym elementy wymagające poprawy. Spektakularny nokaut nie wymaże pierwszych trzech minut, a właśnie one prawdopodobnie staną się głównym materiałem podczas przygotowań potencjalnego obozu rywala.
Emocjonalny powrót po tragedii w Nigerii
Walka miała również silny osobisty kontekst. Pod koniec grudnia 2025 roku Joshua znajdował się w pojeździe uczestniczącym w wypadku drogowym w nigeryjskim stanie Ogun. Według ówczesnego komunikatu policji i relacji międzynarodowych mediów w wypadku zginęli jego bliscy przyjaciele i członkowie zespołu Sina Ghami oraz Latif Ayodele, natomiast Joshua odniósł lekkie obrażenia i został hospitalizowany w celu przeprowadzenia badań. The Guardian informował przed jego powrotem, że pięściarz podczas przygotowań podkreślał zobowiązanie wobec rodzin zmarłych i starał się oddzielić osobisty smutek od zadania sportowego. Występ w Jeddah nie był więc tylko kolejną walką przygotowawczą, lecz pierwszym wielkim testem po okresie naznaczonym fizyczną rekonwalescencją i utratą osób z jego najbliższego otoczenia.
Ostatnie zwycięstwo przed walką z Prengą Joshua odniósł w grudniu 2025 roku, kiedy w szóstej rundzie znokautował Jake'a Paula w Miami, co potwierdzają ESPN i oficjalna publikacja Netflixa. Około dziesięciu dni później doszło do wypadku drogowego, dlatego planowanie dalszej kariery tymczasowo zeszło na dalszy plan. Powrót do treningów odbywał się we współpracy z ludźmi związanymi z zespołem Oleksandra Usyka, pięściarza, który dwukrotnie pokonał Joshuę, ale później stał się ważnym rozmówcą i sojusznikiem w jego próbie odbudowy. W Jeddah Usyk znajdował się przy ringu, a jego widoczna reakcja po nokaucie dodatkowo podkreśliła, jak niepewna była ta walka.
Takie tło wyjaśnia również emocjonalną reakcję Joshuy po zwycięstwie. W rozmowie w ringu mówił o podnoszeniu się po upadku oraz o sile większej od niego samego, która pomogła mu kontynuować. Słowa te mogą odnosić się zarówno do dwóch dosłownych nokdaunów, jak i do trudnych miesięcy poza ringiem. Sport zawodowy szybko jednak przywraca uwagę do występu, a jego zespół musi teraz oddzielić emocjonalną wartość powrotu od chłodnej oceny technicznej. Jeddah zapewniła mu ważne zwycięstwo i silny moment osobistego uwolnienia, ale kolejny przeciwnik może wymagać znacznie pełniejszego występu.
Starcie z Tysonem Furym ponownie jest o krok bliżej
Największa bezpośrednia konsekwencja zwycięstwa dotyczy planowanego pojedynku Joshuy z Tysonem Furym. Promotor Eddie Hearn powiedział po walce, że porozumienie dotyczące ich spotkania w dalszej części 2026 roku zostało podpisane, natomiast brytyjskie media informowały wcześniej, że celem jest termin w listopadzie. Data, miejsce i wszystkie szczegóły organizacyjne nie były jednak w chwili publikacji jednolicie przedstawiane w oficjalnych kanałach, dlatego należy uznać je za ostateczne dopiero po pełnym oficjalnym potwierdzeniu przez organizatorów. Nie ulega już natomiast wątpliwości, że obaj pięściarze pokonali swoje ostatnie przeszkody przygotowawcze. Fury dzień wcześniej w Tajlandii pokonał doświadczonego Mariusza Wacha, gdy Polak nie kontynuował walki po siódmej rundzie, a Joshua następnie przetrwał znacznie bardziej dramatyczny test przeciwko Prendze.
Pojedynek Joshuy z Furym od lat jest uznawany za jedną z największych niezrealizowanych walk w brytyjskim i światowym boksie. Obaj w różnych okresach posiadali tytuły mistrza świata w wadze ciężkiej, ale negocjacje wielokrotnie upadały z powodu różnych okoliczności sportowych, promocyjnych i kontraktowych. W międzyczasie ponieśli porażki, stracili pasy i weszli w późniejszy etap kariery, lecz zainteresowanie publiczności nie zniknęło. Spotkanie nie decydowałoby już o bezdyskusyjnym władcy kategorii, jak kiedyś zakładano, ale nadal miałoby ogromne znaczenie ze względu na ich kariery, długoletnią rywalizację oraz pytanie, który z nich skuteczniej zakończy ostatni wielki rozdział.
Po zwycięstwie Joshua zaprosił Fury'ego do ringu, ale jego potencjalnego rywala nie było w Jeddah. W późniejszej wypowiedzi Joshua oddzielił osobisty szacunek dla osiągnięć Fury'ego od sportowego pragnienia, by go pokonać. Taki ton pokazuje, że promocja możliwej walki połączy wieloletnie słowne starcia z faktem, że dwaj byli mistrzowie bardzo dobrze znają się poprzez publiczne wypowiedzi, wspólnych rywali i porównania trwające od ponad dekady. Wydarzenia w Jeddah nie rozstrzygnęły, kto byłby faworytem, ale dostarczyły zespołowi Fury'ego mnóstwo materiału do analizy taktycznej i dodatkowo zwiększyły zainteresowanie pojedynkiem.
Prenga przegrał, ale nie jest już nieznanym nazwiskiem
Dla Kristiana Prengi zakończenie było bolesne, ale jego reputacja po tym występie jest prawdopodobnie silniejsza niż wcześniej. Przystępował do walki jako znacznie mniej znany pięściarz, z imponującym odsetkiem nokautów, lecz bez doświadczenia na poziomie największych światowych gal. W ciągu zaledwie jednej rundy pokazał, że jego prawa ręka może poważnie zagrozić nawet byłemu mistrzowi świata. Dwukrotnie posłał Joshuę na deski, zmusił go do odwrotu i zbliżył się do wyniku, który całkowicie zmieniłby układ sił w wadze ciężkiej. Porażka nastąpiła, gdy nie zdołał zachować dyscypliny i dostosować się po tym, jak Joshua odzyskał kontrolę nad dystansem.
Po drugiej zawodowej porażce Prenga będzie musiał udowodnić, czy potrafi przekuć doświadczenie z Jeddah w postęp. Jego zdolność do kończenia walk nie budzi wątpliwości, ale pojedynek pokazał, jak ważna na wyższym poziomie jest kontrola tempa po początkowym sukcesie. Zamiast nadal budować ataki za przednią ręką, pozwolił Joshui ustabilizować się i zacząć trafiać prostymi ciosami. Gdy znalazł się w odwrocie, jego obrona nie wytrzymała kombinacji, która zakończyła walkę. Mimo to występ przeciwko globalnie rozpoznawalnemu rywalowi może otworzyć mu drzwi do kolejnych wielkich pojedynków, zwłaszcza że udowodnił, iż stanowi realne zagrożenie nokautem.
Joshua z kolei opuszcza Arabię Saudyjską z wynikiem, którego potrzebował, ale nie z występem pozwalającym na odprężenie. Dwa nokdauny pozostaną równie ważną częścią historii jak końcowy nokaut. Jego zdolność do odzyskania sił, zmiany podejścia i zakończenia walki potwierdza, że nadal potrafi tworzyć dramatyczne chwile na największej scenie. Możliwy pojedynek z Furym będzie jednak wymagał stabilności przez znacznie dłuższy czas, lepszej obrony podczas wchodzenia w wymiany i pełnej koncentracji od pierwszego gongu. Po wieczorze, podczas którego niemal stracił wszystko, Joshua ponownie zdobył to, co najważniejsze: możliwość zdecydowania własnymi rękami, jak będzie wyglądało zakończenie jego bokserskiej kariery.
Źródła:
- Matchroom Boxing - oficjalna zapowiedź gali, miejsce i data wydarzenia oraz bilanse zawodników przed walką (link)
- DAZN - relacja z nokdaunów, zwrotu w drugiej rundzie i końcowej kombinacji Anthony'ego Joshuy (link)
- ESPN - wynik walki, wypowiedzi po pojedynku i kontekst planowanego starcia z Tysonem Furym (link)
- The Guardian - szczegółowy opis walki, powrót po wypadku drogowym i szerszy kontekst możliwego spotkania z Furym (link)
- MMA Fighting - oficjalny czas przerwania, przebieg zakończenia i potwierdzenie nokautu w 2:43 drugiej rundy (link)
- Al Jazeera - informacje policji o wypadku drogowym w Nigerii i obrażeniach Joshuy (link)
- Netflix Tudum - oficjalne potwierdzenie zwycięstwa Joshuy przez nokaut nad Jake'em Paulem w grudniu 2025 roku (link)