Europa i USA całkowicie remisują po pierwszym dniu Solheim Cup w Holandii
Europa i Stany Zjednoczone zakończyły pierwszy dzień Solheim Cup 2026 całkowitym remisem 4:4, po tym jak obie piątkowe sesje na polu Bernardus Golf w Cromvoirt zakończyły się wynikiem 2:2. Jubileuszowa, 20. edycja jednych z najważniejszych drużynowych zawodów w kobiecym golfie już od początku nabrała więc wyjątkowo nieprzewidywalnej dynamiki. Według oficjalnych informacji organizatorów oraz relacji Golf Channel jest to pierwszy przypadek w historii Solheim Cup, gdy Europa i USA po całym pierwszym dniu pozostały całkowicie zrównane punktami. Końcówkę dnia naznaczyła Carlota Ciganda, która na 18. dołku trafiła wymagający putt na par i zapewniła europejskiej parze pół punktu w ostatnim meczu. W ten sposób uniemożliwiła Amerykankom wejście w drugi dzień z prowadzeniem i dodatkowo podkreśliła, jak ważny może okazać się każdy pojedynczy punkt w dalszej części rywalizacji.
Zawody odbywają się od 11 do 13 września na polu Bernardus Golf w Holandii, w pobliżu miasta 's-Hertogenbosch. LPGA podaje, że reprezentacja USA ma w całej historii Solheim Cup przewagę 11:8 w liczbie zwycięstw i przyjechała do Holandii jako obrończyni tytułu. USA wygrały w 2024 roku 15,5:12,5 na polu Robert Trent Jones Golf Club w stanie Wirginia i zdobyły wówczas pierwszy tytuł od 2017 roku. Dwa lata wcześniej w Hiszpanii Europa zachowała trofeum po pierwszym remisowym wyniku końcowym w historii zawodów, 14:14. Z uwagi na taką najnowszą historię początkowy wynik 4:4 w Holandii dodatkowo zwiększa presję na obie drużyny przed ośmioma sobotnimi meczami.
Poranny foursomes zakończył się bez zwycięzcy
Pierwsza piątkowa sesja została rozegrana w formacie foursomes, w którym dwie zawodniczki z tej samej drużyny używają jednej piłki i wykonują uderzenia na zmianę. Zgodnie z oficjalnymi zasadami Solheim Cup właśnie ten format szczególnie podkreśla koordynację pary, wybór strategii oraz umiejętność dostosowania się do partnerki, ponieważ każde nieudane uderzenie bezpośrednio określa pozycję, z której grę kontynuuje koleżanka z drużyny. W Cromvoirt Amerykanki rozpoczęły dzień od dwóch kolejnych zwycięstw, lecz Europa odpowiedziała w dwóch pozostałych meczach i doprowadziła do wyniku 2:2. Golf Channel podaje, że był to dopiero trzeci przypadek w historii zawodów, kiedy sesja otwarcia zakończyła się podziałem punktów. Wcześniej wydarzyło się to w 2011 roku w Irlandii i w 2015 roku w Niemczech.
Nelly Korda i Allisen Corpuz zdobyły dla USA pierwszy punkt, pokonując Charley Hull i Lottie Woad 4 i 3. Amerykańska para ustanowiła przy tym również ważny rekord historyczny: Korda i Corpuz zostały pierwszym duetem w historii Solheim Cup, który doprowadził wspólny bilans występów do 5-0. Po tym, jak Europejki wygrały pierwszy dołek, Amerykanki przejęły kontrolę w środkowej części pierwszej dziewiątki, wygrały trzy kolejne dołki od szóstego do ósmego i stopniowo zbudowały nieosiągalną przewagę. Golf Channel podaje, że Korda i Corpuz stały się tym samym najbardziej utytułowaną amerykańską parą w historii zawodów, a ich pięć wspólnie zdobytych punktów wyrównało najlepszy wynik jednej pary po którejkolwiek stronie.
USA szybko objęły prowadzenie 2:0 dzięki Alison Lee i Lauren Coughlin, które pokonały Nannę Koerstz Madsen i Celine Boutier 3 i 2. Europejska para miała przewagę na początku, lecz Amerykanki odwróciły losy meczu po szóstym dołku. Coughlin zaliczyła eagle na dziesiątym dołku, po czym amerykańska para powiększyła prowadzenie i zakończyła spotkanie na 16. dołku. Według Golf Channel Coughlin poprawiła tym samym swój łączny bilans w pierwszych pięciu meczach Solheim Cup do 4-0-1, wyrównując amerykański rekord Michelle Wie pod względem liczby zdobytych punktów w pierwszych pięciu występach.
Europa odpowiedziała dzięki Esther Henseleit i Leonie Maguire, które pokonały Andreę Lee i Lindy Duncan różnicą dwóch dołków po rozegraniu pełnych 18 dołków. Henseleit i Maguire szybko uzyskały przewagę dwóch dołków, Amerykanki kilkukrotnie zmniejszały stratę, lecz nie zdołały doprowadzić do remisu. Maguire dodatkowo poprawiła przy tym własne imponujące statystyki w tych rozgrywkach. Według danych przytoczonych przez Golf Channel jej łączny bilans w Solheim Cup po tym meczu wynosił 9-3-1, a jej procent skuteczności był wówczas najlepszy wśród Europejek, które rozegrały co najmniej pięć meczów.
Szwedki Maja Stark i Linn Grant zapewniły końcowe 2:2 w porannej sesji. Pokonały Rose Zhang i Jennifer Kupcho 3 i 2. Europejska para objęła prowadzenie na początku, po pierwszej połowie pola miała cztery dołki przewagi, a próba amerykańskiego powrotu została zatrzymana w końcówce drugiej dziewiątki. Amerykanki wygrały więc dwa pierwsze mecze, a Europejki dwa ostatnie, dzięki czemu popołudniowy four-ball rozpoczął się bez punktowej przewagi którejkolwiek drużyny.
Europa traci przewagę w pierwszym popołudniowym meczu
W formacie four-ball każda zawodniczka gra własną piłką, a do wyniku pary na danym dołku zalicza się lepszy rezultat spośród wyników dwóch koleżanek z drużyny. Taki format z reguły pozwala na bardziej agresywne podejście, ponieważ jedna zawodniczka może podjąć większe ryzyko, jeśli jej partnerka wcześniej zapewniła już stabilny wynik. Właśnie pierwszy popołudniowy mecz pokazał, jak szybko układ sił może się zmienić. Charley Hull i Lottie Woad w meczu przeciwko Yealimi Noh i Angel Yin dwukrotnie miały przewagę trzech dołków, lecz amerykańska para za każdym razem wracała do gry.
Według relacji Golf Channel Noh odegrała szczególnie ważną rolę w końcówce. Na 17. dołku, po uderzeniu z bunkra na fairwayu, posłała piłkę na około dwa metry od dołka i trafiła birdie na remis. Na 18. dołku Lottie Woad nie wykorzystała okazji na birdie z około sześciu metrów, a Noh również nie trafiła putta, który dałby Amerykankom zwycięstwo. Mecz zakończył się więc podziałem punktu. Był to cenny powrót Amerykanek po tym, jak przez większą część spotkania przegrywały, ale jednocześnie zmarnowana szansa Europy na zamianę wczesnego prowadzenia w pełny punkt.
W drugim popołudniowym meczu Megan Khang i Alison Lee przekonująco pokonały Celine Boutier i Nannę Koerstz Madsen 5 i 3. Europejki po pięciu dołkach prowadziły różnicą dwóch, jednak amerykańska para całkowicie odmieniła wówczas przebieg meczu. Khang i Lee wygrały szósty i siódmy dołek, a kluczowy moment nastąpił na dziesiątym, kiedy Alison Lee zaliczyła eagle. Następnie Amerykanki kontrolowały spotkanie i zakończyły je już na 15. dołku. Dla Boutier i Koerstz Madsen była to druga porażka tego samego dnia, ponieważ razem przegrały również poranny foursomes.
Ważny europejski punkt debiutantek
Mimi Rhodes i Nastasia Nadaud przywróciły Europie równowagę zwycięstwem 2 i 1 nad Allisen Corpuz i Auston Kim. Dla Rhodes, Nadaud i Kim był to pierwszy mecz w Solheim Cup, dlatego spotkanie miało dodatkowe znaczenie w kontekście doświadczenia i presji wielkich zawodów drużynowych. Rhodes doprowadziła do remisu birdie na siódmym dołku, a kolejnym birdie na dziesiątym dała Europie prowadzenie, którego para już nie oddała. Nadaud wygrała 12. dołek, Rhodes następnie 13., a europejska para przypieczętowała zwycięstwo na 17. dołku.
Taki rezultat miał również szersze znaczenie dla kapitan Europy Anny Nordqvist. Pierwszego dnia obie kapitan, Nordqvist i amerykańska kapitan Angela Stanford, wprowadziły do gry wszystkie 12 zawodniczek swoich drużyn. W popołudniowej sesji Nordqvist pozostawiła razem Hull i Woad oraz Boutier i Koerstz Madsen pomimo porannych porażek, co stanowiło świadomą decyzję o zaufaniu wcześniej przygotowanemu planowi. Rezultaty były mieszane: pierwsza para zdobyła pół punktu, druga wyraźnie przegrała, natomiast debiutantki Rhodes i Nadaud zdobyły dla Europy pełny punkt.
Ciganda ponownie decydująca w końcówce
Ostatni mecz dnia pomiędzy Nelly Kordą i Lauren Coughlin a Carlotą Cigandą i Julią Lopez Ramirez decydował o tym, czy USA po pierwszym dniu będą miały minimalną przewagę, czy rywalizacja pozostanie całkowicie otwarta. Amerykanki objęły prowadzenie na początku, następnie przegrały trzy kolejne dołki od szóstego do ósmego, po czym ponownie odwróciły losy spotkania, wygrywając dołki 11., 12. i 13. Na 16. dołku Ciganda zaliczyła eagle i doprowadziła do remisu. Według Golf Channel łączny wynik zawodów wynosił w tym momencie 3,5:3,5, więc ostatnia para na polu bezpośrednio decydowała o sytuacji po całym dniu.
Na 18. dołku sytuacja wyglądała znacznie korzystniej dla Amerykanek. Lopez Ramirez znalazła się w bunkrze na fairwayu i drugim uderzeniem nie zdołała z niego wyjść, natomiast Ciganda po problematycznym pierwszym uderzeniu posłała piłkę jeszcze bardziej w prawo i znalazła się daleko od idealnej pozycji. Korda i Coughlin były na fairwayu, a następnie na greenie, dlatego USA miały realną szansę zdobyć cały punkt. Obie Amerykanki nie trafiły jednak prób na birdie. Ciganda po znakomitym trzecim uderzeniu pozostała około 3,5 metra od dołka i trafiła putt na par, zapewniając podział punktu.
Ta końcówka przypomniała rolę, jaką Ciganda odegrała podczas Solheim Cup 2023 w Hiszpanii. Wtedy przed własną publicznością w Finca Cortesin zdobyła kluczowy punkt, dzięki któremu Europa zapewniła sobie końcowy remis 14:14 i zachowała trofeum. W Holandii, jako jedna z najbardziej doświadczonych zawodniczek europejskiej drużyny, ponownie wykonała decydujące uderzenie pod ogromną presją. Po meczu, jak podaje Golf Channel, podkreślała, jak wiele znaczy dla niej gra dla drużyny i jak ważne jest jej zdaniem to, że Europa nie zakończyła pierwszego dnia ze stratą. Kapitan Nordqvist również podkreśliła pasję Cigandy do Solheim Cup i jej umiejętność wykonywania najlepszych uderzeń właśnie w chwilach największej presji.
Po raz pierwszy w 20 edycjach wynik po pierwszym dniu wynosi 4:4
Remis 4:4 nie jest jedynie statystycznie interesującym wynikiem, lecz również historyczną sytuacją dla zawodów. Golf Channel podaje, że po raz pierwszy w 20 edycjach Solheim Cup Europa i USA są całkowicie zrównane po zakończeniu całego pierwszego dnia. Obie sesje zakończyły się wynikiem 2:2. Każda drużyna odniosła po trzy pełne zwycięstwa, a dwa kolejne mecze zakończyły się podziałem punktu, co dało zarówno Europie, jak i USA końcowe cztery punkty. Żadna ze stron nie zdołała zamienić okresów dominacji w trwałą przewagę, co dodatkowo zwiększa znaczenie sobotnich par i decyzji kapitan.
Solheim Cup rozgrywany jest przez trzy dni. Pierwsze dwa dni przynoszą po cztery mecze foursomes i cztery mecze four-ball, natomiast ostatniego dnia odbywa się 12 pojedynków singlowych. Łącznie do zdobycia jest 28 punktów. Ponieważ USA bronią tytułu zdobytego w 2024 roku, Amerykankom do zachowania trofeum wystarczy końcowy remis 14:14, natomiast Europa, aby odzyskać trofeum, musi zdobyć co najmniej 14,5 punktu. Po piątku obie drużyny mają po cztery punkty, dlatego do końca zawodów pozostało jeszcze 20 punktów i praktycznie całe rozstrzygnięcie.
Historyczny bilans również zapewnia dodatkowy kontekst. Według LPGA USA prowadzą w łącznym bezpośrednim bilansie zdobytych Solheim Cup 11:8. Amerykanki w 2024 roku przerwały europejską serię i zdobyły pierwszy tytuł od 2017 roku, natomiast Europa wcześniej zwyciężała w 2019 i 2021 roku, a w 2023 zachowała trofeum po remisie. Właśnie dlatego obecna edycja w Holandii odbywa się w momencie, gdy obie strony mają mocne podstawy do pewności siebie: USA posiadają tytuł i historyczną przewagę, natomiast Europa gra na europejskiej ziemi i w ostatnich latach wielokrotnie pokazywała, że potrafi odpowiedzieć pod presją.
Sobota przyniesie kolejnych osiem meczów
Drugi dzień rywalizacji ponownie przyniesie poranną sesję foursomes i popołudniową sesję four-ball, czyli kolejne osiem punktów przed końcowymi niedzielnymi pojedynkami singlowymi. Po pierwszym dniu kapitan USA Angela Stanford podkreślała odporność swojej drużyny, natomiast Anna Nordqvist powiedziała, że jest zadowolona z europejskiego planu i podejścia. W tak wyrównanej sytuacji szczególnie ważne będzie to, jak obie kapitan rozdzielą najbardziej skuteczne zawodniczki, komu dadzą odpocząć i które pary ponownie zestawią razem.
Strona amerykańska może liczyć na niezwykle skuteczne połączenie Kordy i Corpuz w formacie foursomes, natomiast Europa ma więcej par, które pokazały już, że potrafią zdobywać punkty w różnych okolicznościach. Stark i Grant odniosły przekonujące poranne zwycięstwo, Henseleit i Maguire były stabilne pod presją, a Rhodes i Nadaud pokazały, że status debiutantek nie musi stanowić przeszkody. Jednocześnie Hull i Woad, mimo dobrej gry w fragmentach obu meczów, zakończyły pierwszy dzień bez zwycięstwa, natomiast Boutier i Koerstz Madsen przegrały oba wspólne występy. Właśnie umiejętność szybkiego dostosowania się po takich wynikach będzie jednym z kluczowych testów dla europejskiej kapitan.
Dla USA Korda rozegrała dwa odmienne mecze: rano wraz z Corpuz była częścią rekordowo skutecznej pary, natomiast po południu z Coughlin zakończyła bez zwycięstwa, mimo że amerykański duet miał szansę rozstrzygnąć spotkanie na ostatnim dołku. Coughlin również potwierdziła ciągłość dobrych występów w tych zawodach, natomiast Khang i Alison Lee przekonującym zwycięstwem pokazały, jak groźna może być amerykańska drużyna, kiedy nabierze rozpędu na drugiej połowie pola. Angel Yin i Yealimi Noh z kolei wywalczyły pół punktu po dużej stracie, co w końcowym rozrachunku może okazać się równie wartościowe jak niektóre z przekonujących pełnych punktów.
Po pierwszym dniu różnica między Europą a USA nie istnieje ani na tablicy wyników, ani w ogólnym obrazie rywalizacji. Obie drużyny miały okresy pełnej kontroli, obie zmarnowały szanse na większy dorobek, a końcowe 4:4 najlepiej oddaje równowagę widoczną na Bernardus Golf. Putt Cigandy na 18. dołku zapewnił, że żadna ze stron nie wniesie liczbowej przewagi w sobotę, ale dał Europie emocjonalnie ważne zakończenie dnia przed własną publicznością. Przy kolejnych 20 punktach pozostających w grze Solheim Cup 2026 po pierwszych ośmiu meczach pozostaje całkowicie otwarty.
Źródła:
- Solheim Cup - oficjalne informacje o formacie zawodów i wynikach pierwszego dnia (link)
- Solheim Cup - oficjalna relacja z porannej sesji foursomes 11 września 2026 roku (link)
- LPGA - przegląd Solheim Cup 2026, historyczny bilans i wynik z 2024 roku (link)
- Golf Channel - relacja z końcówki pierwszego dnia, meczów four-ball i putta Cigandy na 18. dołku (link)
- Golf Channel - szczegółowe wyniki i przebieg porannych meczów foursomes (link)
- Golf Channel - analiza pierwszego dnia i informacja, że jest to pierwszy wynik 4:4 po pierwszym dniu w 20 edycjach (link)