Sport

Hajduk roztrwonił dwa gole przewagi: Pafos wygrał 4:0 po dogrywce i wyrzucił rywala z Ligi Europy w eliminacjach

Zobacz, jak Hajduk przegrał w Limassolu 0:4 po dogrywce, zmarnował przewagę 2:0 ze Splitu i odpadł z eliminacji Ligi Europy. Poznaj kluczowe momenty powrotu Pafosu, skutki tej porażki oraz kolejny test z Žalgirisem w kwalifikacjach Ligi Konferencji UEFA

· 9 min czytania
Udostępnij
ilustracja AI: Hajduk roztrwonił dwa gole przewagi: Pafos wygrał 4:0 po dogrywce i wyrzucił rywala z Ligi Europy w eliminacjach Karlobag.eu / ilustracja AI

ilustracja AI — ten obraz nie jest prawdziwą fotografią i nie przedstawia rzeczywistego wydarzenia. Co oznacza ilustracja AI?

Hajduk roztrwonił w Limassolu dwubramkową przewagę: Pafos wygrał po dogrywce 4:0 i wyeliminował klub ze Splitu z Ligi Europy

30 lipca 2026 roku Hajduk poniósł dotkliwą europejską porażkę, która zniweczyła przewagę wypracowaną w pierwszym meczu. Zespół ze Splitu przegrał z Pafosem 0:4 po dogrywce w rewanżowym spotkaniu drugiej rundy kwalifikacji Ligi Europy i nie awansował do kolejnej fazy, mimo że przyjechał na Cypr z przewagą 2:0. Pafos odrobił straty w Limassolu dzięki bramkom Gugi i Davida Goldara w regulaminowym czasie gry, a następnie w dogrywce za sprawą Gabriela Teixeiry, znanego jako Biel, oraz João Correii dopełnił całkowitego odwrócenia losów rywalizacji. Cypryjski klub wygrał dwumecz 4:2 i wywalczył awans do trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Europy, natomiast Hajduk przenosi się do kwalifikacji Ligi Konferencji. Tam czeka na niego litewski Žalgiris, drużyna, która tego samego dnia dokonała własnego wielkiego zwrotu w rywalizacji z Dinamem Tbilisi.

Wynik rewanżu jest dla Hajduka szczególnie bolesny ze względu na sposób, w jaki doszło do takiego rozstrzygnięcia. Zespół ze Splitu był o krok od awansu, ponieważ utrzymywał przewagę w dwumeczu aż do doliczonego czasu drugiej połowy, jednak bramka Goldara zdobyta głową wyrównała wynik rywalizacji i doprowadziła do dodatkowych 30 minut. Następnie Pafos już w 93. minucie po raz pierwszy objął prowadzenie w łącznym wyniku, co całkowicie przeniosło psychologiczną i taktyczną równowagę na stronę gospodarzy. Hajduk próbował w końcówce znaleźć bramkę, która doprowadziłaby do serii rzutów karnych, lecz Correia w 117. minucie ustalił ostateczny wynik na 4:0. Porażka zniweczyła więc bardzo dobrą pracę wykonaną tydzień wcześniej na stadionie Poljud.

Przewaga z Poljudu zniknęła pod nieustanną presją Pafosu

W pierwszym meczu, rozegranym 23 lipca w Splicie, Hajduk zwyciężył 2:0 po bramkach Michelea Šegi i Daria Melnjaka. Zgodnie z oficjalnym raportem klubu ze Splitu oraz danymi UEFA, Šego trafił z rzutu wolnego w 56. minucie, a osiem minut później Melnjak wykorzystał płaskie dośrodkowanie Mathieua Acapandiéa. Taki wynik dawał Hajdukowi duży margines pozwalający kontrolować przebieg rewanżu: drużyna mogła przegrać nawet jedną bramką i mimo to awansować. Przed podróżą na Cypr trener Gonzalo Garcia zapowiadał, że jego zespół nie będzie wyłącznie się bronił, lecz spróbuje kontrolować mecz i poszukać kolejnego trafienia. Na boisku wydarzył się jednak odwrotny scenariusz, ponieważ Pafos od początku przejął inicjatywę, a Hajduk przez większość spotkania bronił się głęboko i miał duże problemy z utrzymaniem piłki.

Pafos rozgrywał swoje europejskie mecze domowe na stadionie Alphamega w Limassolu, a nie w swoim rodzinnym mieście, ponieważ stadion w Pafos nie spełnia wymaganych kryteriów dla takich spotkań, poinformował Hajduk przed meczem. Na stadionie mogącym pomieścić około 10 800 widzów gospodarze rozpoczęli agresywnie, mając świadomość, że muszą zdobyć co najmniej dwie bramki, aby doprowadzić do dogrywki. Już w początkowej fazie meczu cypryjski zespół narzucił posiadanie piłki, wysoko naciskał na ostatnią linię Hajduka i często ponownie kierował piłkę w pole karne po wybitych dośrodkowaniach. Hajduk w tych fragmentach z trudem uwalniał się spod presji, a jego ataki zazwyczaj kończyły się przed wejściem w ostatnią tercję boiska. Taki układ sił umożliwiał Pafosowi stopniowe zwiększanie liczby prób i utrzymywanie defensywy gości w niemal nieustannej gotowości.

Pierwsze poważniejsze zagrożenie stworzył Guga w 22. minucie, kiedy po odbitej piłce uderzył z półwoleja obok bramki. Kilka minut później Bruno oddał pierwszy strzał w światło bramki, ale bramkarz Toni Silić interweniował pewnie. Pafos objął prowadzenie w 40. minucie. Po kolejnej sytuacji, w której Hajduk nie zdołał całkowicie zażegnać niebezpieczeństwa, piłka trafiła do Gugi, który mocnym strzałem z około 18 metrów trafił w bliższy róg. Ta bramka zmniejszyła łączną przewagę Hajduka do 2:1 i potwierdziła, że drużyna gości nie będzie w stanie przetrwać dalszej części meczu wyłącznie poprzez cofnięcie się pod własną bramkę.

Hajduk bez odpowiedzi w ataku w kluczowych fragmentach spotkania

Hajduk zakończył pierwszą połowę bez rzeczywistego efektu ofensywnego. Pafos zamykał przestrzeń między formacjami, szybko wygrywał drugie piłki i zmuszał gości do długich wybić, które nie przynosiły ulgi. Dodatkowym problemem dla gospodarzy była kontuzja Jaji pod koniec pierwszej części, lecz nawet jego zejście nie zmieniło zasadniczego obrazu spotkania. Vlad Dragomir, który go zastąpił, uczestniczył później w akcji zakończonej bramką, która doprowadziła do dogrywki. Pafos utrzymał więc intensywność również po wymuszonej zmianie i nadal atakował skrzydłami oraz po stałych fragmentach gry.

Pierwszy strzał Hajduka odnotowano dopiero w 56. minucie, gdy Šimun Hrgović spróbował z rzutu wolnego, lecz Radosław Majecki był przygotowany. Garcia próbował następnie za pomocą zmian podnieść poziom energii i utrzymywać piłkę dalej od własnego pola karnego. Abdoulie Sanyang wszedł na boisko na początku drugiej połowy, a w 63. minucie do gry zostali wprowadzeni Marko Livaja i Niko Sigur. Mimo to Pafos nadal stwarzał zagrożenie, szczególnie po stałych fragmentach i dośrodkowaniach. Goldar uderzył głową nad poprzeczką, Quina spróbował efektownego strzału przewrotką, a gospodarze w końcówce posyłali pod bramkę Silicia coraz większą liczbę zawodników.

W miarę zbliżania się meczu do 90. minuty Hajduk znajdował się coraz głębiej na własnej połowie. Obrona wybiła serię piłek, bramkarz Silić zatrzymał kilka prób, a jedna bramka Pafosu w końcówce nie została uznana z powodu faulu. Wydawało się, że klub ze Splitu wytrzyma i zachowa minimalną przewagę w dwumeczu, jednak w drugiej minucie doliczonego czasu gospodarze wykorzystali ciągłą presję. Po kolejnym dośrodkowaniu w pole karne Goldar wyskoczył najwyżej i głową trafił na 2:0. Łączny wynik wynosił wtedy 2:2, więc dogrywka stała się nieunikniona.

Bezpośrednio po wyrównaniu Hajduk miał okazję uniknąć dodatkowego czasu gry. Livaja oddał groźny strzał z trudnej pozycji, lecz piłka nie wpadła do siatki. Był to moment, który mógł całkowicie zmienić przebieg rywalizacji, ponieważ bramka gości w końcówce ponownie przeniosłaby ciężar na Pafos. Zamiast tego drużyny przystąpiły do dogrywki w zupełnie odmiennych stanach emocjonalnych: gospodarzy uskrzydliło późne wyrównanie, podczas gdy Hajduk w ciągu kilku minut stracił przewagę, której bronił niemal przez cały mecz. Różnica ta była widoczna już w pierwszym ataku dodatkowego czasu.

Biel trafił w 93. minucie, Correia dopełnił zwrotu

Pafos zdobył trzecią bramkę w 93. minucie. Pêpê mocno dośrodkował z prawej strony, Silić odbił piłkę, lecz Biel, czyli Gabriel Teixeira, jako pierwszy dopadł do dobitki i skierował ją do siatki. Dzięki temu trafieniu cypryjski klub objął prowadzenie 3:2 w dwumeczu i po raz pierwszy w tej rywalizacji znalazł się w sytuacji dającej awans. Hajduk musiał od tego momentu porzucić defensywne podejście i szukać bramki, ale nie był w stanie wypracować długotrwałej presji. Pafos cofnął się o kilka metrów, zamknął środek boiska i próbował wykorzystywać przestrzeń otwierającą się za linią obrony gości.

Najlepsze sytuacje Hajduka w dogrywce powstawały za sprawą Nika Sigura oraz prób po indywidualnych rajdach, lecz Majecki i obrona Pafosu zachowali czyste konto. Gospodarze nie musieli już ryzykować w takim stopniu jak w regulaminowym czasie gry, dzięki czemu mogli ostrożniej wybierać momenty do wyjścia do przodu. Hajdukowi szybko ubywało czasu, a każda strata piłki otwierała możliwość kontrataku. Ostateczne rozstrzygnięcie nastąpiło w 117. minucie, gdy João Correia wykorzystał podanie Pêpêa i trafił na 4:0. Po tym golu nie było już realnej możliwości kolejnego zwrotu.

Pafos wywalczył tym samym awans do trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Europy, w której zmierzy się z austriackim Salzburgiem, co zostało potwierdzone w losowaniu UEFA. Dla Hajduka porażka otworzyła natomiast szereg pytań dotyczących sposobu zarządzania wynikiem, zdolności zespołu do wychodzenia spod wysokiego pressingu oraz szerokości dostępnych opcji w meczu, który w ciągu 120 minut coraz bardziej zamieniał się w obronę własnego pola karnego. Dwubramkowa przewaga sama w sobie nie była mała, lecz okazała się niewystarczająca, ponieważ Hajduk nie zdołał zdobyć bramki na wyjeździe ani utrzymywać piłki na tyle długo, aby spowolnić tempo gospodarzy. Końcowe 0:4 nie było więc wyłącznie skutkiem późnego załamania, ale także skumulowanej presji, jaką Pafos wywierał od pierwszej minuty.

Europejska droga będzie kontynuowana przeciwko Žalgirisowi

Odpadnięcie z Ligi Europy nie oznacza końca europejskiego sezonu Hajduka. Zgodnie z losowaniem UEFA przegrany z pary Hajduk-Pafos w trzeciej rundzie kwalifikacji Ligi Konferencji zmierzy się ze zwycięzcą dwumeczu Dinamo Tbilisi-Žalgiris. Litewski klub zapewnił sobie awans w niezwykle dramatyczny sposób. Po porażce 0:3 w pierwszym meczu w Gruzji Žalgiris wygrał 30 lipca w Wilnie 7:2 i awansował łącznym wynikiem 7:5. W oficjalnym protokole UEFA odnotowano hat-trick Stanislava Bilenkyiego, dwie bramki Nikoli Petkovicia oraz trafienia Bryana Teixeiry i Nemanji Mihajlovicia.

Taki wynik stanowi ostrzeżenie, że Hajduk również w kolejnym dwumeczu nie będzie miał miejsca na lekceważenie rywala. Žalgiris pokazał w spotkaniu z Dinamem, że potrafi grać niezwykle ofensywnie i szybko przekształcić mecz w serię okazji oraz bramek. Hajduk będzie natomiast musiał w bardzo krótkim czasie odbudować drużynę fizycznie i mentalnie po 120 minutach wyczerpującego spotkania w Limassolu. Pierwsze mecze trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Konferencji zaplanowano na 6 sierpnia, a rewanże na 13 sierpnia, poinformowała UEFA. Pozostawia to niewiele czasu na szczegółowe korekty, dlatego sztab szkoleniowy będzie musiał szybko ocenić stan zawodników i wybrać podejście, które przywróci drużynie stabilność.

Dwumecz z Žalgirisem ma teraz dodatkowe znaczenie, ponieważ stanowi ostatnią pozostałą ścieżkę kwalifikacyjną do jesiennej części europejskich rozgrywek. Hajduk zmarnował przeciwko Pafosowi okazję, by pozostać w Lidze Europy, lecz nadal może kontynuować europejski sezon poprzez Ligę Konferencji. Do tego potrzebne będzie znacznie bardziej przekonujące zarządzanie meczem niż w Limassolu, szczególnie w fazach, w których przeciwnik przejmuje inicjatywę. Zespół będzie musiał znaleźć równowagę między bezpieczeństwem w obronie a zdolnością do stwarzania zagrożenia z przodu, ponieważ okazało się, że długotrwała obrona bez posiadania piłki wiąże się z dużym ryzykiem nawet wtedy, gdy do rewanżu przystępuje się z zaliczką.

Porażka z Pafosem zostanie zapamiętana ze względu na dramatyczną bramkę Goldara w doliczonym czasie oraz szybkie załamanie na początku dogrywki. Jednocześnie stanowi ona ostrzeżenie, jak szybko w europejskich kwalifikacjach można stracić przewagę z pierwszego meczu, gdy jedna drużyna narzuca intensywność, a druga nie znajduje sposobu, by ją przerwać. Hajduk pokazał w Splicie, że potrafi zdominować Pafos i pokonać go różnicą dwóch bramek, lecz w Limassolu nie zdołał powtórzyć nawet zbliżonego poziomu kontroli. Kolejny dwumecz przeciwko Žalgirisowi będzie zatem nie tylko walką o awans, ale również sprawdzianem zdolności zespołu do podniesienia się po dotkliwej europejskiej porażce w Limassolu.

Źródła:
- HNK Hajduk Split - oficjalny raport z pierwszego meczu Hajduk-Pafos 2:0 oraz chronologia kluczowych wydarzeń (link)
- HNK Hajduk Split - zapowiedź rewanżu, informacje o stadionie w Limassolu i wypowiedzi trenera Gonzala Garcii (link)
- UEFA - oficjalne dane dotyczące pierwszego meczu drugiej rundy kwalifikacji Ligi Europy (link)
- Sportnet - relacja, składy i chronologia rewanżowego meczu Pafos-Hajduk 4:0 po dogrywce (link)
- AS - zapis kluczowych wydarzeń i strzelców w rewanżu w Limassolu (link)
- UEFA - losowanie trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Konferencji i terminy spotkań (link)
- UEFA - oficjalne dane dotyczące zwycięstwa Žalgirisu 7:2 nad Dinamem Tbilisi i awansu litewskiego klubu łącznym wynikiem 7:5 (link)

Uwaga: Przy tworzeniu tej treści wykorzystano narzędzia sztucznej inteligencji. Treść została sprawdzona redakcyjnie przed publikacją.

Tagi Hajduk Pafos Liga Europy Limassol dogrywka Žalgiris Liga Konferencji
NOCLEGI W POBLIŻU
Split
W tej lokalizacji dostępnych jest obecnie niewiele ofert bezpośrednich. Szerszą ofertę apartamentów i prywatnych obiektów noclegowych znajdziesz u naszego partnera.
Szukaj więcej noclegów
NOCLEGI W POBLIŻU
Split
W tej lokalizacji dostępnych jest obecnie niewiele ofert bezpośrednich. Szerszą ofertę apartamentów i prywatnych obiektów noclegowych znajdziesz u naszego partnera.
Szukaj więcej noclegów

Newsletter — najlepsze wydarzenia tygodnia

Jeden email tygodniowo: najlepsze wydarzenia, koncerty, mecze sportowe, alerty spadku cen. Nic więcej.

Bez spamu. Wypisanie się jednym kliknięciem. Zgodne z RODO.