USA awansowały do finału mistrzostw świata, Francja pisze historię w rewanżu za finał olimpijski
Koszykarki Stanów Zjednoczonych i Francji zagrają w finale Mistrzostw Świata FIBA Kobiet 2026 w Berlinie po tym, jak 12 września w półfinałach pokonały Hiszpanię i Niemcy. Amerykanki wygrały z Hiszpanią 76:66 w meczu, który po trzech kwartach pozostawał całkowicie otwarty, natomiast Francja wcześniej tego samego dnia pokonała gospodarza, Niemcy, 86:64 i po raz pierwszy w swojej historii awansowała do finału mistrzostw świata. Według oficjalnych danych FIBA oba spotkania rozegrano przy 12 650 widzach w Berlin Arenie. Finał 13 września będzie także rewanżem za dramatyczny mecz o olimpijskie złoto w Paryżu w 2024 roku, kiedy USA pokonały Francję 67:66.
Hiszpania utrzymywała kontakt do ostatniej kwarty
Reprezentacja USA nie dotarła do finału bez poważnego sprawdzianu. Oficjalny protokół FIBA pokazuje, że USA prowadziły po pierwszej kwarcie 21:18, a do przerwy 39:36, jednak Hiszpania odrobiła straty w trzeciej części gry i weszła w ostatnie dziesięć minut przy wyniku 58:58. Przez trzy kwarty Hiszpanki skutecznie spowalniały atak obrończyń tytułu i utrzymywały mecz w tempie, które dawało im realną szansę na wielką niespodziankę. Rozstrzygnięcie zapadło jednak w ostatniej kwarcie, w której amerykańska obrona pozwoliła Hiszpanii zdobyć zaledwie osiem punktów, podczas gdy USA zdobyły 18 i stopniowo przejęły kontrolę nad spotkaniem.
Breanna Stewart poprowadziła Amerykanki, zdobywając 16 punktów, a według oficjalnego protokołu FIBA miała także najlepszy wskaźnik efektywności w swoim zespole. Kahleah Copper dołożyła 13, a Jackie Young 12 punktów. Po stronie Hiszpanii Iyana Martín i María Conde zdobyły po 17 punktów i były głównym powodem, dla którego reprezentacja tak długo utrzymywała równorzędną walkę. Amerykańska drużyna trafiła 40 procent rzutów z gry, a Hiszpania 38 procent, co dodatkowo pokazuje, jak twarde było to spotkanie i jak ważną rolę odegrała obrona. Decydująca różnica pojawiła się dopiero wtedy, gdy USA w końcówce zdołały połączyć kilka skutecznych posiadań w obronie z grą w przejściu i pewniejszym atakiem.
Według relacji The Guardian selekcjonerka USA Kara Lawson szczególnie podkreśliła obronę w czwartej kwarcie jako element, który przesądził o wyniku. Jest to zgodne z oficjalnym rezultatem ostatniej części gry, w której Hiszpania zdobyła zaledwie osiem punktów. Amerykanki pokazały przy tym doświadczenie zespołu przyzwyczajonego do końcówek wielkich turniejów: nie spanikowały po tym, jak Hiszpania doprowadziła do remisu, i nie było potrzeby wczesnego wymuszania indywidualnych rozwiązań. Zamiast tego presja w obronie oraz kontrola zbiórek stopniowo zmieniły przebieg spotkania.
Amerykanki kontynuują serię trwającą od 2006 roku
Dzięki zwycięstwu nad Hiszpanią USA awansowały do piątego z rzędu finału mistrzostw świata. FIBA podaje, że Amerykanki zdobyły cztery ostatnie tytuły mistrzyń świata, w latach 2010, 2014, 2018 i 2022, a do Berlina przyjechały jako reprezentacja mająca łącznie 11 złotych medali mistrzostw świata. Ostatnią porażkę na mistrzostwach świata poniosły jeszcze w 2006 roku, a po półfinale w Berlinie ich seria zwycięstw w tych rozgrywkach wzrosła do 35 spotkań. Ta ciągłość dodaje niedzielnemu finałowi dodatkowego znaczenia: Francja walczy nie tylko o tytuł, lecz także próbuje przerwać jedną z najdłuższych dominacji w historii międzynarodowej koszykówki kobiet.
Droga USA do finału w 2026 roku pokazała również dwa różne oblicza zespołu. W grupie D Amerykanki, według oficjalnych wyników FIBA, pokonały Chiny 94:61, następnie musiały bardzo mocno walczyć o zwycięstwo 55:52 z Włochami, a fazę grupową zakończyły przekonującą wygraną 105:64 nad Czechami. W ćwierćfinale rozbiły Węgry 108:56, co było ich najbardziej przekonującym występem w fazie pucharowej. Półfinał przeciwko Hiszpanii ponownie przyniósł inny rodzaj wyzwania: mniej przestrzeni, wolniejsze tempo i konieczność rozstrzygnięcia meczu w ostatnich kilku minutach. Właśnie ta zdolność adaptacji pozostaje jedną z głównych przewag Amerykanek przed finałem.
Reprezentację USA w Berlinie prowadzi Kara Lawson, która według FIBA objęła seniorską kadrę po wcześniejszej pracy jako asystentka trenerki podczas zwycięskich Mistrzostw Świata 2022 i Igrzysk Olimpijskich 2024. Jako główna trenerka Lawson zdobyła także FIBA AmeriCup 2025, a USA Basketball powierzyło jej prowadzenie reprezentacji przez cykl olimpijski do Los Angeles 2028. Finał w Berlinie jest więc jej pierwszą próbą zdobycia tytułu mistrzyni świata w roli głównej trenerki seniorskiej reprezentacji.
Francja przełamała opór gospodarzy i po raz pierwszy dotarła do finału
W pierwszym półfinale Francja od początku miała przewagę nad Niemcami, jednak reprezentacja gospodarzy w pierwszej połowie nie pozwalała na szybkie odskoczenie rywalek. Francuzki wygrały pierwszą kwartę 25:23, drugą 20:15, a kluczowy krok w stronę finału wykonały po przerwie. Trzecią część wygrały 19:12 i weszły w ostatnią kwartę z przewagą 64:50. Niemcom nie udało się już przywrócić niepewności co do wyniku, a Francja wygrała również ostatnią kwartę 22:14, ustalając rezultat na 86:64.
Gabby Williams była najważniejszą zawodniczką Francji i zakończyła spotkanie z 22 punktami. Janelle Salaün dołożyła 14 punktów i 11 zbiórek, Marine Johannès 13, a Valériane Ayayi 10. W reprezentacji Niemiec Nyara Sabally i Marie Gülich zdobyły po 12 punktów, a Gülich zanotowała również 10 zbiórek. Według danych FIBA Francja prowadziła przez niemal całe spotkanie, a jej największa przewaga wynosiła 22 punkty. Francuzki trafiły 45 procent rzutów z gry oraz 37 procent prób za trzy punkty, dzięki czemu utrzymywały wystarczająco wysokie tempo ofensywne, by Niemcy nie mogły odrobić strat samą energią miejscowej publiczności.
Awans Francji do finału jest wynikiem historycznym. Przed półfinałem FIBA przypomniała, że przed turniejem w Berlinie Francja po raz ostatni znalazła się w gronie czterech najlepszych reprezentacji mistrzostw świata podczas pierwszej edycji turnieju w 1953 roku. W międzyczasie sześciokrotnie odpadała w ćwierćfinale, dlatego zwycięstwo 90:61 nad Chinami w ćwierćfinale 2026 przerwało trwającą dziesięciolecia serię niepowodzeń na tym etapie turnieju. Pokonując Niemcy, reprezentacja wykonała kolejny krok i po raz pierwszy awansowała do meczu o złoto mistrzostw świata.
Francja dotarła do finału w Berlinie bez porażki. W grupie B pokonała Węgry 99:53, Koreę Południową 95:69 i Nigerię 111:56, a następnie w ćwierćfinale wygrała z Chinami 90:61. Już w fazie grupowej francuski atak należał do najskuteczniejszych na mistrzostwach, a szeroka rotacja pozwalała utrzymywać wysoką intensywność przez całe mecze. Półfinał pokazał jednak również, że zespół potrafi odpowiedzieć, kiedy przeciwnik przez dłuższy czas pozostaje w kontakcie punktowym. Właśnie ta kombinacja głębi składu, możliwości atletycznych i rzutu z dystansu będzie niezbędna przeciwko amerykańskiej obronie.
Rewanż za finał z Paryża 2024 ma zupełnie inną stawkę
Obie reprezentacje ostatni raz zagrały ze sobą w finale Igrzysk Olimpijskich w Paryżu 11 sierpnia 2024 roku. Oficjalny protokół FIBA odnotowuje zwycięstwo USA 67:66 w jednej z najbardziej dramatycznych końcówek turnieju olimpijskiego. Francja miała w tym spotkaniu w pewnym momencie dwucyfrową przewagę, ale Amerykanki odwróciły losy meczu i zdobyły ósme z rzędu olimpijskie złoto. Gabby Williams zdobyła dla Francji 19 punktów, a jej ostatni celny rzut równo z końcową syreną był wart dwa punkty, przez co francuskiej reprezentacji zabrakło jednego punktu do dogrywki.
Dwa lata później okoliczności są inne, ale istota rywalizacji pozostaje rozpoznawalna. Francja przyjeżdża do finału w Berlinie jako zespół, który grał przekonująco i ma teraz szansę zdobyć swój pierwszy tytuł mistrzyń świata. USA jednocześnie bronią serii czterech kolejnych złotych medali mistrzostw świata i próbują zdobyć rekordowy, 12. tytuł. Historyczne zestawienie FIBA pokazuje, jak wielka jest różnica w tradycji: USA mają 11 tytułów i łącznie 14 medali mistrzostw świata, podczas gdy Francja przed Berlinem nigdy nie grała w finale, a swój jedyny medal zdobyła w 1953 roku, zajmując trzecie miejsce.
Mimo to wynik olimpijskiego finału w Paryżu pokazuje, że historyczny bilans nie musi mieć decydującego znaczenia w pojedynczym meczu. Francji zabrakło wówczas tylko jednego punktu do przerwania amerykańskiej dominacji olimpijskiej, a kilka kluczowych zawodniczek z tamtego spotkania ponownie odgrywa ważne role w 2026 roku. Williams potwierdziła w półfinale przeciwko Niemcom, że potrafi wziąć na siebie odpowiedzialność w ataku, natomiast Breanna Stewart przewodzi bardziej doświadczonej części amerykańskiego składu i już kilka razy w Berlinie była najbardziej niezawodna, gdy rozstrzygały się losy meczu. Finał będzie więc również nowym taktycznym pojedynkiem między francuską agresywnością na obwodzie a zdolnością Amerykanek do zwiększania intensywności obrony w końcówce.
Berlin otrzymuje finał pomiędzy dwiema niepokonanymi reprezentacjami
Mistrzostwa Świata 2026 odbywają się w Berlinie od 4 do 13 września z udziałem 16 reprezentacji. Według oficjalnego terminarza FIBA mecz o brązowy medal pomiędzy Hiszpanią a Niemcami zostanie rozegrany 13 września o 16:30 czasu lokalnego, natomiast finał USA - Francja zaplanowano na 20:00. Ostatni dzień turnieju przyniesie więc również gospodarzom z Niemiec szansę na zdobycie medalu po historycznym awansie do półfinału, a przede wszystkim główne starcie dwóch reprezentacji, które dotarły do decydującego spotkania bez porażki.
Dla Berlina finał oznacza zakończenie turnieju, który powrócił do Niemiec niemal trzy dekady po Mistrzostwach Świata 1998, na których USA również zdobyły tytuł. W końcowej fazie turnieju miasto zgromadziło jedne z największych gwiazd międzynarodowej koszykówki kobiet, a oba półfinały przyciągnęły po 12 650 widzów. Dla osób podróżujących do niemieckiej stolicy na ostatni dzień mistrzostw dostępne są również oferty zakwaterowania w Berlinie.
Pod względem sportowym finał ma wyraźny wymiar historyczny po obu stronach. Amerykanki mogą zdobyć piąte z rzędu złoto mistrzostw świata i 12. tytuł w historii, jeszcze bardziej zwiększając przewagę na szczycie listy najbardziej utytułowanych reprezentacji w historii tych rozgrywek. Francja z kolei już osiągnęła najlepszy wynik w swojej historii, ale po przekonującym turnieju w Berlinie nie zamierza zadowolić się samym awansem do finału. Po tym, jak olimpijskie złoto w Paryżu wymknęło się o zaledwie jeden punkt, kolejny mecz przeciwko USA jest okazją, by największy francuski sukces na światowej scenie zamienić w mistrzowski tytuł.
Co zdecyduje o finale
Półfinały dały dobry obraz tego, co może być kluczowe 13 września. USA pokazały przeciwko Hiszpanii, że potrafią przetrwać mecz, w którym ich atak nie dominuje, a następnie całkowicie zamknąć rywala w obronie w ostatniej kwarcie. Francja przeciwko Niemcom zaprezentowała większą płynność ofensywną i bardziej równomiernie rozłożone punkty, z Williams jako pierwszą opcją oraz silnym wsparciem Salaün, Johannès i Ayayi. Jeśli Francja zdoła utrzymać szerokość ataku i ograniczyć liczbę pustych posiadań, może ponownie postawić Amerykę w sytuacji podobnej do tej z Paryża. Jeśli jednak USA narzucą fizyczną intensywność i będą kontrolować końcówkę tak jak przeciwko Hiszpanii, historyczną serię obrończyń tytułu będzie bardzo trudno przerwać.
Szczególne znaczenie będą miały także gra bez piłki i obrona obwodu. Francja przez cały turniej pokazywała, że potrafi karać przeciwników rzutem z dystansu, natomiast Amerykanki mają wystarczająco głęboki skład, by wymieniać obrończynie i utrzymywać wysoką intensywność przez całe spotkanie. W ataku USA nie muszą zależeć od jednej zawodniczki, jednak doświadczenie Stewart w wielkich meczach i jej zdolność do wpływania na grę w wielu elementach dają reprezentacji stabilny punkt, gdy tempo zwalnia. Francja będzie więc prawdopodobnie szukała jak największej liczby okazji do szybkiego ataku, szybkich zmian strony oraz sytuacji, w których Williams i Johannès mogą zaatakować, zanim amerykańska obrona zdąży się w pełni ustawić.
Niezależnie od wyniku berliński finał już ma swoje miejsce w historii rozgrywek. Dla USA jest to kontynuacja niezwykle długiego okresu dominacji oraz kolejna szansa na potwierdzenie statusu najbardziej utytułowanej reprezentacji w historii mistrzostw świata. Dla Francji jest to pierwszy finał mistrzostw świata i możliwość, by dwa lata po bolesnej porażce w Paryżu zmienić zakończenie historii przeciwko temu samemu rywalowi. W niedzielny wieczór w Berlinie jedna reprezentacja spróbuje zachować porządek trwający od dziesięcioleci, a druga po raz pierwszy poważnie go odwrócić na największej światowej scenie.
Źródła:
- FIBA - oficjalny protokół półfinału Hiszpania - USA, wyniki kwart, statystyki i frekwencja (link)
- FIBA - oficjalny protokół półfinału Francja - Niemcy, wyniki kwart, statystyki i frekwencja (link)
- FIBA - oficjalna strona Mistrzostw Świata 2026, wyniki turnieju, terminarz i przegląd statystyczny (link)
- FIBA - przegląd historii mistrzostw świata i 11 tytułów USA przed finałem 2026 (link)
- FIBA - oficjalny protokół olimpijskiego finału Francja - USA w Paryżu 2024 (link)
- USA Basketball - kontekst drogi Amerykanek przez turniej, skład i rola selekcjonerki Kary Lawson (link)
- Associated Press / The Washington Post - relacja ze zwycięstwa Francji nad Niemcami i awansu do finału (link)
- The Guardian - relacja z półfinału USA - Hiszpania, występ Breanny Stewart i komentarz Kary Lawson na temat obrony w końcówce (link)