Jak Donald Trump zniechęca turystów do Ameryki
Stany Zjednoczone weszły w 2026 rok z nieprzyjemnym kontrastem: podczas gdy globalna turystyka nadal rośnie, napływ międzynarodowego ruchu do amerykańskich destynacji słabnie, a dane z czołowych źródeł coraz wyraźniej sugerują, że problem nie jest już tylko krótkotrwałą fluktuacją rynkową. Chodzi o szerszy spadek zaufania, droższe i bardziej niepewne podróże oraz zmianę wizerunku kraju, który przynajmniej dla części zagranicznych podróżnych nie jest już postrzegany jako równie atrakcyjny i prosty cel podróży jak kilka lat temu. W centrum tego procesu znajduje się kontekst polityczny związany z powrotem Donalda Trumpa do Białego Domu, ostrzejszą retoryką wobec sojuszników i partnerów handlowych, bardziej restrykcyjnym podejściem do granic oraz coraz silniejszym poczuciem, że wjazd do USA stał się mniej przewidywalny niż w konkurencyjnych destynacjach.
Oficjalne amerykańskie statystyki pokazują, że 2024 rok był jeszcze rokiem odbudowy dla amerykańskiej turystyki. National Travel and Tourism Office przy Departamencie Handlu USA podało, że w tym roku USA odnotowały 72,4 mln międzynarodowych przyjazdów, co stanowiło o 9,1 proc. więcej niż w 2023 roku i około 91 proc. poziomu sprzed pandemii z 2019 roku. Na początku marca 2025 roku ten sam urząd prognozował dalszy wzrost do 77,1 mln przyjazdów w 2025 roku oraz nawet 85 mln w 2026 roku, co pozwoliłoby USA przekroczyć wynik z 2019 roku. Jednak już kilka tygodni później stało się jasne, że rynek zmierza w innym kierunku niż bardziej optymistyczne prognozy. W marcu 2025 roku łączna liczba międzynarodowych przyjazdów do USA spadła do 5,41 mln, co oznaczało o 8,1 proc. mniej niż w tym samym miesiącu rok wcześniej, podczas gdy liczba gości zamorskich spadła jeszcze wyraźniej, o 11,6 proc.
Spadek Ameryki w roku globalnego wzrostu turystyki
To, co czyni amerykański przypadek szczególnie uderzającym, to nie sam fakt spadku, lecz moment, w którym on następuje. Według danych UN Tourism międzynarodowa turystyka na świecie wzrosła w 2025 roku o 4 proc., a organizacja nadal oczekuje wzrostu o 3–4 proc. w 2026 roku, pod warunkiem że napięcia geopolityczne nie ulegną dalszemu pogorszeniu. Innymi słowy, świat nadal podróżuje. Podróżni nie rezygnują z samego podróżowania, lecz część z nich wybiera inne trasy, inne miasta i inne państwa. Właśnie dlatego spadek turystyki przyjazdowej do USA wygląda na strukturalny problem konkurencyjności i postrzegania, a nie tylko na konsekwencję droższych biletów czy sezonowego zakłócenia.
World Travel & Tourism Council, WTTC, poszedł o krok dalej i w 2025 roku ostrzegł, że USA są jedyną z 184 analizowanych gospodarek, dla której oczekiwano spadku międzynarodowych wydatków turystycznych. W maju 2025 roku WTTC oszacował, że wydatki zagranicznych odwiedzających w USA mogą spaść do mniej niż 169 mld dolarów, z 181 mld dolarów w 2024 roku, co oznaczałoby stratę 12,5 mld dolarów w zaledwie jednym roku. Najnowsze dane tej organizacji, opublikowane w kwietniu 2026 roku, pokazują, że problem nie zniknął sam z siebie: według tych szacunków liczba międzynarodowych odwiedzających USA w 2025 roku spadła o 5,5 proc. w porównaniu z 2024 rokiem, a ich wydatki zmniejszyły się o 4,6 proc., do około 176 mld dolarów. Jednocześnie globalny sektor turystyczny miał najlepszy dotąd rok pod względem wzrostu wkładu do PKB, co dodatkowo wzmacnia wrażenie, że Ameryka wypadła z głównego światowego trendu.
To, co analitycy nazywają „efektem Trumpa”
Gdy analitycy mówią o tak zwanym „efekcie Trumpa”, nie mają na myśli jednego rozporządzenia czy jednej okładki gazety, lecz skumulowany wpływ kilku procesów działających jednocześnie. Pierwszym jest retoryka polityczna i handlowa wobec sojuszników i partnerów, zwłaszcza Kanady i państw europejskich, która tworzy emocjonalny i polityczny opór wobec podróży do USA. Drugim jest bardziej restrykcyjny reżim wjazdu i większa niepewność na granicy, w tym wzmocnione kontrole urządzeń cyfrowych, surowe egzekwowanie przepisów imigracyjnych oraz większe ryzyko, że podróżny z ważnym zezwoleniem zostanie mimo to zatrzymany, cofnięty lub odesłany. Trzecim jest warstwa reputacyjna: dla części zagranicznych podróżnych USA ponownie zaczęły kojarzyć się z nieprzewidywalnością polityczną, polaryzacją kulturową i mniej gościnną atmosferą.
To nie jest tylko konstrukcja teoretyczna. Brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych w aktualnych wytycznych dotyczących podróży do USA, zaktualizowanych 13 marca 2026 roku, wyraźnie ostrzega, że władze amerykańskie rygorystycznie egzekwują zasady wjazdu oraz że podróżni mogą zostać zatrzymani, odmówiono im wjazdu lub zostać deportowani, jeśli nie posiadają odpowiedniego statusu lub naruszą warunki wjazdu. W tych samych wytycznych wskazano również, że amerykańscy funkcjonariusze mogą zażądać przeglądu urządzeń elektronicznych, wiadomości, e-maili i aktywności w mediach społecznościowych, a odmowa może prowadzić do opóźnień lub zakazu wjazdu. Władze kanadyjskie w swoich zaleceniach podróżnych również ostrzegają, że amerykańscy funkcjonariusze graniczni mogą przeszukiwać telefony, komputery i tablety bez szczególnego uzasadnienia oraz że odmowa współpracy może prowadzić do konfiskaty urządzeń, opóźnienia podróży lub odmowy wjazdu dla cudzoziemców. Dla części turystów takie uwagi mogą nie być decydujące, lecz dla wielu stanowią dodatkowy powód, by wydać pieniądze gdzie indziej, w destynacji, która wydaje się prostsza i bezpieczniejsza.
Kanada jako pierwszy i najczytelniejszy sygnał
Najwyraźniejszy sygnał zmiany nadszedł właśnie z Kanady, tradycyjnie jednego z najważniejszych rynków źródłowych dla amerykańskiej turystyki. Już wiosną 2025 roku amerykańska branża turystyczna ostrzegała, że osłabienie jest najbardziej widoczne wśród kanadyjskich gości. U.S. Travel Association podało, że nocne podróże lądowe z Kanady w marcu 2025 roku spadły o 26 proc., podczas gdy ruch lotniczy z Kanady był o 14 proc. niższy niż w tym samym miesiącu poprzedniego roku. WTTC ostrzegł wówczas również o spadku wczesnych rezerwacji letnich z Kanady o ponad 20 proc.
Do początku 2026 roku trend nie zniknął. Dane przekazane przez International Inbound Travel Association, powołujące się na NTTO, pokazują, że w styczniu 2026 roku łączna liczba międzynarodowych przyjazdów do USA spadła o 3,5 proc. w porównaniu ze styczniem 2025 roku, podczas gdy przyjazdy zamorskie spadły o 4,2 proc. W tym samym czasie U.S. Travel Association wskazuje, że przyjazdy zamorskie w lutym 2026 roku wzrosły nominalnie jedynie o 0,8 proc. po dziewięciu kolejnych miesiącach spadku, ale ostrzega, że ten niewielki wzrost jest częściowo związany z kalendarzowym przesunięciem chińskiego Nowego Roku oraz że wyniki skumulowane nadal wskazują na osłabienie popytu. Wynik roczny za pierwsze dwa miesiące 2026 roku był nadal o 1,9 proc. słabszy niż rok wcześniej. Innymi słowy, nawet gdy pojawia się niewielki plus, nie niweluje on faktu, że rynek od miesięcy znajduje się w trendzie spadkowym.
Europa słabnie i nie wraca do dawnych nawyków
Również rynek europejski nie wygląda już tak stabilnie jak kiedyś. Według U.S. Travel Association wizyty z Europy Zachodniej w marcu 2025 roku spadły o 17 proc., co było pierwszym spadkiem od 2021 roku. WTTC, powołując się na dane Departamentu Handlu USA, wskazał w tym samym miesiącu spadek przyjazdów z Wielkiej Brytanii o niemal 15 proc. i z Niemiec o ponad 28 proc., wraz z dwucyfrowymi spadkami z kilku innych rynków. Tourism Economics, firma badawcza często wykorzystywana w prognozach branżowych, oszacowała później, że w 2025 roku słabiej wypadły także inne ważne rynki zamorskie, przy czym wśród większych przegranych znalazły się Niemcy, Francja, Korea Południowa i Ekwador.
Takie trendy są istotne również ze względu na strukturę wydatków. Kanadyjski gość jest kluczowy pod względem wolumenu, lecz europejscy i część azjatyckich gości często należą do najbardziej wartościowych segmentów pod względem wydatków: zostają dłużej i wydają więcej na zakwaterowanie, restauracje, loty krajowe, atrakcje kulturalne i zakupy. Dlatego spadek w tych grupach nie oznacza tylko mniejszej liczby przekroczeń granicy, lecz także poważniejszy cios w przychody hoteli, przewoźników, atrakcji miejskich i lokalnych budżetów.
Dlaczego oficjalne prognozy mogą wyglądać łagodniej niż rzeczywistość
Jednym z powodów, dla których w amerykańskiej branży turystycznej coraz częściej mówi się, że rzeczywisty spadek może być głębszy niż wcześniejsze oficjalne prognozy, jest sposób, w jaki te prognozy powstawały. Prognoza NTTO opublikowana w marcu 2025 roku opierała się na danych z 2024 roku, gdy odbudowa wciąż trwała, a większość kluczowych rynków notowała wzrost. Jednak kontekst polityczny i geopolityczny wszedł w 2025 rok z dużo większą niepewnością, niż było to widoczne w „lusterku wstecznym” 2024 roku. Gdy pojawiły się pierwsze bardziej konkretne sygnały zmiany nastrojów, oficjalne liczby już pozostawały w tyle za rzeczywistym zachowaniem konsumentów.
Widać to również w późniejszych szacunkach branżowych. Latem 2025 roku Tourism Economics oszacowało, że międzynarodowe przyjazdy noclegowe do USA w 2025 roku spadną o 8,2 proc., przy czym rynek kanadyjski został opisany jako najbardziej dotknięty. Firma wskazała, że łączna liczba kanadyjskich przyjazdów była od początku roku o 23,7 proc. niższa, przy spadku przejść lądowych o 28 proc. Gdy takie szacunki połączy się z danymi z 2026 roku o utrzymującej się słabości, wyłania się obraz rynku, który nie cierpi jedynie z powodu jednorazowego szoku, lecz trwałego uszczerbku reputacyjnego.
Ameryka wciąż jest potęgą, ale nie jest już automatycznym wyborem
Ważne jest jednak zachowanie proporcji. Stany Zjednoczone pozostają jednym z największych i najbardziej wpływowych rynków turystycznych na świecie. WTTC szacuje, że amerykański sektor podróży i turystyki w 2025 roku pozostał największy na świecie pod względem całkowitej wielkości, z wkładem 2,63 bln dolarów do globalnego PKB i ponad 20 mln miejsc pracy związanych z tym sektorem. Wydatki krajowe pozostały silne i nadal wspierały branżę. Właśnie dlatego spadek segmentu międzynarodowego przez pewien czas może wydawać się do zaakceptowania i mniej dramatyczny, niż jest w rzeczywistości.
Problem polega jednak na tym, że turystyka krajowa nie może w pełni zastąpić turystyki międzynarodowej. Zagraniczni goście przynoszą dochody eksportowe, wypełniają hotele w dużych miastach, wydają w segmentach wyższej klasy i często podróżują poza szczytem krajowego sezonu. Departament Handlu USA podkreśla, że wydatki turystyczne gości międzynarodowych traktowane są jako eksport usług. W pierwszej połowie 2025 roku amerykański eksport turystyczny osiągnął rekordowe 126,9 mld dolarów, lecz jednocześnie w poszczególnych miesiącach stało się widoczne, że Amerykanie za granicą wydają więcej niż zagraniczni goście w USA. W lutym 2025 roku powstał turystyczny deficyt handlowy w wysokości 571 mln dolarów, a w styczniu 2026 roku deficyt ten, według danych przekazywanych przez źródła branżowe na podstawie NTTO, wzrósł do około 2,2 mld dolarów. To pokazuje, że problemem nie jest tylko liczba przyjazdów, lecz także relacja między tym, co Ameryka zarabia na zagranicznych gościach, a tym, co jej obywatele wydają poza krajem.
Wielkie wydarzenia sportowe jako szansa, ale nie gwarancja odwrócenia trendu
Amerykańska branża turystyczna pokłada więc duże nadzieje w Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej 2026, które USA będą współorganizować z Kanadą i Meksykiem od 11 czerwca do 19 lipca 2026 roku. WTTC szacuje, że samo to wydarzenie może przyciągnąć około 1,24 mln międzynarodowych odwiedzających w trakcie turnieju. Na papierze jest to idealna okazja, by ponownie zaprezentować kraj jako otwartą, atrakcyjną i organizacyjnie silną destynację.
Takie wydarzenia same w sobie nie zacierają jednak problemów reputacyjnych. Jeśli podróżni nadal wierzą, że wjazd do kraju jest niepewny, że na granicy czeka ich wyższy poziom kontroli lub że klimat polityczny staje się bardziej wrogi wobec cudzoziemców, nawet wielkie widowisko sportowe nie musi automatycznie przełożyć jednorazowej fali wizyt na długoterminowe ożywienie. Właśnie dlatego zarówno WTTC, jak i U.S. Travel Association w swoich komunikatach mówią nie tylko o marketingu, lecz także o zmianie postrzegania, wzmacnianiu poczucia gościnności oraz ograniczaniu barier administracyjnych i politycznych, które czynią podróż trudniejszą niż u konkurencji.
Problemem nie jest tylko cena, lecz także poczucie bycia mile widzianym
Koszty podróży niewątpliwie są częścią tej historii. Wyższe ceny biletów lotniczych, usług hotelowych i ubezpieczeń dotykają niemal wszystkich destynacji. Jednak amerykański spadek następuje w momencie, gdy wiele innych krajów z podobną presją inflacyjną mimo to rośnie. Dlatego wyjaśnienia trzeba szukać szerzej. Część turystów wybiera południową Europę, Japonię, Azję Południowo-Wschodnią lub bliższe destynacje regionalne nie tylko dlatego, że są czasem tańsze, lecz dlatego, że wydają się prostsze, mniej obciążone politycznie i bardziej przewidywalne pod względem wjazdu.
Potwierdzają to również dane z innych krajów. Australijska branża turystyczna w ostatnim czasie, na podstawie krajowych statystyk, ostrzegła przed „sejsmicznym przesunięciem” w preferencjach podróżnych: podróże Australijczyków do USA między lutym 2025 a lutym 2026 roku spadły o 4,8 proc., a tylko w lutym 2026 roku o niemal 10 proc., podczas gdy destynacje azjatyckie jednocześnie silnie rosły. Taki zwrot sugeruje, że dla części podróżnych Ameryka nie jest już naturalnym wyborem na daleką podróż, lecz jedną z wielu opcji, które łatwo zastąpić.
Co dalej z amerykańską turystyką
W tym momencie najtrafniej można powiedzieć, że Stany Zjednoczone nie znajdują się w turystycznym kolapsie, lecz w wrażliwym okresie, w którym tracą udział w rynku, podczas gdy reszta świata w większości się rozwija. Oficjalne dane za 2025 rok i początek 2026 roku, branżowe szacunki na cały rok oraz ostrzeżenia dużych instytucji biznesowych i państwowych wskazują w tym samym kierunku: międzynarodową turystykę do USA nie hamuje już opóźnienie pandemiczne, lecz kombinacja gorszego postrzegania, tarć politycznych, niepewności granicznej i silnej konkurencji innych destynacji.
Jeśli Waszyngton i amerykańska branża turystyczna uznają to jedynie za przejściowy epizod, spadek może pogłębić się w dalszej części 2026 roku. Jeśli jednak przyznają, że jest to problem zaufania, a nie tylko problem ceny, Ameryka nadal ma wystarczająco silną markę, infrastrukturę i wydarzenia, by odzyskać część utraconego impetu. Liczby z ostatniego roku pokazują jednak, że nie stanie się to samoistnie. W świecie, który nadal chce podróżować, pytanie nie brzmi już, czy ludzie chcą gdzieś pojechać, lecz dlaczego coraz częściej decydują, że nie będzie to Ameryka.
Źródła:- National Travel and Tourism Office / U.S. Department of Commerce – oficjalne statystyki dotyczące międzynarodowych przyjazdów w 2024 roku i marcu 2025 roku oraz prognoza na lata 2025–2029. (link)
- National Travel and Tourism Office / U.S. Department of Commerce – marzec 2025, spadek łącznych i zamorskich międzynarodowych przyjazdów do USA. (link)
- National Travel and Tourism Office / U.S. Department of Commerce – oficjalna prognoza opublikowana w marcu 2025 roku na lata 2025 i 2026. (link)
- U.S. Travel Association – przegląd spadku międzynarodowych podróży w marcu 2025 roku, w tym z Kanady, Europy Zachodniej, Azji i Ameryki Południowej. (link)
- UN Tourism – globalny wzrost międzynarodowej turystyki w 2025 roku i oczekiwania na 2026 rok. (link)
- World Travel & Tourism Council – szacunek utraty międzynarodowych wydatków turystycznych w USA w 2025 roku oraz ostrzeżenie, że USA są wyjątkiem wśród dużych gospodarek. (link)
- World Travel & Tourism Council – dane opublikowane w kwietniu 2026 roku o spadku liczby międzynarodowych odwiedzających i wydatków w 2025 roku oraz o pozycji USA w globalnej turystyce. (link)
- U.S. Travel Association – przegląd sytuacji na początku 2026 roku, w tym dziewięć kolejnych miesięcy spadku przyjazdów zamorskich i stan w lutym 2026 roku. (link)
- International Inbound Travel Association – przekazanie danych NTTO za styczeń 2026 roku o dalszym spadku międzynarodowych i zamorskich przyjazdów do USA. (link)
- Tourism Economics – szacunek, że międzynarodowe przyjazdy noclegowe do USA w 2025 roku mogą spaść o 8,2 proc., z szczególnie silnym spadkiem z Kanady. (link)
- GOV.UK – aktualne brytyjskie wytyczne dotyczące podróży do USA, w tym ostrzeżenia o rygorystycznym egzekwowaniu zasad wjazdu i możliwej kontroli urządzeń elektronicznych. (link)
- Government of Canada – oficjalne zalecenia dotyczące podróży do USA, w tym informacja o przeszukiwaniu urządzeń elektronicznych i zasadach wjazdu. (link)
Czas utworzenia: 2 godzin temu