Sport

Trump widzi Gianniego Infantino na czele ONZ, gdy FIFA czeka na jego decyzję w sprawie kadencji 2027

Sprawdź, dlaczego Donald Trump chce, by Gianni Infantino stanął na czele ONZ, jak wyglądałaby droga z FIFA do organizacji międzynarodowej i jakie bariery polityczne mogą zablokować kandydaturę. Kluczowe są Rada Bezpieczeństwa, mandat w FIFA i mocarstwa

· 11 min czytania
Udostępnij
ilustracja AI: Trump widzi Gianniego Infantino na czele ONZ, gdy FIFA czeka na jego decyzję w sprawie kadencji 2027 Karlobag.eu / ilustracja AI

ilustracja AI — ten obraz nie jest prawdziwą fotografią i nie przedstawia rzeczywistego wydarzenia. Co oznacza ilustracja AI?

Trump chce Infantina na czele Organizacji Narodów Zjednoczonych: pomysł, który zmieniłby wyścig o stanowisko sekretarza generalnego

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump chce, aby prezydent Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej Gianni Infantino został kolejnym sekretarzem generalnym Organizacji Narodów Zjednoczonych, poinformował 21 lipca 2026 roku New York Post, powołując się na źródło zbliżone do prezydenta. Według tego doniesienia Trump uważa, że Infantino cieszy się międzynarodowym szacunkiem i posiada rzadką zdolność łączenia państw, instytucji oraz ludzi o różnych interesach politycznych. Na razie jest to jednak jedynie zamiar ujawniony przez media, a nie oficjalna kandydatura: do 22 lipca Biały Dom i FIFA nie potwierdziły publicznie, że rozpoczęto procedurę nominacyjną. Nie wiadomo również, czy Trump rozmawiał o tej możliwości bezpośrednio z Infantinem ani czy szef światowego futbolu byłby gotowy opuścić organizację, którą kieruje od 2016 roku. Z tego powodu całą inicjatywę należy na razie postrzegać jako sygnał polityczny, który mógłby wpłynąć na wyścig, ale nie ma jeszcze statusu formalnej propozycji przedłożonej Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Publikacja pojawia się bezpośrednio po zakończeniu Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 2026, rozegranych w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych, podczas których Trump i Infantino często wspólnie występowali na wydarzeniach publicznych. Ich relacja rozwijała się przez lata dzięki przygotowaniom do największego turnieju FIFA, spotkaniom w Białym Domu oraz koordynacji amerykańskich instytucji z organizatorami zawodów. W grudniu 2025 roku FIFA przyznała Trumpowi swoją pierwszą nagrodę pokojową, a Infantino publicznie podkreślił przy tej okazji jego zdolność do jednoczenia ludzi. Z drugiej strony Trump wielokrotnie chwalił FIFA i jej prezydenta za organizację zawodów oraz globalny zasięg futbolu. To właśnie ta bliskość wyjaśnia, dlaczego Infantino jest obecnie wymieniany w otoczeniu amerykańskiego prezydenta jako możliwy kandydat na jedno z najbardziej wpływowych stanowisk dyplomatycznych na świecie.

Od medialnego pomysłu do kandydatury prowadzi długa droga instytucjonalna

Prezydent Stanów Zjednoczonych nie może samodzielnie mianować sekretarza generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych, niezależnie od politycznej wagi Stanów Zjednoczonych. Zgodnie z artykułem 97 Karty Narodów Zjednoczonych kandydat musi najpierw zostać zarekomendowany przez Radę Bezpieczeństwa, po czym mianuje go Zgromadzenie Ogólne. W praktyce państwa członkowskie przedstawiają kandydatów przewodniczącym Zgromadzenia Ogólnego i Rady Bezpieczeństwa, kandydaci prezentują swoje programy, a następnie rozpoczynają się konsultacje i głosowania w Radzie Bezpieczeństwa. Do przyjęcia rekomendacji potrzeba co najmniej dziewięciu głosów w piętnastoosobowej Radzie, przy czym żaden z pięciu stałych członków — Stany Zjednoczone, Chiny, Rosja, Francja i Zjednoczone Królestwo — nie może zastosować weta. Amerykańskie poparcie otworzyłoby więc przed Infantinem ważne drzwi, ale bez akceptacji pozostałych stałych członków oraz wystarczającej liczby członków wybieralnych nie byłoby wystarczające.

Formalna procedura wyboru następcy Antónia Guterresa została rozpoczęta wspólnym pismem przewodniczących Zgromadzenia Ogólnego i Rady Bezpieczeństwa z 25 listopada 2025 roku. Organizacja Narodów Zjednoczonych poinformowała, że Rada Bezpieczeństwa od końca maja 2026 roku rozpatruje kandydatury, natomiast publiczne interaktywne dialogi umożliwiły kandydatom przedstawienie doświadczenia, priorytetów i planów reformy organizacji. Na 23 lipca 2026 roku w siedzibie ONZ w Nowym Jorku zaplanowano również publiczną debatę z kandydatami, co pokazuje, że procedura znajduje się już na zaawansowanym etapie. Ewentualna kandydatura Infantina pojawiłaby się więc stosunkowo późno i wymagałaby szybkiej mobilizacji dyplomatycznej. Sama wola Trumpa, nawet gdyby została oficjalnie potwierdzona, musiałaby zostać przekształcona w formalną nominację jednego lub kilku państw członkowskich.

Druga kadencja Guterresa kończy się 31 grudnia 2026 roku, a jego następca lub następczyni powinien objąć urząd 1 stycznia 2027 roku. Sekretarz generalny kieruje Sekretariatem Organizacji Narodów Zjednoczonych, uczestniczy w mediacjach podczas kryzysów międzynarodowych, ostrzega Radę Bezpieczeństwa o zagrożeniach dla pokoju oraz reprezentuje organizację w sprawach wojny, katastrof humanitarnych, rozwoju, praw człowieka i zmian klimatycznych. Funkcja ta jest politycznie bardzo wrażliwa, ponieważ jej piastun musi współpracować z wielkimi mocarstwami, a jednocześnie chronić niezależność i wiarygodność instytucji wobec wszystkich państw członkowskich. Poparcie jednego stałego członka może mieć decydujące znaczenie dla powodzenia kandydatury, jednak zbyt silne powiązanie z którymkolwiek rządem może stać się obciążeniem w negocjacjach. Właśnie ten dylemat prawdopodobnie znalazłby się w centrum dyskusji o Infantinie.

Infantino już zapowiedział kolejną kandydaturę na prezydenta FIFA

Gianni Infantino kieruje FIFA od 26 lutego 2016 roku, kiedy podczas nadzwyczajnego kongresu został wybrany dziewiątym prezydentem organizacji. W 2019 i 2023 roku został ponownie wybrany bez kontrkandydata, a jego obecna kadencja trwa do 2027 roku. Podczas kongresu FIFA w Vancouver pod koniec kwietnia 2026 roku oficjalnie ogłosił, że ponownie będzie kandydował, dziękując przedstawicielom 211 krajowych federacji piłkarskich za poparcie. Na kongresie podziękował przedstawicielom wszystkich 211 federacji za dotychczasowe wsparcie. Taki rozwój wydarzeń wskazuje, że Infantino planował dotychczas pozostać na czele światowego futbolu, a nie przygotowywać się do przejścia do Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Objęcie stanowiska sekretarza generalnego na początku 2027 roku byłoby w praktyce trudne do pogodzenia z kontynuowaniem kampanii prezydenckiej w FIFA. Obie funkcje wiążą się z rozległymi obowiązkami politycznymi, zarządczymi i reprezentacyjnymi, a jednoczesne kierowanie dwiema dużymi organizacjami globalnymi rodziłoby pytania o konflikt interesów i niezależność instytucjonalną. Gdyby Infantino przyjął kandydaturę do ONZ i uzyskał wymagane poparcie, niemal na pewno musiałby więc zmienić plany związane z FIFA. Dotychczas nie ogłosił, że rozważa odejście z organizacji piłkarskiej. New York Post podał, że nie odpowiedział na pytanie dotyczące ewentualnego zainteresowania stanowiskiem w Organizacji Narodów Zjednoczonych, dlatego twierdzenia o jego zamiarach pozostają na razie niezweryfikowane.

Zwolennicy Trumpa mogliby wskazywać jako atut Infantina doświadczenie w zarządzaniu instytucją skupiającą 211 krajowych federacji, organizującą zawody na wszystkich kontynentach i negocjującą z rządami, sponsorami, stacjami telewizyjnymi oraz organizacjami międzynarodowymi. FIFA pod jego kierownictwem dysponuje wysokimi przychodami, rozwija programy w licznych państwach i wykorzystuje futbol jako narzędzie promocji międzynarodowej. Jednak kierowania federacją sportową nie można bezpośrednio porównywać z zarządzaniem systemem Organizacji Narodów Zjednoczonych, który obejmuje operacje pokojowe, agencje rozwojowe, pomoc humanitarną, ochronę uchodźców, zdrowie publiczne i prawa człowieka. Sekretarz generalny nie ma uprawnień rządu światowego, ale musi mediować między państwami, których interesy często są bezpośrednio sprzeczne. Zdolność Infantina do przystosowania się do takiego środowiska byłaby jednym z kluczowych pytań przy każdym poważnym rozpatrywaniu jego kandydatury.

Bliskość z Trumpem jest jednocześnie atutem i możliwym obciążeniem politycznym

Podczas przygotowań do Mistrzostw Świata 2026 Infantino zbudował wyjątkowo widoczną relację z amerykańską administracją. W marcu 2025 roku Trump powołał specjalną grupę zadaniową Białego Domu do przygotowania turnieju, a Infantino publicznie przyjął tę decyzję z zadowoleniem jako dowód silnego poparcia dla organizacji zawodów. Obaj spotykali się w Waszyngtonie i podczas wydarzeń sportowych, podczas gdy FIFA podkreślała gospodarczy i społeczny wpływ turnieju. W trakcie końcowej fazy zawodów w lipcu 2026 roku Infantino ponownie pochwalił rolę Stanów Zjednoczonych i ocenił, że turniej przekroczył oczekiwania. Taka współpraca daje Trumpowi osobiste doświadczenie związane ze stylem pracy Infantina, ale wśród innych państw może wywoływać pytanie, jak politycznie niezależny od kraju udzielającego mu najgłośniejszego poparcia byłby potencjalny sekretarz generalny.

Nagroda pokojowa przyznana Trumpowi przez FIFA w grudniu 2025 roku dodatkowo umocniła postrzeganie ich bliskości. Według oficjalnego komunikatu FIFA Infantino powiedział wówczas, że amerykański prezydent może liczyć na jego poparcie i wsparcie społeczności piłkarskiej w działaniach na rzecz pokoju. Dla sojuszników Trumpa może to być dowód, że Infantino rozumie polityczną wartość sportu i dyplomacji osobistej. Krytycy mogliby jednak twierdzić, że prezydent FIFA zbyt otwarcie powiązał instytucję z jednym przywódcą politycznym. W wyścigu o stanowisko sekretarza generalnego, w którym kandydaci muszą zdobyć poparcie państw o bardzo różnych relacjach z Waszyngtonem, to samo powiązanie mogłoby jednocześnie przynosić poparcie Stanów Zjednoczonych i budzić ostrożność pozostałych członków.

Kwestia niezależności jest szczególnie ważna, ponieważ od sekretarza generalnego oczekuje się publicznego obrony zasad Karty Narodów Zjednoczonych również wtedy, gdy są one sprzeczne z interesami potężnych państw. Osoba pełniąca tę funkcję musi rozmawiać także z rządami, które nie utrzymują między sobą stosunków dyplomatycznych, mediować w wojnach oraz bronić działalności agencji humanitarnych i rozwojowych. Polityczna bliskość z jednym stałym członkiem nie jest automatyczną przeszkodą, lecz kandydat musi przekonać pozostałych, że nie będzie działał jako przedłużenie krajowej administracji. Infantino musiałby więc przedstawić znacznie szerszą platformę międzynarodową niż dotychczasowe partnerstwo z Trumpem. Bez tego jego nazwisko mogłoby pozostać jedynie interesującym, lecz trudnym do zrealizowania pomysłem amerykańskiego prezydenta.

Równowaga regionalna i apel, aby po raz pierwszy ONZ pokierowała kobieta

Ewentualna kandydatura Infantina otworzyłaby również kwestię nieformalnej rotacji regionalnej. Karta Narodów Zjednoczonych nie określa, z którego regionu musi pochodzić sekretarz generalny, jednak Zgromadzenie Ogólne od lat podkreśla znaczenie różnorodności geograficznej. W kręgach politycznych i dyplomatycznych szeroko rozpowszechnione jest oczekiwanie, że kolejny przywódca mógłby pochodzić z Ameryki Łacińskiej i Karaibów, regionu, który nie wydał sekretarza generalnego od zakończonej w 1991 roku kadencji Peruwiańczyka Javiera Péreza de Cuéllara. Wśród dotychczas przedstawionych kandydatów znajduje się kilku doświadczonych polityków i dyplomatów z tego regionu, co dodatkowo wzmacnia presję na poszanowanie tradycji równowagi regionalnej. Infantino, urodzony w Szwajcarii i związany z europejską grupą regionalną, musiałby przekonać członków, że jego zdolności zarządcze mają większe znaczenie niż to nieformalne oczekiwanie.

Jednocześnie istnieje silny postulat, aby po raz pierwszy w historii Organizacją Narodów Zjednoczonych kierowała kobieta. We wspólnym piśmie rozpoczynającym procedurę wyborczą przywódcy Zgromadzenia Ogólnego i Rady Bezpieczeństwa wyraźnie przypomnieli, że żadna kobieta nie pełniła dotychczas funkcji sekretarza generalnego, oraz wezwali państwa do poważnego rozważenia kandydatek. Nie jest to prawnie wiążąca zasada, ale stanowi ważne kryterium polityczne w roku, w którym dyskutuje się o wiarygodności ONZ w promowaniu równości. Kandydatura kolejnego mężczyzny spoza regionu, który wielu uważa za następny w kolejności, mogłaby więc napotkać opór, niezależnie od poparcia Waszyngtonu. Z drugiej strony historia wyborów pokazuje, że ostateczny wynik często zależy od kompromisu wielkich mocarstw, a nie wyłącznie od publicznie podkreślanych kryteriów.

Wyścig o stanowisko dziesiątego sekretarza generalnego odbywa się w czasie głębokich podziałów między stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa, presji na budżet ONZ oraz licznych jednoczesnych wojen i kryzysów humanitarnych. Dlatego państwa będą oceniać nie tylko polityczną biografię kandydata, lecz także zdolność prowadzenia negocjacji, zarządzania dużym systemem i utrzymywania komunikacji ze skonfliktowanymi blokami. Infantino ma doświadczenie związane z globalną rozpoznawalnością i współpracą z rządami, ale nie posiada klasycznego życiorysu dyplomatycznego, jaki miało wielu dotychczasowych kandydatów i sekretarzy generalnych. Jego wejście do wyścigu zmieniłoby dynamikę, zwłaszcza gdyby Stany Zjednoczone formalnie udzieliły mu poparcia. Bez takiej nominacji, oficjalnej zgody samego Infantina oraz sygnałów akceptacji ze strony pozostałych stałych członków dyskusja pozostaje w sferze politycznego testowania reakcji.

Co może się wydarzyć po sygnale Trumpa

Pierwszym wskaźnikiem powagi inicjatywy będzie ewentualne oficjalne oświadczenie Białego Domu lub amerykańskiego Departamentu Stanu. Formalne poparcie wymagałoby kontaktów dyplomatycznych z członkami Rady Bezpieczeństwa i oceny, czy Infantino mógłby uzyskać co najmniej dziewięć głosów bez weta. Drugim kluczowym krokiem byłaby jego osobista zgoda, ponieważ kandydatura bez wyraźnej gotowości do opuszczenia FIFA nie byłaby wiarygodna. Trzecim byłoby znalezienie jednego lub kilku państw, które oficjalnie nominowałyby go zgodnie z procedurą ONZ. Dopiero wtedy jego nazwisko mogłoby być porównywane na równych zasadach z kandydatami, którzy już przedstawili programy i odpowiedzieli na pytania państw członkowskich.

Na razie potwierdzono jedynie, że New York Post, powołując się na źródło zbliżone do Trumpa, poinformował o życzeniu prezydenta, aby Infantino zastąpił Guterresa. Nie ma oficjalnego potwierdzenia, że amerykańska administracja rozpoczęła działania lobbingowe na rzecz jego wyboru, ani że Infantino jest zainteresowany. Zapowiedziana przez niego kandydatura na kolejną kadencję na czele FIFA i silne poparcie krajowych federacji wskazują na inny plan zawodowy. Jednak fakt, że Stany Zjednoczone mają prawo weta, oznacza, że stanowiska Trumpa nie można ignorować w procesie decyzyjnym. Nawet jeśli Infantino nigdy nie zostanie oficjalnym kandydatem, sama publikacja może być sygnałem dla pozostałych pretendentów, że Waszyngton będzie poszukiwał osoby, którą uzna za zdolną do odmiennego kierowania Organizacją Narodów Zjednoczonych.

Źródła:
- New York Post – doniesienie o życzeniu Trumpa, aby Gianni Infantino został kolejnym sekretarzem generalnym ONZ, oraz o braku oficjalnego potwierdzenia kandydatury (link)
- Organizacja Narodów Zjednoczonych – oficjalna strona procedury wyboru i mianowania kolejnego sekretarza generalnego, zawierająca terminy i wydarzenia w 2026 roku (link)
- Biblioteka Daga Hammarskjölda Organizacji Narodów Zjednoczonych – wyjaśnienie procedury nominacji, rekomendacji Rady Bezpieczeństwa oraz mianowania przez Zgromadzenie Ogólne (link)
- Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych – zasady głosowania i wymagana liczba głosów wraz z możliwością weta stałych członków (link)
- Organizacja Narodów Zjednoczonych – przegląd rozpoczęcia nowej kadencji 1 stycznia 2027 roku oraz roli sekretarza generalnego (link)
- FIFA – oficjalny komunikat, że Gianni Infantino będzie kandydował na kolejną kadencję prezydencką w 2027 roku (link)
- FIFA – informacje o ponownym wyborze Infantina w 2023 roku i jego kadencji do 2027 roku (link)
- FIFA – oficjalny komunikat o przyznaniu Donaldowi Trumpowi pierwszej nagrody pokojowej FIFA w grudniu 2025 roku (link)
- Biały Dom – dokumenty dotyczące powołania grupy zadaniowej do spraw Mistrzostw Świata 2026 oraz współpracy amerykańskiej administracji z organizatorami (link)
- Security Council Report – analiza obecnego wyboru, rotacji regionalnej, reprezentacji płci oraz dynamiki politycznej w Radzie Bezpieczeństwa (link)

Uwaga: Przy tworzeniu tej treści wykorzystano narzędzia sztucznej inteligencji. Treść została sprawdzona redakcyjnie przed publikacją.

Tagi Donald Trump Gianni Infantino FIFA ONZ sekretarz generalny ONZ MŚ 2026 polityka sportowa

Newsletter — najlepsze wydarzenia tygodnia

Jeden email tygodniowo: najlepsze wydarzenia, koncerty, mecze sportowe, alerty spadku cen. Nic więcej.

Bez spamu. Wypisanie się jednym kliknięciem. Zgodne z RODO.