Postavke privatnosti

Bezpłatne śniadanie hotelowe znika coraz częściej: co zmieniają Hyatt, Marriott i Hilton i jak się przygotować

Dowiedz się, dlaczego bezpłatne śniadanie hotelowe nie jest już pewnym standardem i jak zasady różnią się w zależności od marki i lokalizacji. Przedstawiamy przegląd zmian w Hyatt, Marriott i Hilton, w tym taryfy bez śniadania, kredyty na wyżywienie oraz wyjątki w programach lojalnościowych, a także co sprawdzić przed rezerwacją.

Bezpłatne śniadanie hotelowe znika coraz częściej: co zmieniają Hyatt, Marriott i Hilton i jak się przygotować
Photo by: Domagoj Skledar - illustration/ arhiva (vlastita)

Bezpłatne śniadanie hotelowe nie jest już pewnym „standardem”: dlaczego znika i co to oznacza dla podróżnych

Kiedyś bezpłatne śniadanie było jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów oferty hotelowej: prostym sygnałem, że gość w cenie otrzymuje przynajmniej jeden posiłek, a hotel zyskuje ważną przewagę konkurencyjną. Jednak w ciągu ostatnich kilku lat, a szczególnie w 2025 r. i na początku 2026 r., duże systemy hotelowe coraz częściej przenoszą śniadanie z kategorii „wliczone” do kategorii „opcja”. Zmiana nie następuje gwałtownie, przy wielkich ogłoszeniach, lecz po cichu – poprzez programy pilotażowe, precyzyjniej sformułowane warunki programów lojalnościowych oraz coraz powszechniejszą praktykę wiązania śniadania z określoną taryfą, statusem lub konkretną lokalizacją.

W praktyce oznacza to, że podróżny, który przez lata uznawał poranny bufet w hotelach średniej klasy za oczywistość, dziś coraz częściej staje przed wyborem: niższa cena pokoju bez śniadania lub wyższa cena ze śniadaniem. W segmencie luksusowym, gdzie przywileje elitarnych programów lojalnościowych przez lata obejmowały śniadanie jako najcenniejszą „cichą” korzyść, hotelarze testują, jak daleko mogą się posunąć w zastępowaniu śniadania punktami, kredytami na jedzenie i napoje lub zniżkami. Trend ten ma szersze konsekwencje: od wydatków w miejscu docelowym, przez konkurencyjność turystyczną, aż po kwestie zrównoważonego rozwoju i marnowania żywności.

Jak wielkie marki zaczęły „odłączać” śniadanie od noclegu

Jeden z najbardziej konkretnych przykładów pochodzi z portfela Hyatt. Według doniesień Fortune, marka Hyatt Place – która przez długi czas była synonimem wliczonego śniadania – wprowadziła program pilotażowy w ponad 40 obiektach w USA, w którym bezpłatne śniadanie nie jest już oferowane automatycznie wszystkim gościom. Zamiast tego w tych lokalizacjach oferowane są różne taryfy: niektóre z wliczonym śniadaniem, inne bez, a goście mogą dopłacić za śniadanie, jeśli chcą. Fortune podaje również, że strona internetowa Hyatt zaczęła przy tym komunikować sformułowanie „bezpłatne śniadanie w większości hoteli”, co jest subtelnym, ale ważnym odejściem od wcześniejszego postrzegania, że śniadanie jest częścią standardu marki.

Taki model daje hotelom większą elastyczność cenową. W segmencie, w którym pokoje sprzedawane są w dużych ilościach i przy stosunkowo niskich marżach, śniadanie jest kosztem, który zmienia się wraz z liczbą gości, cenami produktów spożywczych i siłą roboczą. Gdy śniadanie jest sprzedawane jako dodatek, hotel może agresywniej oferować niższą cenę wyjściową pokoju, a przychody zrekompensować poprzez „attach rate” – procent gości, którzy mimo wszystko wykupią śniadanie.

Marriott i „zasady na papierze”, a praktyka od hotelu do hotelu

Inny przykład pokazuje, jak zmiana następuje również poprzez programy lojalnościowe. Marriott Bonvoy ma jedną z najbardziej złożonych struktur korzyści śniadaniowych: zależą one od marki, poziomu statusu i często od tego, czy gość wybierze śniadanie jako „welcome amenity” zamiast punktów lub innej korzyści. Analizy podsumowujące zasady podają, że statusy Platinum i wyższe powinny co do zasady otrzymać dostęp do lounge, śniadanie lub kredyt na jedzenie i napoje w większości marek, ale istnieją wyjątki i różnice między markami.

Przypadek hotelu St. Regis Macao dodatkowo wzbudził zdziwienie: od 1 marca 2025 r. hotel ten przestał oferować bezpłatne śniadanie członkom Marriott Platinum, Titanium i Ambassador jako standardową korzyść, zastępując je innymi opcjami, takimi jak punkty lub lokalny upominek oraz możliwością zjedzenia śniadania po obniżonej cenie. O tej zmianie poinformowały specjalistyczne portale śledzące programy lojalnościowe oraz dostępne ogłoszenia na kanałach Marriotta. Choć mowa o pojedynczej lokalizacji, przekaz jest szerszy: nawet tam, gdzie program formalnie przewiduje określone korzyści, hotel – zwłaszcza w segmencie luksusowym – może szukać sposobu na ich redefinicję poprzez lokalne zasady, ograniczenia i „zamienniki”.

Zamiennik Hiltona: zamiast śniadania – kredyt na jedzenie i napoje

Hilton w USA już wcześniej wykonał ruch, który dziś często wymienia się jako prekursor szerszego trendu: dla członków Gold i Diamond w wielu amerykańskich lokalizacjach bezpłatne śniadanie zostało zastąpione dziennym kredytem na jedzenie i napoje. Taki kredyt gość może wykorzystać na śniadanie, ale także na coś innego w ciągu dnia – jednak kwota ta często nie pokrywa rzeczywistego kosztu śniadania, szczególnie w droższych miastach i hotelach z wyższymi cenami w restauracjach. Specjalistyczne przewodniki wyjaśniają, że korzyść ta różni się w zależności od rynku i że poza USA Hilton nadal częściej oferuje klasyczne śniadanie, podczas gdy w USA kredyt stał się powszechną formą przywileju.

Dla hotelarzy kredyt jest prostszy administracyjnie i bardziej przewidywalny: zamiast otwartego kosztu bufetu, korzyść staje się stałą kwotą na osobę, do określonej liczby zarejestrowanych gości. Dla podróżnego jest to jednak również ryzyko: „bezpłatne śniadanie” jako mentalna kalkulacja znika, a w zamian otrzymuje się kredyt, który może być niewystarczający lub wymagać dopłaty.

Dlaczego tak się dzieje: koszty, nawyki gości i nowa matematyka hoteli

Powody nakładają się na siebie, ale trzy są szczególnie ważne: ceny, siła robocza i zmiana popytu.

Po pierwsze, inflacja i zmienność cen żywności bezpośrednio uderzają w bufet. Śniadanie w hotelu to nie tylko koszt produktów; to także logistyka, magazynowanie, standaryzacja, higiena oraz stała dostępność personelu. Po drugie, po pandemii i w warunkach napiętego rynku pracy hotele w wielu krajach odnotowują wyższe koszty pracy i trudniej im znaleźć personel na wczesne zmiany. Po trzecie, część gości coraz częściej pomija śniadanie, podróżuje szybciej lub pracuje hybrydowo – więc śniadanie nie jest już uniwersalnie wykorzystywaną korzyścią.

Hotelarze testują zatem segmentację: niech za śniadanie zapłaci ten, kto faktycznie z niego korzysta, a pozostali niech otrzymają niższą cenę pokoju. To klasyczna logika „unbundlingu” – rozdzielania usług – która od dziesięcioleci jest obecna w transporcie lotniczym, a teraz wyraźniej przenosi się do hotelarstwa.

Co mówi analiza rynku: śniadanie jako przewaga konkurencyjna, ale i koszt

Co ciekawe, trend ograniczania korzyści występuje równolegle z danymi pokazującymi, że śniadanie może być przewagą biznesową. W raporcie CBRE dotyczącym wydajności marek hotelowych podano, że marki segmentu średniego oferujące bezpłatne śniadanie mają obłożenie wyższe o 2 do 3 punktów procentowych w porównaniu z tymi, które go nie oferują, oraz że odnotowały ponad dwukrotnie większy wzrost przychodów na dostępny pokój (RevPAR) w analizowanych okresach. Innymi słowy, śniadanie nadal może być silnym wyróżnikiem – jednak hotele starają się osiągnąć te same korzyści biznesowe bez przejmowania nieograniczonych kosztów.

W praktyce może to oznaczać, że część rynku ulegnie dalszej polaryzacji. Marki typu „upper-midscale” i zorientowane na rodziny mogą utrzymać śniadanie jako wabik na obłożenie, podczas gdy hotele miejskie w popularnych destynacjach będą coraz częściej oferować śniadanie jako opcję płatną, licząc na to, że goście i tak wyjdą na miasto.

Jak zmiana widoczna jest na rachunku: „tańszy pokój”, droższy pobyt

Dla podróżnego nowe zasady często wyglądają tak: ogłoszona cena pokoju jest niższa, ale w procesie rezerwacji pojawiają się „dodatki” – śniadanie, parking, późne wymeldowanie, kredyt na napoje, a nawet różne rodzaje dostępu do lounge. Na papierze oferuje to wybór. W rzeczywistości porównanie staje się trudniejsze, ponieważ dwie ceny pokoi nie są już porównywalne, jeśli jedna zawiera śniadanie, a druga nie.

Tu szczególnie uwypukla się kwestia przejrzystości. Gdy marka, która przez lata była kojarzona ze śniadaniem, zmienia praktykę tylko w części lokalizacji, gość nie może już liczyć na „zasadę marki”, lecz musi czytać warunki konkretnego hotelu. Przy podróżach z rodziną jest to szczególnie ważne: dopłata za śniadanie dla wielu osób może szybko przekroczyć różnicę między opcją „korzystną” a „drogą”.

Wpływ na programy lojalnościowe: korzyść przenosi się do „drobnego druku”

Programy lojalnościowe odgrywają szczególną rolę, ponieważ przez lata budowały obietnicę, że status „opłaca się” właśnie poprzez codzienne korzyści, takie jak śniadanie. World of Hyatt na przykład nadal podaje na swojej oficjalnej stronie z korzyściami, że członkowie Globalist otrzymują dostęp do lounge lub śniadanie, gdy lounge nie jest dostępny, z zastrzeżeniem, że korzyści różnią się w zależności od obiektu i obowiązują pod określonymi warunkami. Jednak jednocześnie zmiany warunków mogą zawężać to, co dokładnie uważa się za „śniadanie” – od pełnego bufetu po ograniczone opcje „grab-and-go” w poszczególnych markach i lokalizacjach, jak pokazują aktualizacje warunków śledzone przez media specjalistyczne.

Z Marriotem sytuacja jest jeszcze bardziej złożona, ponieważ śniadanie często pojawia się jako wybór, a nie automatyczna korzyść, a poszczególne hotele mogą zmieniać praktykę. W Hiltonie logika kredytowa sprawia, że korzyść jest elastyczna, ale i mniej przewidywalna. Rezultatem jest to, że wartość statusu coraz częściej trzeba liczyć „z pobytu na pobyt”, a nie jako uniwersalną obietnicę.

Szersze skutki: turystyka, lokalna konsumpcja i zrównoważony rozwój

Zmiana dotycząca śniadań to nie tylko kwestia drobnej korzyści hotelowej. Ma ona również szersze implikacje.

Po pierwsze, wpływa na lokalną gospodarkę. Jeśli hotel nie oferuje śniadania lub gość nie chce za nie płacić, istnieje większa szansa, że zje śniadanie w kawiarni lub piekarni w mieście. Dla destynacji, które mają silną ofertę poranną, może to być plus. Jednak w resortach i słabiej rozwiniętych obszarach, gdzie wybór jest ograniczony, może to obniżyć jakość doświadczenia i zwiększyć frustrację gości.

Po drugie, istnieje wymiar zrównoważonego rozwoju. Hotelowy bufet często oznacza marnowanie żywności, szczególnie gdy musi być utrzymywany wizualnie jako „pełny” do ostatniego gościa. Zmniejszenie bufetu lub przejście na zamawianie może ograniczyć marnotrawstwo. Jednak jednocześnie modele „grab-and-go” czasami zwiększają ilość odpadów opakowaniowych. Hotele, jeśli trend się utrzyma, będą musiały znaleźć równowagę między kontrolą kosztów, zadowoleniem gościa a celami ekologicznymi.

Po trzecie, kwestia konkurencyjności marek. Jeśli analiza CBRE pokazuje, że śniadanie pomaga w obłożeniu i RevPAR, ci, którzy je likwidują, muszą zrekompensować tę wartość czymś innym: lepszymi lokalizacjami, silniejszymi programami lojalnościowymi, wyższą jakością treści lub agresywniejszymi cenami.

Co podróżni mogą zrobić: sprawdzenie przed rezerwacją i realne porównanie cen

Dla gości, którzy chcą uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek, kilka praktycznych kroków stało się niemal niezbędnych.

Po pierwsze, przed rezerwacją należy sprawdzić, co dokładnie zawiera wybrana taryfa. „Bed & Breakfast” nie jest już synonimem „standardu”, lecz specjalną opcją. Po drugie, w przypadku programów lojalnościowych należy sprawdzić, czy korzyść śniadaniowa obowiązuje w konkretnej marce i kraju oraz czy chodzi o śniadanie, lounge czy kredyt. Po trzecie, ważne jest porównywanie całkowitej ceny pobytu, a nie tylko ceny pokoju za noc: dopłaty sumują się, a śniadanie jest często największą pozycją wśród nich.

W destynacjach z bogatą ofertą lokalną rezygnacja z hotelowego śniadania może być również okazją – część podróżnych woli spędzić poranek w mieście. Jednak w przypadku podróży rodzinnych, wczesnych wyjazdów lub planów biznesowych, śniadanie w hotelu nadal może być kluczowym elementem logistyki.

Czy bezpłatne śniadanie całkowicie zniknie?

Według dostępnych informacji mało prawdopodobne jest, aby bezpłatne śniadanie zniknęło wszędzie i dla wszystkich. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym śniadanie ulegnie dalszemu „rozwarstwieniu”: niektóre marki nadal będą je oferować jako standardową korzyść, aby utrzymać rodziny i podróżnych wrażliwych na cenę, podczas gdy inne będą zamieniać śniadanie w opcję lub korzyść statusową.

W tym sensie śniadanie hotelowe staje się tym, czym w lotnictwie stał się bagaż rejestrowany: czymś, co kiedyś było oczywiste, a teraz jest przedmiotem wyboru, dopłaty i szczegółowego czytania warunków. Dla gości oznacza to więcej planowania i mniej automatyzmu, a dla hoteli bardziej precyzyjną strategię cen i korzyści. Najwięcej zyskają ci, którzy przeprowadzą zmianę w sposób przejrzysty i z wyraźną korzyścią – ponieważ poranny posiłek może nie być już „gratis”, ale nadal może być decydującym powodem, dla którego gość powraca.

Źródła:
- Fortune – o programie pilotażowym w ponad 40 hotelach Hyatt Place w USA i zmianie modelu taryf (link)
- CBRE – Hotel Brand Performance 2025, sekcja o wpływie bezpłatnego śniadania na obłożenie i RevPAR (link)
- World of Hyatt – oficjalny przegląd poziomów i korzyści programu (link)
- Marriott – oficjalne warunki programu Marriott Bonvoy (link)
- One Mile at a Time – analiza zmiany śniadania w St. Regis Macao od 1 marca 2025 r. (link)
- NerdWallet – wyjaśnienie dziennego kredytu na jedzenie i napoje w Hiltonie jako zamiennika śniadania w USA (link)
- Hilton – oficjalne warunki programu Hilton Honors (link)

Znajdź nocleg w pobliżu

Czas utworzenia: 2 godzin temu

Redakcja turystyczna

Nasza Redakcja Turystyczna powstała z wieloletniej pasji do podróży, odkrywania nowych miejsc i rzetelnego dziennikarstwa. Za każdym tekstem stoją ludzie, którzy od dziesięcioleci żyją turystyką – jako podróżnicy, pracownicy branży, przewodnicy, gospodarze, redaktorzy i reporterzy. Od ponad trzydziestu lat śledzone są kierunki podróży, sezonowe trendy, rozwój infrastruktury, zmiany w nawykach podróżnych i wszystko to, co zamienia podróż w doświadczenie, a nie tylko w bilet i rezerwację noclegu. Te doświadczenia przekształcają się w teksty pomyślane jako towarzysz czytelnika: szczery, kompetentny i zawsze po stronie podróżnika.

W Redakcji Turystycznej pisze się z perspektywy kogoś, kto naprawdę chodził brukiem starych miast, jeździł lokalnymi autobusami, czekał na prom w szczycie sezonu i szukał ukrytej kawiarni w małej uliczce daleko od pocztówkowych widoków. Każda destynacja oglądana jest z wielu stron – jak odbierają ją podróżni, co mówią o niej mieszkańcy, jakie historie kryją muzea i pomniki, ale też jaka jest rzeczywista jakość noclegów, plaż, połączeń komunikacyjnych i atrakcji. Zamiast ogólnikowych opisów nacisk kładzie się na konkretne porady, prawdziwe wrażenia i detale, które trudno znaleźć w oficjalnych broszurach.

Szczególną uwagę poświęca się rozmowom z restauratorami, gospodarzami kwater prywatnych, lokalnymi przewodnikami, pracownikami turystyki i osobami, które żyją z podróżnych, ale także z tymi, którzy dopiero próbują rozwinąć mniej znane kierunki. Z takich rozmów powstają opowieści, które pokazują nie tylko najsłynniejsze atrakcje, lecz także rytm codzienności, zwyczaje, lokalną kuchnię, obrzędy i małe rytuały, które czynią każde miejsce wyjątkowym. Redakcja Turystyczna stara się uchwycić tę warstwę rzeczywistości i przenieść ją do tekstów, które łączą fakty z emocją.

Na treści nie kończą się na klasycznych reportażach z podróży. Poruszane są także tematy zrównoważonej turystyki, podróży poza sezonem, bezpieczeństwa w drodze, odpowiedzialnych zachowań wobec lokalnej społeczności i przyrody, a także praktyczne kwestie, takie jak transport publiczny, ceny, rekomendacje dzielnic na pobyt i orientacja w terenie. Każdy tekst przechodzi etap researchu, weryfikacji danych i redakcji, aby informacje były dokładne, zrozumiałe i możliwe do zastosowania w realnych sytuacjach – od krótkiego weekendowego wyjazdu po dłuższy pobyt w danym kraju lub mieście.

Celem Redakcji Turystycznej jest, aby czytelnik po lekturze artykułu miał wrażenie, jakby porozmawiał z kimś, kto już tam był, wszystko sprawdził i teraz szczerze przekazuje, co warto zobaczyć, co można pominąć i gdzie kryją się te momenty, które zamieniają podróż we wspomnienie. Dlatego każda nowa opowieść powstaje powoli i uważnie, z szacunkiem dla miejsca, o którym się pisze, oraz dla ludzi, którzy na podstawie tych słów będą wybierać swój kolejny cel podróży.

UWAGA DLA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Karlobag.eu dostarcza wiadomości, analizy i informacje o globalnych wydarzeniach oraz tematach interesujących czytelników na całym świecie. Wszystkie opublikowane informacje służą wyłącznie celom informacyjnym.
Podkreślamy, że nie jesteśmy ekspertami w dziedzinie nauki, medycyny, finansów ani prawa. Dlatego przed podjęciem jakichkolwiek decyzji na podstawie informacji z naszego portalu zalecamy konsultację z wykwalifikowanymi ekspertami.
Karlobag.eu może zawierać linki do zewnętrznych stron trzecich, w tym linki afiliacyjne i treści sponsorowane. Jeśli kupisz produkt lub usługę za pośrednictwem tych linków, możemy otrzymać prowizję. Nie mamy kontroli nad treścią ani politykami tych stron i nie ponosimy odpowiedzialności za ich dokładność, dostępność ani za jakiekolwiek transakcje przeprowadzone za ich pośrednictwem.
Jeśli publikujemy informacje o wydarzeniach lub sprzedaży biletów, prosimy pamiętać, że nie sprzedajemy biletów ani bezpośrednio, ani poprzez pośredników. Nasz portal wyłącznie informuje czytelników o wydarzeniach i możliwościach zakupu biletów poprzez zewnętrzne platformy sprzedażowe. Łączymy czytelników z partnerami oferującymi usługi sprzedaży biletów, jednak nie gwarantujemy ich dostępności, cen ani warunków zakupu. Wszystkie informacje o biletach pochodzą od stron trzecich i mogą ulec zmianie bez wcześniejszego powiadomienia.
Wszystkie informacje na naszym portalu mogą ulec zmianie bez wcześniejszego powiadomienia. Korzystając z tego portalu, zgadzasz się czytać treści na własne ryzyko.