Przyszłość Richarlisona w Tottenhamie pod znakiem zapytania: De Zerbi chce, by został, ale czeka na jasną decyzję
Tottenham Hotspur wchodzi w końcową fazę letniego okna transferowego z ważnym pytaniem dotyczącym ataku. Roberto De Zerbi otwarcie przyznał, że nadal nie wie, czy Richarlison chce pozostać w klubie z północnego Londynu, choć uważa go za wartościową część drużyny i zawodnika, którego bramek nie będzie łatwo zastąpić. Brazylijski napastnik dodatkowo podkreślił własne znaczenie golem w doliczonym czasie gry, który zapewnił zwycięstwo 2:1 nad Chelsea w Sydney, ale jego kontrakt obowiązuje tylko do czerwca 2027 roku, dlatego Tottenham musi latem pogodzić ambicje sportowe, wartość rynkową piłkarza i jego osobiste plany.
De Zerbi otrzymuje sprzeczne sygnały
Roberto De Zerbi nie próbował ukrywać niepewności po zakończeniu meczu przygotowawczego na Accor Stadium. Według jego słów Richarlison w różnych momentach wysyłał odmienne sygnały: czasami mówił jak zawodnik, który zamierza zostać, a czasami jak ktoś rozważający odejście. Włoski trener podkreślił zatem, że potrzebna jest bezpośrednia rozmowa, podczas której przed rozpoczęciem nowego sezonu zostanie wyjaśnione, czego naprawdę chce 29-letni napastnik. Jednocześnie zaznaczył, że między zawodnikiem a klubem nie ma osobistego konfliktu, i szczególnie wyróżnił codzienną pracę Richarlisona, jego profesjonalne podejście do obowiązków oraz pozycję, jaką cieszy się wśród kolegów z zespołu i członków sztabu szkoleniowego.
De Zerbi jasno dał przy tym do zrozumienia, jaki wynik osobiście by preferował. Postrzega Richarlisona jako ważnego napastnika, ponieważ ma on instynkt pozwalający w odpowiednim momencie zajmować przestrzeń w polu karnym oraz umiejętność zamieniania dobitych piłek, dośrodkowań i krótkich okazji na gole. Przesłanie trenera było takie, że nawet dysponujące dużymi środkami wejście na rynek nie gwarantuje znalezienia zawodnika, który natychmiast wpasuje się w zespół i zapewni taki sam efekt. Nowy napastnik może mieć większy potencjał lub inny profil, ale jego wkład w wymagającym środowisku Premier League zawsze wiąże się z pewnym poziomem niepewności. Richarlison natomiast pokazał już, że potrafi strzelać gole w angielskim futbolu i rozumie fizyczne, taktyczne oraz emocjonalne wymagania rozgrywek.
Ważna część stanowiska De Zerbiego dotyczy również poszanowania decyzji zawodnika. Trener może publicznie wyrazić chęć zatrzymania go, lecz długoterminowy pobyt ma sens tylko wtedy, gdy sam Richarlison jest w pełni zaangażowany w projekt. W okresie przebudowy drużyny Tottenham potrzebuje piłkarzy, którzy akceptują swoje role, rywalizację i wymagania nowego sztabu szkoleniowego. Słowa De Zerbiego nie były zatem wyłącznie pochwałą napastnika, lecz także wezwaniem do jasnego określenia sytuacji. Klub nie może planować sezonu, składu ataku ani ewentualnych dodatkowych transferów, dopóki nie dowie się, czy jeden z jego najbardziej doświadczonych napastników pozostanie po zakończeniu lata.
Gol w 92. minucie jako przypomnienie jego wartości
Kilka minut przed wypowiedziami De Zerbiego Richarlison przedstawił na boisku najlepszy argument za swoim pozostaniem. Tottenham pokonał Chelsea 2:1 w Sydney Super Cup 1 sierpnia 2026 roku, a brazylijski napastnik rozstrzygnął spotkanie w 92. minucie. Według oficjalnego raportu Tottenhamu Jamie Donley trafił w słupek, po czym Richarlison zareagował najszybciej i umieścił odbitą piłkę w siatce. Był to typowy gol napastnika, który nie rezygnuje z akcji i w kluczowym momencie rozpoznaje, gdzie znajdzie się piłka. Na trybunach Accor Stadium zasiadło 80 363 widzów, a mecz był pierwszym spotkaniem Tottenhamu i Chelsea rozegranym poza Zjednoczonym Królestwem.
Tottenham objął prowadzenie w 17. minucie po golu nowego pomocnika Sandra Tonaliego, którego strzał po podaniu Manora Solomona zmienił kierunek po kontakcie z Levim Colwillem. Chelsea wyrównała zaledwie cztery minuty później, gdy Estêvão Willian głową wykończył akcję po rajdzie i dośrodkowaniu Jamie'ego Gittensa. Spurs niemal całą drugą połowę grali w dziesiątkę, ponieważ Kevin Danso został wyrzucony z boiska krótko po wejściu z ławki, a bramkarz Antonin Kinsky kilkakrotnie powstrzymał Chelsea przed objęciem prowadzenia. Mimo osłabienia liczebnego Tottenham zachował możliwość atakowania po przejściu z obrony do ataku i ostatecznie wykorzystał jedną z ostatnich okazji. Gol Richarlisona zapobiegł serii rzutów karnych i zapewnił De Zerbiemu zwycięskie zakończenie tournée po Nowej Zelandii i Australii.
Gol przeciwko Chelsea nie był odosobnionym przebłyskiem podczas przygotowań. Raport agencji AFP podaje, że Richarlison trafił również w wygranym 2:0 meczu z Auckland FC w poprzedni weekend. Dwie bramki podczas tournée nie mogą samodzielnie przesądzić o jego przyszłości, ale potwierdzają, że rozpoczął przygotowania w wystarczająco dobrej formie, aby wpływać na wyniki. Dla trenera próbującego szybko wypracować automatyzmy, pressing bez piłki i wyraźne ruchy w ostatniej tercji boiska taka dyspozycja ma natychmiastową wartość. Jednocześnie wzmacnia ona pozycję negocjacyjną Richarlisona, ponieważ przypomina klubowi i potencjalnie zainteresowanym kupującym, że nie chodzi o zawodnika znajdującego się na obrzeżach drużyny, lecz o napastnika, który nadal potrafi rozstrzygać mecze.
Kontrakt do 2027 roku stawia Tottenham przed strategiczną decyzją
Richarlison trafił do Tottenhamu z Evertonu w lipcu 2022 roku, a klub oficjalnie poinformował wówczas, że podpisał umowę do 2027 roku. Oznacza to, że 2 sierpnia 2026 roku wszedł w ostatnie jedenaście miesięcy obecnej współpracy. Taka sytuacja kontraktowa ogranicza możliwość odkładania decyzji: jeżeli pozostanie bez przedłużenia umowy, jego wartość rynkowa będzie stopniowo spadała wraz ze zbliżaniem się końca kontraktu. W takim scenariuszu Tottenham mógłby korzystać z niego jeszcze przez jeden sezon, ale podjąłby ryzyko, że latem 2027 roku odejdzie bez kwoty odstępnego. Drugą możliwością jest sprzedaż podczas obecnego okna transferowego, gdy klub nadal może negocjować z korzystniejszej pozycji.
Trzecią opcją, którą wypowiedzi De Zerbiego czynią sportowym priorytetem, jest nowy kontrakt. Taki ruch nie musiałby oznaczać, że Richarlison pozostanie przez cały nowy okres umowy, ale pozwoliłby Tottenhamowi zabezpieczyć wartość zawodnika i zapewnić trenerowi stabilność w ataku. Wcześniej obie strony musiałyby uzgodnić długość współpracy, warunki finansowe, oczekiwany czas gry i rolę w drużynie, która ma już kilka rozwiązań na pozycji środkowego napastnika. Oficjalna lista pierwszego zespołu oprócz Richarlisona obejmuje Dominica Solankego, Mathysa Tela i Danea Scarletta, a kilku skrzydłowych może przejąć część zadań ofensywnych. Rywalizacja zatem istnieje, ale sama liczba zawodników nie gwarantuje identycznego profilu ani takiej samej niezawodności pod bramką.
Obecnie nie ma oficjalnego potwierdzenia, że Tottenham przyjął ofertę za Richarlisona, że zawodnik uzgodnił warunki z innym klubem lub że negocjacje dotyczące przedłużenia kontraktu weszły w końcową fazę. Opinia publiczna wie jedynie, że trener chce jego pozostania, a odpowiedź samego napastnika nie jest jeszcze wystarczająco jasna. Właśnie dlatego kolejne rozmowy mają większe znaczenie niż zwykłe letnie oceny kadry. Tottenham musi wiedzieć, czy buduje atak wokół kombinacji obecnych zawodników, czy też powinien zapewnić sobie zastępstwo przed zamknięciem rynku. Richarlison z kolei musi ocenić, czy projekt De Zerbiego oferuje mu dostatecznie ważną rolę w okresie, który może silnie wpłynąć na końcową część jego kariery na najwyższym poziomie.
Dwanaście bramek w sezonie naznaczonym walką o utrzymanie
Broniąc swojego stanowiska, De Zerbi wskazał na dorobek Richarlisona w sezonie 2025/26. Brazylijski napastnik strzelił 12 goli we wszystkich rozgrywkach, w tym 11 w Premier League, jak podaje Tottenham w oficjalnym zestawieniu statystycznym. Tym samym wyrównał swój najlepszy wynik bramkowy w jednym sezonie dla klubu, a do końca maja osiągnął 75 goli w karierze w Premier League. Z tego 27 zdobył w koszulce Tottenhamu podczas pierwszych 101 ligowych występów dla klubu. Liczby te nie wystarczają, aby jego cztery londyńskie lata opisać jako całkowicie udane, ale pokazują, dlaczego trener nie chce lekkomyślnie tracić napastnika, który nawet w słabym sezonie drużyny znalazł sposób na osiągnięcie dwucyfrowego wyniku.
Oficjalny profil klubowy podaje, że Richarlison wystąpił w 43 z 52 meczów Tottenhamu w sezonie 2025/26. Jego regularność została jednak ponownie przerwana w styczniu przez uraz mięśnia dwugłowego uda, przez który, zgodnie z ówczesną oceną sztabu szkoleniowego, mógł pauzować nawet siedem tygodni. Kontuzje są ważną częścią oceny przyszłego kontraktu, ponieważ wpływają na dostępność, rytm i możliwość prowadzenia przez napastnika linii ataku przez dłuższy okres. Mimo to powrót i osiągnięcie 12 bramek w sezonie po takiej przerwie dodatkowo wyjaśnia ocenę De Zerbiego, że gole nie były przypadkowe. Richarlison nie zawsze prezentuje elegancję w budowaniu ataków, ale jego energia, gra w kontakcie i wyczucie wykończenia zapewniają drużynie elementy, które trudno znaleźć u jednego zawodnika.
Jego wartość nie ogranicza się do klasycznej roli najbardziej wysuniętego napastnika. W trakcie kariery w Anglii występował także po lewej stronie, atakował przestrzeń za linią obrony i uczestniczył w agresywnym pressingu na ostatnią linię rywala. Taka wszechstronność może być szczególnie przydatna De Zerbiemu, trenerowi wymagającemu od napastników precyzyjnego ustawienia w fazie budowania akcji, ale również szybkiej reakcji po stracie piłki. Z drugiej strony Tottenham przy podejmowaniu decyzji musi ocenić, jak cechy Richarlisona będą współgrały z Solankem, Telem i pozostałymi zawodnikami ofensywnymi oraz czy klub może uzasadnić nowy wieloletni kontrakt dla piłkarza, który w maju 2027 roku skończy 30 lat. Nie jest to wyłącznie kwestia wcześniejszych zasług, lecz prognoza formy, zdrowia i wartości w kolejnych sezonach.
Decyzja zapada w trakcie wielkiej przebudowy Tottenhamu
Sytuacja Richarlisona rozwija się w momencie, gdy Tottenham próbuje zmienić kierunek po kolejnym wyjątkowo trudnym sezonie ligowym. Według oficjalnej tabeli Premier League Spurs zakończyli sezon 2025/26 na 17. miejscu z 41 punktami, zaledwie dwoma więcej od West Hamu zajmującego pierwszą pozycję oznaczającą spadek. Odnieśli dziesięć zwycięstw, zanotowali jedenaście remisów i ponieśli 17 porażek, z bilansem bramek 48:57. Prezes klubu Peter Charrington publicznie stwierdził w maju, że dwa kolejne 17. miejsca są nie do przyjęcia, i zapowiedział inwestycje w trakcie kilku okien transferowych. W tym samym wystąpieniu potwierdził, że De Zerbi podpisał pięcioletni kontrakt i że zarząd zamierza zapewnić mu stabilność potrzebną do przebudowy drużyny.
De Zerbi objął Tottenham 31 marca 2026 roku, gdy klub nadal walczył o utrzymanie. Jego zatrudnienie nie zostało pomyślane jako krótkoterminowa interwencja, lecz jako fundament długofalowego projektu sportowego skoncentrowanego na powrocie do górnej części tabeli Premier League. Klub sprowadził już latem kilka wzmocnień, wśród których znaleźli się Tonali i obrońca Jan Paul van Hecke, a oficjalne materiały z tournée wymieniają również Martina Dúbravkę, Mateusa Fernandesa i Andy'ego Robertsona jako nowych członków drużyny. Taka aktywność potwierdza, że skład zmienia się w kilku formacjach, jednak według AFP Tottenham do 2 sierpnia nie sprowadził nowego środkowego napastnika. Dlatego decyzja Richarlisona jest bezpośrednio związana z tym, czy klub będzie musiał przekierować część czasu i pieniędzy na rynek napastników.
Dla De Zerbiego kluczowe jest rozpoczęcie nowego sezonu z jasno określoną hierarchią. Jeżeli Richarlison zostanie, trener otrzyma doświadczonego napastnika, który zna ligę, może grać na kilku pozycjach i ma za sobą sezon zakończony 12 golami. Jeżeli odejdzie, Tottenham może zwolnić miejsce w kadrze i przeznaczyć wpływy ze sprzedaży na młodsze lub odmienne pod względem taktycznym rozwiązanie. Poszukiwania odbywałyby się jednak pod presją czasu, a kluby sprzedające wiedziałyby, że Spurs potrzebują zastępstwa. Uwaga De Zerbiego, że znalezienie innego takiego napastnika nie jest łatwe, stanowi zatem nie tylko publiczne poparcie dla Richarlisona, ale również realistyczną ocenę ryzyka rynkowego.
Pozostanie oznacza szansę, odejście nową niepewność
Dla Richarlisona pozostanie w Londynie może zapewnić ciągłość w lidze, w której zbudował największą część swojej europejskiej kariery. Zna klub, kolegów z drużyny i codzienne otoczenie, a nowy trener publicznie okazał mu zaufanie. Jednocześnie musiałby zaakceptować silną rywalizację i udowodnić, że może być regularnie dostępny po kilku okresach naznaczonych kontuzjami. Zwycięski gol przeciwko Chelsea pokazuje, że nadal potrafi być decydujący, ale spotkanie przygotowawcze nie gwarantuje miejsca w wyjściowym składzie po rozpoczęciu Premier League. Decyzja dotycząca nowego kontraktu będzie więc prawdopodobnie zależała również od tego, jak De Zerbi wyobraża sobie podział minut i czy widzi Richarlisona jako pierwszego napastnika, równorzędną opcję czy specjalistę na określone mecze.
Odejście otworzyłoby mu możliwość poszukiwania środowiska, w którym miałby pewniejsze miejsce w podstawowym składzie lub inne wyzwanie sportowe. Jednak bez oficjalnie potwierdzonej oferty nie można ocenić, czy istnieje rynek jednocześnie spełniający ambicje zawodnika i wymagania finansowe Tottenhamu. Klub nie ma interesu w sprzedaży poniżej wartości tylko dlatego, że kontrakt wchodzi w ostatni rok, a Richarlison nie ma powodu, by przyjmować transfer, który nie daje mu wyraźniejszej perspektywy sportowej. Możliwe są zatem również dłuższe negocjacje, szczególnie jeżeli Tottenham chce najpierw ocenić dostępnych napastników lub jeżeli zainteresowane kluby czekają na późniejszą fazę okna transferowego. Każde opóźnienie zwiększa jednak ryzyko, że decyzja zostanie podjęta pod presją.
Najważniejszym faktem po zwycięstwie w Sydney pozostaje to, że żadna ze stron nie zamknęła jeszcze żadnych drzwi. De Zerbi nie zapowiedział sprzedaży ani nie odsunął publicznie Richarlisona na margines, lecz podkreślił jego znaczenie i potrzebę uszanowania tego, czego chce zawodnik. Richarlison odpowiedział na boisku, najpierw golem przeciwko Auckland, a następnie zwycięskim dotknięciem przeciwko Chelsea w 92. minucie. Tottenham musi teraz przekształcić ten sportowy moment w jasną decyzję kontraktową i transferową. Dopóki rozmowa się nie odbędzie i nie zakończy konkretnym porozumieniem, przyszłość brazylijskiego napastnika pozostanie jedną z kluczowych nierozstrzygniętych kwestii podczas pierwszego pełnego lata De Zerbiego w północnym Londynie.
Źródła:
- Tottenham Hotspur – oficjalny raport z meczu przeciwko Chelsea w Sydney, wynik, strzelcy, czerwona kartka i frekwencja (odnośnik)
- The Guardian – wypowiedzi De Zerbiego o przyszłości Richarlisona i opis zwycięskiego gola przeciwko Chelsea (odnośnik)
- AFP / Bangladesh Sangbad Sangstha – wypowiedzi trenera, gol Richarlisona przeciwko Auckland FC i kontekst letnich wydatków Tottenhamu (odnośnik)
- Tottenham Hotspur – oficjalne potwierdzenie kontraktu Richarlisona do 2027 roku i informacje o jego transferze z Evertonu (odnośnik)
- Tottenham Hotspur – oficjalne dane dotyczące 12 bramek w sezonie 2025/26 i jego osiągnięć strzeleckich w Premier League (odnośnik)
- Tottenham Hotspur – profil zawodnika z informacją o 43 występach w 52 meczach klubu podczas sezonu 2025/26 (odnośnik)
- Tottenham Hotspur – oficjalny raport dotyczący urazu mięśnia dwugłowego uda i przewidywanego okresu nieobecności na początku 2026 roku (odnośnik)
- Premier League – końcowa tabela sezonu 2025/26 i bilans Tottenhamu na 17. miejscu (odnośnik)
- Tottenham Hotspur – oficjalny komunikat o mianowaniu Roberta De Zerbiego głównym trenerem 31 marca 2026 roku (odnośnik)
- Tottenham Hotspur – list prezesa Petera Charringtona dotyczący dwóch kolejnych 17. miejsc, pięcioletniego kontraktu trenera i wieloletniej przebudowy drużyny (odnośnik)