Donna Vekić triumfuje w Queen’s Club: od lucky loserki do największego tytułu w karierze
Donna Vekić wygrała turniej WTA 500 w londyńskim Queen’s Clubie po tym, jak 14 czerwca 2026 roku pokonała w finale Emmę Raducanu 6:0, 7:6(6). Według oficjalnego raportu brytyjskiej federacji tenisowej LTA chorwacka tenisistka wykorzystała w finale na Andy Murray Arenie piątą piłkę meczową i w ten sposób zakończyła jeden z najbardziej niezwykłych zwycięskich tygodni w swojej karierze. Do głównej drabinki weszła jako lucky loserka, po tym jak porażka w kwalifikacjach sprawiła, że była już o krok od odpadnięcia z turnieju, ale zwolnione później miejsce dało jej drugą szansę. Wykorzystała ją w najlepszy możliwy sposób i zdobyła piąty tytuł WTA w grze pojedynczej. Triumf jest szczególnie znaczący, ponieważ jest to jej pierwszy tytuł na poziomie WTA 500, najwyższej kategorii turniejowej, jaką dotąd wygrała.
Finał miał dodatkowy ciężar, ponieważ Raducanu grała przed londyńską publicznością, w pierwszym finale WTA 500 w karierze i pierwszym finale na trawie. LTA podaje, że brytyjska tenisistka dotarła do decydującego meczu bez straty seta, ale przeciwko Vekić rozpoczęła spotkanie wyjątkowo trudno i przegrała pierwszego seta bez wygranego gema. Drugi set przyniósł zupełnie inny obraz, z powrotem Raducanu, presją publiczności i dramatyczną końcówką w tie-breaku. W tym okresie Vekić pokazała stabilność, która w trakcie kariery często przynosiła jej najlepsze wyniki właśnie na trawie. Tytuł w Queen’s Clubie jest więc czymś więcej niż pojedynczym sukcesem: to mocne potwierdzenie formy bezpośrednio przed Wimbledonem.
Finał naznaczony niemal perfekcyjnym pierwszym setem
Według danych LTA Vekić zagrała w pierwszym secie niemal bezbłędnie. Trzykrotnie odebrała serwis Raducanu i przy własnym pierwszym podaniu straciła tylko jeden punkt, z bilansem 11 z 12 wygranych punktów, gdy trafiała pierwszym serwisem. Taki początek całkowicie zmienił dynamikę finału. Raducanu weszła w mecz jako zawodniczka, która w ciągu tygodnia otrzymywała ogromne wsparcie z trybun i która wcześniejszymi zwycięstwami zbudowała silny impet, lecz Vekić w pierwszych trzydziestu minutach nie pozwoliła jej złapać rytmu. Chorwacka tenisistka agresywnie atakowała krótsze piłki, wcześnie wchodziła w wymiany i utrzymywała gemy serwisowe bez widocznych wahań.
Drugi set otworzył przestrzeń do odwrócenia sytuacji. LTA poinformowała, że Raducanu, niesiona energią publiczności, prowadziła 5:2 i miała dwie okazje, by serwować po seta, w tym dwie piłki setowe. Vekić w tym momencie się nie cofnęła, lecz dalej szukała krótszych wymian i presji na drugi serwis rywalki. Udało jej się odzyskać stracone przełamanie, przedłużyć seta i doprowadzić do tie-breaka, choć Raducanu w końcówce obroniła trzy piłki meczowe przed wejściem w decydujące punkty. Jeszcze jedną piłkę meczową brytyjska zawodniczka obroniła przy stanie 5:6 w tie-breaku, ale Vekić pozostała wystarczająco spokojna i zamknęła spotkanie wynikiem 8:6 w dodatkowej rozgrywce. Taki przebieg dodatkowo podkreślił różnicę między dominującym początkiem a wyjątkowo napiętą końcówką finału.
Druga szansa zamieniona w tytuł
Status lucky loserki w tenisie oznacza zawodniczkę, która przegrała w kwalifikacjach, ale mimo to wchodzi do głównej drabinki z powodu wycofania się innej zawodniczki. Taka droga rzadko zamienia się w tytuł na turnieju tego poziomu, dlatego sukces Vekić w Londynie ma dodatkową wartość sportową. Według raportów LTA w trakcie turnieju, po wejściu do głównej drabinki Vekić najpierw wykorzystała szansę przeciwko młodej brytyjskiej zawodniczce Mice Stojsavljević, następnie w wymagającym meczu pokonała Marie Bouzkovą i kontynuowała przeciwko doświadczonej Karolinie Pliskovej. W ćwierćfinałowej części turnieju pokonała Pliskovą 6:4, 4:6, 6:3, czym potwierdziła, że potrafi wytrzymać długie i zmienne mecze na trawie. W półfinale zatrzymała następnie Katie Boulter 6:1, 6:3 i wywalczyła finał przeciwko Raducanu.
Ta seria zwycięstw była szczególnie ważna, ponieważ Vekić przyjechała na turniej jako zawodniczka spoza grona rozstawionych. Według profilu WTA, przed końcową fazą Queen’s Clubu była 76. tenisistką świata, choć w karierze była już 17. w rankingu WTA. Taka rozbieżność między obecnym rankingiem a świetnymi wynikami dobrze opisuje jej karierę w ostatnich sezonach: obok okresów kontuzji, wahań formy i wczesnych porażek zachowała zdolność do wielkich zwycięstw, gdy warunki jej odpowiadają. Trawa tradycyjnie jest jedną z najkorzystniejszych dla niej nawierzchni, ponieważ nagradza pierwsze uderzenie, serwis i zdecydowanie w krótkich wymianach. Queen’s Club był pod tym względem idealnym miejscem na odzyskanie pewności siebie.
Największe trofeum w kolekcji budowanej przez ponad dekadę
WTA w oficjalnym profilu Donny Vekić podaje, że przed londyńskim tytułem miała cztery tytuły WTA: Kuala Lumpur 2014, Nottingham 2017, Courmayeur 2021 i Monterrey 2023. Tytuł w Queen’s Clubie jest jej piątym na WTA Tour i drugim na trawie, po triumfie w Nottingham. LTA po finale podkreśliła, że jest to jej pierwsze trofeum na poziomie WTA 500, co stawia ten wynik przed wcześniejszymi tytułami pod względem kategorii turnieju. Według zapowiedzi turnieju WTA zwyciężczyni Queen’s Clubu otrzymuje 500 punktów do rankingu i nagrodę pieniężną w wysokości 294 445 dolarów amerykańskich. Dla zawodniczki, która weszła do turnieju jako lucky loserka, taki dorobek punktowy i wynikowy ma wyjątkową wartość na dalszą część sezonu.
Londyński sukces Vekić wpisuje się w najmocniejszy okres jej kariery na wielkich imprezach. WTA w przeglądzie kariery podaje, że w 2024 roku osiągnęła najlepszy wynik wielkoszlemowy, awansując do półfinału Wimbledonu, gdzie przegrała z Jasmine Paolini, oraz że w tym samym roku zdobyła srebrny medal olimpijski w grze pojedynczej w Paryżu. W tym samym oficjalnym profilu WTA podaje, że był to pierwszy medal olimpijski dla Chorwacji w kobiecym tenisie pojedynczym. Na początku 2025 roku osiągnęła także najwyższy ranking w karierze, 17. miejsce w klasyfikacji WTA. Z tego wszystkiego wynika, że Queen’s Club nie jest odosobnionym błyskiem, lecz kontynuacją jej dowodzenia, że na trawie i w wielkich meczach może rywalizować z zawodniczkami najwyższego poziomu.
Raducanu bez pierwszego tytułu po US Open
Dla Emmy Raducanu porażka w finale oznacza, że poszukiwanie nowego tytułu WTA trwa dalej. LTA przed finałem przypomniała, że brytyjska zawodniczka szukała pierwszego tytułu WTA po sensacyjnym zdobyciu US Open w 2021 roku. Queen’s Club mimo porażki przyniósł jej ważny krok naprzód, ponieważ po raz pierwszy dotarła do finału turnieju WTA 500 i pierwszego finału na trawie. W trakcie tygodnia pokonała Annę Blinkovą, Soranę Cirsteę, Kamillę Rakhimovą i Ivę Jovic, a przeciwko Jovic w półfinale, według LTA, wygrała 6:2, 6:2 w drugim meczu tego samego dnia. Taki harmonogram był skutkiem deszczu, który wcześniej zakłócił program, przez co końcówka turnieju wymagała dodatkowej adaptacji fizycznej i mentalnej.
Raducanu weszła do półfinału po tym, jak przeciwko Rakhimovej przezwyciężyła problemy z udem, o czym poinformował The Guardian. Ten sam dziennik przekazał, że po zwycięstwie nad Jovic podkreśliła, jak wiele znaczy dla niej gra w finale w Londynie, przed publicznością, z którą ma silną więź emocjonalną. Choć finał przeciwko Vekić rozpoczął się bardzo źle, drugi set pokazał, dlaczego jej tydzień w Queen’s Clubie był ważny dla dalszej części sezonu. Wróciła po przegranym secie 0:6, zbudowała prowadzenie 5:2 i stworzyła okazje na trzeciego seta. Nie wykorzystała ich, ale występ w turnieju i tak dał jej potwierdzenie, że na trawie znów może grać na wysokim poziomie przeciwko mocnym rywalkom.
Queen’s Club ponownie ważnym przystankiem kobiecego tenisa
Turniej w Queen’s Clubie ma szczególne miejsce w trawiastej części sezonu. WTA w zapowiedzi tegorocznej edycji podała, że WTA 500 HSBC Championships w West Kensington wrócił do kalendarza w 2025 roku po ponad 50 latach nieobecności kobiecego turnieju w tej lokalizacji. LTA we wcześniejszych komunikatach przypomniała, że Tatjana Maria w 2025 roku została pierwszą zwyciężczynią kobiecego turnieju w Queen’s Clubie od 1973 roku. Edycja 2026 odbyła się jako drugi nowoczesny turniej WTA w tej lokalizacji, w tygodniu od 8 do 14 czerwca, podczas gdy męska część ATP 500 następuje od 15 do 21 czerwca. Tym samym Queen’s Club ponownie pełni rolę jednego z najbardziej wyróżniających się wydarzeń na trawie przed Wimbledonem.
WTA w swojej zapowiedzi turnieju podkreśliła, że Queen’s Club, wraz z równolegle odbywającym się turniejem w ’s-Hertogenbosch, daje pierwszy poważny wgląd w formę zawodniczek po zakończeniu ziemnej części sezonu. Nawierzchnia trawiasta często zmienia układ sił, ponieważ skraca wymiany, nagradza jakościowy serwis i wymaga szybkiego dostosowania poruszania się. W takich warunkach zawodniczki mające doświadczenie na trawie mogą szybko nadrobić słabszy ranking lub wcześniejsze wahania. Vekić właśnie to zademonstrowała w Londynie: bez statusu rozstawionej, ale z doświadczeniem półfinału Wimbledonu i finału olimpijskiego, zdołała kontrolować najważniejsze momenty turnieju. Jej tytuł niesie więc także szersze przesłanie o zmienności sezonu trawiastego, w którym forma często znaczy więcej niż początkowe miejsce w drabince.
Duży impuls dwa tygodnie przed Wimbledonem
Oficjalny Wimbledon podaje, że The Championships 2026 odbywa się od 29 czerwca do 12 lipca. Oznacza to, że tytuł w Queen’s Clubie przyszedł dokładnie w momencie, gdy zawodniczki wchodzą w najważniejszą część przygotowań do jedynego turnieju wielkoszlemowego na trawie. Dla Vekić taki wynik jest szczególnie cenny, ponieważ wraca na nawierzchnię, na której w 2024 roku osiągnęła najlepszy wielkoszlemowy wynik w karierze. Zwycięstwa w Londynie dają jej punkty, trofeum i pewność siebie, ale także konkretny dowód, że potrafi wygrywać seriami przeciwko różnym profilom zawodniczek. W finale połączyła dominujący występ serwisowy w pierwszym secie z walecznością w końcówce drugiego, co jest schematem, który na trawie często rozstrzyga wielkie mecze.
Dla Raducanu Queen’s Club pozostaje niewykorzystaną szansą, ale nie nieudanym tygodniem. Według LTA po raz pierwszy grała w finale WTA 500, a dotarła do niego serią zwycięstw, które pokazały postęp w poruszaniu się, agresywności i ciągłości gry na trawie. Finał przypomniał również, jak szybko mecz na tej nawierzchni może się zmienić: po secie bez wygranego gema doszła do prowadzenia 5:2 i piłek setowych, lecz przeciwko doświadczonej rywalce nie zdołała zamknąć seta. Vekić z kolei wyszła z londyńskiego tygodnia z największym tytułem kariery i jedną z najcenniejszych historii sezonu. Do Queen’s Clubu przyjechała jako zawodniczka, która była już pokonana w kwalifikacjach, a opuściła go jako mistrzyni WTA 500 i jedna z tenisistek, których forma będzie szczególnie obserwowana przed Wimbledonem.
Źródła:
- LTA – oficjalny raport dotyczący wyniku i przebiegu finału HSBC Championships 2026 oraz informacje o drodze zawodniczek przez turniej (link)
- WTA – oficjalny profil Donny Vekić z danymi o rankingu, tytułach i najważniejszych wynikach kariery (link)
- WTA – zapowiedź turnieju Queen’s Club 2026 z informacjami o formacie, nagrodach, punktach i historycznym kontekście powrotu turnieju (link)
- The Guardian – raport o drodze Emmy Raducanu do finału, w tym o kontuzji w ćwierćfinale i zwycięstwie w półfinale (link)
- Wimbledon – oficjalne informacje o datach The Championships 2026 (link)