Z Polski do Chorwacji jeszcze wcześniej: sezon lotów 2026 zaczyna się już w marcu
Polscy podróżni, którzy w 2026 roku planują wiosenny lub letni wyjazd nad Adriatyk, mają znacznie szerszy wybór niż w poprzednich latach. Zgodnie z aktualnie dostępnymi rozkładami lotów i komunikatami przewoźników, w sezonie 2026 dostępnych jest 30 bezpośrednich połączeń lotniczych z Polski do sześciu chorwackich lotnisk – w Splicie, Dubrowniku, Zadarze, Puli, Rijece i Zagrzebiu. Część połączeń rusza już w drugiej połowie marca, co oznacza, że chorwackie wybrzeże i południe kraju będą dostępne jeszcze przed główną letnią falą, w tym w okresie wielkanocnym i na początku maja. Taki rozkład dodatkowo potwierdza trend wydłużania przedsezonu, który chorwackie instytucje turystyczne w ostatnich latach wskazują jako jeden z kluczowych celów rozwoju turystyki.
Dla polskiego rynku szczególnie ważne jest to, że loty nie są już skoncentrowane wyłącznie na szczycie lata. W ofercie znajdują się trasy z dziewięciu polskich lotnisk – Warszawy, Warszawy-Modlina, Gdańska, Katowic, Krakowa, Lublina, Wrocławia, Poznania i Rzeszowa. Z perspektywy podróżnych oznacza to większą elastyczność przy planowaniu krótszych wyjazdów typu city break, weekendowych pobytów i klasycznych wakacji letnich. Dla Chorwacji oznacza to jednocześnie lepszą dostępność kluczowych regionów, od środkowej i południowej Dalmacji po Istrię, Kwarner i Zagrzeb jako coraz bardziej widoczną destynację miejską.
Trzej przewoźnicy odpowiadają za większość oferty
Bezpośrednie loty między Polską a Chorwacją w sezonie 2026 oferują PLL LOT, Ryanair i Wizz Air. Każdy z przewoźników zajmuje inną niszę rynkową. LOT nadal opiera się na Warszawie jako głównym hubie i utrzymuje całoroczne połączenie z Zagrzebiem, obok sezonowych lotów do Splitu i Dubrownika. Ryanair buduje największą część swojej siatki przez destynacje adriatyckie i polskie lotniska regionalne, a Wizz Air dodatkowo wzmacnia ofertę na trasach do Splitu, Dubrownika i Rijeki. W praktyce oznacza to, że podróżni z Polski mogą wybierać między przewoźnikami nastawionymi na przesiadki i szerszą siatkę, ale także modelami niskokosztowymi, które bezpośrednio odpowiadają na popyt turystyczny.
Szczególnie istotne jest to, że Ryanair zapowiada na lato 2026 swoje największe dotąd operacje w Chorwacji, z 118 trasami i ponad 850 lotami tygodniowo na chorwackim rynku. Taka ekspansja nie dotyczy wyłącznie pasażerów krajowych w Chorwacji, lecz także międzynarodowych rynków emisyjnych, wśród których Polska odgrywa coraz ważniejszą rolę. Z drugiej strony LOT nadal utrzymuje silną pozycję na trasie Warszawa–Zagrzeb, połączeniu o znaczeniu zarówno biznesowym, jak i turystycznym, natomiast Wizz Air pod koniec 2025 roku dodatkowo zapowiedział nowe polskie połączenia do Rijeki, dzięki czemu Kwarner mocniej włącza się do siatki dostępnej dla pasażerów lotniczych z polskiego rynku.
Pierwsza fala lotów rusza już w marcu
Najwcześniejsza część sezonu otwiera się już w marcu 2026 roku, a właśnie ten termin może być decydujący dla podróżnych, którzy chcą uniknąć największych letnich tłumów i wyższych cen noclegów. Wśród tras, które ruszają przed końcem marca, znajdują się połączenia do Splitu, Dubrownika i Zadaru, czyli do trzech destynacji, które tradycyjnie odpowiadają za dużą część polskiego zainteresowania chorwackim wybrzeżem.
W tej pierwszej fali dostępne są loty do Splitu z Katowic i Krakowa w ofercie Wizz Air od 29 marca do 23 października, a także trasa Warszawa–Split tego samego przewoźnika od 30 marca do 23 października. Na tej samej trasie lata także PLL LOT, z początkiem 29 marca i planowanym zakończeniem 21 października. Dubrownik wchodzi we wczesną część sezonu jeszcze wcześniej, ponieważ trasa LOT-u Warszawa–Dubrownik zaczyna się 21 marca i trwa do 24 października. Następnie Ryanair od 29 marca uruchamia Dubrownik z Katowic, Krakowa i Poznania, a trasa z Wrocławia startuje 30 marca. Zadar jest również mocno obecny w przedsezonie: pod koniec marca Ryanair uruchamia loty z Krakowa, Wrocławia, Poznania i Gdańska.
W praktyce oznacza to, że już od ostatniego tygodnia marca większa część dalmatyńskiego wybrzeża będzie dostępna bez przesiadek z wielu polskich miast. W kontekście nawyków podróżniczych jest to ważna zmiana, ponieważ Chorwacja, przynajmniej jeśli chodzi o ruch lotniczy, coraz wyraźniej pozycjonuje się również jako destynacja wiosenna, a nie tylko letnia. Taka dostępność sprzyja także krótszym wyjazdom trwającym trzy lub cztery dni, co jest segmentem szczególnie rosnącym na rynkach z dobrymi połączeniami lotniczymi.
Początek maja przynosi dalsze rozszerzenie siatki
Po marcu i kwietniu następuje drugie ważne rozszerzenie siatki na początku maja, kiedy w sprzedaży i rozkładach stają się widoczne dodatkowe połączenia do chorwackiego wybrzeża. W tym terminie Ryanair uruchamia trasę Katowice–Zadar od 1 maja do 29 września, następnie Warszawa-Modlin–Zadar od 3 maja do 22 października oraz Rzeszów–Zadar od 3 maja do 29 września. Chociaż połączenie Katowice–Pula w polskim pierwotnym rozkładzie jest podawane przy okresie około majowego weekendu, obecnie opublikowany termin rozpoczęcia operacji dla tej trasy to 1 czerwca, dlatego w rzeczywistości wpisuje się ona w falę wczesnoletnią, a nie majową.
Dla polskich podróżnych właśnie początek maja jest tradycyjnie jednym z najważniejszych terminów na pierwszą większą podróż w roku. Jeśli dodać do tego fakt, że niektóre chorwackie destynacje mają już wtedy aktywną ofertę turystyczną, ale jeszcze nie mają szczytowych obciążeń sezonowych, jasne staje się, dlaczego właśnie Zadar narzuca się jako jeden z najbardziej dostępnych i praktycznych punktów wejścia do Chorwacji. Położenie lotniska w Zadarze odpowiada przy tym zarówno podróżnym kierującym się do północnej Dalmacji, jak i tym, którzy przez połączenia drogowe jadą dalej do Szybenika, Biogradu, na wyspy lub dalej na południe do środkowej Dalmacji.
Rijeka i Pula dodatkowo otwierają Kwarner i Istrię
Letnia część rozkładu przynosi także ważne rozszerzenie terytorialne poza dalmatyńskie kierunki. Rijeka, która w poprzednich sezonach miała skromniejszą widoczność na polskim rynku lotniczym, w 2026 roku zyskuje silniejszy impet. Wizz Air od 9 czerwca do 24 października planuje loty z Gdańska, Katowic i Lublina do Rijeki, a Ryanair od 3 czerwca do 30 września uruchamia także połączenie Wrocław–Rijeka. Dzięki temu Kwarner staje się znacznie bardziej dostępny nie tylko dla podróżnych kierujących się do Rijeki i Riwiery Opatijskiej, lecz także dla tych, którzy jadą dalej na Krk, do Crikvenicy, na Cres, Lošinj lub do Gorskiego Kotaru.
Pula, jako główna lotnicza brama Istrii, również pozostaje w polskiej siatce sezonowej. Według dostępnych rozkładów Ryanair uruchamia Poznań–Pula od 3 czerwca do 30 września, natomiast trasa Katowice–Pula zaczyna się 1 czerwca i trwa do 30 września. Dla chorwackiej turystyki jest to ważny sygnał, ponieważ Istria i Kwarner coraz bardziej opierają się na rynkach, które nie przyjeżdżają wyłącznie samochodem. Polski rynek jest tradycyjnie silny w przyjazdach drogowych, ale wzrost liczby połączeń lotniczych pokazuje, że część podróżnych coraz częściej wybiera krótszy, szybszy i wygodniejszy dojazd, zwłaszcza na krótsze urlopy.
Split, Dubrownik i Zadar pozostają filarami popytu
Pomimo rozszerzenia oferty w kierunku Kwarneru i Istrii, główną część zainteresowania nadal stanowią Split, Dubrownik i Zadar. W letniej części rozkładu Split dodatkowo zyskuje połączenia z Gdańska i Wrocławia, które Wizz Air planuje od 8 czerwca do 23 października, a także trasę z Lublina od 9 czerwca do 19 września. Dubrownik, obok LOT-u i Ryanaira we wcześniejszej części sezonu, dalej rozszerza się także przez trasę Wizz Air Warszawa–Dubrownik od 29 marca do 24 października, Ryanaira z Gdańska od 4 czerwca do 22 października oraz Wizz Air z Katowic od 23 lipca do 13 września. Zadar z kolei zyskuje także połączenie Wizz Air z Warszawy od 9 czerwca do 19 września.
Taki rozkład nie dziwi. Split i Dubrownik pozostają najbardziej rozpoznawalnymi punktami dla podróżnych kierujących się do środkowej i południowej Dalmacji, w tym na wypoczynek miejski, podróże objazdowe i dalszą drogę na wyspy. Zadar jest natomiast bardzo funkcjonalnym punktem wejścia dla podróżnych, którzy chcą połączyć pobyt na wybrzeżu z krótszymi transferami do parków narodowych, marin i prywatnych kwater. Właśnie dlatego Zadar pozostaje jednym z najlepiej skomunikowanych chorwackich lotnisk na polskim rynku.
Zagrzeb zachowuje całoroczny rytm i inny profil pasażera
W przeciwieństwie do większości adriatyckich lotnisk Zagrzeb nie jest przede wszystkim historią sezonową. Trasa Warszawa–Zagrzeb obsługiwana przez PLL LOT pozostaje dostępna przez cały rok i dzięki temu zachowuje inny profil niż pozostałe połączenia między Polską a Chorwacją. Jest ważna dla podróży biznesowych, krótkich pobytów miejskich, wydarzeń, segmentu kongresowego i przesiadek do innych kierunków. Jednocześnie pokazuje, że chorwacko-polski ruch lotniczy nie jest związany wyłącznie z latem i morzem, lecz także z szerszym gospodarczym i miejskim przepływem komunikacyjnym.
Dla Zagrzebia ma to znaczenie również z perspektywy turystycznej. Chorwacka metropolia w ostatnich latach wzmacnia swoją widoczność na rynku krótkich podróży, a okres adwentowy i wiosenny dodatkowo napędzają popyt z rynków emisyjnych Europy Środkowej. Całoroczna obecność LOT-u, potwierdzona w aktualnej ofercie przewoźnika i lotniska im. Franjo Tuđmana, ma więc wagę większą niż sama jedna trasa: sugeruje stabilną bazę popytu, która nie zależy wyłącznie od szczytu sezonu kąpielowego.
Polski rynek pozostaje jednym z najważniejszych dla chorwackiej turystyki
Znaczenie takiej siatki lotów nie jest wyłącznie transportowe, lecz także turystyczne. Według danych systemu eVisitor, opublikowanych na początku stycznia 2026 roku przez Ministerstwo Turystyki i Sportu oraz Chorwacką Wspólnotę Turystyczną, Polacy zrealizowali w 2025 roku około 1,2 mln przyjazdów i nieco ponad 7 mln noclegów w Chorwacji. Dzięki temu Polska utrzymała się wśród najważniejszych rynków emisyjnych dla chorwackiej turystyki, a pod względem liczby noclegów znalazła się w ścisłej czołówce rynków zagranicznych.
Gdy te dane porówna się z rozkładem lotów bezpośrednich, widać logiczną zgodność między popytem a dostępnością. Najwięcej noclegów odnotowano właśnie w żupaniach ciążących grawitacyjnie ku głównym lotniskom wejściowym: istryjskiej, splicko-dalmatyńskiej, primorsko-gorskokotarskiej, zadarskiej i dubrownicko-neretwiańskiej. Oznacza to, że łączność lotnicza nie działa jedynie jako marketingowy dodatek, lecz bezpośrednio wspiera najbardziej poszukiwane chorwackie regiony na polskim rynku. Jednocześnie większa dostępność lotów w przedsezonie i posezonie może przyczyniać się do bardziej równomiernego rozłożenia ruchu w ciągu roku, co jest celem otwarcie podkreślanym przez chorwackie instytucje.
Szybszy dojazd zmienia także sposób planowania urlopu
Dla podróżnych z Polski dodatkowa wartość tak skonstruowanej siatki tkwi w czasie podróży. Loty do chorwackich destynacji z większości większych polskich lotnisk trwają zazwyczaj mniej niż dwie godziny, co sprawia, że Chorwacja jest konkurencyjna także dla spontanicznych krótkich wyjazdów. Jest to szczególnie ważne w okresach, gdy podróżni nie planują już tylko jednego dużego letniego urlopu, lecz kilka krótszych podróży w ciągu roku. W takim modelu to właśnie dostępność bezpośredniego lotu często decyduje między kilkoma śródziemnomorskimi destynacjami.
Dla Chorwacji otwiera to dodatkową przestrzeń w segmentach wykraczających poza klasyczny letni urlop samochodem. Miasta takie jak Dubrownik, Split i Zagrzeb mogą zyskać dzięki ofercie city break, wydarzeniom kulturalnym i gastronomii, podczas gdy Zadar, Rijeka, Pula i okoliczne regiony zyskują lepszą pozycję w walce o gości szukających elastycznego przyjazdu i pobytu od kilku dni do tygodnia. W szerszym sensie silniejsza łączność z Polską wpisuje się w strategię wzmacniania dostępności Chorwacji jako destynacji, do której można szybko dotrzeć także poza głównym lipcowo-sierpniowym szczytem.
Co aktualne rozkłady mówią o sezonie 2026
Jeśli patrzeć wyłącznie na rozkład lotów, przekaz dotyczący sezonu 2026 jest dość jasny: Chorwacja wchodzi na polski rynek w nowy rok z bardzo szeroką i geograficznie rozgałęzioną siecią bezpośrednich połączeń lotniczych. Dalmacja pozostaje najsilniejszym magnesem, ale Kwarner i Istria zyskują bardziej widoczne miejsce w ofercie niż wcześniej, podczas gdy Zagrzeb potwierdza, że ma stabilną całoroczną funkcję. Dla podróżnych oznacza to prostszy wybór terminów i lotnisk wylotu, a dla chorwackiej turystyki potwierdzenie, że ważna część popytu coraz mniej opiera się wyłącznie na przyjazdach drogowych.
Jeśli opublikowane rozkłady utrzymają się bez większych korekt, podróżni z Polski będą mogli wybierać między bardzo wczesnym wyjazdem wiosennym, podróżami na początku maja, szczytem sezonu letniego i terminami jesiennymi, które w przypadku części tras trwają aż do końca października. W czasie, gdy konkurencja między destynacjami śródziemnomorskimi coraz bardziej zależy od dostępności transportowej, właśnie tak rozbudowana i czasowo wydłużona siatka może być jedną z ważniejszych przewag Chorwacji na polskim rynku w 2026 roku.
Źródła:
Czas utworzenia: 3 godzin temu