Sport

Argentyna odwraca półfinał z Anglią: dwie asysty Messiego prowadzą mistrzów do wielkiego finału z Hiszpanią

Sprawdź, jak Anglia straciła prowadzenie z Argentyną w dramatycznym półfinale mistrzostw świata. Dowiedz się, dlaczego defensywne zmiany Thomasa Tuchela wywołały krytykę, jak Lionel Messi stworzył oba gole i co ta porażka oznacza dla dalszej drogi Anglii

· 11 min czytania
Udostępnij
ilustracja AI: Argentyna odwraca półfinał z Anglią: dwie asysty Messiego prowadzą mistrzów do wielkiego finału z Hiszpanią Karlobag.eu / ilustracja AI

ilustracja AI — ten obraz nie jest prawdziwą fotografią i nie przedstawia rzeczywistego wydarzenia. Co oznacza ilustracja AI?

Argentyna złamała Anglię po odwróceniu losów meczu: Messi dzięki dwóm asystom poprowadził mistrzów do finału mistrzostw świata

Anglia nie zagra w finale mistrzostw świata 2026 po tym, jak 15 lipca w Atlancie przegrała z Argentyną 1:2, mimo że do ostatnich pięciu minut regulaminowego czasu prowadziła i kontrolowała wynik. Drużyna Thomasa Tuchela objęła prowadzenie po golu Anthonyja Gordona w 55. minucie, lecz aktualni mistrzowie świata odpowiedzieli w końcówce, gdy Enzo Fernández wyrównał mocnym strzałem z krawędzi pola karnego, a Lautaro Martínez zdobył głową zwycięską bramkę w doliczonym czasie gry. Według raportu FIFA i oficjalnego protokołu angielskiej federacji piłkarskiej Lionel Messi uczestniczył w obu decydujących akcjach i dzięki dwóm asystom skierował Argentynę do drugiego z rzędu finału. Argentyna zagra 19 lipca na stadionie New York New Jersey przeciwko Hiszpanii, która w drugim półfinale pokonała Francję 2:0. Anglii pozostaje mecz o trzecie miejsce z Francją, który odbędzie się 18 lipca w Miami.

Porażka jest dla Anglii szczególnie bolesna, ponieważ od finału dzieliło ją zaledwie kilka minut. Reprezentacja, która czeka na tytuł mistrza świata od 1966 roku, rozegrała zdyscyplinowaną pierwszą część spotkania, objęła prowadzenie w momencie, gdy wydawało się, że znalazła równowagę między wysokim pressingiem a bezpieczeństwem w obronie, a następnie stopniowo cofała się przed coraz silniejszymi atakami Argentyny. Tuchel próbował zamknąć przestrzeń dodatkowymi zawodnikami defensywnymi, jednak zmiana struktury nie zmniejszyła presji, lecz odebrała Anglii możliwość wyjścia z własnej połowy. Argentyna przejęła piłkę, seryjnie wykonywała dośrodkowania i oddawała strzały, a ostatecznie ukarała pasywność rywala. Ostatnie siedem minut zamieniło przewagę Anglii w kolejne wielkie turniejowe rozczarowanie.

Anglia objęła prowadzenie po solidnej i ostrożnej pierwszej połowie

Półfinał na stadionie w Atlancie, rozgrywany według danych Sky Sports przed 68 239 widzami, rozpoczął się twardo i obfitował w liczne przerwy. Oficjalny raport angielskiej federacji piłkarskiej podaje, że Anglia w pierwszych minutach miała nieco więcej piłki, ale nie tworzyła klarownych okazji, podczas gdy Argentyna próbowała połączyć Messiego i Juliána Álvareza między angielskimi formacjami. Jude Bellingham wywalczył dwa groźne rzuty wolne; po jednym z nich John Stones posłał piłkę głową obok bramki, a po drugim Reece James zmusił Emiliana Martíneza do pewnej interwencji. Argentyna w pierwszej połowie zagrażała głównie strzałami z dystansu, wśród których próba Enza Fernándeza zakończyła się poza światłem bramki. Pierwsza połowa zakończyła się bez goli i bez wyraźnej dominacji którejkolwiek z drużyn.

Argentyna znacznie agresywniej rozpoczęła drugą połowę. Álvarez w pierwszych dwóch minutach po przerwie dwukrotnie sprawdził Jordana Pickforda, który poradził sobie w obu sytuacjach i utrzymał Anglię w równorzędnym położeniu. Odpowiedź Anglii nadeszła w 55. minucie: Morgan Rogers znalazł miejsce po prawej stronie i posłał ostre dośrodkowanie przez pole bramkowe, a Gordon w odpowiednim momencie wbiegł przy dalszym słupku i skierował piłkę do siatki. Był to gol, który otworzył Anglii drogę do pierwszego finału mistrzostw świata od sześciu dekad. W tamtej chwili drużyna Tuchela wyglądała na zorganizowaną, przygotowaną fizycznie i wystarczająco groźną, by zagrozić zdobyciem drugiej bramki.

Zaledwie dwie minuty później Argentyna mogła wyrównać, ale Djed Spence w odpowiednim momencie powstrzymał Giuliana Simeone wślizgiem. Pickford następnie obronił serię groźnych prób, w tym niski strzał głową Nicolása Gonzáleza po dośrodkowaniu Messiego. Alexis Mac Allister trafił w słupek, a później ponownie uderzył głową prosto w angielskiego bramkarza, natomiast Fernández jeszcze raz zmusił Pickforda do interwencji strzałem zza pola karnego. Liczba argentyńskich okazji rosła z minuty na minutę. Anglia jeszcze przez krótki czas stwarzała zagrożenie strzałami z dystansu, lecz jej obecność w ataku stopniowo niemal całkowicie zanikła.

Zmiany Tuchela odmieniły przebieg meczu

Kluczowy moment taktycznego zwrotu nastąpił w 72. minucie, gdy Gordon opuścił boisko, a wszedł obrońca Ezri Konsa. Anglia przeszła wówczas na system z pięcioma zawodnikami w ostatniej linii i wyraźnie pokazała, że jej priorytetem jest obrona prowadzenia. W 82. minucie Tuchel wprowadził Dana Burna za Declana Rice'a oraz Nica O’Reillyja za Reece'a Jamesa, dodatkowo zwiększając liczbę zawodników nastawionych defensywnie. Marcus Rashford i Ivan Toney otrzymali szansę dopiero w 90. minucie, gdy Argentyna miała już pełny rozpęd, a na ustanowienie innego rytmu niemal nie zostało czasu. Taka kolejność zmian stała się głównym tematem analiz po spotkaniu.

Według analizy statystycznej Sky Sports Anglia od gola Gordona do zwycięskiego trafienia Martíneza miała średnio zaledwie 12 procent posiadania piłki. To samo źródło podaje, że po objęciu prowadzenia nie zanotowała ani jednego kontaktu z piłką w argentyńskim polu karnym, a po przejściu na obronę z pięcioma zawodnikami wykonała tylko kilka podań na połowie przeciwnika. Dane te wyjaśniają, dlaczego mecz zamienił się w niemal nieprzerwany atak Argentyny. Anglia nie potrafiła już utrzymać piłki, zmusić rywala do cofnięcia się ani zapewnić swojej obronie chwili wytchnienia. Każdy wybity atak szybko wracał w stronę bramki Pickforda.

Po spotkaniu Tuchel, w wypowiedzi opublikowanej przez angielską federację piłkarską, przyznał, że po objęciu prowadzenia drużyna stała się zbyt pasywna. Wyjaśnił, że wprowadzeniem piątego obrońcy próbował zamknąć duże przestrzenie w środku pola i wzmocnić obronę przed dośrodkowaniami, ponieważ Argentyna zaczęła wygrywać pojedynki powietrzne i tworzyć okazje z bocznych sektorów. Jednocześnie stwierdził, że problem nie dotyczył wyłącznie ustawienia, ale również tego, że Anglia przestała wygrywać drugie piłki i nie potrafiła wyjść z własnej połowy. Jego ocena, że ofensywna zmiana w tamtym momencie nie rozwiązałaby problemu, wywołała krytykę części angielskich analityków. Paul Merson i inni komentatorzy Sky Sports uznali, że Anglia zbyt wcześnie oddała inicjatywę, zapraszając w ten sposób obrońców tytułu do falowych ataków.

Fernández wyrównał, Martínez dokończył odwrócenie losów meczu

Argentyńska presja w końcu przyniosła efekt w 85. minucie. Po krótko rozegranym rzucie rożnym piłka trafiła do Enza Fernándeza, który precyzyjnym i mocnym strzałem z krawędzi pola karnego pokonał Pickforda. Według raportu Sky Sports Messi również w tej akcji zanotował asystę, po raz kolejny pokazując, jak duży wpływ może mieć na mecz nawet bez dużej liczby własnych strzałów na bramkę. Wyrównanie nie uspokoiło Argentyny, lecz jeszcze bardziej zwiększyło jej pewność siebie. Mac Allister w doliczonym czasie ponownie trafił w obramowanie bramki, co było ostatnim ostrzeżeniem dla Anglii przed całkowitym odwróceniem wyniku.

Kilka chwil później Messi posłał z prawej strony precyzyjne dośrodkowanie w kierunku dalszego słupka, gdzie Lautaro Martínez pozostał w dogodnej pozycji i trafił głową na 2:1. Napastnik, który wszedł na boisko w 81. minucie, po raz kolejny potwierdził wartość argentyńskiej ławki rezerwowych oraz zdolność selekcjonera Lionela Scaloniego do podnoszenia intensywności spotkania za pomocą zmian. Gol Martíneza padł w chwili, gdy Anglia miała na boisku wielu zawodników defensywnych, lecz nie zdołała zabezpieczyć przestrzeni, w której argentyński napastnik zakończył akcję. Było to podsumowanie angielskiego problemu w ostatnich około dwudziestu minutach: liczebnej obecności w obronie nie towarzyszyły kontrola piłki, wyjście do przeciwnika ani skuteczne bronienie drugiej fali ataku.

Scaloni po meczu podkreślił charakter swojej drużyny oraz jej zdolność do zachowania wiary nawet przy niekorzystnym wyniku. Argentyński selekcjoner powiedział, że zawodnicy wciąż go zaskakują i że reprezentacja buduje zwycięstwa na jedności, energii kibiców oraz gotowości do walki do ostatniej chwili. Argentyna spróbuje teraz zostać pierwszą reprezentacją od Brazylii z lat 1958 i 1962, która zdobyła dwa kolejne tytuły mistrza świata. W finale czeka na nią Hiszpania, która pokonała Francję dzięki golom Mikela Oyarzabala i Pedra Porro. Ostatnie spotkanie przyniesie więc pojedynek aktualnego mistrza świata z hiszpańską drużyną, która dotarła do finału dzięki przekonującej kontroli posiadania piłki i dyscyplinie taktycznej.

Kane przyznał, że samo bronienie prowadzenia nie wystarczyło

Kapitan Harry Kane po meczu nie ukrywał rozczarowania. W wypowiedzi opublikowanej na oficjalnych kanałach reprezentacji Anglii powiedział, że drużyna przez większą część spotkania grała dobrze, ale po objęciu prowadzenia zaczęła jedynie bronić wyniku, co na tym poziomie nie wystarcza. Kane dodał, że komunikat z ławki nakazywał szukać drugiego gola, jednak zawodnikom nie udało się kontynuować pressingu, który w pierwszej połowie i na początku drugiej pozwalał im odzyskiwać piłkę wysoko na boisku. Według niego Argentyna po zmianach wysyłała do przodu coraz więcej graczy, podczas gdy Anglia nie potrafiła znaleźć sposobu, by odpowiedzieć kryciem jeden na jednego. Końcówka zamieniła się więc w serię bloków, wybić i interwencji bez rzeczywistej drogi wyjścia.

Kane opisał cały turniej jako kolejny dowód na to, że Anglia jest blisko, ale w końcowych fazach wielkich rozgrywek nadal brakuje jej ostatniego kroku. Ocena ta wpisuje się w serię wyników z ostatnich lat. Anglia została zatrzymana w półfinale mistrzostw świata w 2018 roku, przegrała finały Euro 2020, rozegranego w 2021 roku, oraz Euro 2024, a z mistrzostw świata 2022 odpadła w ćwierćfinale. Przyjście Tuchela miało przynieść właśnie doświadczenie w prowadzeniu spotkań fazy pucharowej oraz precyzyjniejsze zarządzanie momentami kryzysowymi, dlatego decyzje podjęte w Atlancie znajdą się pod szczególnym nadzorem. Niemiecki trener potwierdził jednak, że zamierza pozostać na stanowisku i prowadzić reprezentację w kierunku mistrzostw Europy 2028.

Angielska federacja piłkarska wcześniej przedłużyła kontrakt Tuchela do zakończenia tego turnieju, dlatego porażka z Argentyną na razie nie oznacza zmiany selekcjonera. Dyrektor wykonawczy federacji Mark Bullingham po odpadnięciu podziękował zawodnikom, Tuchelowi, sztabowi szkoleniowemu oraz kibicom i powiedział, że wszyscy podczas turnieju włożyli maksymalny wysiłek. Sam wynik nie zatrzyma jednak dyskusji o stylu gry w decydujących chwilach. Krytycy uważają, że zamiast wykorzystać jakość Bellinghama, Kane'a, Rogersa i innych ofensywnych zawodników, Anglia oddała przestrzeń Messiemu i argentyńskim pomocnikom. Obrońcy decyzji Tuchela mogą wskazać na serię okazji, które Argentyna tworzyła jeszcze przed zmianą ustawienia, lecz statystyki końcówki pokazują, że plan defensywny nie zapewnił ani bezpieczeństwa, ani posiadania piłki.

Książę William: rozczarowanie, ale również duma z turnieju

Po ostatnim gwizdku głos zabrał również książę William, książę Walii, który od lat publicznie śledzi reprezentację Anglii. W wiadomości opublikowanej w serwisie społecznościowym X napisał, że jest rozczarowany wynikiem, ale dumny z zawodników i personelu za waleczność oraz wiarę pokazywane podczas turnieju. Określił Anglię jako jedną z najbardziej kompletnych reprezentacji, jakie kraj miał na wielkim turnieju, i wezwał zawodników, aby podnieśli głowy. Jego wiadomość odzwierciedla nastroje części opinii publicznej: ból spowodowany sposobem, w jaki utracono finał, ale również uznanie dla drużyny, która ponownie dotarła daleko w końcowej fazie rozgrywek.

Wśród angielskich kibiców pozostaje wrażenie, że szansa była wyjątkowo duża. Drużyna w fazie pucharowej pokonała Demokratyczną Republikę Konga, Meksyk i Norwegię, a w półfinale znalazła się po raz drugi w ostatnich trzech mistrzostwach świata. Nie była gorsza od Argentyny przez całe spotkanie, lecz po objęciu prowadzenia nie zdołała zachować własnego sposobu gry. Właśnie to przejście od aktywnej i zorganizowanej drużyny do głębokiej, pasywnej obrony będzie głównym zagadnieniem analiz turnieju. Anglię dzieliło kilka minut od największego meczu w piłce reprezentacyjnej, a zakończyła, przygotowując się do pojedynku o brązowy medal.

Mecz z Francją 18 lipca w Miami da Anglii możliwość zakończenia turnieju zwycięstwem i osiągnięcia najlepszego wyniku na mistrzostwach świata od zdobycia tytułu w 1966 roku. Jednak niezależnie od rezultatu tego spotkania półfinał w Atlancie pozostanie momentem definiującym angielską kampanię w 2026 roku. Argentyna pokazała cierpliwość, szerokość kadry i wiarę w odwrócenie losów meczu, natomiast Anglia straciła kontrolę dokładnie wtedy, gdy znajdowała się najbliżej celu. Messi, który nie strzelił gola, ponownie rozstrzygnął wielki mecz dzięki kreatywności i precyzji w kluczowych sekundach. Jego dwie asysty otworzyły Argentynie możliwość obrony tytułu, a Anglię pozostawiły przed kolejną długą analizą sposobu, w jaki zarządza prowadzeniem pod największą presją.

Źródła:
- FIFA – oficjalny raport z półfinału Anglia – Argentyna, strzelcy bramek i potwierdzenie awansu Argentyny do finału (link)
- England Football – oficjalny protokół meczu, składy, zmiany, przebieg spotkania i termin meczu o trzecie miejsce (link)
- England Football – wypowiedzi Thomasa Tuchela o zmianach taktycznych i pasywności po objęciu prowadzenia (link)
- England Football – reakcja Harryja Kane'a po odpadnięciu i jego ocena końcówki spotkania (link)
- Sky Sports – statystyczna i taktyczna analiza końcówki, dane dotyczące posiadania piłki oraz reakcje po meczu (link)
- FIFA – oficjalne informacje o finale Hiszpania – Argentyna, który odbędzie się 19 lipca na stadionie New York New Jersey (link)
- The Football Association – potwierdzenie przedłużenia kontraktu Thomasa Tuchela do zakończenia mistrzostw Europy 2028 (link)
- England Football – wypowiedź dyrektora wykonawczego federacji Marka Bullinghama po odpadnięciu (link)
- FIFA – oficjalny raport ze zwycięstwa Hiszpanii nad Francją w drugim półfinale (link)
- Kensington Royal – oficjalna wiadomość księcia Williama po półfinałowej porażce Anglii (link)

Uwaga: Przy tworzeniu tej treści wykorzystano narzędzia sztucznej inteligencji. Treść została sprawdzona redakcyjnie przed publikacją.

Tagi Argentyna Anglia Lionel Messi mistrzostwa świata Thomas Tuchel Enzo Fernández Lautaro Martínez Hiszpania

Newsletter — najlepsze wydarzenia tygodnia

Jeden email tygodniowo: najlepsze wydarzenia, koncerty, mecze sportowe, alerty spadku cen. Nic więcej.

Bez spamu. Wypisanie się jednym kliknięciem. Zgodne z RODO.