Hadjar opuszcza Madryt, Lawson trzeci wyścig z rzędu pojedzie u boku Verstappena w Red Bullu
Isack Hadjar nie wystartuje w Grand Prix Hiszpanii w Madrycie, ponieważ nadal nie odzyskał wystarczającej sprawności po kontuzji nadgarstka, której doznał podczas letniej przerwy. Oracle Red Bull Racing potwierdził, że w związku z tym Liam Lawson trzeci weekend Grand Prix z rzędu pojedzie u boku Maxa Verstappena, po tym jak zastępował już Francuza w Zandvoort i na Monzy. Jednocześnie Yuki Tsunoda pozostanie w Racing Bulls, gdzie ponownie będzie zespołowym partnerem Arvida Lindblada. Red Bull informuje, że rehabilitacja Hadjara przebiega pomyślnie, ale kierowca nie jest jeszcze gotowy do powrotu do kokpitu. Hadjar będzie jednak obecny w Madrycie i, zgodnie z komunikatem zespołu, będzie wspierał ekipę poza samochodem.
Decyzja oznacza, że tymczasowe przetasowanie kierowców pomiędzy dwoma zespołami z rodziny Red Bulla będzie kontynuowane również podczas jednego z najbardziej wyczekiwanych nowych wyścigów sezonu. Madring od 11 do 13 września 2026 roku po raz pierwszy będzie gospodarzem wyścigu Mistrzostw Świata Formuły 1, a oficjalny harmonogram Formuły 1 przewiduje pierwsze treningi w piątek, kwalifikacje w sobotę oraz wyścig w niedzielę. Dla kierowców będzie to całkowicie nowe środowisko rywalizacji, dlatego fakt, że Lawson rozpocznie weekend bez wcześniejszego doświadczenia Grand Prix na tym torze, dodatkowo zwiększa znaczenie każdego okrążenia treningowego. Hadjar z kolei, w przypadku zbyt wczesnego powrotu, musiałby jednocześnie radzić sobie z fizycznym obciążeniem kontuzjowanego nadgarstka i nauką całkowicie nowego układu zakrętów. Red Bull zdecydował się nie przyspieszać jego powrotu.
Rehabilitacja postępuje, ale powrót nadal nie został potwierdzony
Hadjar doznał kontuzji podczas letniej przerwy, a 19 sierpnia Red Bull oficjalnie ogłosił, że z tego powodu nie wystartuje w Grand Prix Holandii. Zespół nie podał wówczas dokładnego terminu powrotu, lecz podkreślił, że stan kierowcy będzie oceniany z wyścigu na wyścig. Francuz nie pojechał następnie również na Monzy, a decyzja dotycząca Madrytu potwierdza, że poza samochodem spędzi co najmniej trzy kolejne weekendy Grand Prix. W najnowszym komunikacie zespół poinformował, że jego rehabilitacja nadal zmierza w pozytywnym kierunku, ale jednocześnie zaznaczył, że kierowca nie jest jeszcze gotowy do powrotu. Oznacza to, że obecnie nie ma oficjalnie potwierdzonej daty, w której Hadjar miałby ponownie przejąć swój RB22.
Takie podejście jest szczególnie zrozumiałe w Formule 1, gdzie nadgarstki i dłonie są poddawane dużym obciążeniom podczas kierowania, wykonywania korekt kierownicą, przejeżdżania po krawężnikach oraz długotrwałego działania sił bocznych. W przypadku Madringu dodatkowym czynnikiem jest fakt, że żaden z obecnych kierowców nie ma doświadczenia wyścigowego na tej konfiguracji w ramach mistrzostw Formuły 1. Oficjalne informacje o torze wskazują na 22 zakręty, połączenie publicznych ulic i specjalnie zbudowanych odcinków, a także szereg stref mocnego hamowania i zmian wysokości. Na takim układzie kierowca musi szybko wypracować wyczucie granic toru, zachowania samochodu oraz miejsc, w których może agresywnie atakować krawężniki. Red Bull najwyraźniej ocenia, że dla Hadjara nie jest jeszcze odpowiedni moment na tak wymagające fizycznie i technicznie wyzwanie.
Nieobecność Hadjara następuje po bardzo imponującej pierwszej części sezonu. Według oficjalnej klasyfikacji Formuły 1 po Grand Prix Włoch francuski kierowca zajmuje ósme miejsce w mistrzostwach z dorobkiem 71 punktów. Wśród jego najlepszych wyników znajduje się trzecie miejsce w Monako, a przed kontuzją zaliczył kilka kolejnych wyścigów, w których zdobywał punkty. Jego sezon nie był więc jedynie rozwojowym rokiem u boku Verstappena, lecz okresem, w którym ugruntował swoją pozycję jako ważnego źródła punktów dla Red Bulla. Każdy kolejny opuszczony weekend ma zatem także konsekwencje sportowe, nawet jeśli priorytetem zespołu pozostaje pełna gotowość kierowcy przed powrotem.
Lawson otrzymuje trzecią z rzędu szansę w Red Bullu
Liam Lawson ponownie poprowadzi samochód, który przejął bezpośrednio przed Zandvoort. Nowozelandczyk ukończył tam wyścig na siódmym miejscu i zdobył punkty w swoim pierwszym występie dla Red Bulla po krótkim okresie w głównym zespole na początku 2025 roku. Następnie na Monzy zajął 14. miejsce, po weekendzie obejmującym również kary związane z jednostką napędową, dlatego Madryt daje mu kolejną okazję do pokazania, jak szybko potrafi dostosować się do wymagań RB22. Według oficjalnego komunikatu Formuły 1 właśnie ciągłość po Zandvoort i Monzy jest jednym z powodów, dla których Red Bull utrzymuje obecny układ kierowców. Lawson ponownie będzie więc dzielił garaż z Verstappenem.
Dla Lawsona ta seria występów jest ważna również z perspektywy całej jego kariery. Po bardzo krótkim epizodzie u boku Verstappena w 2025 roku wrócił do Racing Bulls, gdzie ponownie odbudowywał formę i reputację. Red Bull, w chwili gdy konieczne było szybkie znalezienie zastępcy dla Hadjara, ponownie uznał go za najbardziej logiczne rozwiązanie. Szef zespołu Laurent Mekies wcześniej podkreślił na oficjalnej stronie Formuły 1, że Lawson dobrze zna obecną generację samochodów i dlatego dobrze pasuje do roli tymczasowego zastępcy. Trzy kolejne weekendy w głównym zespole dają mu znacznie więcej czasu na współpracę z inżynierami niż jednorazowy, awaryjny występ.
Z drugiej strony Lawson nie przyjeżdża do Madrytu w łatwej sytuacji. Madring jest nowym torem i wszyscy kierowcy rozpoczną w piątek zbieranie danych niemal od zera, ale zespoły, które miały możliwość wcześniejszej pracy promocyjnej lub symulatorowej, mogą mieć przynajmniej częściową przewagę na początku. Ferrari na przykład przeprowadziło w lipcu na Madringu dzień filmowy swoim samochodem, z ograniczeniami obowiązującymi podczas takich aktywności, dzięki czemu Charles Leclerc i Lewis Hamilton przejechali już pierwsze kilometry na tej konfiguracji. Lawson będzie polegał na symulatorze, danych zespołu i intensywnej nauce podczas treningów. Podczas takiego weekendu każdy błąd lub przerwanie sesji może mieć większy wpływ niż na torze, który kierowcy znają od lat.
Tsunoda pozostaje w Racing Bulls u boku Lindblada
Nieobecność Hadjara ponownie przesuwa również drugi element układanki kierowców Red Bulla. Ponieważ Lawson przechodzi do głównego zespołu, Yuki Tsunoda nadal będzie jeździł dla Racing Bulls u boku Arvida Lindblada. Japończyk po zakończeniu stałego angażu w Red Bullu objął rolę kierowcy testowego i rezerwowego dla obu powiązanych zespołów, a kontuzja Hadjara przywróciła go do podstawowego składu. W Zandvoort ukończył wyścig na 11. miejscu, a na Monzy był 10. i zdobył swój pierwszy punkt w sezonie. Madryt będzie więc jego trzecim kolejnym występem w tym samym tymczasowym układzie.
Dla Racing Bulls kontynuacja współpracy z Tsunodą zmniejsza potrzebę kolejnej adaptacji w tygodniu pomiędzy dwoma wyścigami. Tsunoda bardzo dobrze zna strukturę zespołu, w którym spędził większą część swojej dotychczasowej kariery w Formule 1, chociaż środowisko techniczne w 2026 roku znacząco zmieniło się z powodu nowych przepisów. Jego doświadczenie może być przydatne również dla Lindblada, który rozgrywa swój pierwszy pełny sezon i obecnie, według oficjalnej klasyfikacji, zajmuje 11. miejsce z 29 punktami. Lawson, choć obecnie ściga się dla Red Bulla, w oficjalnej klasyfikacji kierowców nadal figuruje przy Racing Bulls i po Monzy zajmuje dziewiąte miejsce z 51 punktami. Tymczasowe zastępstwo wpływa zatem jednocześnie na sportową dynamikę obu zespołów, ale nie zmienia podstawowego statusu kierowców, dopóki Red Bull nie ogłosi inaczej.
Tsunoda już po powrocie w Zandvoort przyznał, że część otoczenia sprawiała wrażenie, jakby ponownie przechodził etap debiutanta, mimo że zna zespół i wielu jego członków od lat. Nowe przepisy techniczne i inny samochód oznaczają, że doświadczeń z poprzednich sezonów nie można po prostu przenieść na rok 2026. Mimo to trzeci weekend z rzędu powinien zapewnić mu bardziej stabilne przygotowania niż te, które miał podczas niespodziewanego pierwszego powołania po letniej przerwie. Dla Racing Bulls jest to szczególnie ważne na nowym torze, gdzie umiejętność precyzyjnego opisania zachowania samochodu i zmian przyczepności będzie ważną częścią przyspieszonego rozwoju ustawień podczas piątku.
Madring przynosi zupełnie nowe wyzwanie
Grand Prix Hiszpanii 2026 oznacza początek nowej ery wyścigu, który przenosi się do Madrytu. Formuła 1 podaje, że Madring ma długość 5,416 kilometra, liczy 22 zakręty, a niedzielny wyścig zostanie rozegrany na dystansie 57 okrążeń, co daje łącznie 308,524 kilometra. Konfiguracja wokół kompleksu IFEMA Madrid łączy miejskie drogi i specjalnie zbudowane odcinki, dlatego tor powinien mieć cechy zarówno obiektu ulicznego, jak i klasycznego toru wyścigowego. Organizatorzy i Formuła 1 oczekują bardzo dużych prędkości na niektórych prostych, podczas gdy ściany oraz ograniczone strefy wyjazdowe w miejskich sekcjach zwiększają cenę błędu kierowcy. Pierwsze oficjalne Grand Prix w takim miejscu zawsze przynosi również dodatkową niepewność dotyczącą ewolucji asfaltu, poziomu przyczepności oraz optymalnych strategii.
Najbardziej charakterystycznym elementem Madringu jest zakręt 12 o nazwie La Monumental. Według oficjalnych danych Formuły 1 jest to długi, nachylony zakręt o pochyleniu dochodzącym do 24 procent, wokół którego zaplanowano dużą przestrzeń dla widzów. Tor obejmuje również zmiany wysokości oraz kilka mocnych hamowań, co powinno stworzyć różne możliwości wyprzedzania i wymusić różne kompromisy w ustawieniach samochodów. Dla kierowców szczególnie ważne będzie poczucie pewności przy zbliżaniu się do granic możliwości, ponieważ linie przejazdu i punkty odniesienia będą stale zmieniać się w trakcie weekendu, gdy asfalt będzie się oczyszczał i pokrywał gumą. Właśnie dlatego decyzja Red Bulla, by nie przywracać Hadjara, zanim nie będzie fizycznie gotowy, nabiera dodatkowego znaczenia.
Oficjalny harmonogram dla Madrytu przewiduje pierwszy trening 11 września o 11:30 czasu lokalnego, drugi o 15:00, trzeci trening 12 września o 10:30 oraz kwalifikacje tego samego dnia o 14:00. Wyścig zaplanowano na 13 września na 13:00 czasu lokalnego. Formuła 1 w zapowiedzi weekendu poinformowała, że oczekiwane są ciepłe i słoneczne warunki, z temperaturami powyżej 30 stopni Celsjusza oraz niewielkim prawdopodobieństwem deszczu, chociaż prognozy pogody mogą zmienić się do rozpoczęcia rywalizacji. Wysokie temperatury mogą dodatkowo wpłynąć na zarządzanie oponami, chłodzenie i fizyczne obciążenie kierowców. Dla Lawsona, który dopiero trzeci weekend z rzędu pracuje z samochodem Red Bulla, oznacza to kolejny poziom adaptacji.
Red Bull nie chce przyspieszać powrotu Hadjara
Ze sportowego punktu widzenia Red Bull chciałby przywrócić Hadjara jak najszybciej, ale dotychczasowe decyzje pokazują, że zespół nie zamierza stawiać kalendarza ponad gotowością medyczną. Francuz jest obecnie ósmy w mistrzostwach, podczas gdy Verstappen zajmuje szóste miejsce z 127 punktami, dlatego każdy punkt może być ważny w końcówce sezonu. Kontuzja nadgarstka wiąże się jednak ze szczególnym ryzykiem, ponieważ przez cały weekend kierowca musi wykonywać dużą liczbę szybkich i precyzyjnych ruchów pod obciążeniem. Częściowa poprawa, wystarczająca do codziennych czynności, nie musi automatycznie oznaczać gotowości do pokonania dystansu Grand Prix. Dlatego Red Bull na razie mówi jedynie o pozytywnych postępach i rychłym powrocie, bez ustalania konkretnej daty.
Obecność Hadjara w Madrycie sugeruje jednak, że nadal pozostaje w pełni zaangażowany w pracę zespołu. Będzie mógł uczestniczyć w spotkaniach technicznych, porównywać informacje zwrotne Lawsona z danymi z symulatora oraz brać udział w przygotowaniach do kolejnych wyścigów. Dla kierowcy wracającego po przerwie taka ciągłość może być ważna, ponieważ ogranicza utratę kontekstu technicznego w czasie, gdy samochód jest rozwijany w trakcie sezonu. Jednocześnie Red Bull zyskuje możliwość obserwowania z bliska, jak Hadjar czuje się w środowisku weekendu wyścigowego, bez presji, by natychmiast wysyłać go na tor. Kolejna decyzja dotycząca jego startu będzie zależała od dalszego przebiegu rehabilitacji i oceny jego gotowości.
Dla Lawsona i Tsunody Madryt jest kolejną okazją do przekształcenia tymczasowych ról w znaczące wyniki sportowe. Lawson po raz trzeci z rzędu będzie miał bezpośrednie porównanie z Verstappenem w głównym zespole, natomiast Tsunoda otrzyma kolejny weekend, by pokazać, że może być niezawodnym rezerwowym i konkurencyjnym kierowcą Racing Bulls. W nowej erze technicznej Formuły 1 takie występy mają wartość wykraczającą poza pojedynczy wyścig, ponieważ dostarczają zespołom dodatkowych danych o kierowcach w różnych samochodach i warunkach. Dla Hadjara najważniejszym wynikiem weekendu w Madrycie będzie natomiast dalsza rehabilitacja bez pogorszenia stanu zdrowia. Skład Red Bulla na Madryt jest zatem jednocześnie pragmatycznym rozwiązaniem krótkoterminowym i ważnym testem głębi jego kadry kierowców.
Źródła:
- Formuła 1 – oficjalne potwierdzenie, że Liam Lawson pozostanie w Red Bullu na Madryt, że rehabilitacja Hadjara postępuje oraz że Yuki Tsunoda nadal będzie jeździł w Racing Bulls (link)
- Formuła 1 – oficjalny komunikat o pierwszej nieobecności Hadjara w Zandvoort i początkowym przetasowaniu Lawsona oraz Tsunody (link)
- Formuła 1 – oficjalny harmonogram, długość toru, liczba okrążeń i podstawowe cechy Madringu (link)
- Formuła 1 – zapowiedź Grand Prix Hiszpanii 2026 z informacjami o warunkach pogodowych i programie weekendu (link)
- Formuła 1 – oficjalna klasyfikacja kierowców w sezonie 2026 po Grand Prix Włoch (link)
- Formuła 1 – informacje o konfiguracji Madringu, zakręcie La Monumental oraz charakterystyce nowego toru (link)