Sport

Scott Coker planuje nową globalną ligę MMA w 2027 roku z 60 milionami dolarów i wsparciem Tony’ego Hawka

Scott Coker szykuje powrót do MMA z nową globalną ligą planowaną na 2027 rok, wspieraną finansowaniem w wysokości 60 milionów dolarów i inwestorami, wśród których jest Tony Hawk. Projekt ma wejść na międzynarodowy rynek sportów walki i stworzyć konkurencję dla UFC, PFL oraz innych organizacji

· 11 min czytania
Scott Coker planuje nową globalną ligę MMA w 2027 roku z 60 milionami dolarów i wsparciem Tony’ego Hawka Karlobag.eu / ilustracja

Scott Coker przygotowuje nową globalną ligę MMA na 2027 rok, a wśród inwestorów jest także Tony Hawk

Scott Coker, jeden z najbardziej znanych promotorów w historii mieszanych sztuk walki, planuje powrót na szczyt zawodowego MMA poprzez uruchomienie nowej globalnej ligi w 2027 roku. Według raportu The Hollywood Reporter projekt na razie nie ma publicznie potwierdzonej nazwy, ale na jego rozwój zabezpieczono 60 milionów dolarów finansowania, a wśród inwestorów znajduje się również legenda skateboardingu Tony Hawk. Finansowaniu przewodzi firma inwestycyjna Creator Sports Capital, natomiast w projekt zaangażowane są także Griffin Gaming Partners oraz grupa inwestorów ze świata sportu, mediów, technologii i finansów. Coker w nowej organizacji ma objąć funkcję dyrektora generalnego, natomiast Peter Levin został zapowiedziany jako przewodniczący rady nadzorczej.

Zapowiedź jest ważna, ponieważ Coker nie jest po prostu kolejnym graczem biznesowym wchodzącym do sportów walki. To człowiek, który zbudował Strikeforce, organizację, która w latach 2000. i na początku lat 2010. stała się jedną z najważniejszych alternatyw dla UFC, a następnie przez lata prowadził Bellator MMA. Jego powrót następuje w momencie, w którym globalny rynek MMA staje się coraz bardziej komercyjny, prawa medialne stają się coraz cenniejsze, a zawodnicy i menedżerowie coraz częściej szukają większej przestrzeni do negocjacji poza dominującym systemem UFC. Według zapowiedzi Cokera nowa liga chce pozycjonować się jako międzynarodowa marka skupiona na sportowej wiarygodności, szacunku wobec zawodników i wyraźniejszym przedstawianiu ich osobistych historii.

Projekt z 60 milionami dolarów kapitału początkowego

Według dostępnych informacji nowa liga Cokera startuje z początkowym finansowaniem w wysokości 60 milionów dolarów. The Hollywood Reporter podaje, że finansowaniu przewodzi Creator Sports Capital, firma inwestująca w sport, rozrywkę i projekty medialne, natomiast wśród inwestorów są Griffin Gaming Partners, Tony Hawk, właściciel D.C. United Steve Kaplan oraz inni inwestorzy związani z profesjonalnymi franczyzami sportowymi. Nazwiska wszystkich zaangażowanych inwestorów nie zostały publicznie ujawnione, a szczegóły dotyczące struktury właścicielskiej, planowanej liczby wydarzeń, kontraktów z zawodnikami i partnerów medialnych nie zostały jeszcze oficjalnie przedstawione.

W opublikowanych wypowiedziach Coker przekazał, że od dawna wiedział, iż chce wrócić do MMA, kiedy powstaną do tego właściwe warunki, z jasną wizją i starannie dobranym zespołem. Jego nacisk na „świeżą globalną markę” pokazuje, że projekt nie będzie próbował przedstawiać się tylko jako kolejna regionalna promocja, lecz jako międzynarodowa liga, która od początku powinna szukać publiczności na wielu rynkach. Takie podejście niesie większe ambicje, ale też większe koszty, ponieważ globalna produkcja, podróże, licencjonowanie, marketing i wynagrodzenia zawodników wymagają stabilnych źródeł przychodów.

Peter Levin, który ma zostać przewodniczącym rady nadzorczej, jest znany w środowiskach sportów walki i sportu z wcześniejszej pracy ze Strikeforce oraz z doświadczenia w mediach, gamingu i inwestycjach sportowych. Włączenie inwestorów spoza tradycyjnej przestrzeni sportów walki pokazuje, że nowa liga prawdopodobnie nie będzie opierać się wyłącznie na sprzedaży biletów i klasycznych transmisjach, lecz będzie starała się rozwijać szerszy produkt medialny. We współczesnym MMA obejmuje to treści cyfrowe, media społecznościowe, formaty dokumentalne, budowanie osobowości zawodników i partnerstwa z platformami poszukującymi sportowych treści na żywo.

Dlaczego powrót Cokera jest znaczący dla MMA

Reputacja Cokera w sporcie została zbudowana na dwóch dużych rozdziałach. Jako założyciel Strikeforce rozwinął organizację, która stała się ważną sceną dla zawodników takich jak Daniel Cormier, Luke Rockhold, Gilbert Melendez, Nick Diaz, Cris Cyborg i Ronda Rousey. Strikeforce zostało w 2011 roku sprzedane Zuffie, ówczesnemu właścicielowi UFC, a część jego zawodników później osiągnęła znakomite wyniki w UFC. Ten historyczny szczegół jest ważny, ponieważ pokazuje, że Coker ma już doświadczenie w tworzeniu organizacji, która potrafi rozpoznać talenty, zanim staną się globalnymi gwiazdami.

Drugi rozdział jego kariery związany jest z Bellatorem, w którym objął wiodącą rolę w 2014 roku. Pod jego kierownictwem Bellator łączył rozwój młodych zawodników, występy uznanych weteranów i wydarzenia międzynarodowe. Organizacji nie udało się poważnie zagrozić dominacji rynkowej UFC, ale pozostała jedną z najbardziej rozpoznawalnych nazw poza systemem UFC. Po tym, jak Professional Fighters League w listopadzie 2023 roku ogłosiła, że przejęła Bellator od Paramount Global, Coker nie pozostał w centrum nowej struktury, a jego zawodowa droga w MMA przez pewien czas była kwestią otwartą.

PFL przedstawiła wtedy przejęcie jako ruch tworzący silnego globalnego konkurenta dla UFC. Według oficjalnego komunikatu PFL przejęcie Bellatora miało poszerzyć kadrę zawodników i umożliwić nowe formaty międzynarodowe, w tym specjalne wydarzenia z mistrzami Bellatora. Nowy projekt Cokera pojawia się więc w momencie rynkowym, w którym doszło już do konsolidacji, ale także w którym część publiczności i zawodników nadal szuka dodatkowych alternatyw. Dla nowej ligi może to być szansa, ale i wyzwanie, ponieważ musi wywalczyć uwagę w przestrzeni, w której działają już UFC, PFL, ONE Championship, Rizin i szereg organizacji regionalnych.

Tony Hawk jako symbol szerszych ambicji sportowych i medialnych

Włączenie Tony’ego Hawka jako inwestora szczególnie przyciągnęło uwagę, ponieważ Hawk nie jest postacią z MMA, lecz globalnie rozpoznawalnym sportowcem i przedsiębiorcą ze świata skateboardingu. Jego obecność w grupie inwestorskiej nie oznacza, że nowa liga będzie związana ze skateboardingiem, ale pokazuje, że projekt chce przyciągnąć inwestorów z doświadczeniem w budowaniu kultury sportowej, marki osobistej i publiczności poza tradycyjnymi granicami sportów walki. Hawk w trakcie kariery stał się jednym z najbardziej znanych przykładów sportowca, który sukces rywalizacyjny przekształcił w długoterminowy wpływ medialny i biznesowy.

Dla ligi MMA, która dopiero musi zbudować swoją tożsamość, taki rodzaj inwestora może być użyteczny przede wszystkim w obszarze brandingu. Dzisiejsze sporty walki nie zależą tylko od wyników sportowych, lecz także od zdolności organizacji do czynienia z zawodników rozpoznawalnych osób publicznych. UFC rozwinęło ten model poprzez połączenie sportowej rywalizacji, formatów reality, mediów społecznościowych i globalnej dystrybucji. Nowa liga Cokera, jeśli chce być istotna, będzie musiała znaleźć własny sposób prezentowania zawodników, który nie będzie wyglądał jak kopia istniejących formatów.

Według dotychczas opublikowanych informacji jednym z celów projektu będzie właśnie nacisk na historie zawodników. To logiczne podejście, ponieważ w MMA osobista historia, styl walki, rywalizacje i droga do profesjonalnej sceny są często równie ważne dla przyciągania publiczności jak bilans zwycięstw i porażek. Mimo to do długoterminowego sukcesu nie wystarczy sama dobra produkcja. Liga będzie musiała podpisać kontrakty z konkurencyjnymi zawodnikami, zapewnić wydarzenia wiarygodne regulacyjnie, uzgodnić dystrybucję i przekonać publiczność, że w jej walkach rozstrzyga się coś sportowo ważnego.

Rynek jest większy niż wcześniej, ale konkurencja jest ostra

Projekt Cokera wchodzi na rynek, na którym MMA nie jest już niszą, lecz ugruntowanym globalnym produktem sportowo-rozrywkowym. TKO Group Holdings, spółka matka UFC i WWE, w wynikach finansowych za 2025 rok ogłosiła, że UFC osiągnęło 1,502 miliarda dolarów przychodów, co pokazuje, jak silna komercyjnie jest wiodąca światowa organizacja MMA. Takie dane jednocześnie potwierdzają atrakcyjność rynku i ostrzegają, jak trudno jest zbudować trwałą konkurencję. UFC ma globalnie rozpoznawalną markę, głęboki roster zawodników, silny system produkcji, rozwiniętą sieć sponsorów i wieloletnie relacje z regulatorami oraz partnerami medialnymi.

PFL z kolei stara się odróżnić formatem sezonowym i turniejowym oraz ligami międzynarodowymi. Po przejęciu Bellatora PFL zyskała dodatkowych zawodników i silniejszą globalną obecność, ale także obowiązek zintegrowania dwóch różnych systemów rywalizacji i brandingu. ONE Championship ma silne oparcie w Azji i szersze portfolio sportów walki, które obejmuje MMA, kickboxing, Muay Thai i grappling. Rizin w Japonii pielęgnuje inną tradycję wydarzeń sportów walki, a organizacje regionalne w Europie, Ameryce Łacińskiej i na Bliskim Wschodzie służą jako przestrzeń rozwojowa dla nowych zawodników.

W takim otoczeniu 60 milionów dolarów kapitału początkowego to znacząca kwota, ale nie jest gwarancją sukcesu. Koszty uruchomienia globalnej organizacji sportów walki obejmują kontrakty z zawodnikami, produkcję transmisji, zabezpieczenie aren, kampanie marketingowe, protokoły medyczne, podróże, lokalne pozwolenia i współpracę z komisjami sportowymi. Jeśli nowa liga chce od początku występować globalnie, będzie musiała starannie wybierać rynki i format. Zbyt szybka ekspansja mogłaby zwiększyć koszty, natomiast zbyt wolna może utrudnić stworzenie wrażenia dużej międzynarodowej platformy.

Kluczową kwestią będzie relacja z zawodnikami

Coker w publicznych komunikatach podkreśla szacunek wobec sportowców i integralność rywalizacji. To nie jest przypadkowy dobór słów. Dyskusje o wynagrodzeniach zawodników, swobodzie kontraktowej, prawach sponsorskich i ochronie zdrowia od lat towarzyszą zawodowemu MMA. Organizacja, która chce przyciągnąć wartościowych zawodników spoza UFC i PFL, będzie musiała zaoferować warunki wystarczająco jasne i konkurencyjne. Nie oznacza to tylko wysokich honorariów dla największych nazwisk, lecz także system, w którym zawodnicy rozumieją, jak mogą awansować, jak często mogą występować i jakie wsparcie otrzymują poza klatką.

Jeśli nowa liga rzeczywiście będzie zorganizowana jako globalna rywalizacja, ważna będzie także logika sportowa. Publiczność MMA często szybko rozpoznaje, kiedy wydarzenia opierają się wyłącznie na znanych nazwiskach bez jasnego sensu rywalizacyjnego. Z drugiej strony format turniejowy lub ligowy może być atrakcyjny, jeśli jest wystarczająco prosty do śledzenia i jeśli zwycięzcom daje realny status. Coker ma doświadczenie w organizowaniu wielkich walk i budowaniu narracji sportów walki, ale nowa era wymaga także większej przejrzystości wokół rankingów, kryteriów walk o tytuł i międzynarodowego rozwoju talentów.

Dla zawodników, którzy nie są związani kontraktem z największymi organizacjami, nowa liga Cokera mogłaby otworzyć dodatkowy rynek. Jest to szczególnie ważne dla sportowców z regionów, w których MMA szybko rośnie, ale lokalne organizacje nie mogą zaoferować globalnej widoczności. Jednak dopóki nie będą znane szczegóły dotyczące kontraktów, partnerów medialnych i harmonogramu wydarzeń, jest za wcześnie, by oceniać, jak bardzo nowa liga rzeczywiście zmieni pozycję negocjacyjną zawodników.

Czego jeszcze nie wiadomo o nowej organizacji

Pomimo dużej zapowiedzi kluczowe szczegóły operacyjne nie zostały dotąd opublikowane. Nie potwierdzono oficjalnej nazwy ligi, nie przedstawiono kategorii, listy zawodników, miast gospodarzy ani partnerów medialnych. Nie wiadomo, czy organizacja oprze się na klasycznych wydarzeniach, formacie sezonowym, turniejach czy kombinacji kilku modeli. Nie jest również jasne, czy nowa liga spróbuje od razu podpisywać kontrakty z uznanymi zawodnikami o wielkich nazwiskach, czy najpierw będzie budować roster poprzez młode talenty i regionalnych mistrzów.

Według doniesień wyspecjalizowanych mediów sportów walki pierwsza faza projektu jest ukierunkowana na przygotowanie do startu w 2027 roku, co oznacza, że kolejne miesiące mogą przynieść konkretne informacje o marce, kierownictwie i modelu biznesowym. Jeśli liga chce ruszyć już na początku 2027 roku, negocjacje z zawodnikami, arenami i partnerami medialnymi musiałyby zostać rozpoczęte znacznie przed pierwszym wydarzeniem. W sportach walki budowanie zaufania trwa, a nowi promotorzy często mierzą się z pytaniem, czy potrafią regularnie wypłacać zakontraktowane honoraria i utrzymywać ciągłość wydarzeń.

Przewagą Cokera jest to, że branża go zna. Zawodnicy, menedżerowie, partnerzy telewizyjni i sponsorzy mają już doświadczenie z jego organizacjami, co może ułatwić nowemu projektowi pierwsze rozmowy. Sama reputacja jednak nie wystarczy. W ciągu ostatnich dwóch dekad kilka organizacji MMA zapowiadało wielkie ambicje, ale wiele z nich upadło albo pozostało regionalnych z powodu kosztów, braku dystrybucji medialnej i niemożności zatrzymania najlepszych zawodników. Dlatego nowy projekt Cokera od początku będzie oceniany przez pryzmat trwałości, a nie tylko wielkości początkowej inwestycji.

Nowa szansa dla globalnego MMA, ale bez pewnego wyniku

Zapowiedź nowej ligi pokazuje, że inwestorzy nadal widzą przestrzeń do wzrostu zawodowego MMA poza obecnymi liderami. Coker, Levin i grupa inwestorska spróbują wykorzystać moment, w którym publiczność coraz częściej śledzi sporty walki poprzez platformy cyfrowe, krótkie formaty wideo i wydarzenia międzynarodowe, podczas gdy sportowcy coraz częściej są przedstawiani jako samodzielne marki. Jeśli projektowi uda się połączyć jakościowy format sportowy, stabilne finansowanie i jasną dystrybucję, mógłby stać się ważnym nowym graczem na rynku.

Mimo to droga do tego będzie wymagająca. UFC pozostaje standardem komercyjnego sukcesu w MMA, PFL i Bellator już zajmują przestrzeń głównej alternatywy, a globalnej publiczności nie da się łatwo przenieść z jednej organizacji do drugiej. Dla nowej ligi najważniejsze będzie udowodnienie, że nie chodzi tylko o zapowiedź ze znanymi nazwiskami, ale o system, który może regularnie produkować istotne walki, rozwijać zawodników i budować publiczność. Do czasu ogłoszenia oficjalnej nazwy, harmonogramu i pierwszych podpisanych zawodników powrót Cokera pozostaje jedną z najciekawszych historii biznesowych w MMA przed 2027 rokiem.

Źródła:
- The Hollywood Reporter / Yahoo Sports – pierwotna zapowiedź planu Cokera dotyczącego uruchomienia nowej globalnej ligi MMA, wysokości finansowania i zaangażowanych inwestorów (link)
- MMA Fighting – raport o powrocie Cokera do MMA, roli dyrektora generalnego i dotychczas znanych szczegółach projektu (link)
- talkSPORT – dodatkowe dane o inwestorach, roli Petera Levina i planowanym starcie w 2027 roku (link)
- Professional Fighters League – oficjalny komunikat o przejęciu Bellatora od Paramount Global w listopadzie 2023 roku (link)
- TKO Group Holdings – wyniki finansowe za 2025 rok, w tym przychody UFC (link)

PARTNER

Global

Sprawdź zakwaterowanie
Tagi Scott Coker liga MMA Tony Hawk UFC PFL Bellator sporty walki globalne MMA inwestorzy sportowi
POLECANE ZAKWATEROWANIE

Global

Sprawdź zakwaterowanie

Newsletter — najlepsze wydarzenia tygodnia

Jeden email tygodniowo: najlepsze wydarzenia, koncerty, mecze sportowe, alerty spadku cen. Nic więcej.

Bez spamu. Wypisanie się jednym kliknięciem. Zgodne z RODO.