Sport

Solheim Cup 8:8 przed singlami: Europa i USA rozstrzygną walkę o trofeum w 12 decydujących meczach w Holandii

Śledź finał Solheim Cup w Holandii po remisie 8:8 między Europą i USA. Przed tobą 12 decydujących pojedynków singlowych: Amerykanki potrzebują sześciu punktów, by zachować trofeum, a Europa musi zdobyć sześć i pół punktu, by odzyskać puchar w niedzielę

· 11 min czytania
Udostępnij
ilustracja AI: Solheim Cup 8:8 przed singlami: Europa i USA rozstrzygną walkę o trofeum w 12 decydujących meczach w Holandii Karlobag.eu / ilustracja AI

ilustracja AI — ten obraz nie jest prawdziwą fotografią i nie przedstawia rzeczywistego wydarzenia. Co oznacza ilustracja AI?

Solheim Cup całkowicie wyrównany: Europa i USA remisują 8:8 przed decydującymi meczami singlowymi

Solheim Cup 2026 w Holandii wkracza w ostatni dzień bez jakiejkolwiek przewagi punktowej jednej z drużyn. Po czterech sesjach drużynowych Europa i Stany Zjednoczone remisują 8:8, dlatego o zwycięzcy 20. edycji jednych z najważniejszych drużynowych zawodów w kobiecym golfie zadecyduje wszystkich 12 pojedynków singlowych w niedzielę, 13 września. Europa wygrała w sobotę rano na polu Bernardus Golf sesję foursome 3:1 i objęła prowadzenie 7:5, ale Amerykanki odpowiedziały po południu w fourballu dokładnie takim samym wynikiem. W ten sposób zniwelowały europejską przewagę i zapewniły, że ostatni dzień rozpocznie się od zera, przynajmniej w praktycznym znaczeniu. Różnica polega jedynie na tym, że broniące tytułu zawodniczki z USA, zgodnie z zasadami rozgrywek, potrzebują jeszcze sześciu punktów do utrzymania trofeum, podczas gdy Europa potrzebuje sześciu i pół punktu, aby odzyskać Solheim Cup.

Zawody odbywają się od 11 do 13 września na Bernardus Golf w Cromvoirt, w pobliżu 's-Hertogenbosch, w holenderskiej prowincji Brabancja Północna. Jest to pierwszy Solheim Cup rozgrywany w Holandii, a według oficjalnych danych LPGA i organizatorów tegoroczna edycja oferuje łącznie 28 punktów: po osiem w foursome i fourball podczas pierwszych dwóch dni oraz 12 w niedzielnych meczach singlowych. Każdy wygrany mecz jest wart jeden punkt, a remis oznacza po pół punktu dla każdej strony. USA są obecnymi posiadaczkami trofeum po zwycięstwie 15,5:12,5 w edycji z 2024 roku w Wirginii, natomiast Europa rok wcześniej w Hiszpanii utrzymała trofeum po remisie 14:14. Właśnie dlatego końcowy wynik 14:14 w tym roku wystarczyłby Amerykankom, podczas gdy Europa musi zdobyć co najmniej 14,5 punktu.

Europa przejęła kontrolę w sobotnim foursome

Sobotni poranek należał do Europy, która po całkowicie wyrównanym pierwszym dniu po raz pierwszy wypracowała wyraźniejszą przewagę na tablicy wyników. Według oficjalnego raportu Solheim Cup Maja Stark i Linn Grant otworzyły sesję zwycięstwem 3 i 2 nad Allisen Corpuz i Nelly Kordą. Amerykańska para była szczególnie groźna ze względu na wcześniejszą serię sukcesów w tym formacie, ale szwedzki duet szybko przejął inicjatywę i utrzymał kontrolę aż do końcowej fazy. Europa zdobyła w ten sposób ważny pierwszy punkt poranka, a rezultat miał dodatkową wagę, ponieważ Korda jest obecnie liderką światowego rankingu. Stark i Grant potwierdziły tym samym, że są jednym z najbardziej niezawodnych europejskich duetów na Bernardus.

Jeszcze bardziej dramatyczny był mecz Leony Maguire i Esther Henseleit przeciwko Jennifer Kupcho i Rose Zhang. Amerykanki przez większą część pierwszej połowy spotkania utrzymywały przewagę, jednak europejska para stopniowo odrabiała straty, wyrównała, a ostatecznie zwyciężyła na ostatnim dołku. Oficjalny raport podaje, że Henseleit wykorzystała kluczowy putt na par na 18. dołku po amerykańskim błędzie, dzięki czemu Europa zdobyła kolejny punkt. W trzecim meczu Mimi Rhodes i Nastasia Nadaud były jeszcze bardziej przekonujące: pokonały Andreę Lee i Auston Kim 4 i 3, po tym jak objęły prowadzenie już na pierwszym dołku i nie oddały go do końca. Ten wynik dodatkowo podkreślił wkład europejskich debiutantek w momencie, gdy drużyna potrzebowała większej głębi poza swoimi najbardziej znanymi nazwiskami.

Jedyny amerykański punkt w porannej sesji zdobyły Alison Lee i Lauren Coughlin. Pokonały Charley Hull i Lottie Woad 6 i 5, co było najbardziej zdecydowanym wynikiem sobotnich meczów foursome. Amerykańska para zbudowała wyraźną przewagę mniej więcej w połowie pierwszej dziewiątki i zakończyła mecz już po 13 dołkach. Hull i Woad, dwie najwyżej sklasyfikowane Europejki przed turniejem według ówczesnych pozycji w światowym rankingu, także w tym zestawieniu nie zdołały odnaleźć oczekiwanego rytmu. Mimo to łączny wynik Europy 3:1 oznaczał, że drużyna kapitan Anny Nordqvist schodziła na przerwę z prowadzeniem 7:5 i realną możliwością wywarcia jeszcze większej presji na obrończyniach tytułu.

Amerykańska odpowiedź w fourballu przywróciła punkt wyjścia

Popołudniowa sesja przyniosła zupełnie inny obraz. USA wygrały trzy z czterech meczów fourball i w ciągu kilku godzin zniwelowały całą europejską przewagę wypracowaną rano. W fourballu każda zawodniczka gra własną piłką, a na każdym dołku dla wyniku pary liczy się lepszy rezultat, co daje więcej możliwości agresywnej gry i indywidualnych serii birdie. To właśnie w tym formacie Amerykanki znalazły potrzebne tempo. Europa zdobyła jedynie pierwszy punkt sesji, po czym trzy kolejne amerykańskie zwycięstwa zmieniły układ sił na ogólnej tablicy wyników.

Stark i Grant kontynuowały świetny dzień, pokonując Megan Khang i Lauren Coughlin 2 i 1, dzięki czemu Europa w pewnym momencie prowadziła łącznie 8:5. Następnie jednak Yealimi Noh i Andrea Lee pokonały Hull i Woad 1 up, a Rose Zhang i Auston Kim wygrały z Maguire i Nadaud 3 i 2. W ten sposób amerykańska drużyna zmniejszyła stratę do zaledwie jednego punktu przed ostatnim meczem pozostającym na polu. Dla Hull i Woad porażka oznaczała, że zakończyły cztery wspólne występy w tym Solheim Cup bez zwycięstwa, z jednym remisem i trzema porażkami. Ta seria stała się jednym z największych europejskich problemów podczas pierwszych dwóch dni, szczególnie dlatego, że obie zawodniczki przystępowały do turnieju jako przedstawicielki światowej czołówki.

Ostatni fourball, w którym Jennifer Kupcho i Lindy Duncan grały przeciwko Carlocie Cigandzie i Céline Boutier, okazał się kluczowy dla końcowego wyniku 8:8. Europejska para prowadziła w końcówce, ale Kupcho na 17. dołku trafiła wyjątkowo długi putt na birdie, mierzący około 28 metrów według relacji Associated Press i amerykańskich mediów sportowych. Dzięki temu wyrównała mecz przed ostatnim dołkiem. Na 18. dołku Kupcho ponownie zrobiła birdie, a amerykańska para zamieniła stratę w zwycięstwo 1 up. Ten ostatni punkt zapewnił USA zwycięstwo 3:1 w popołudniowej sesji i całkowite wyrównanie wyniku ogólnego.

Kupcho stała się tym samym centralną postacią amerykańskiego powrotu drugiego dnia. Według relacji Associated Press jej dwa końcowe putty miały łącznie ponad 33 metry, a amerykańska kapitan Angela Stanford określiła ostatni punkt jako wyjątkowo ważny dla nastroju drużyny przed meczami singlowymi. Takie zakończenie soboty zmienia nie tylko wynik, lecz także psychologiczny kontekst niedzieli: kilka godzin wcześniej Europa prowadziła 8:5, natomiast USA wchodzą w ostatni dzień po zdobyciu trzech punktów z rzędu. Mimo to format pojedynków singlowych nie przenosi bezpośrednio przewagi z gry parami, dlatego każda z 24 zawodniczek będzie miała własną szansę wpłynięcia na końcowy rezultat.

Pierwszy dzień zakończył się 4:4, więc żadna drużyna nie prowadziła jeszcze po całym dniu

Remis 8:8 jest kontynuacją schematu, który rozpoczął się już w piątek. Pierwsza sesja foursome zakończyła się 2:2, a taki sam wynik padł w popołudniowym fourballu, dlatego po pierwszym dniu było łącznie 4:4. W części porannej Amerykanki zdobyły punkty dzięki parom Nelly Korda/Allisen Corpuz oraz Alison Lee/Lauren Coughlin, natomiast dla Europy wygrały Esther Henseleit/Leona Maguire i Maja Stark/Linn Grant. Korda i Corpuz odniosły wówczas, według Golf Channel i oficjalnego Solheim Cup, piąte z rzędu wspólne zwycięstwo w formacie foursome, co stanowiło rekord zawodów dla tej samej pary. Dzień później Stark i Grant przerwały tę serię i dodatkowo umocniły swoją pozycję jako jeden z najważniejszych europejskich atutów.

W piątek po południu wynik pozostawał bliski również dzięki dwóm zremisowanym meczom. Charley Hull i Lottie Woad podzieliły punkt z Yealimi Noh i Angel Yin, natomiast Carlota Ciganda i Julia López Ramírez zremisowały z Nelly Kordą i Lauren Coughlin. Europa zdobyła pełny punkt dzięki Mimi Rhodes i Nastasii Nadaud, a Amerykankom zapewniły go Megan Khang i Alison Lee. Taki podział punktów pokazał, jak wyrównane były drużyny jeszcze zanim sobota przyniosła większe zmiany w poszczególnych sesjach. Po 16 rozegranych meczach nie ma już miejsca na kalkulacje dotyczące par: niedziela zamienia Solheim Cup w 12 bezpośrednich pojedynków zawodniczka przeciwko zawodniczce.

USA wystarczy sześć punktów, Europa potrzebuje sześciu i pół

Matematyka ostatniego dnia jest prosta, ale tworzy wyraźnie różne cele. Ponieważ USA bronią tytułu, łącznie 14 punktów wystarczyłoby do utrzymania trofeum, co oznacza, że Amerykanki potrzebują sześciu punktów z 12 meczów singlowych. Europa musi dojść do 14,5, dlatego potrzebuje sześciu i pół punktu. Gdyby niedzielny program singlowy zakończył się dokładnie 6:6, wynik ogólny wyniósłby 14:14, a trofeum pozostałoby w rękach Amerykanek. Europejska drużyna musi więc być w ostatniej sesji co najmniej o pół punktu lepsza.

Taka sytuacja dodatkowo zwiększa znaczenie kolejności meczów wybranej przez kapitan Nordqvist i Stanford. Wczesne punkty mogą nadać ton całemu dniu, ale równie ważne mogą okazać się ostatnie pary, jeśli wynik ogólny pozostanie nierozstrzygnięty. W formacie match play nie ma potrzeby sumowania łącznej liczby uderzeń w całej rundzie: każdy dołek jest osobno wygrywany, przegrywany lub remisowany, a mecz kończy się, gdy przewaga jednej zawodniczki staje się większa niż liczba pozostałych dołków. Dlatego wynik taki jak 4 i 3 oznacza prowadzenie czterema dołkami przy trzech pozostałych, natomiast "1 up" oznacza, że zawodniczka lub para zakończyła 18 dołków z jednym wygranym dołkiem więcej. Taki system często umożliwia gwałtowne zwroty i sprawia, że Solheim Cup wyraźnie różni się od klasycznych turniejów rozgrywanych na liczbę uderzeń.

Niedzielę otwierają Hull i Khang, Korda zagra z Rhodes w czwartym meczu

Według harmonogramu opublikowanego przez organizatorów i NBC Sports pierwszy mecz singlowy rozpocznie się o 11:10 czasu środkowoeuropejskiego letniego. Charley Hull zagra przeciwko Megan Khang, a 12 minut później Esther Henseleit rozpocznie mecz z Alison Lee. Trzecim pojedynkiem będzie spotkanie Linn Grant z Angel Yin, natomiast w czwartym Mimi Rhodes zmierzy się z Nelly Kordą. W pierwszych czterech spotkaniach Europa wystawia więc kilka zawodniczek, które uzyskiwały bardzo dobre wyniki podczas sesji drużynowych, ale także Hull, która będzie szukać osobistego przełamania po trudnych pierwszych dwóch dniach w parze z Woad.

Piąty mecz to pojedynek Nanny Koerstz Madsen z Allisen Corpuz, po którym Nastasia Nadaud zagra z Andreą Lee. Julia López Ramírez zmierzy się z Yealimi Noh, a Lottie Woad z Auston Kim. Dziewiąty pojedynek tworzą Leona Maguire i Lauren Coughlin, natomiast w dziesiątym Maja Stark zagra przeciwko Lindy Duncan. Przedostatni mecz może być szczególnie ważny, jeśli wynik ogólny pozostanie wyrównany: Carlota Ciganda zagra z Jennifer Kupcho, zawodniczką, która w sobotni wieczór właśnie przeciwko Cigandzie i Boutier zdobyła dla Amerykanek końcowy punkt dający 8:8. Jako ostatnie na pole wyjdą Céline Boutier i Rose Zhang, rozpoczynając o 13:22.

Kolejność oznacza, że wszystkie mecze będą się na siebie nakładać, a w końcowych godzinach znaczna część pola może jednocześnie decydować o losach trofeum. Kapitan nie mają już przy tym możliwości ukrywania lub oszczędzania poszczególnych zawodniczek, co było możliwe podczas foursome i fourball. Wszystkie 12 członkiń każdej drużyny musi wystąpić w programie singlowym. To szczególnie zmienia sytuację zawodniczek, które w pierwszych dwóch dniach grały mniej, ale również tych, które występowały niemal bez przerwy. W takim dniu finałowym świeżość fizyczna, kontrola emocji i umiejętność dostosowania się do presji match play mogą mieć równie duże znaczenie jak forma z poprzednich sesji.

Bernardus gospodarzem pierwszego holenderskiego Solheim Cup

Tegoroczny turniej ma także szersze znaczenie organizacyjne, ponieważ Solheim Cup po raz pierwszy odbywa się w Holandii. Bernardus Golf znajduje się w wiejskiej części Brabancji Północnej, kilka minut od 's-Hertogenbosch. Organizatorzy Bernardus podają, że jest to także pierwsze pole, które w tym samym roku gości seniorski Solheim Cup i PING Junior Solheim Cup. Główne zawody trwają od piątku do niedzieli, natomiast program całego tygodnia obejmował treningi, ceremonie i wydarzenia towarzyszące. Uwaga sportowa jest jednak teraz całkowicie skupiona na 12 meczach singlowych, które mają przynieść ostateczne rozstrzygnięcie.

USA przyjechały do Holandii jako obrończynie tytułu po zwycięstwie w 2024 roku, pierwszym amerykańskim triumfie w klasyfikacji ogólnej Solheim Cup od 2017 roku. Europa wcześniej zwyciężała w 2019 i 2021 roku, a w 2023 utrzymała trofeum dzięki remisowi 14:14 w Hiszpanii. Według danych LPGA cztery ostatnie edycje przed 2026 rokiem zostały rozstrzygnięte łączną różnicą zaledwie sześciu punktów, co pokazuje, jak wyrównana była ta rywalizacja w ostatnich latach. Tegoroczny wynik 8:8 po dwóch trzecich programu wpisuje się w ten schemat i pozostawia otwartą możliwość, że również 20. edycja zostanie rozstrzygnięta dopiero w ostatnich meczach.

Dla obu kapitan jest to pierwsza edycja w głównej roli. Anna Nordqvist objęła Europę po bogatej karierze zawodniczej w Solheim Cup, natomiast Angela Stanford po raz pierwszy prowadzi amerykańską drużynę po wcześniejszych występach w roli asystentki kapitan. W sobotę ich decyzje przyniosły zupełnie różne rezultaty w dwóch sesjach: Europa Nordqvist dominowała w foursome, a USA Stanford w fourballu. Niedziela nie będzie już jednak testem zestawiania par, lecz głębi całej drużyny. Po 16 meczach wynik wynosi 8:8, a pozostałych 12 punktów wystarczy, aby całkowicie zmienić obraz turnieju.

Źródła:
- Solheim Cup - oficjalna relacja z sobotniego porannego foursome oraz harmonogram popołudniowego fourballu (link)
- Solheim Cup - oficjalne informacje o formacie zawodów, harmonogramie i zasadach punktacji (link)
- LPGA - przegląd Solheim Cup 2026 i informacje o poprzedniej edycji z 2024 roku (link)
- Associated Press / iNFOnews - relacja z końcówki sobotniego fourballu i kluczowych puttów Jennifer Kupcho (link)
- NBC Sports - potwierdzone pary i godziny rozpoczęcia wszystkich 12 niedzielnych meczów singlowych (link)
- Bernardus Golf - informacje o gospodarzu zawodów i historycznym podwójnym goszczeniu Solheim Cup oraz PING Junior Solheim Cup (link)
- LPGA - statystyczny przegląd 20. edycji i porównanie wyników ostatnich Solheim Cupów (link)

Uwaga: Przy tworzeniu tej treści wykorzystano narzędzia sztucznej inteligencji. Treść została sprawdzona redakcyjnie przed publikacją.

Tagi Solheim Cup golf Europa USA Holandia mecze singlowe Bernardus Golf golf kobiet

Newsletter — najlepsze wydarzenia tygodnia

Jeden e-mail tygodniowo: najważniejsze wydarzenia, koncerty, mecze sportowe i alerty o spadkach cen. Nic więcej.

Bez spamu. Rezygnacja jednym kliknięciem. Zgodnie z RODO.