Amerykańskie prognozy spychają Chorwację wśród outsiderów przed mistrzostwami świata, ale grupa L oferuje szybką weryfikację
Amerykańskie prognozy przed mistrzostwami świata 2026 nie były szczególnie łaskawe dla Chorwacji. Według opublikowanego modelu Goldman Sachs największym faworytem do tytułu jest Hiszpania, podczas gdy przegląd kursów bukmacherskich ESPN umieszcza Chorwację wśród znacznie słabszych rynkowych kandydatów do wygrania turnieju. Taki układ zwraca uwagę, ponieważ pojawia się po dwóch kolejnych chorwackich miejscach wśród trzech najlepszych reprezentacji świata: finale w 2018 roku i trzecim miejscu w 2022 roku. Przed turniejem, który od 11 czerwca do 19 lipca zostanie rozegrany w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku, drużyna Dalića ponownie wchodzi do rywalizacji z reputacją reprezentacji, która często przekracza zewnętrzne oczekiwania. Pierwsza okazja do sprawdzenia amerykańskich ocen nadejdzie już w grupie L, w której Chorwację czekają Anglia, Panama i Ghana.
Goldman Sachs najbardziej wierzy Hiszpanii
Według raportu, który powołuje się na analizę Goldman Sachs, statystyczny model tej instytucji finansowej daje Hiszpanii 26 procent szans na zdobycie mistrzostwa świata. Za nią znajdują się Francja z 19 procentami, Argentyna z 14 procentami i Brazylia z 8 procentami, podczas gdy Anglia i Holandia w tym modelu są mniej więcej na poziomie pięciu procent. Goldman Sachs podaje, że analiza opiera się na historycznych danych meczowych, rankingach reprezentacji, ocenie potencjału ofensywnego i czynnikach geograficznych, przy czym ważną rolę odgrywają oceny Elo. Takie podejście próbuje liczbowo opisać siłę reprezentacji, ale same ramy modelu zakładają ograniczenia, ponieważ stan zdrowia zawodników, forma w dniu meczu, korekty taktyczne i presja psychologiczna nie mogą zostać w pełni ujęte jedną formułą. Dlatego ranking Goldmana należy czytać jako statystyczną ocenę, a nie jako prognozę, która z góry określa przebieg turnieju.
Hiszpania w takim obrazie nie jest zaskakującym faworytem, ponieważ w ostatnim okresie zbudowała drużynę o wyraźnej tożsamości, wysokim standardzie technicznym i młodych zawodnikach, którzy już pełnią ważne role w największych europejskich klubach. Według tego samego raportu model dodatkowo docenia hiszpański potencjał ofensywny i ciągłość wyników, a bierze pod uwagę także fakt, że po argentyńskim triumfie w 2022 roku światowy tytuł, statystycznie rzecz biorąc, często wraca do europejskich reprezentacji. Mimo to historia mistrzostw świata pokazuje, że logika faworytów często zmienia się, gdy tylko rozpoczyna się faza pucharowa. Jedna kontuzja, czerwona kartka, dogrywka lub seria rzutów karnych mogą zburzyć nawet najlepiej obliczone szanse. Właśnie dlatego interesujące jest porównanie chłodnych projekcji z turniejowym doświadczeniem reprezentacji, które podczas wielkich zawodów potrafią dostosować się do innego rytmu niż ten sugerowany przez modele.
Kursy ESPN stawiają Chorwację daleko od szczytu
Przegląd rynkowych szans ESPN, opublikowany pod koniec maja, wskazuje Hiszpanię jako pierwszego faworyta z kursem +475, przed Francją na +500 i Anglią na +650. Chorwacja w tym samym przeglądzie została wymieniona z kursem 80-1 na zdobycie tytułu, co plasuje ją w grupie reprezentacji, których rynek bukmacherski nie widzi jako głównych pretendentów do trofeum. ESPN odnotowuje przy tym także, że chorwackie szanse po uformowaniu losowania skróciły się z 90-1 do 80-1, co oznacza, że rynek nie zignorował Chorwacji całkowicie, ale nadal trzyma ją wyraźnie poniżej głównych faworytów. W tej samej tabeli Chorwacja ma +340 na wygranie grupy L i -500 na wyjście z grupy, co wskazuje na różnicę między oceną całej drogi do tytułu a oceną podstawowego celu w pierwszej fazie rywalizacji. Innymi słowy, rynek uważa, że Chorwacja powinna wyjść z grupy, ale nie daje jej dużych szans na końcowy triumf.
Takie kursy nie są tym samym co redakcyjna prognoza ani nie stanowią sportowego osądu jakości drużyny. Przede wszystkim odzwierciedlają relację ryzyka, oczekiwań i stawek na rynku, przez co mogą znajdować się pod wpływem popularności poszczególnych reprezentacji, publicznej percepcji i nawyków obstawiających. Rynek amerykański jest szczególnie wrażliwy na znane globalne marki i reprezentacje z dużą liczbą gwiazd w najczęściej oglądanych ligach, dlatego drużyny takie jak Hiszpania, Francja, Anglia, Brazylia i Argentyna regularnie znajdują się na pierwszym planie. Chorwacja z drugiej strony jest reprezentacją, której siła często lepiej widoczna jest poprzez strukturę gry, doświadczenie środka pola, turniejową dyscyplinę i zdolność przetrwania trudnych meczów niż przez pojedynczą wartość rynkową czy globalną ekspozycję medialną. Z tego powodu różnica między rankingiem bukmacherskim a chorwacką renomą turniejową nie musi być sprzeczna, ale otwiera przestrzeń do dyskusji o tym, w jakim stopniu doświadczenie wielkich meczów można skwantyfikować.
Wyniki z 2018 i 2022 roku są powodem do ostrożności przy niedocenianiu
Według profilu Chorwackiego Związku Piłki Nożnej na FIFA najlepszym chorwackim wynikiem na mistrzostwach świata pozostaje drugie miejsce z 2018 roku, podczas gdy ostatni występ w 2022 roku zakończył się zdobyciem trzeciego miejsca. To dane, które czynią amerykańskie oceny szczególnie interesującymi, ponieważ Chorwacja nie przyjeżdża na turniej jako reprezentacja bez dowodów na największej scenie. W Rosji w 2018 roku dotarła do finału, a cztery lata później w Katarze ponownie doszła do samej końcówki i zdobyła brąz po zwycięstwie nad Marokiem w meczu o trzecie miejsce. Taka ciągłość nie jest przypadkowa, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, że mowa o reprezentacji, która często musiała przechodzić przez dogrywki, rzuty karne i wyjątkowo wymagające mecze przeciwko faworyzowanym rywalom. Właśnie dlatego etykieta outsidera w ogólnych projekcjach nie oznacza, że Chorwacja nie ma narzędzi do głębokiego wyniku turniejowego.
Jednocześnie istnieją też powody, dla których modele i rynki nie wypychają Chorwacji do pierwszego szeregu faworytów. Drużyna Zlatka Dalića przechodzi przez okres przejściowy, w którym doświadczony rdzeń opiera się na nowym pokoleniu, a wielkie turnieje często bezlitośnie karzą brak świeżości, szerokości kadry lub skutecznego wykończenia. W porównaniu z reprezentacjami, które mają więcej napastników z samego szczytu europejskiego futbolu, Chorwacja częściej opiera się na kolektywnej równowadze, kontroli rytmu i doświadczeniu zawodników, którzy potrafią zarządzać meczami wysokiej presji. To może być przewaga w fazie pucharowej, ale może być też ryzykiem, jeśli grupa zacznie się źle albo jeśli wczesny mecz ujawni problemy w finalizacji. Dlatego najprecyzyjniej powiedzieć, że Chorwacja nie znajduje się wśród głównych faworytów według aktualnych amerykańskich ocen, ale nie jest też typowym outsiderem bez poważnej podstawy wynikowej.
Grupa L od razu przynosi mecz przeciwko Anglii
Według oficjalnego terminarza turnieju Chorwacja rozpoczyna występ 17 czerwca przeciwko Anglii na stadionie w Dallas, czyli w Arlington. Drugi mecz nastąpi 23 czerwca przeciwko Panamie w Toronto, a trzeci 27 czerwca przeciwko Ghanie w Filadelfii. Grupa L ma przez to kilka warstw: Anglia jest według kursów rynkowych i większości zewnętrznych ocen faworytem do pierwszego miejsca, Chorwacja jest najbliższym pretendentem, podczas gdy Ghana i Panama wchodzą z ambicją wykorzystania rozszerzonego formatu rozgrywek. FIFA potwierdziła na edycję 2026 format z 48 reprezentacjami, 12 grupami po cztery drużyny i 104 meczami, przy czym do 1/16 finału awansują dwie najlepsze reprezentacje z każdej grupy oraz osiem najlepszych drużyn z trzecich miejsc. Oznacza to, że także trzecie miejsce może wystarczyć do kontynuowania rywalizacji, ale dla reprezentacji z chorwackimi ambicjami celem pozostaje pewny awans i jak najkorzystniejsza pozycja w losowaniu fazy pucharowej.
Mecz z Anglią jest szczególnie ważny, ponieważ może od razu zmienić ton całego chorwackiego turnieju. Anglia przed rozgrywkami przyjeżdża z wysokimi oczekiwaniami, silnymi indywidualnościami i statusem jednej z najczęściej śledzonych reprezentacji na świecie, ale Chorwacja ma przeciwko niej również własną historię wielkich meczów. Najbardziej znanym przykładem jest półfinał mistrzostw świata 2018, kiedy Chorwacja po dogrywce pokonała Anglię i wywalczyła finał przeciwko Francji. Ten wynik sam w sobie niczego nie gwarantuje na 2026 rok, ale pokazuje, że chorwacka reprezentacja potrafi grać mecze, w których według większości zewnętrznych prognoz nie jest faworytem. Jeśli drużyna Dalića w pierwszym spotkaniu zdobędzie punkty albo nawet narzuci Anglii równorzędny rytm, amerykańskie oceny bardzo szybko mogą zacząć być odczytywane inaczej.
Lista Dalića łączy rozpoznawalny rdzeń i młodsze opcje
Chorwacki Związek Piłki Nożnej podał, że ostatnia aktualizacja listy na mistrzostwa świata została opublikowana 1 czerwca 2026 roku, a FIFA opisała wybór Dalića jako połączenie doświadczenia i nowych sił. W centrum uwagi ponownie są Luka Modrić i Ivan Perišić, zawodnicy, którzy naznaczyli najbardziej udany okres chorwackiej reprezentacji, ale także młodsi piłkarze, którzy powinni przejąć większy ciężar w nowym cyklu. Wśród ważnych nazwisk w obronie wyróżniają się Joško Gvardiol, Josip Šutalo i Josip Stanišić, podczas gdy środek pola wciąż ma rozpoznawalną jakość dzięki Modrićowi, Mateo Kovačićowi, Mario Pašaliciowi, Luce Sučiciowi, Martinowi Baturinie, Petarowi Sučiciowi i innym opcjom. W ataku wśród głównych nazwisk są Andrej Kramarić, Ante Budimir, Ivan Perišić, Petar Musa, Marco Pašalić i Igor Matanović. Taki skład potwierdza, że Chorwacja nie jest już tylko drużyną jednej generacji, lecz próbuje przedłużyć ciągłość wyników poprzez stopniową zmianę ról.
Dla Dalića kluczowym wyzwaniem jest znalezienie równowagi między doświadczeniem a energią. Doświadczeni zawodnicy wnoszą spokój, autorytet i zrozumienie turniejowych szczegółów, ale rozszerzony format i podróże po Ameryce Północnej wymagają także dobrej dystrybucji fizycznej. Młodsi zawodnicy mogą wnieść agresywniejszy pressing, szybszą transformację i większą dynamikę, ale na wielkich zawodach często równie ważne jest podejmowanie decyzji w chwilach, gdy mecz wymyka się planowi. Chorwacja w poprzednich sukcesach turniejowych najczęściej wygrywała właśnie kombinacją kontroli, cierpliwości i mentalnej wytrzymałości. Jeśli uda jej się połączyć te elementy z bardziej skutecznym wykończeniem, przestrzeń między bukmacherskim outsiderem a realnym turniejowym rywalem może okazać się znacznie szersza, niż sugeruje liczba 80-1.
Rozszerzony format może zwiększyć niepewność
Mistrzostwa świata 2026 są pierwszą edycją z 48 reprezentacjami, co zmienia logikę turnieju w stosunku do wcześniejszego formatu z 32 drużynami. FIFA podaje, że nowy system przynosi 12 grup, dodatkową rundę pucharową i łącznie 104 mecze, więc droga do tytułu będzie dłuższa i bardziej wymagająca. Sprzyja to reprezentacjom z większą głębią kadry, ale może też otworzyć więcej przestrzeni na nieprzewidywalne wyniki, ponieważ we wczesnej fazie gra się więcej meczów, a w fazie pucharowej uczestniczą 32 reprezentacje. Dla Chorwacji oznacza to, że grupa nie jest już wyłącznie walką o pierwsze lub drugie miejsce, ale też że ewentualny awans z trzeciej pozycji może przynieść znacznie trudniejszą drogę. W takim systemie każdy mecz ma podwójną wartość: przynosi punkty, ale kształtuje też pozycję w wielkiej drabince eliminacyjnej.
Dlatego amerykańskie prognozy należy traktować jako punkt wyjścia, a nie jako ostateczną ocenę chorwackich możliwości. Goldman Sachs i ESPN oferują dwa różne rodzaje sygnałów: jeden pochodzi z modelu statystycznego, drugi z rynku bukmacherskiego. Oba sygnały umieszczają Chorwację poza najwęższym kręgiem kandydatów do tytułu, ale żaden nie może w pełni zmierzyć doświadczenia drużyny, która w ostatnich dwóch światowych cyklach grała finał i mecz o trzecie miejsce. Chorwacja w grupie z Anglią, Panamą i Ghaną bardzo szybko otrzyma okazję, by pokazać, czy zewnętrzne oceny są realistyczne czy zbyt ostrożne. Pierwsza odpowiedź nadejdzie 17 czerwca, kiedy przeciwko Anglii okaże się, czy drużyna Dalića może ponownie przekształcić status niedocenianego pretendenta w przewagę na boisku.
Źródła:
- Business Standard / Bloomberg – raport o modelu Goldman Sachs i szacunkach szans na zdobycie mistrzostwa świata 2026 (link)
- ESPN – przegląd kursów bukmacherskich dla wszystkich 48 reprezentacji na mistrzostwach świata 2026 (link)
- FIFA – wyjaśnienie formatu mistrzostw świata 2026 z 48 reprezentacjami i zasadami awansu do fazy pucharowej (link)
- FIFA – oficjalny terminarz meczów, stadiony i terminy mistrzostw świata 2026 (link)
- Chorwacki Związek Piłki Nożnej – strona chorwackiej reprezentacji i ostatnia aktualizacja listy na mistrzostwa świata 2026 (link)
- Inside FIFA – profil Chorwackiego Związku Piłki Nożnej i oficjalne dane o najlepszych występach Chorwacji na mistrzostwach świata (link)