Tajland ponownie w centrum uwagi chińskich podróżnych: powrót turystyki masowej i nowy wyścig w Azji Południowo-Wschodniej
Zmiany na azjatyckim rynku turystycznym w tygodniu po rozpoczęciu Księżycowego Nowego Roku ponownie skierowały uwagę na Tajlandię jako jeden z kluczowych kierunków dla chińskich podróżnych. Tegoroczne święto, które rozpoczęło się 17 lutego 2026 r., tradycyjnie jest jedną z największych sezonowych fal podróży w regionie, a pierwsze prognozy i dokumenty strategiczne instytucji turystycznych wskazują, że Bangkok i inne tajskie ośrodki liczą na silniejszy powrót „wolumenu” po okresie wahań w przyjazdach z Chin. Dla czytelników planujących wyjazd już teraz widać, że popyt będzie rósł w popularnych strefach – od dzielnic miejskich po destynacje nadmorskie – więc warto sprawdzić także
noclegi w Tajlandii na wizytę w lutym i marcu.
Jednocześnie konkurencja w Azji Południowo-Wschodniej zaostrza się, ponieważ Wietnam coraz bardziej przekonująco pozycjonuje się jako regionalna alternatywa. Dane za 2025 r. i zapowiedzi na 2026 r. sugerują, że Hanoi i Ho Chi Minh City nie odgrywają już drugoplanowej roli w regionalnej rywalizacji, lecz celują w część wydatków podróżnych, które wcześniej „domyślnie” przypisywano Tajlandii. Dodatkowy impuls temu przetasowaniu daje Japonia, gdzie część chińskiego popytu spada, m.in. z powodu napięć politycznych i zmian w postrzeganiu ryzyka, co bezpośrednio wpływa na wybór kierunku masowego wypoczynku.
Księżycowy Nowy Rok 2026: sezonowy szczyt i test przepustowości
Księżycowy Nowy Rok to zwykle połączenie podróży rodzinnych i wypoczynku, z wyraźnym wzrostem krótkoterminowych międzynarodowych lotów do miejsc, które oferują prostą logistykę, zróżnicowaną ofertę i dobry stosunek ceny do zawartości. W tym kontekście Tajlandia od lat ma silną „markę” wśród chińskich podróżnych: łączność lotniczą, rozwiniętą infrastrukturę hotelową, szeroki zakres budżetów i atrakcji oraz doświadczenie w obsłudze dużych fal gości.
Jednak ostatnie dwa lata pokazały, że także Tajlandia nie może opierać się wyłącznie na inercji. Oficjalne strategie na 2026 r. coraz otwarciej mówią o potrzebie „odbudowy zaufania” i jednoczesnego podnoszenia wartości na podróż. Tajlandzka Organizacja Turystyczna (TAT) w swoich celach na 2026 r. podkreśla ambicję 36,7 mln zagranicznych odwiedzających i silny wzrost przychodów, z celem co najmniej 6,7 mln chińskich gości, co jest ważnym sygnałem dla rynku, że powrót chińskiego wolumenu uznaje się za kluczowy motor roku. Taka zapowiedź w praktyce oznacza większą presję na przepustowość w najbardziej pożądanych okresach, dlatego odwiedzającym, którzy chcą elastyczności, zaleca się, by wcześniej sprawdzili
oferty noclegów w Bangkoku i w pobliżu kluczowych węzłów transportowych, a także opcje w obszarach z dobrą łącznością komunikacyjną.
Ramy liczbowe Tajlandii: odbudowa z naciskiem na Chiny
Chociaż Tajlandia nadal należy do najbardziej dynamicznych turystycznie krajów świata, trendy w 2025 r. wskazały na wyraźną różnicę między rynkiem chińskim a niechińskim. Przeglądy analityczne oparte na oficjalnych zagregowanych danych podają, że łączna liczba międzynarodowych przyjazdów do Tajlandii w 2025 r. osiągnęła ok. 32,97 mln, przy spadku względem roku wcześniejszego, przy czym segment przyjazdów z Chin był wyraźnie słabszy od średniej. Właśnie dlatego strategia na 2026 r. podkreśla „powrót Chin”, ale przy ostrożniejszym podejściu: obok klasycznych kampanii TAT wspomina także programy certyfikacji i działania wzmacniające zaufanie podróżnych, jak również tematyczne pozycjonowanie oferty poprzez produkty niszowe i „night tourism”.
Innymi słowy, Tajlandia chce jednocześnie dwóch rzeczy, które czasem trudno pogodzić: przywrócić masowy wolumen, ale „przekierować” go w stronę wyższych wydatków, dłuższego pobytu i treści, które zmniejszają sezonowe piki. Dla czytelników oznacza to, że w części destynacji prawdopodobnie wzrosną tłumy w klasycznych strefach, podczas gdy bardziej „rozproszone” lokalizacje będą promowane jako alternatywa. Jeśli planujesz wyjazd w okresie, gdy fale przelewają się z dużych miast na wybrzeże, praktycznie jest z wyprzedzeniem zapewnić
noclegi blisko miejsc wydarzeń i głównych stref turystycznych, szczególnie w tygodniach po 17 lutego 2026 r., gdy część podróży trwa także po samym szczycie świątecznym.
Wietnam jako poważny rywal: rekordy 2025 i ambicje 2026
Największa zmiana w regionalnej konkurencji pochodzi z Wietnamu, gdzie oficjalne dane wskazują na rekordowy 2025 r. z ok. 21,2 mln międzynarodowych odwiedzających. Wietnamskie instytucje otwarcie podkreślają, że wzrost był silnie napędzany przez duże rynki azjatyckie i że Chiny są wśród kluczowych generatorów, przy wysokim wzroście procentowym w porównaniu z 2024 r. Ponadto publicznie komunikowany jest cel 25 mln międzynarodowych odwiedzających w 2026 r., co jest ambicją, która stawia Wietnam bezpośrednio w tej samej lidze regionalnych „wielkich graczy”, a nie tylko w roli szybko rosnącej alternatywy.
Dlaczego to ważne w historii o tajskim powrocie turystyki masowej? Ponieważ część chińskich podróżnych, zwłaszcza bardziej wrażliwych na cenę i logistykę, ma teraz więcej przekonujących opcji w tym samym oknie czasowym lotu i podobnym budżecie. Wietnam dodatkowo zyskuje dzięki narracji o „nowszym” lub „innym” doświadczeniu w porównaniu z kierunkami, które przez lata były standardowym wyborem. W takim otoczeniu Tajlandia nie może już zakładać, że segment masowy wróci automatycznie, lecz musi aktywnie dowodzić wartości i bezpieczeństwa, a Wietnam wykorzystuje momentum rekordowego roku.
Japonia i chiński popyt: spadek, który zmienia przepływy w regionie
Równolegle do wzrostu Azji Południowo-Wschodniej japoński rynek notuje specyficzny paradoks: łączna liczba przyjazdów zagranicznych pozostaje bardzo wysoka, ale segment chiński wykazuje wyraźne oznaki osłabienia. Dostępne dane za koniec 2025 r. mówią, że liczba odwiedzających z Chin w grudniu 2025 r. wyniosła ok. 330 tys., przy silnym spadku rok do roku. W publicznych analizach i doniesieniach medialnych jako jedną z przyczyn wskazuje się napięcia polityczne i zmianę atmosfery po wypowiedziach japońskich władz politycznych na temat Tajwanu w listopadzie 2025 r., po których nastąpiły rekomendacje władz chińskich, które negatywnie wpłynęły na decyzje podróżne i powiązane moce przewozowe.
Dla rynku regionalnego konsekwencja jest prosta: część chińskiego popytu, która w normalnych warunkach kierowałaby się do Japonii, przekierowuje się na destynacje postrzegane jako „mniej wrażliwe” i logistycznie prostsze. To nie oznacza automatycznie, że cały ten wolumen spływa do Tajlandii, ale Tajlandia jest naturalnym kandydatem ze względu na szerokość oferty i przyzwyczajenia chińskich podróżnych. W tej logice zyskuje też Wietnam, szczególnie na krótszych trasach i wyjazdach typu „city break”.
Co zmienia się w zachowaniach chińskich podróżnych
Chiński rynek wyjazdowy w ostatnich latach przechodzi fazę, w której decyzja coraz częściej opiera się na połączeniu ceny, wygody, postrzeganego bezpieczeństwa i szybkości planowania. „Masowy wypoczynek” nie jest już tylko kwestią popularności destynacji, lecz także stabilności warunków podróży: dostępności lotów, łatwości wjazdu, poziomu przejrzystości informacyjnej i możliwości zmiany planu bez dużych kosztów.
Właśnie dlatego tajskie plany na 2026 r., które publicznie zakładają powrót rynku chińskiego, nie są tylko przekazem marketingowym, lecz także sygnałem, że będą inwestycje w kampanie i działania ułatwiające podróżnemu decyzję. Gdy popyt rośnie falami, szybko zmienia się też obraz noclegów: ceny i dostępność w popularnych terminach stają się bardziej wrażliwe na nagłe skoki. Jeśli planujesz wyjazd w okresie, gdy duże fale przelewają się z dni świątecznych na wydłużone urlopy, warto z wyprzedzeniem sprawdzić
noclegi dla odwiedzających Tajlandię w sezonie zwiększonego zainteresowania.
Skutki dla regionu: presja na ceny, przepustowość i promocję
Dla Azji Południowo-Wschodniej rok 2026 może być rokiem, w którym jednocześnie dzieją się trzy rzeczy: Tajlandia przywraca wolumen i próbuje go „przepakować” w wyższe wydatki, Wietnam kontynuuje wzrost z rekordowej bazy, a Japonia próbuje stabilizować rynek przy wahaniach w segmencie chińskim. Taka kombinacja niemal zawsze podnosi stawkę w promocji, subsydiach dla linii lotniczych, umowach czarterowych i wzmocnionej obecności destynacji w kanałach cyfrowych.
W praktyce oznacza to także silniejszą presję na infrastrukturę w miastach i na wybrzeżu, ale też na „drugorzędne” destynacje promowane jako odciążenie od tłumów. Tajlandia ma w tym największe doświadczenie, ale właśnie doświadczenie turystyki masowej oznacza też większą wrażliwość na kwestie zrównoważenia, regulacji i lokalnych reakcji. Wietnam z kolei część wzrostu opiera na nowych inwestycjach i przyspieszeniu oferty, ale pozostaje pytanie, jak szybko może skalować infrastrukturę usług bez utraty jakości.
Co to oznacza dla podróżnych z Europy i nie tylko
Choć ta historia koncentruje się na chińskich podróżnych, ich sezonowe fale wpływają na wszystkich pozostałych. Europa, w tym Chorwacja, w praktyce odczuwa zmiany poprzez ceny lotów, dostępność hoteli i poziom tłoku w kluczowych strefach. Jeśli w 2026 r. zostaną zrealizowane cele Tajlandii związane z rynkiem chińskim, można się spodziewać, że niektóre terminy staną się droższe i „trudniejsze” dla decyzji last minute, szczególnie w Bangkoku i turystycznych hotspotach. Dlatego rozsądne jest myślenie o wcześniejszej rezerwacji i bardziej elastycznych lokalizacjach, z kontrolą
ofert noclegów w Tajlandii w zależności od planu podróży.
Z drugiej strony umacnianie się Wietnamu jako alternatywy może otworzyć przestrzeń dla podróżnych, którzy chcą uniknąć najgęstszych tras i poszukać innego planu podróży. Jednak i tam rekordowy 2025 r. jest dobrym sygnałem, że rosnący popyt może szybko „zjeść” korzystne moce w najbardziej poszukiwanych miastach.
Regionalny wyścig w 2026: Tajlandia wraca, Wietnam przyspiesza, Japonia szuka stabilności
Podsumowując, obraz na początku 2026 r. wyraźnie pokazuje, że Tajlandia wraca do centrum regionalnej rywalizacji turystycznej właśnie w okresie, gdy Księżycowy Nowy Rok jest wykorzystywany jako test popytu i przepustowości. Jednocześnie Wietnam po rekordowym roku wchodzi w 2026 r. z ambicją dalszego wzrostu i zwiększenia udziału na rynku chińskim, podczas gdy Japonia, mimo bardzo wysokich liczb ogółem, wchodzi w 2026 r. z sygnałami osłabienia chińskich przyjazdów i prognozami ostrożniejszego wzrostu.
Dla Tajlandii oznacza to, że „powrót turystyki masowej” to nie tylko powrót liczb, lecz także powrót walki o uwagę, zaufanie i podział wydatków podróżnych. W tej walce w 2026 r. nie będą decydować tylko plaże, jedzenie czy życie nocne, lecz także zdolność systemu do zarządzania dużymi falami bez utraty bezpieczeństwa i jakości doświadczenia, co ostatecznie jest kluczowe także dla podróżnych przybywających spoza Azji.
Źródła:- Tourism Authority of Thailand (oficjalny portal Tajlandii) – cele na 2026 r., w tym 36,7 mln zagranicznych odwiedzających i cel co najmniej 6,7 mln chińskich gości (link)
- Vietnam National Administration of Tourism (vietnamtourism.gov.vn) – oficjalny przegląd rekordowego 2025 r. i cel 25 mln międzynarodowych odwiedzających w 2026 r. (link)
- Vietnam News Agency (vietnam.vnanet.vn) – raport o rekordowych przyjazdach w 2025 r. i oficjalnych wskaźnikach na koniec roku (link)
- JTB Tourism Research & Consulting (tourism.jp) – baza statystyk wizyt w Japonii, w tym rozbicie grudnia 2025 r. według krajów i łączne liczby za 2025 r. (link)
- ChinaTravelNews – przegląd prognozy JTB na 2026 r. (41,4 mln odwiedzających) i kontekst niepewności rynku chińskiego (link)
- Dane Xinhua / JNTO – informacja o spadku liczby chińskich odwiedzających Japonię w grudniu 2025 r. do ok. 330 400 (link)
- The Straits Times – raport o rekordowym 2025 r. w Wietnamie i wpływie chińskiego popytu na przepływy regionalne (link)
- China Highlights – kalendarz Księżycowego Nowego Roku 2026 (początek 17 lutego 2026 r., zakończenie festiwalu na początku marca) (link)
Czas utworzenia: 3 godzin temu