Elena Rybakina pewnie eliminuje Naomi Osakę i jest o krok od pierwszego miejsca na świecie
Elena Rybakina rozegrała jeden ze swoich najbardziej przekonujących meczów podczas tegorocznego US Open i dzięki zwycięstwu 6:1, 6:4 nad Naomi Osaką po raz pierwszy w karierze awansowała do ćwierćfinału nowojorskiego turnieju wielkoszlemowego. Rozstawiona z numerem drugim i aktualna mistrzyni Australian Open dominowała przez większą część spotkania na stadionie Louis Armstrong, a według oficjalnej relacji US Open zakończyła mecz po tym, jak Osaka zdołała w końcówce obronić dwie piłki meczowe. Zwycięstwo ma znaczenie znacznie szersze niż sam awans do najlepszej ósemki: WTA podaje, że jeśli Rybakina pokona Zheng Qinwen w ćwierćfinale, po turnieju obejmie pierwsze miejsce w światowym rankingu bez względu na wyniki pozostałych kandydatek. Dla 27-letniej Kazaszki byłby to pierwszy w karierze okres na szczycie rankingu WTA. Po czterech rundach w Nowym Jorku nie straciła jeszcze seta, a jej połączenie potężnego serwisu i agresywnego pierwszego uderzenia należy obecnie do najskuteczniejszych w całym turnieju.
Rybakina narzuciła rytm już w pierwszym secie
Oficjalna relacja US Open podaje, że Osaka w swoim pierwszym gemie serwisowym posłała asa z prędkością 122 mil na godzinę, czyli około 196 kilometrów na godzinę, jednak początkowe wrażenie wyrównanego pojedynku szybko się zmieniło. W kolejnym gemie serwisowym Japonka popełniła trzy podwójne błędy i Rybakina uzyskała wczesne przełamanie, po czym całkowicie przejęła kontrolę nad wymianami. Kazachska tenisistka spychała Osakę z jednego narożnika kortu do drugiego, wchodziła głębiej w kort, gdy tylko otrzymywała krótszą piłkę, i nie pozwalała jej odnaleźć charakterystycznego rytmu z linii końcowej. Według danych US Open Rybakina miała w pierwszym secie dziesięć uderzeń wygrywających, podczas gdy Osaka tylko trzy, a partia zakończyła się po 22 minutach. Nawet gdy Osaka wypracowała okazję na przełamanie powrotne, Rybakina rozwiązywała problem serwisem, co było charakterystyczne dla dużej części spotkania.
Drugi set był bardziej wyrównany, ale nie zmienił ogólnego obrazu meczu. Pierwsze pięć gemów trwało mniej więcej tyle, ile cały pierwszy set, a Osaka w piątym gemie zdołała obronić break point i pozostać w kontakcie wynikowym. Mimo to, według relacji organizatorów, w siódmym gemie ponownie pojawiły się podwójne błędy i Rybakina zdobyła przełamanie, które okazało się decydujące. Przy stanie 3:5 Osaka obroniła dwie piłki meczowe przy własnym serwisie, ale nie znalazła sposobu, by poważniej zagrozić podaniu rywalki. Rybakina następnie w kolejnym gemie posłała swojego siódmego asa i zakończyła spotkanie. Był to niezwykle kontrolowany występ przeciwko zawodniczce, która wygrywała US Open w 2018 i 2020 roku i przez lata właśnie na twardych kortach odnosiła największe sukcesy.
Liczby potwierdzają, jak skuteczna była Rybakina
Po meczu WTA wyróżniła 29 uderzeń wygrywających Rybakiny, siedem asów i zaledwie 17 niewymuszonych błędów, co dobrze wyjaśnia, dlaczego Osaka nie była w stanie narzucić dłuższego okresu presji. US Open dodatkowo podaje, że Rybakina wygrała 27 z 31 punktów po trafionym pierwszym serwisie. Taka skuteczność oznaczała, że Osaka niemal nie otrzymywała serii drugich podań, które mogłaby agresywnie atakować, dlatego większość ważnych punktów musiała rozgrywać pod presją pierwszego uderzenia rywalki. Po zwycięstwie Rybakina przyznała, że sama nie spodziewała się aż tak przekonującego występu, podkreślając, że bardzo dobrze czuła piłkę i że w niektórych momentach miała też odrobinę szczęścia przy uderzeniach lądujących na liniach. Jednocześnie zaznaczyła, że przeciwko Osace nie mogła się rozluźnić niezależnie od wyniku, ponieważ jej agresywna gra potrafi bardzo szybko zmienić przebieg meczu.
Porównanie z ich pierwszym bezpośrednim spotkaniem dodatkowo pokazuje, jak bardzo jednostronny był pojedynek w Nowym Jorku. WTA podaje, że w sierpniu, w ćwierćfinale turnieju w Toronto, Rybakina musiała odwracać losy meczu z Osaką po przegranym pierwszym secie i zwyciężyła 4:6, 7:6(5), 6:4 po dwóch godzinach i 33 minutach. Wówczas w drugim secie dwukrotnie przegrywała z przełamaniem i w tie-breaku znalazła się dwa punkty od porażki. W Nowym Jorku nie dopuściła do podobnego rozwoju wydarzeń: wcześnie wypracowała przewagę, chroniła własny serwis i zmusiła Osakę do gonienia wyniku przez niemal całe spotkanie. Dwa mecze rozegrane w odstępie krótszym niż miesiąc zakończyły się więc zwycięstwem tej samej zawodniczki, lecz w całkowicie odmienny sposób. Toronto było próbą wytrzymałości i odporności psychicznej, natomiast US Open pokazał, jak dominująca potrafi być Rybakina, gdy od początku kontroluje serwis i pierwsze uderzenie po nim.
Pierwszy ćwierćfinał US Open dla dwukrotnej mistrzyni wielkoszlemowej
Choć ma już dwa tytuły wielkoszlemowe, US Open był dotąd turniejem, w którym Rybakina nie potrafiła dojść tak daleko jak w Melbourne, Paryżu czy Wimbledonie. Oficjalna strona US Open podaje, że jej najlepszym wcześniejszym wynikiem w Nowym Jorku była czwarta runda w 2025 roku, kiedy zatrzymała ją Marketa Vondroušova. Tegorocznym awansem do ćwierćfinału skompletowała występy w najlepszej ósemce wszystkich czterech turniejów wielkoszlemowych. Jej pierwszy wielki tytuł przyszedł na Wimbledonie w 2022 roku, a drugi zdobyła na początku 2026 roku podczas Australian Open. WTA w oficjalnym profilu podaje również, że w tym sezonie wygrała Stuttgart, a także wystąpiła w finałach Indian Wells i Toronto.
Droga przez pierwsze cztery rundy w Nowym Jorku była niezwykle stabilna. W pierwszej rundzie pokonała 17-letnią Amerykankę Theę Frodin 6:3, 6:2 po niemal trzygodzinnym opóźnieniu spowodowanym deszczem, a następnie wygrała z Jessicą Bouzas Maneiro 6:2, 6:4. Najtrudniejszy moment przed meczem z Osaką przyszedł w trzeciej rundzie przeciwko Yuliia Starodubtseva, gdy Rybakina straciła serwis przy stanie 4:4 w pierwszym secie, ale natychmiast odrobiła przełamanie i ostatecznie zwyciężyła 7:6(6), 6:3. Według relacji US Open z tego meczu w pierwszym secie zanotowała 25 uderzeń wygrywających i 11 asów, ale również 22 niewymuszone błędy, dlatego po spotkaniu oceniła, że nie grała najlepiej. Przeciwko Osace podniosła następnie poziom kontroli i zamieniła potencjalnie wymagający pojedynek w jedno ze swoich najczystszych zwycięstw podczas turnieju.
WTA podaje, że w pierwszych czterech rundach Rybakina straciła łącznie tylko 25 gemów, co jest drugim najniższym wynikiem wśród ćwierćfinalistek, za Aryną Sabalenką. Ta informacja ma szczególne znaczenie w drugim tygodniu turnieju wielkoszlemowego, gdy każda dodatkowa minuta na korcie może wpływać na regenerację i świeżość. Przed czwartą rundą oficjalna zapowiedź US Open wskazywała, że Rybakina spędziła na korcie w pierwszych trzech rundach cztery godziny i 14 minut, podczas gdy Osaka grała o dwie godziny i 28 minut dłużej. Japonka w drugiej i trzeciej rundzie musiała rozgrywać trzy sety, dlatego do pojedynku z Rybakiną przystępowała z wyraźnie większym obciążeniem. Taka różnica sama w sobie nie przesądza o wyniku, ale dodatkowo podkreśla, jak efektywnie Rybakina przechodziła przez drabinkę.
Jedno zwycięstwo dzieli ją od pierwszego miejsca w rankingu WTA
Największą stawką ćwierćfinału przeciwko Zheng Qinwen będzie możliwość awansu na pierwsze miejsce na świecie. W relacji WTA po zwycięstwie nad Osaką wyraźnie podano, że Rybakina, wygrywając ćwierćfinał, wyprzedzi obecną liderkę Aryną Sabalenkę, gdy ranking zostanie zaktualizowany po US Open. Oficjalna zapowiedź turnieju przed czwartą rundą również wskazywała, że Rybakina miała najprostszy szlak na szczyt spośród zawodniczek, które przyjechały do Nowego Jorku z matematyczną szansą na numer jeden. Na początku końcowej fazy turnieju w tym wyścigu znajdowały się Sabalenka, Rybakina, Jessica Pegula i Coco Gauff. Dla Rybakiny sam awans do półfinału byłby teraz wystarczający, aby nie zależała już od żadnego innego wyniku.
Kazaszka po czwartej rundzie potwierdziła, że pierwsze miejsce jest jednym z jej wielkich celów, ale jednocześnie pozostała skoncentrowana na kolejnym meczu. Według oficjalnej relacji US Open szczególnie podkreśliła znaczenie dobrego serwisu i podejścia polegającego na walce o każdy punkt bez nadmiernego myślenia o konsekwencjach dla rankingu. Taki przekaz wpisuje się w jej dotychczasowy występ w Nowym Jorku, gdzie w dużej mierze unikała większych wahań formy. Rybakina osiągnęła już drugie miejsce w rankingu WTA, co według oficjalnego profilu jest również jej najlepszą dotychczasową pozycją w karierze. Zwycięstwo nad Zheng oznaczałoby więc nie tylko kolejny półfinał wielkoszlemowy, lecz także największy indywidualny krok naprzód w jej dotychczasowej karierze.
Zheng Qinwen przyszła z kwalifikacji i rozgrywa turniej wielkich powrotów
Kolejną rywalką Rybakiny w Nowym Jorku będzie Zheng Qinwen, jedna z największych historii tegorocznego turnieju kobiet. Chinka, mistrzyni olimpijska z Paryża 2024 i była czwarta rakieta świata, musiała w tym roku przejść kwalifikacje po tym, jak długa przerwa spowodowana problemami z prawym łokciem zepchnęła ją poza ścisłą czołówkę rankingu. US Open podaje, że w momencie czwartej rundy zajmowała 121. miejsce na świecie. Mimo to w głównej drabince wyeliminowała już dwie mistrzynie wielkoszlemowe w sposób pokazujący wyjątkową odporność. Przeciwko Madison Keys w trzeciej rundzie odrobiła stratę 0:5 w decydującym secie i obroniła piłkę meczową, a następnie w czwartej rundzie przeciwko Idze Świątek ponownie odrobiła 0:5, tym razem w pierwszym secie, i wygrała 7:5, 6:3.
Oficjalna relacja US Open podaje, że dzięki temu wynikowi Zheng została pierwszą kwalifikantką w ćwierćfinale singla kobiet w Nowym Jorku od czasu Emmy Raducanu, która w 2021 roku przeszła z kwalifikacji aż po tytuł. Zheng po raz trzeci w swoich trzech ostatnich występach w US Open dotarła również do ćwierćfinału, co pokazuje, jak dobrze odpowiadają jej twarda nawierzchnia i warunki we Flushing Meadows. Rybakina ma jednak korzystny bilans bezpośrednich spotkań: według danych US Open prowadzi 4:1. Ich jedyny dotychczasowy mecz wielkoszlemowy rozegrano na Wimbledonie w 2022 roku, w drodze Kazaszki po pierwszy wielki tytuł. Statystyka daje przewagę Rybakinie, ale seria powrotów Zheng z niemal przegranych pozycji ostrzega, że ćwierćfinału nie należy traktować jako formalności.
Osaka pozostaje ważną postacią czołówki mimo porażki
Dla Naomi Osaki porażka oznacza koniec próby wygrania US Open po raz trzeci, ale jej pozycja na Tourze jest znacznie stabilniejsza niż we wczesnych etapach powrotu do rywalizacji. Oficjalny profil WTA 7 września wskazywał Osakę jako 13. zawodniczkę świata z bilansem 25 zwycięstw i 10 porażek w 2026 roku. W oficjalnym zestawieniu wyników podano, że w tym sezonie zagrała w finale Bad Homburga, dotarła do ćwierćfinału Wimbledonu i czwartej rundy Roland Garros. Jej kariera wielkoszlemowa nadal obejmuje cztery tytuły: US Open w 2018 i 2020 roku oraz Australian Open w 2019 i 2021 roku. Była również kiedyś liderką światowego rankingu, a oficjalna zapowiedź US Open podaje, że w 2019 roku spędziła na szczycie łącznie 25 tygodni.
Osaka dotarła do czwartej rundy w Nowym Jorku znacznie bardziej wymagającą drogą niż Rybakina. W pierwszej rundzie pokonała Anastasię Zakharovą w dwóch tie-breakach, w drugiej zwyciężyła Katerinę Siniakovą 6:2, 5:7, 6:1, a następnie w trzeciej rundzie wygrała z Elise Mertens 3:6, 6:3, 7:5. Przed spotkaniem z Rybakiną US Open informował również, że Osaka od sezonu na trawie odczuwa problem ze ścięgnem Achillesa. Po zwycięstwie nad Mertens wzięła przerwę medyczną z powodu dyskomfortu w okolicy lewej łydki, choć sama podkreśliła, że nie uważa problemu za poważną kontuzję. Nie ma oficjalnego potwierdzenia, że ten problem miał decydujący wpływ na porażkę z Rybakiną, dlatego przesadą byłoby tłumaczenie wyniku stanem zdrowia; statystyki i przebieg spotkania przede wszystkim pokazują, że druga rozstawiona była dokładniejsza, bardziej agresywna i stabilniejsza przy własnym serwisie.
Rybakina przywiozła do Nowego Jorku ciągłość z najmocniejszej części sezonu
Nowojorski wynik nie jest pojedynczym przebłyskiem, lecz kontynuacją okresu, w którym Rybakina umocniła się w ścisłej czołówce kobiecego tenisa. Oficjalny profil WTA podaje, że zakończyła 2025 rok zwycięstwem w WTA Finals, a sezon 2026 rozpoczęła od drugiego tytułu wielkoszlemowego, pokonując Sabalenkę w finale Australian Open 6:4, 4:6, 6:4. Wiosną ponownie wygrała Stuttgart, natomiast w Indian Wells była finalistką. W sierpniu dotarła również do finału turnieju WTA 1000 w Toronto, gdzie zatrzymała ją Iga Świątek. Profil WTA na początku US Open notował u niej ponad 40 zwycięstw w sezonie, co potwierdza, że jej awans na drugie miejsce jest wynikiem ciągłości na wielu nawierzchniach i w różnych częściach kalendarza.
Szczególnie ważnym elementem jej gry pozostaje serwis. US Open po trzeciej rundzie podał, że Rybakina prowadziła wówczas w WTA Tour z 357 asami w sezonie, wyraźnie wyprzedzając kolejną zawodniczkę na tej liście. Przeciwko Osace ten atut ponownie okazał się kluczowy, ale nie tylko poprzez liczbę asów. Jeszcze ważniejsze było to, że po pierwszym serwisie wygrywała niemal wszystkie punkty i w ten sposób uniemożliwiała Japonce regularne atakowanie returnem. Gdy Rybakina przy takim serwisie potrafi wcześnie przejąć inicjatywę forehandem i backhandem, rywalki są często zmuszone do obrony z nieoptymalnych pozycji. Właśnie ten schemat był widoczny w pierwszym secie, w którym Osaka nie miała czasu na przejęcie inicjatywy.
Ćwierćfinał przeciwko Zheng przynosi teraz Rybakinie podwójny test: szansę na pierwszy półfinał US Open i możliwość zostania po raz pierwszy najlepszą tenisistką świata według rankingu WTA. Dotychczasowy przebieg turnieju pokazuje, że przystępuje do tego meczu po bardzo małym wydatku energii, bez straty seta i po zwycięstwie nad jedną z najbardziej utytułowanych zawodniczek na twardych kortach swojego pokolenia. Po drugiej stronie stanie rywalka, która już dwukrotnie w tym samym turnieju przetrwała stratę 0:5 i która z kwalifikacji dotarła do najlepszej ósemki. Właśnie ten kontrast czyni kolejny pojedynek szczególnie interesującym: Rybakina opiera się na stabilności i kontroli, Zheng na wytrzymałości i umiejętności odwracania losów meczów. Dla Rybakiny rachunek jest przy tym całkowicie jasny - jeszcze jedno zwycięstwo dałoby jej nie tylko miejsce w najlepszej czwórce w Nowym Jorku, ale również pierwsze miejsce w światowym tenisie.
Źródła:
- US Open - oficjalna relacja ze zwycięstwa Eleny Rybakiny nad Naomi Osaką i statystyki meczu (link)
- WTA - relacja z meczu Rybakiny i Osaki oraz potwierdzenie scenariusza dotyczącego pierwszego miejsca w rankingu WTA (link)
- US Open - relacja ze zwycięstwa Rybakiny nad Yuliia Starodubtseva i informacje o walce o numer jeden (link)
- US Open - zapowiedź meczu Rybakina-Osaka, czas spędzony na korcie i informacja o problemie Osaki ze ścięgnem Achillesa (link)
- US Open - relacja ze zwycięstwa Zheng Qinwen nad Igą Świątek i jej drodze z kwalifikacji (link)
- WTA - oficjalny profil Eleny Rybakiny, aktualny ranking i wyniki w sezonie 2026 (link)
- WTA - oficjalny profil Naomi Osaki, aktualny ranking i wyniki wielkoszlemowe (link)
- WTA - relacja z ćwierćfinału w Toronto pomiędzy Rybakiną i Osaką w sierpniu 2026 roku (link)