Pierwsza wielka niespodzianka US Open: Rakhimova wyeliminowała dwukrotną triumfatorkę turniejów Wielkiego Szlema Krejčíkovą
Kamilla Rakhimova sprawiła pierwszą wielką niespodziankę w kobiecej części US Open 2026 w Nowym Jorku. Reprezentantka Uzbekistanu w pierwszej rundzie pokonała rozstawioną z numerem 27 Barborę Krejčíkovą 7:6(4), 6:2 i tym samym wyeliminowała z turnieju tenisistkę, która ma na koncie dwa tytuły wielkoszlemowe w grze pojedynczej. Według relacji WTA spotkanie trwało godzinę i 53 minuty, a Rakhimova przypieczętowała zwycięstwo dopiero przy siódmej piłce meczowej po dramatycznym ostatnim gemie. Reuters poinformował, że Krejčíková została tym samym pierwszą rozstawioną zawodniczką, która odpadła z tegorocznej drabinki głównej. Wynik odbił się szczególnie szerokim echem ze względu na różnicę w doświadczeniu i renomie: Krejčíková triumfowała w Roland Garros w 2021 roku i na Wimbledonie w 2024 roku, podczas gdy Rakhimova dotychczas nigdy nie przeszła dalej niż do trzeciej rundy turnieju Wielkiego Szlema.
Mecz rozegrano 30 sierpnia, pierwszego dnia głównej części turnieju w USTA Billie Jean King National Tennis Center we Flushing Meadows. Rakhimova przyjechała do Nowego Jorku bez rozstawienia i bez wielkich oczekiwań, które towarzyszą byłej wiceliderce światowego rankingu Krejčíkovej, ale od początku pokazała, że jest gotowa przyjąć bardziej agresywne tempo rywalki. Pierwszy set rozstrzygnął się w tie-breaku, w którym Rakhimova zachowała więcej spokoju i zdobyła kluczowe punkty, wygrywając 7:4. W drugiej partii jeszcze wyraźniej przejęła kontrolę, a według WTA wygrała pięć ostatnich gemów spotkania. Takie zakończenie zamieniło solidny i taktycznie zdyscyplinowany występ w jedno z najważniejszych zwycięstw w jej dotychczasowej karierze.
Sześć obronionych piłek meczowych nie wystarczyło Krejčíkovej
Najbardziej dramatyczna część pojedynku nadeszła, gdy Rakhimova serwowała na zwycięstwo. Krejčíková w ostatnim gemie obroniła sześć piłek meczowych i po raz kolejny pokazała umiejętność przetrwania w sytuacjach, w których mecz wydaje się niemal przegrany. WTA podaje, że Rakhimova mimo wszystko wykorzystała siódmą okazję i zakończyła spotkanie, zanim Czeszka zdołała całkowicie zmienić psychologiczny kierunek końcówki. Ten moment był szczególnie interesujący ze względu na to, co przydarzyło się Krejčíkovej na tym samym turnieju rok wcześniej. Podczas US Open 2025, w meczu 1/8 finału przeciwko Taylor Townsend, obroniła aż osiem piłek meczowych, a następnie wygrała w trzech setach, dlatego jej reputacja wyjątkowo niebezpiecznej rywalki w końcówkach spotkań była już dobrze znana.
Po zwycięstwie Rakhimova przypomniała, że oglądała skrót tamtego meczu z poprzedniego roku i że podczas końcówki starała się nie myśleć o zdolności Krejčíkovej do wychodzenia z niemal beznadziejnych sytuacji. W wypowiedzi na korcie, cytowanej przez WTA, podkreśliła, że najważniejsze było dla niej zachowanie kontroli nad emocjami i dokończenie zadania. Udało jej się to dopiero po serii niewykorzystanych okazji, co dodatkowo zwiększa wartość tego zwycięstwa. Zamiast stracić podanie po zmarnowanych piłkach meczowych, zdołała pozostać skoncentrowana i znaleźć jeszcze jedną szansę. Dla zawodniczki, która stara się zrobić kolejny krok naprzód na największych turniejach, takie zakończenie może mieć równie wielkie znaczenie jak sam rezultat.
Dane statystyczne opublikowane przez WTA pokazują również, dlaczego Rakhimova zdołała narzucić własny rytm. Chociaż Krejčíková miała nieco wyższy procent trafionego pierwszego serwisu, Rakhimova była znacznie skuteczniejsza, kiedy pierwszy serwis trafiał w kort. Wygrała 72 procent punktów po pierwszym serwisie, wobec 61 procent Krejčíkovej. Różnica ta była szczególnie widoczna w końcówce drugiego seta, kiedy reprezentantka Uzbekistanu wygrała pięć kolejnych gemów. W meczu przeciwko rywalce z doświadczeniem w wygrywaniu największych turniejów to właśnie stabilność przy rozpoczęciu wymiany oraz zdolność do utrzymywania presji okazały się decydujące.
Zwycięstwo z osobistą historią
Spotkanie w Nowym Jorku miało dodatkową symbolikę, ponieważ Rakhimova i Krejčíková spotkały się już podczas US Open 2021. Wtedy Czeszka była bardziej przekonująca i zatrzymała Rakhimovą w trzeciej rundzie, która do dziś pozostaje najlepszym wynikiem reprezentantki Uzbekistanu w grze pojedynczej w turniejach Wielkiego Szlema. WTA przypomina, że w 2021 roku Rakhimova weszła do głównej drabinki jako lucky loser, następnie pokonała Kristinę Mladenovic i rozstawioną z numerem 32 Ekaterinę Alexandrova, zanim przegrała z Krejčíkovą. Pięć lat później układ sił w ich bezpośrednim spotkaniu był inny. Rakhimova po raz pierwszy pokonała Krejčíkovą i wyrównała bilans ich bezpośrednich pojedynków do jednego zwycięstwa każdej zawodniczki.
W międzyczasie 25-letnia Rakhimova przechodziła okres stopniowego rozwoju na WTA Tour. Oficjalny profil WTA podaje, że jej najwyższa pozycja w rankingu singlowym to 60. miejsce, a w turniejach Wielkiego Szlema dotychczas trzykrotnie dochodziła do trzeciej rundy: podczas US Open 2021, Roland Garros 2023 i Wimbledonu 2025. W tym roku przyjechała do Nowego Jorku po przejściu pierwszej rundy na dwóch ostatnich turniejach Wielkiego Szlema, Roland Garros i Wimbledonie. Dzięki zwycięstwu nad Krejčíkovą po raz pierwszy w karierze awansowała do drugiej rundy w trzech kolejnych turniejach Wielkiego Szlema. WTA podkreśla także, że jest to jej trzecie zwycięstwo nad rozstawioną zawodniczką w jednym z czterech największych turniejów.
Pierwsze dwa takie zwycięstwa przyszły na różnych etapach jej rozwoju. W Nowym Jorku w 2021 roku pokonała Alexandrova, wówczas rozstawioną z numerem 32, natomiast na Wimbledonie 2025 sprawiła niespodziankę, pokonując rozstawioną z numerem cztery Jasmine Paolini. Krejčíková jest jednak rywalką o innym rodzaju dorobku: oprócz dwóch tytułów wielkoszlemowych w grze pojedynczej ma również niezwykle bogatą karierę deblową. Według oficjalnych danych WTA zdobyła siedem tytułów wielkoszlemowych w deblu kobiet, a także trzy trofea w grze mieszanej. Dlatego zwycięstwo Rakhimovej nie jest jedynie awansem do drugiej rundy, lecz wynikiem osiągniętym przeciwko zawodniczce, która przez lata udowadniała, że potrafi dostosować się do różnych nawierzchni, formatów i presji wielkich turniejów.
Krejčíková bez możliwości obrony ubiegłorocznego ćwierćfinału
Dla Krejčíkovej porażka jest szczególnie nieprzyjemna, ponieważ podczas US Open 2025 dotarła do ćwierćfinału. W drodze do najlepszej ósemki pokonała między innymi Taylor Townsend w opisanym wcześniej maratonie, w którym obroniła osiem piłek meczowych, zanim zatrzymała ją Jessica Pegula. W tym roku jej turniej zakończył się od razu na początku, mimo że jako zawodniczka rozstawiona z numerem 27 była przewidywana do znacznie dłuższego pozostania w drabince. Oficjalne dane WTA potwierdzają, że Krejčíková zdobywała w karierze tytuły na Roland Garros i Wimbledonie, a jej najlepszymi wynikami w Nowym Jorku były ćwierćfinały w 2021 i 2025 roku. Wczesna porażka oznacza zatem również znaczną utratę punktów rankingowych, których broniła z poprzedniego sezonu.
W trakcie kariery Krejčíková często miała okresy, w których jej regularność ograniczały problemy fizyczne, jednak gdy była zdrowa, pokazywała, że potrafi pokonywać najlepsze zawodniczki świata. Jej tytuł na Roland Garros w 2021 roku był pierwszym trofeum wielkoszlemowym w grze pojedynczej, a trzy lata później wygrała Wimbledon, pokonując Jasmine Paolini w finale. Oficjalny profil WTA podaje również, że w karierze była drugą rakietą świata. Z tych wszystkich powodów porażka z Rakhimovą należy do grupy wyników, które już na samym początku turnieju zmieniają obraz jednej części drabinki. Zawodniczki znajdujące się na przewidywanej drodze Krejčíkovej mają teraz bardziej otwartą ścieżkę, natomiast Rakhimova dostaje szansę, by po raz pierwszy od 2021 roku ponownie spróbować dotrzeć do trzeciej rundy US Open.
W drugiej rundzie Rakhimova zagra ze zwyciężczynią spotkania Aoi Ito - Oksana Selekhmeteva, które według oficjalnego harmonogramu zaplanowano na 31 sierpnia. Oznacza to, że po wielkim zwycięstwie nie trafi od razu na kolejną rozstawioną zawodniczkę, jednak wynik pierwszej rundy jednocześnie zwiększa oczekiwania. WTA jeszcze przed dalszą częścią turnieju podkreślała, że ta część drabinki daje jej realną szansę na kolejny awans. Wyzwaniem dla Rakhimovej będzie szybkie odcięcie się od emocjonalnie wymagającego zwycięstwa nad Krejčíkovą i ponowne skupienie się na rywalce, która nie będzie obciążona rolą faworytki. W formacie wielkoszlemowym właśnie zdolność do powtórzenia wysokiego poziomu po wielkiej niespodziance jest często równie ważna jak samo wyeliminowanie rozstawionej zawodniczki.
Pegula bez większych problemów otworzyła domowy turniej Wielkiego Szlema
Podczas gdy Krejčíková niespodziewanie zakończyła udział w turnieju, Jessica Pegula potwierdziła status jednej z głównych faworytek kobiecej drabinki. Rozstawiona z numerem trzy Amerykanka pokonała Rumunkę Elenę-Gabrielę Ruse 6:3, 6:2 na stadionie Arthur Ashe i awansowała do drugiej rundy. Oficjalna strona US Open podaje, że spotkanie trwało godzinę i 23 minuty. Pegula zakończyła mecz z 26 uderzeniami wygrywającymi i 14 niewymuszonymi błędami, a także wypracowała aż 17 okazji na przełamanie, z których wykorzystała cztery. Wynik był przekonujący, choć Amerykanka później przyznała, że przed wyjściem na kort odczuwała dużą nerwowość.
Pierwszy set nie rozpoczął się dla Peguli całkowicie łatwo. W długim trzecim gemie zmarnowała osiem breakpointów, dzięki czemu Ruse chwilowo zapobiegła szybkiemu powiększeniu różnicy w wyniku. Pegula następnie obroniła breakpoint przy własnym serwisie, a kilka gemów później w końcu przełamała podanie rywalki i przejęła kontrolę. Pierwszego seta zakończyła po 49 minutach, a w drugim była jeszcze stabilniejsza. Według relacji US Open w pierwszych trzech gemach serwisowych drugiego seta straciła tylko dwa punkty, następnie objęła prowadzenie 4:2 i wygrała ostatnie cztery gemy spotkania.
Dla Peguli udany początek jest ważny także w kontekście całego sezonu. US Open przed i po jej pierwszym występie podkreślał, że 32-letnia Amerykanka w 2026 roku zagrała w pięciu finałach, więcej niż jakakolwiek inna zawodniczka na Tourze w tamtym momencie, oraz zdobyła tytuły w Dubaju i Charleston. Bezpośrednio przed Nowym Jorkiem dotarła do finałów w Washingtonie i Cincinnati, co potwierdza, że na północnoamerykańską część sezonu przyjechała w bardzo dobrej formie. Pegula jest jednocześnie trzecią rakietą świata i trzecią zawodniczką rozstawioną w US Open, a oficjalna strona turnieju podaje, że zdobywając tytuł w Nowym Jorku, mogłaby po raz pierwszy awansować na pierwsze miejsce rankingu WTA. Taki scenariusz dodatkowo zwiększa znaczenie każdej rundy, choć jej publiczne podejście po zwycięstwie nad Ruse koncentrowało się przede wszystkim na opanowaniu początkowego napięcia.
Ubiegłoroczna finalistka ponownie w centrum uwagi
Pegula ma w Nowym Jorku także bardzo mocne zaplecze wynikowe. Największy sukces w turniejach Wielkiego Szlema osiągnęła właśnie podczas US Open 2024, kiedy dotarła do finału. W drodze do decydującego meczu pokonała między innymi Igę Swiatek, a tytuł wymknął jej się w finale przeciwko Arynie Sabalence. Rok później ponownie zaszła daleko w turnieju i w ćwierćfinale pokonała Krejčíkovą. Dlatego jej pewne zwycięstwo w pierwszej rundzie w 2026 roku nie jest wyłącznie rutynowym awansem rozstawionej zawodniczki, ale kontynuacją bardzo stabilnej serii na turnieju, w którym w ostatnich sezonach regularnie odgrywała ważną rolę.
W drugiej rundzie Pegula według oficjalnej drabinki zagra ze zwyciężczynią amerykańskiego pojedynku Venus Williams - Sofia Kenin. Ten mecz pierwszej rundy był zaplanowany na późniejsze godziny 30 sierpnia czasu lokalnego w Nowym Jorku, czyli na wczesne godziny 31 sierpnia czasu środkowoeuropejskiego. Jeśli przejdzie również tę przeszkodę, Pegula będzie kontynuować drogę przez część drabinki, w której jeszcze przed rozpoczęciem turnieju była jedną z wyraźnie wskazywanych faworytek. US Open podaje, że jest to jej dziesiąty występ w głównej drabince turnieju. Doświadczenie, obecna forma i fakt, że gra przed publicznością w stanie, w którym się urodziła, sprawiają, że będzie jedną z zawodniczek szczególnie obserwowanych przez cały pierwszy tydzień.
Wczesny wstrząs w kobiecej drabince
Pierwszy dzień US Open przyniósł więc już dwie całkowicie odmienne historie wśród czołowych nazwisk kobiecego turnieju. Pegula kontrolowaną grą potwierdziła oczekiwania i awansowała dalej bez straty seta, natomiast Krejčíková została pierwszą rozstawioną zawodniczką, która zakończyła udział w turnieju. Rakhimova pokazała przy tym, jak wcześnie turnieje Wielkiego Szlema mogą zmienić przewidywany przebieg drabinki. Jej zwycięstwo nie było efektem jednego krótkiego spadku formy faworyzowanej rywalki, lecz przyszło po niemal dwóch godzinach gry, wygranym tie-breaku i końcówce, w której musiała przetrwać własną serię niewykorzystanych piłek meczowych. Taki sposób odniesienia zwycięstwa nadaje temu wynikowi dodatkową wagę.
Dla Rakhimovej zaczyna się teraz innego rodzaju test. Po pokonaniu dwukrotnej triumfatorki turniejów Wielkiego Szlema nie będzie już przystępować do kolejnego meczu z takim samym poziomem swobody typowym dla outsiderki, a ewentualny awans do trzeciej rundy wyrównałby jej najlepszy wynik w US Open. Dla Krejčíkovej pozostaje natomiast rozczarowanie związane z wczesnym odpadnięciem i faktem, że nie będzie mogła obronić ubiegłorocznego ćwierćfinału. Pegula z kolei rozpoczęła turniej w sposób potwierdzający, dlaczego znajduje się wśród najwyżej sklasyfikowanych zawodniczek świata. Już po pierwszych meczach jest jasne, że kobieca drabinka w Nowym Jorku przyniesie kombinację oczekiwanych zwycięstw faworytek i niespodzianek, które mogą otworzyć drogę zawodniczkom spoza grona rozstawionych.
Źródła:
- WTA - analiza zwycięstwa Kamilli Rakhimovej nad Barborą Krejčíkovą, statystyki meczu i wypowiedzi po spotkaniu (link)
- US Open - oficjalna relacja ze zwycięstwa Jessiki Peguli nad Eleną-Gabrielą Ruse i statystyki spotkania (link)
- WTA - oficjalny profil i wyniki wielkoszlemowe Kamilli Rakhimovej (link)
- WTA - oficjalny profil i przegląd wyników Barbory Krejčíkovej, w tym tytuły wielkoszlemowe (link)
- Reuters / The Straits Times - relacja z pierwszego dnia US Open i potwierdzenie, że Krejčíková była pierwszą rozstawioną zawodniczką, która odpadła (link)
- WTA - przegląd US Open 2026 i lista rozstawionych zawodniczek w turnieju kobiet (link)